Dołącz do nas

Hokej

Pierwsza ligowa porażka z Zagłębiem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W ramach 38. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Po trzech wygranych z Zagłębiem dziś ponieśliśmy pierwszą porażkę w lidze, a momentem zwrotnym była kara meczu dla Varttinena. 

W pierwszej tercji obie drużyny skupiły się na grze w defensywie, przez co nie było zbyt wiele okazji na zdobycie gola. W 5. minucie, po błędzie Biłasa, bliski szczęścia był Dupuy. W odpowiedzi Sirkia, podczas gry w liczebnym osłabieniu, sprawdził czujność Eliassona. Pod koniec tercji nieprzepisowo zagrał Hamalainen, co oznaczało, że drugą tercję rozpoczniemy od gry w przewadze.

Na początku drugiej tercji do Hamalianena dołączył Wanacki i przez 80 sekund graliśmy w podwójnej przewadze. Niestety nie potrafiliśmy stworzyć zagrożenia. Po wyrównaniu sił na lodzie obraz gry przypominał ten z pierwszej tercji, aż do początku 31. minuty. Wówczas za atak na głowę przeciwnika odesłany został Varttien, a my przez kolejne pięć minut graliśmy w osłabieniu. Gospodarze skorzystali z okazji i w 34. minucie Sirkia w w zamieszaniu wepchnął krążek do bramki. Na domiar złego w 35. minucie faulował Hoffman i przez kolejne dwie minuty meczu graliśmy w podwójnym osłabieniu. Tuż przed końcem kary nałożonej na Varttinena Jokinen strzałem spod linii niebieskiej zdobył drugiego gola dla Zagłębia.

W trzeciej tercji Sosnowiczanie kontrolowali przebieg wydarzeń na lodzie, nie pozwalając na stworzenie zagrożenia pod własną bramką. Dodatkowo w 49. minucie za sprawą Alanena zdobyli trzeciego gola, ustalając wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 3:0 (0:0, 2:0, 1:0)

1:0 Vaino Sirkia (Sebastian Brynkus) 33:08, 5/4
2:0 Jere Jokinen (Aleksi Hamalainen, Matthew Sozanski) 35:01, 5/3
3:0 Jere-Matias Alanen (Victor Bjorkung, Sebastian Brynkus) 48:28

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Eliasson (Kieler) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hofman Jakub, Michalski, Dawid, Koivusaari.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Malkontent

    24 stycznia 2026 at 09:26

    Ciężko się oglądało ten mecz nie dość że sędziowie wyciągnęli 5 min kary z kapelusza to gra Gieksy beznadziejna. Tacy zawodnicy jak Bepierszcz, Michalski, Pasiut, Chodor, Varttinen powinni zostać pożegnani do tego problem z trenerem który od lat propaguje ten sam styl gry a szczególnie w obecnym sezonie gdzie nie ma zawodników do takiej gry.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga