GKS Katowice zdobył w meczu z Olimpią trzy bramki, tracąc jedną. Cudowne trafienie Adriana Frańczaka i efektowny rajd Aleksandra Januszkiewicza były golami tyleż przyjemnymi dla oka, co pokazującymi prostotę gry w piłkę. Mateusz Kamiński zdobył gola po rzucie rożnym, z korenera także katowiczanie gola stracili. Przyjrzyjmy się tym dwóm bramkom.
2:0 Kamiński (52)

Rzut rożny dla GKS wykonuje Pietrzak. Zawodnicy obu drużyn skupieni na bardzo niewielkiej powierzchni. Z głębi tej grupy atakuje Kamiński.

Zawodnik przepycha się i próbuje znaleźć sobie miejsce.

Udało mu się uwolnić spod krycia.

Piłka jest zagrana z kornera dopiero w tym momencie.

Kamiński widzi, że będzie musiał iść na wyprzedzenie.

Co też czyni.

Uderza piłkę w trudnej sytuacji.

Futbolówka po koźle…

…wpada do bramki.
2:1 Jaroch (57)

Rzut rożny dla Olimpii. Zobaczmy jak ściśle kryje Jarocha (J), Jurkowski (29). W polu karnym interesuje nas także obecność Pitrego (81).

Piłka jest zagrana.

Rozegrania Kaczmarka z kornera jest krótkie. Jurkowski nadal agresywnie kryje zawodnika gości.

Zobaczmy, co się dzieje. Widząc krótkie rozegranie Jurkowski odpuszcza Jarocha i idzie do przodu. Być może chce łapać na pułapkę ofsajdową. Bo raczej trudno przewidywać przekazanie krycia Pitremu, bo zawodnik zostaje praktycznie przed pustą bramką.

Obecnie rywal rzeczywiście być może znajduje się na pozycji spalonej.

Jednak robi dwa kroki do tyłu, a dodatkowo z drugiej strony pola bramkowego wbiega w nie z przeciwnikiem inny zawodnik GKS i o spalonym już nie ma mowy.

Następuje zagranie. Nie ma spalonego – Jaroch przed pustą bramką.

Rywalowi próbuje przeszkodzić Pitry.

Ale jest już za późno. Jaroch oddaje strzał, a futbolówka po rykoszecie od Pitrego wpada do bramki.

Olimpia strzela bramkę kontaktową.
Anty GRZYB
12 maja 2015 at 15:34
to po co pitry stal za nim a nie przed nim krotko pilnujac po co tam byl zeby zmylac swoja obecnoscia i statystyke robic w ilosci?