Może to i dobrze, że już jutro gramy z Wigrami Suwałki. Fakt ten powoduje, że nie ma czasu rozpamiętywać za bardzo klęski z Zagłębiem Sosnowiec, za to koniecznym jest skupienie się właśnie na pojedynku Pucharu Polski.
Obie ekipy spotkają się po zaledwie 11 dniach. 1 sierpnia katowiczanie bardzo źle zaczęli mecz z Wigrami, ale po początkowej przewadze i sytuacjach, goście tamtego meczu zostali trafienie dwa razy – w taki sposób, że znaleźli się na deskach. Od ok. 20 to GieKSa dominowała, grała pewnie i spokojnie i zasłużenie zdobyła trzy punkty. Niestety nie przełożyło się to na dobrą postawę w meczu z Zagłębiem, gdzie katowiczanie zagrali żenująco. Przed naszym zespołem teraz bardzo ważny dwumecz – pucharowe starcie w Suwałkach i ligowy mecz w Gdyni. Podopieczni Piotra Piekarczyka muszą zmazać tę plamę na honorze i najpierw awansować, a potem zdobyć trzy punkty.
Wigry bardzo dobrze zareagowały na swoją porażkę na Bukowej. W niedzielę w meczu z drugim katowickim zespołem – Rozwojem – rozgromili rywala strzelając aż 4 bramki. Łupem bramkowym podzielili się Tomasz Jarzębowski, Maksims Rafalskis oraz Mateusz Żebrowski, autor 2 bramek. Morale zespołu musiało więc wzrosnąć, a widać to choćby po przedmeczowych zapowiedziach wygłaszanych przez zawodników Wigier.
To nie będzie pierwsze spotkanie pomiędzy oboma drużynami w Pucharze Polski. Dwa lata temu w Suwałkach GKS Katowice wygrał 2:0 po golach Przemysława Pitrego i Arkadiusza Kowalczyka. Mecz był jednak bardzo dramatyczny i to gospodarze momentami mieli przygniatającą przewagę. W kwietniu tego roku natomiast w meczu ligowym GKS przegrał z Wigrami 0:2.
Kluczowym pytaniem jest, jak poukłada zespół trener Piotr Piekarczyk. Jakby nie patrzeć gra w 35-stopniowym upale musiała mieć wpływ na dyspozycję zawodników, a po drugie już 3 dni później czeka ich arcytrudny mecz w Gdyni. Dlatego też można spodziewać się wielu zmian w zestawieniu podstawowej jedenastki.
Wigry natomiast mimo że na odpoczynek mają jeden dzień krócej, mają ten handicap, że nie muszą podróżować. W obecnej sytuacji jest to zapewne atut w talii trenera Zbigniewa Kaczmarka.
Wszystko jednak w środę zweryfikuje boisko. A jest o co grać, bo w przypadku wygranej możemy trafić na Cracovię!
Wigry Suwałki – GKS Katowice, środa 12 sierpnia 2015, godz. 19.00
hanibal
11 sierpnia 2015 at 19:49
Ztaką ambicją jak z załębiem nie widzę szans na wygranie,obym się mylił.