Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Media o meczu GKS-Chrobry: Znów remis na Bukowej

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień na temat wczorajszego meczu GKS Katowice – Chrobry Głogów, który zakończył się podziałem punktów 2:2 (1:2). Wybraliśmy dla Was najciekawsze.

 

sportslaski.pl – Znowu niedosyt. Tylko remis „GieKSy” z Chrobrym

Tylko punkt ugrała „GieKSa” w niedzielnym starciu z Chrobrym Głogów. W Katowicach mogą czuć niedosyt. Po pierwsze dlatego, że biorąc pod uwagę ligową tabelę remis niewiele zmienia ich sytuację, po drugie, bo w meczu z bezpośrednim rywalem w grze o utrzymanie byli zespołem po prostu lepiej grającym w piłkę.

[…] Kilka dni temu katowiczanie wyśmienicie rozpoczęli starcie z Chojniczanką, w niedzielę dla odmiany sami niemal od początku musieli odrabiać straty. W 3. minucie piłka po uderzeniu Kamila Pestki trafiła pod nogi osamotnionego Jarosława Ratajczaka, który otworzył wynik. Zmuszona do pogoni za rywalem „GieKSa” sprawiała lepsze wrażenie, utrzymywała piłkę, ale to przyjezdni mieli dwie szanse na to by porawić rezultat. Najpierw z nieudanego wyjścia Mariusza Pawełka próbował skorzystać Ratajczak, ale na szczęście dla gospodarzy trafił słupek. Ten sam zawodnik kilkadziesiąt sekund później stanął przed kolejną okazją, tym razem przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Po 30. minutach podopieczni Dariusza Dudka przeszli do konkretów. Najpierw na bramkę Abramowicza uderzał Arkadiusz Woźniak, ale jakimś cudem na linii poradził sobie bramkarz przyjezdnych. W 35. minucie Woźniak raz jeszcze sprawdził czujność byłego golkipera „GieKSy” i choć ten ostatni znów okazał się lepszy, wobec skutecznej dobitki Adriana Błąda nie miał już nic do powiedzienia.

Wydawało się, że gospodarze złapali wiatr w żagle, tymczasem w 41. minucie kompletnie niepotrzebnie w swoim polu karnym Mikołaja Lebedyńskiego faulował Arkadiusz Jędrych i sędzia Sylwester Rasmus podyktował „jedenastkę” dla gości.

[…] Przed przerwą dwa razy do remisu próbował doprowadzić Bartosz Śpiączka, ale za każdym razem przy strzałach brakowało mu precyzji. Po drugiej stronie boiska okazję na gola zmarnował Przemysław Stolc, który nie skorzystał z dobrej wrzutki Kamila Pestki.

6 minut po przerwie katowiczanie doprowadzili do remisu, choć sytuacja początkowo wcale nie wyglądała na groźną. Piłkę wrzuconą w pole karne uderzył głową Bartosz Śpiączka, który wyskoczył wyżej od defensora rywala i nadał futbolówce taki tor lotu, że Abramowicz nie był w stanie jej sięgnąć. Gospodarze nadal prowadzili grę, sporo dobrego działo się zwłaszcza z ich lewej strony. W 59. minucie dobry strzał oddał Adrian Błąd, ale piłkę na rzut rożny sparował golkiper głogowian. 8 minut później w tym samym sektorze piłkę zagraną przez Davida Anona dostał Adrian Łyszczarz, ale uderzył daleko od bramki gości. W 71. minucie do futbolówki zagranej z rzutu wolnego skakał Jędrych, ale Abramowicz efektowną paradą uchronił przyjezdnych od straty trzeciej bramki. Po chwili potężnie z dystansu huknął Błąd, piłkę odbitą przez golkipera Chrobrego próbował opanować Śpiączka, jednak nie udało mu się oddać strzału. W końcówce gospodarze wyraźnie wytracili impet.

 

infokatowice.pl – Tylko remis z Chrobrym Głogów

GieKSa zremisowała z Chrobrym Głogów 2:2 i nadal brakuje jej trzech punktów do wydostania się ze strefy zagrożonej spadkiem do drugiej ligi.

GieKSa w pierwszej połowie częściej atakowała i stworzyła sobie więcej sytuacji podbramkowych, ale tylko raz udało jej się zaskoczyć dobrze dzisiaj dysponowanego Abramowicza, który jeszcze niedawno bronił w katowickiej bramce. Jeśli z przodu podopieczni trenera Dariusza Dudka spisywali się nieźle, to w obronie grali bardzo słabo.

[…] W drugiej części gry GKS rzucił się do ataku i już w 52. min. doprowadził do wyrównania po golu głową Śpiączki, który zrehabilitował się za akcję z 45 min. Potem katowiczanie szukali kolejnej bramki, ale Abramowicz kilka razy wykazał się świetnym refleksem i nie dał się już zaskoczyć, choć blisko szczęścia byli m.in. Jędrych, Anon i Śpiączka. Ostatecznie mecz zakończył się więc podziałem punktów. Choć było to czwarte z rzędu spotkanie GieKSy bez porażki, nadal traci ona trzy punkty do drużyn niezagrożonych spadkiem do II ligi.

 

dziennikzachodni.pl – Znów remis na Bukowej

Piłkarze GKS Katowice pozostają niepokonani od czterech spotkań Fortuna 1. Ligi. Ta seria z pewnością cieszy kibiców Gieksy, ale remis na Bukowej z Chrobrym Głogów cieszy ich dużo mniej. W dodatku to katowiczanie dwa razy gonili w tym meczu wynik. Podopieczni trenera Dariusza Dudka wciąż znajdują się w strefie spadkowej. Kibice jeszcze dobrze nie usiedli na trybunach stadionu na Bukowej, a GKS już stracił bramkę. Z dystansu strzelał Kamil Pestka, a stojący w polu karnym Jarosław Ratajczak przyjął piłkę i z 10 m posłał ją do siatki. Były zawodnik katowiczan, który w barwach Gieksy rozegrał w lidze tylko jeden mecz, jeszcze tylko upewnił się, że sędzia nie pokazał pozycji spalonej i utonął w ramionach cieszących się kolegów.

[…] Gospodarze głośno dopingowani przez swoich kibiców próbowali odrobić straty. Najpierw mocno, ale niecelnie strzelał Jakub Wawrzyniak, a później Mateusza Abramowicza próbował zaskoczyć Mateusz Mączyński. Uderzenie obrońcy katowiczan oślepiony słońcem były bramkarz tej drużyny instynktownie wybił na róg. Jeszcze lepszą okazję miał Arkadiusz Woźniak. Po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym napastnik GKS strzelał głową z 4 m, lecz Abramowicz jakimś cudem zdołał odbić tę piłkę na linii bramkowej.

[…] Po doprowadzeniu do remisu w szeregach podopiecznych trenera Dariusza Dudka zapanowało chwilowe rozprężenie, z czego skwapliwie skorzystali goście. Po starciu z Arkadiuszem Jędrychem w polu karnym padł kolejny były gracz Gieksy w szeregach Chrobrego Mikołaj Lebedyński i sędzia wskazał na jedenastkę.

[…] Gospodarze starali się przecylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Indywidualną akcją popisał się Błąd, lecz bramkarz Chrobrego zdołał sparować jego uderzenie na róg. Abramowicz poradził sobie także ze strzałem głową Jędrycha, a w doliczonym czasie gry obronił piłkę meczową Davida Anona. Wynik meczu GKS Katowice – Chrobry Głogów nie uległ już zmianie i katowiczanie zanotowali siódmy remis w tym sezonie na własnym boisku.

 

sportdziennik.pl – Masa nerwów w „meczu o życie”. Tylko remis GKS-u Katowice

Niedzielny mecz w Katowicach miał dla obu zespołów wymiar spotkania „o życie”, ale podział punktów miał satysfakcjonujący wymiar tylko dla gości.

Ostatnio na Bukowej zwyczajem stało się szybkie strzelanie bramek. W poprzednim spotkaniu z Chojniczanką inauguracyjny gol dla katowiczan padł już w 39 sekundzie. W niedzielę w meczu GKS Katowice – Chrobry Głogów, to goście pierwsi strzelili bramkę już w 150 sekundzie.

[…] Wyrównanie padło w 35 minucie. Jej autorem był Adrian Błąd, który dobił obroniony przez Abramowicza strzał Woźniaka. Cztery minuty później silna próba Śpiączki trafiła tylko w boczną siatkę.

W 40 min sędzia podyktował rzut karny przeciwko GieKSie, po tym jak Arkadiusz Jędrych w niegroźnej sytuacji przewrócił w polu karnym Mikołaja Lebedyńskiego. Banalny „wielbłąd” katowickiego stopera wykorzystał pewnym strzałem z jedenastu metrów Mateusz Machaj.

[…] Po niespełna godzinie mecz na Bukowej rozpoczynał się od nowa, ale GieKSa coraz mocniej naciskała. W 59 minucie Adrian Błąd minął slalomem czterech zawodników Chrobrego i technicznym strzałem próbował pokonać Abramowicz, jednak tym razem bramkarz z Głogowa zachował czujność kierując piłkę na róg. Abramowicz spisał się także broniąc główkę Jędrycha i soczyste uderzenie z dystansu Błąda. Ostatecznie napór gospodarzy nie przyniósł wymiernych efektów, także dlatego, że znakomicie dysponowany był w niedzielę był bramkarz GKS-u, Mateusz Abramowicz, który w doliczonym czasie instynktownie obronił strzał z bliska Davida Anona.

 

weszlo.com – ŁKS przegrywa, walka o drugie miejsce trwa. Podbeskidzie obudziło się za późno

[…] GKS Katowice najgorsze chyba ma za sobą, jednak ciągle nie umie wygrywać u siebie. Ale skoro tak – z Chrobrym Głogów przynajmniej nie przegrał. Pomógł bramkarz Mateusz Abramowicz (jeszcze w tamtym sezonie… GieKSa), który na początku drugiej połowy źle wyszedł na przedpole i uprzedził go Bartosz Śpiączka. Katowiccy kibice mogą być optymistami, bo teraz ich piłkarzy czekają wyjazdy do Niepołomic i Niecieczy.

 

sportowefakty.wp.pl – Fortuna I liga: koniec kapitalnej passy ŁKS-u. Puszcza poskromiła wicelidera

[…] Mecz GKS-u Katowice z Chrobrym Głogów miał podobny scenariusz do poprzedniego podopiecznych Dariusza Dudka z Chojniczanką. Oba zakończyły się remisem 2:2, drużyna z Górnego Śląska goniła wynik, a ustalił go Bartosz Śpiączka. GKS pozostaje w strefie spadkowej. Co prawda zapunktował w czterech ostatnich kolejkach, ale na własnym stadionie ma wciąż zły bilans jedno zwycięstwo, siedem remisów i sześć porażek. Gola z rzutu karnego zdobył panujący król strzelców zaplecza Lotto Ekstraklasy, Mateusz Machaj, a za zmarnowanie jedenastki w poprzedniej kolejce zrehabilitował się Adrian Błąd.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga