Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka
Wielosekcyjny przegląd mediów: Na początku czerwca ruszy karuzela w męskiej sekcji piłkarskiej?
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, hokeja na lodzie i siatkówki GieKSy.
Piłkarze, hokeiści i siatkarze zakończyli rozgrywki – w dwóch ostatnich sekcjach trwają rozmowy z zawodnikami, czas rozstań już raczej się skończył, trwają rozmowy z potencjalnymi zawodnikami, podpisywane są kontrakty. W przypadku męskiej drużyny piłkarskiej, po spadku do II ligi czekamy na decyzje Miasta.
Piłkarki przegrały na wyjeździe z Czarnymi Sosnowiec 0:4 (0:2). Do zakończenia rozgrywek w Ekstralidze Kobiet zostały dwie kolejki spotkań.
PIŁKA NOŻNA
sportdziennik.com – Prezydent Krupa: GieKSa musi odbić się od dna
[…] Co dalej z prezesem Marcinem Janickim?
Marcin KRUPA: – Można powiedzieć, że papiery prezesa mamy na stole. Oddał się do dyspozycji właściciela, rady nadzorczej. Nie chciałbym na gorąco podejmować tych tematów. Dajemy sobie tydzień, może dwa, by znaleźć rozwiązanie skutkujące powrotem GKS-u Katowice w najwyższe rejony tabeli ekstraklasy. Mnie nie interesuje pierwsza, druga czy czwarta liga, a konkretny sukces w ekstraklasie. To ma być taka GieKSa, jaką znam z lat 80. czy 90. Takie założenia postawiliśmy też przed ludźmi zarządzającymi klubem. Życie jest jednak, jakie jest. Analizujemy, na ile potrzeba nam zmian personalnych, a na ile organizacyjnych. Widzimy błędy, które zostały popełnione. Roszad było mnóstwo. Wymienialiśmy trenerów, zawodników. Byliśmy blisko awansu do ekstraklasy. Szkoda czasu, który zaprzepaszczono, ale w piłce raz się jest na wozie, raz pod wozem. My dziś jesteśmy pod wozem.
Jak spadek GieKSy ma się do planów budowy nowego stadionu?
Marcin KRUPA: – Musimy rozdzielić klub od stadionu. Stadion Miejski powstaje. I powstanie. To niezależne od tego, czy GKS Katowice będzie w ekstraklasie, czy w niej nie będzie.
Tomasz Pikul: Współczuję młodszym kibicom
– GKS nie ma wychowanków, dlatego nie ma kto umierać za ten klub. Drużyna, która spadła, była wręcz obca – mówi Tomasz Pikul, autor trzytomowej Monografii Sekcji Piłkarskiej GKS Katowice.
[…] Na papierze ten skład wcale nie prezentował się jednak źle, prawda?
Tomasz PIKUL: – Wbrew pozorom, wiosna nie była najgorsza. Sprawę przesądziła jesień. Ale… Gdy patrzyło się na takiego Śpiączkę, to robiło się słabo. Podsumował swoją karierę tą ostatnią akcją w meczu z Bytovią. Mógł załatwić utrzymanie, a zmarnował świetną okazję. Do tej pory GieKSa była jedną z czterech polskich drużyn, które jeśli sportowo spadały – to wyłącznie z ekstraklasy. Prócz nas, jeszcze Legia, Pogoń i Wisła. Elitarne grono, z którego właśnie zostaliśmy wyautowani. Jako „weteran” współczuję młodszym kibicom, że nigdy nie mieli okazji przeżyć tego, co starsi. Same upokorzenia, bez większych radości.
Po spadku jeszcze trudniej dyskutować z tymi, którzy mówią, że miasto powinno przykręcić GKS-owi kurek z pieniędzmi?
Tomasz PIKUL: – Staram się rozumieć tych, którzy się denerwują, że tak duża publiczna kasa jest łożona na klub. Nie każdy musi być fanatykiem sportu. Te środki na piłkarzy zostały przejedzone. Nic po nich nie zostało. Nie ma drużyny, nie ma wychowanków. Przez kilka lat ludzie bawili się za grube pieniądze. Żadnego postępu mimo wielkich nakładów. To może irytować równie mocno, co na przykład jakaś głupia inwestycja w mieście. Gdyby wybudowano brzydki i niefunkcjonalny stadion, to też bym się wkurzał. Z pewnością nie jestem jednak zwolennikiem tego, by przestać inwestować w GKS. Musimy mieć mocny klub, młodzież musi mieć miejsce, do którego chce dążyć.
[…] Jakiego obrotu spraw przy Bukowej można się teraz spodziewać?
Tomasz PIKUL: – Skoro nie było wyniku, to trzeba zrobić rewolucję i wyczyścić to personalne rozdanie. Jeśli będzie zostawianie ludzi, przesuwanie ich ze stanowiska na stanowisko, to możemy znów mieć problem. Skoro popełniło się tyle błędów, to nie widzę perspektyw, by z tymi samymi ludźmi nagle przestać je popełniać. Nie powiem teraz z głowy, kto mógłby być nowym prezesem. Przykład Olimpii Grudziądz pokazuje, że po spadku można szybko wrócić do I ligi. Nas kiedyś przed spadkiem uratował MKS Kluczbork, spuszczając Wisłę Płock. Ona potem wróciła i dość szybko awansowała nawet do ekstraklasy.
GKS Katowice. Na razie pat
Co dalej z GieKSą? Od spadku do II ligi minął tydzień, a znaków zapytania nie ubyło.
[…] Po degradacji szef wielosekcyjnego GKS-u oddał się przecież do dyspozycji rady nadzorczej. Jak się dowiedzieliśmy, zbierze się ona w przyszłym tygodniu; raczej bliżej jego końca niż początku. Przykładając ucho do niektórych drzwi, w mieście słyszy się, że mało prawdopodobne jest, by Janicki ocalił swoje stanowisko.
– Pan prezydent ze swoimi najbliższymi współpracownikami przeprowadzi bardzo szczegółową analizę tego, co się wydarzyło. Na początku czerwca zostanie przedstawiona strategia – zapowiedział na antenie Radia Piekary Maciej Biskupski, przewodniczący rady miasta Katowice.
Prezydent Marcin Krupa od środy przebywa na urlopie, dlatego w mieście brakuje teraz ośrodka decyzyjnego względem GieKSy, a czas bezpowrotnie ucieka. Kto będzie prezesem? Jaka będzie koncepcja dalszego funkcjonowania sekcji piłkarskiej – i jakie przeznaczone na nią środki? Te wątpliwości nie ułatwiają rozmów z kandydatami na nowego dyrektora sportowego. W tym kontekście w kuluarach padały nazwiska Łukasza Piworowicza (dawniej Piast, Raków) oraz Rafała Kędziora (aktualnie agencja menedżerska Fair Sport).
dziennikzachodni.pl – Kto przeprosi za kompromitującą porażkę GKS Katowice? Mówi Maciej Biskupski GOŚĆ DNIA DZ i Radia Piekary
Kompromitujący spadek GKS Katowice do drugiej ligi zdominował dyskusję w porannej Rozmowie Dnia na antenie Radia Piekary. Gościem audycji był Maciej Biskupski, przewodniczący Rady Miasta Katowice.
[…] – Mnie, jako kibica GKS Katowice boli spadek GKS Katowice – przyznał Maciej Biskupski – Przewodniczący Rady Miasta Katowice. Zaznaczył jednak, że GKS Katowice to nie tylko piłkarze, ale również odnoszący sukcesy hokeiści oraz siatkarze.
[…] Cieplarniane warunki to między innymi miliony z budżetu miasta, jakie Katowice inwestowały w klub. Kto przeprosi za zmarnowane publiczne pieniądze?
– GKS Katowice to klub wielosekcyjny – powtórzył przewodniczący Rady Miasta i dodał, że „budżet sekcji piłkarskiej, hokejowej i siatkarskiej jest mniej więcej porównywalny”.
– To sport, w tej rywalizacji sportowej GKS Katowice okazał się słabszy. Tłumaczyć, dlaczego tak się stało powinni się piłkarze i trenerzy – dodał Biskupski.
czarnisosnowiec.eu – 25 kolejka Czarni Sosnowiec – GKS Katowice 4-0
[…] Nasze zawodniczki zdominowały rywalki i zasłużenie zgarnęły komplet punktów.
W 25 minucie wynik meczu otworzyła Martyna Wiankowska wykańczając fantastyczną akcje naszego zespołu. Chwilę później Patricia Hmirova sprytnym strzałem zaskoczyła Weronikę Klimek i nasz zespół prowadził już 2-0. Jeszcze przed przerwą trzeciego gola strzeliła Patrycja Matla, sędzia meczu jednak nie uznała tej bramki. Po zmianie stron to zespół przyjezdnych lepiej rozpoczął zawody i mógł nawet pokusić się o gola, na szczęście w bramce mieliśmy Annę Szymańską, która fenomenalną interwencją obroniła strzał Kingi Kozak w sytuacji „sam na sam”.
W 66 minucie na 3-0 podwyższa będąca ostatnio w wyśmienitej dyspozycji Martyna Wiankowska, a w 83 minucie wynik meczu ustaliła wracająca po kontuzji Dżesika Jaszek!
SIATKÓWKA
siatka.org – Jan Firlej: to była ciekawa propozycja
Jan Firlej wraz z Maciejem Fijałkiem będą w sezonie 2019/2020 odpowiadać za rozegranie w GKS Katowice.
– To była ciekawa propozycja, uwagę przykuł pomysł na budowę tego zespołu – mówi młody rozgrywający, który ostatni sezon spędził w lidze belgijskiej.
[…] Czego spodziewa się po swojej nowej drużynie?
– Zadziorności, charakteru, walki, gryzienia parkietu i woli wyszarpania zwycięstwa w każdym meczu . Ten zespół pod względem charakterologicznym wydaje się fajnie dobrany – powiedział nowy zawodnik ekipy trenera Dariusza Daszkiewicza.
– Moim celem indywidualnym jest na pewno dalszy rozwój. Chcę spędzić jak najwięcej czasu na boisku i pomóc drużynie w osiągnięciu jak najlepszego wyniku – dodał Jan Firlej.
HOKEJ NA LODZIE
hokej.net – Wanacki odchodzi z GieKSy
Jakub Wanacki pożegnał się z Tauronem KH GKS-em Katowice. To już trzynasty zawodnik, który rozstał się z ekipą brązowych medalistów poprzedniego sezonu.
Krężołek zostaje. Na trzy lata
Działacze Tauronu KH GKS Katowice przedłużyli kontrakt z Patrykiem Krężołkiem. Nowa umowa 20-letniego napastnika będzie obowiązywała przez najbliższe trzy sezony.
[…] Wychowanek KTH Krynica w poprzednim sezonie rozegrał 53 spotkana, w których zdobył 7 bramek i zaliczył 12 asyst. Jeśli weźmiemy pod uwagę czas, który spędził na lodzie, to te liczby wyglądają naprawdę solidnie.
Michalski i Mularczyk w GieKSie
Mateusz Michalski i Szymon Mularczyk dołączyli do Tauronu KH GKS-u Katowice. Pierwszy jest wychowankiem nowotarskiego Podhala, a drugi pierwsze hokejowe kroki stawiał w bytomskiej Polonii.
26-letni Mateusz Michalski porozumiał się z GKS-em w sprawie kontraktu na dwa lata, z kolei 20-letni Szymon Mularczyk związał się z ekipą z Korfantego trzyletnią umową.
Michalski to wychowanek Podhala Nowy Targ i spędził w drużynie Szarotek całą swoją dotychczasową karierę. W poprzednim sezonie zagrał 41 meczów rozgrywek zasadniczych strzelając 11 bramek i rozdając 9 asyst.
Natomiast Mularczyk to gracz młodego pokolenia i młodzieżowy reprezentant Polski, który w minionych rozgrywkach reprezentował Polonię Bytom.
Jedną nogą w Katowicach
Niemal wszystko wskazuje na to, że Oskar Jaśkiewicz pożegna się z TatrySki Podhalem Nowy Targ. Niespełna 23-letni defensor otrzymał konkretną propozycję z Tauronu KH GKS-u Katowice. Jaśkiewicz należał do najlepszych defensorów „Szarotek” w poprzednim sezonie. Rozegrał 57 meczów, w których zdobył 13 bramek i zaliczył 11 asyst. Więcej bramek od niego zdobyło tylko dwóch innych obrońców: Joona Tolvanen i Dušan Devečka.
– Jest taki temat, ale na razie nie podpisałem kontraktu – uciął utalentowany obrońca.
Konkretną propozycję od Tauronu KH GKS-u Katowice dostał też Krzysztof Zapała, więc możliwe, że nowotarska kolonia w Katowicach będzie bardziej liczna.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025
Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.
Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.
Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.
Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!
We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.
Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.
Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.
Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.
I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.
Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.
Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.
W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.
GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.
Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.
Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.
Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.
Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.
Piłka nożna Wywiady
Witek: Każdy może zostać mistrzem
W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.
Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.
We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.
Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.
Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.
Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.
Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.
Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.
Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.
















Najnowsze komentarze