Dołącz do nas

Piłka nożna

Arka zmiotła GieKSę

Avatar photo

Opublikowany

dnia

12.04.2014 Gdynia
Arka Gdynia – GKS Katowice 3:0
Bramki: Szwoch (23-k,61), Ślusarski (75)
Arka: Szromnik, Cieńciała (58. Kowalski), Cichocki, Sobieraj, Radzewicz, Jarzębowski (55. Pruchnik), Rzuchowski (67. Aleksander), Budka, Wojowski, Szwoch, Ślusarski.
GKS: Budziłek – Czerwiński, Kamiński, Jurkowski, Pietrzak – Goncerz (59. Figiel), Duda, Fonfara (68. Wołkowicz), Pitry, Chwalibogowski (77. Szołtys) – Pitry.
Ż.kartki:
Cz.kartki:
Sędzia: Tomasz Radkiewicz (Łódź).

25 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

25 komentarzy

  1. Avatar photo

    z

    12 kwietnia 2014 at 16:18

    Jak tak dalej pojdzie to po tym meczu bye bye awans 🙁

  2. Avatar photo

    elo

    12 kwietnia 2014 at 16:27

    najlepiej im wychodza podania do budziłka oni nie wiedz co maja z pilka robic a duda to powinie juz zejsc i sobie darowac gre

  3. Avatar photo

    elo

    12 kwietnia 2014 at 16:58

    pszykro patrzec na gre tych patałachów niech wypierdalaja i to jak najszybciej

  4. Avatar photo

    a

    12 kwietnia 2014 at 17:21

    Jaki awans? oni sie przed spadkiem bronią.

  5. Avatar photo

    dębiana

    12 kwietnia 2014 at 17:24

    wszyscy jadą na zawodników , a wątpię żeby zmieniła się ich mentalność z pierwszej rundy. Moskal ich złe przygotował , dwa miesiące obozu i 5 meczów i jeden punkt

  6. Avatar photo

    a

    12 kwietnia 2014 at 17:28

    Panie Moskal dziekujemy!

  7. Avatar photo

    erwin

    12 kwietnia 2014 at 17:32

    Prezesie nie wysyłaj tego kalectwa,na wyjazdowe mecze zaoszczędzi się trochę grosza i spłaci sie długi.

  8. Avatar photo

    Tyta

    12 kwietnia 2014 at 17:33

    mamy szanse jesienią na derby z Ruchem… tyle że z Radzionkowa

  9. Avatar photo

    Tyta

    12 kwietnia 2014 at 17:34

    intuicja Cygana z pierwszej konferencji z Moskalem zawiodła

  10. Avatar photo

    darek GKS

    12 kwietnia 2014 at 17:35

    PANIE moskal dziękujemy !!! zabrał dobrze przygotowana druzyne od Góraka i po przerwie pokazał wielkie gówno !!! rAFAŁ GÓRAK nazot do GieKSy !!! to on budował ten klub jak prawie by nas sprzedano to on calował HERB NASZEGO MIASTA i dziekował kibica a Moskal co ??? brac porazki tylko na siebie ??? TYLKO GKS KATOWICE

  11. Avatar photo

    elo

    12 kwietnia 2014 at 17:36

    ja pierdole na placu lepiej graja walka o utrzymanie oby sie udała

  12. Avatar photo

    Markus

    12 kwietnia 2014 at 17:37

    Szkoda ino tych chopców co pojechali za drużynom na tyn szpil. Jak tu niy pić.

  13. Avatar photo

    darek GKS

    12 kwietnia 2014 at 17:38

    jestem zdania ze za kadenci gÓRAKA GieKSa grała by tera lepiej

  14. Avatar photo

    darek GKS

    12 kwietnia 2014 at 17:39

    Góraka przepraszam G zawsze wielka litera

  15. Avatar photo

    jarek

    12 kwietnia 2014 at 17:41

    Hehe nawet Wrobel w wywiadzie dla Orange powiedział ze trzeba sie wziasc do kupy bo tabela jest płaska i wszystko moze sie zdarzyc.

    Jednym słowem misja awans została zakonczona a rozpoczeła sie misja utrzymanie;)

  16. Avatar photo

    Wojtas

    12 kwietnia 2014 at 17:50

    Albo ich źle przygotował albo się umówili żeby Moskala wyjebać innej opcji nie ma.A Kamiński to dożywotni zakaz gry w piłkę.

  17. Avatar photo

    fan club dortmund

    12 kwietnia 2014 at 18:05

    gra ogolnie nie wygladala najgorzej,ale beldy indywidualne…koszmar mam pytanie do zawodnika z lewej pomocy przy pierwszej bramce na cos kolego czekal jak pilak wyszla wybita z obrony????bo ten karny to twoja wina na 100% JAK BYS DUPE RUSZYL I POWALCZYL O TE PILE TO NIE BLOBY WOGOLE SYTUACJI:::a tak..no coz w 1 lidze tez trzeba klubow z nazwa…inaczej by wcale zainteresowania nie bylo…szkoda ze my tam wiecznosc jestesmy i znowu nic..

  18. Avatar photo

    rafał

    12 kwietnia 2014 at 18:35

    kurwa zal ogladac takich matołów moze cos w tym jest że moskal spierdolił to co Górakl zrobił z nich jedno jest pewne wpierdul sie nalezy zamiast atakowac to kurwa podawali sobie obranicy no jak sie tu nie wkurwic.oby sie tylko utrzymali.

  19. Avatar photo

    aa

    12 kwietnia 2014 at 18:54

    Jak Was słucham to byście tylko chcieli bić.Pamiętaj jaki kierownik to taka brygada.Po prost okres przygotowawcy został spierdolony.Odejście trenera tylko im pomoże ale Wy też powinniście im pomóc a nie tylko jak się wejdzie na Wasze forum to wpierdol,wpierdol-żenada

  20. Avatar photo

    Kristofer

    12 kwietnia 2014 at 19:08

    To wszystko wyglada na gre przeciw trenerowi.Nasze gwiazdy nie sa gotowe na gre w ekstraklasie

  21. Avatar photo

    aa

    12 kwietnia 2014 at 19:49

    a Wy dalej swoje.przeciwko trenerowi grają. Ktoś tam mądrze napisał jak grali przeciwko niemu czemu po 3 meczu nie robił korekt w składzie.Goś nie miał pomysłu, będzie nowy i zobaczycie,że będzie lepiej.

  22. Avatar photo

    Bartek

    12 kwietnia 2014 at 20:01

    Tak naprawdę było już wiadomo o co chodzi po meczu(odpuszczonym!!!)z Okocimskim.Prawda jest brutalna: nie ma kasy,nie ma awansu!Prezes i zarząd to KŁAMCY!!Dlatego SZANUJĄCY się kibic po tym meczu NA STADIONIE SIĘ NIE POJAWIA.Dziękuję,do widzenia.

  23. Avatar photo

    Markus

    12 kwietnia 2014 at 22:00

    Wróbel to niych sie weźmie do roboty a niy pieprzy gupoty że tabela jest płasko. Mniyj imprez a wiyncyj tryningu.

  24. Avatar photo

    kazik

    12 kwietnia 2014 at 22:03

    to kto moze winni sa kibice ze przychodza i patrza na ta patologie ale przez was duzo ludzi juz nie przyjdzie dlugo bardzo dlugo na bukowa bo maja dosc tego syfu i bedzie jak zawsze co sezon i rok utrzymac sie przed spadkiem czy wy tego nie widzicie ze tracicie kibicow i sponsorow a mial byc stadion tylko kto tam przyjdzie zeby dostac zawalu lub choroby serca i patrzec jak zawodnicy graja do tylu jak by wygrywali moze zrobic dwie polowy po 15 minut bo 45 nie daja rady i nie maja kondycji .tragedia napompowany balon ekstra klasa zostaje ino kielbasa

  25. Avatar photo

    Romano

    13 kwietnia 2014 at 03:45

    Ludzie drodzy o czym wy piszecie tak naprawde?
    Hasło Awans GieKSy do ekstraklasy to ta sama sfermentowana
    kiełbasa Uszoka jak obiecanki cacanki z budową nowego stadionu!
    Ale wiadomo czymś trzeba koniunkture napędzać więc
    Uszok będzie wiecznie karmił nas farmazynami o stadionie
    a grajki przekonywać iż grają o awans a tak naprawde teraz
    grają ale w c…a bo pewno się utrzymają ale czy napewno to zobaczymy 🙂
    kilka powodów dla których awansu nie będzie…
    1. jest tyle nie spłaconych zobowiązań względem zus us i wierzycieli
    że o licencje było by ciężko a można by dodać że do ekstraklasy
    to transfery gotowych ogranych graczy musiało by być minimum 5 a twierdze że i wiecej nawet tyle że skąd wziąść na te transfery i apanaże dla tych grajków?
    2. Obecni zawodnicy którzy powinni ciągnąć gre są po prostu bez formy lub też im się grać nie chce a reszta wyrobników meczu nam nie wygra
    3.Drużyna nie posiada środka pola defensywni pomocnicy nie istnieją
    to tak jakby na boisku zamiast 11 grała 9 bo to co wyprawiają woła
    o pomste do nieba
    4. Trener no z boku to tak właśnie wygląda że grają na niego ażeby go pożegnać bo GieKSiarze zawsze gryzli trawe jak nawet gwiazd w zespole nie było
    to był nosz charakter a teraz to jest jakaś paranoja
    5. Największy pozytyw tej drużyny to Budziłek choć pewno po sezonie go już nie będzie to ja odkąd pamiętam od Franka Sputa wszystkich następnych śmiem twierdzić że to było najlepsze nasze wzmocnienie jak i kilka szpili nam wybronił

    Co bydzie dalej hmm… ciężko powiedzieć ale napewno temat jest złożony
    i każdy element jest częścią składową o której kibic się zapewne nigdy nie dowie choć ja a kibicuje już słusznemu klubowi 30 lat
    wolałbym dać juniorów na plac niż pseudo gwiazdki zarabiające krocie
    a ile pewno niektórzy wiedzą a inni muszą je…ć rok lub więcej za
    miesięczny geld co poniektórych

    pozdrowienia dla kumatych

    ps. Aha chciałem jeszcze dodać że tylko Marketing naprawdę
    pokazuje poziom eserlige i szacun im za to !!!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

21 sekund mistrzowskich akcji

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Muszę sobie na mecze GieKSy brać jakieś wiaderko ze środkami uspokajającymi. Bo nie strzymię inaczej. Te mecze mnie tak dużo kosztują, że siwych włosów na głowie przybywa. Mecz z Motorem, w kontekście poprzednich, kosztował mnie energetycznie i nerwowo tak mocno, że po końcowym gwizdku czułem bardziej ulgę niż jakąś euforię po zwycięstwie. I w sumie mogę się zastanowić – dlaczego, skoro GieKSa tak cisnęła w drugiej połowie.

No właśnie chyba dlatego, że znów włączyła mi się obawa o to, że nie utrzymamy wyniku i wypuścimy – pewne wydawałoby się po pierwszej połowie – zwycięstwo. Chyba byłbym spokojniejszy, gdyby… mecz był spokojniejszy i bardziej wyrównany. Że raz my, raz oni, a dużo gry odbywałoby się w środku boiska. A tak z każdą niewykorzystaną sytuacją GieKSy po przerwie narastał we mnie niepokój, że w jakiś głupi sposób damy sobie wcisnąć coś w końcówce. Tym bardziej, że nasze okazje były coraz lepsze, takie – że trudno było uwierzyć, że ta cholerna piłka nie chce do siatki wpaść. No i Motor swoje wypady w pewnych fazach meczu robił i kotłowało się pod naszą bramką.

Ogólnie uważam, że to był kapitalny mecz GieKSy. W ofensywie znakomity. Pierwsza połowa to wręcz był koncert. Udokumentowany trzema bramkami i to jakimi – pierwszy gol to wiadomo, świetny strzał Markovića po stałym fragmencie, ale dwie kolejne bramki to było rozklepanie obrony rywala. Niemal jak w grze komputerowej. Przy golu na 2:1 od momentu przejęcia piłki w szybkim rozegraniu wzięło udział 7 (siedmiu!) zawodników. Nie mówimy tu o stoperach grających między sobą. Mówimy o każdym konkretnym dotknięciu, które rozwija akcję – aż do bramki. Marković, Wasyl, Milewski, Rasak, Szkurin, Czerwiński, Nowak, zaliczali asysty drugiego, trzeciego, czwartego itd. stopnia, tak, że Bartek – który zrobił kapitalny ruch do piłki – mógł tylko przystawić stopę. Drugi gol to akcja: Kudła, Jędrych, Klemenz, Szkurin, Marković, Czerwiński, Jirka, Wasielewski i Eman strzela do pustej bramki. W obu sytuacjach na przetransportowanie piłki przez tylu zawodników, nasz zespół potrzebował po 21 sekund. To jest absolutne mistrzostwo i do bólu wykorzystanie ofensywnego potencjału każdego, kogo tylko się da. Po prostu znakomite.

Małą rysą na pierwszej połowie była bramka Czubaka. W innej sytuacji Dawid Kudła kapitalnie wybronił sytuację sam na sam. Wydawało się, że możemy być spokojni. Ale oddajmy też Czubakowi, że tak uderzyć spoza światła bramki to też duży kunszt.

Niestety w defensywie GieKSa znów zagrała GieKSę, czyli w głupi sposób straciła gola i to znów zaraz po przerwie. Trener porównał to wznowienie naszego bramkarza do tego, co zrobił Kamil Grabara ze Szwecją. Podobnie jak wtedy, bramka padła nie od razu – coś tam Polsce udało się odbudować. Ale zamęt jaki powstał, miał swoje konsekwencje kilkadziesiąt sekund później. Tutaj Dawid Kudła nie tylko się pospieszył – przede wszystkim źle wyrzucił piłkę, po nie poturlał jej po ziemi, tylko podał do Alana takimi koziołkami. Przy pressingu rywala Alanowi udało się opanować co prawdą tę piłkę, ale widać już było, że ten zamęt się pojawił. Potem był bardzo duży błąd Damiana Rasaka, wejście w pole karne, a tam już zamieszanie i gol.

I nie mieliśmy już dwubramkowej przewagi, tylko jednobramkową. Znów wynik był na styk. GieKSa chyba zreflektowała się, że nie ma co schodzić zbyt nisko i dawać Motorowi grać. Dlatego przez sporą część drugiej połowy Katowiczanie przycisnęli tak niesamowicie mocno, grali tak agresywnym pressingiem na połowie przeciwnika, że co chwilę na 30-40. metrze odbierali rywalowi piłki, a w skrajnym przypadku nawet… tuż przed polem bramkowym. Mieliśmy swoje sytuacje, wejścia w pole karne, strzały, sytuacje sam na sam – i nic. Sama gra – pomijając wykończenie – była doskonała. No ale właśnie – tak jak pisałem niedawno – na koniec liczą się bramki. Tych w drugiej połowie nie było i musieliśmy drżeć o wynik do samego końca.

Oczywiście można mieć pretensje o ten brak skuteczności, ale to, że GieKSa znów doszła do tylu sytuacji jest naprawdę optymistyczne i zadowalające. Gdyby skuteczność była na poziomie sprzed przerwy, Motor dostałby szóstkę. A przecież nie można powiedzieć, żeby lublinianie grali jakiś szczególnie zły mecz.

Ale dociągnęliśmy. Ostatecznie nie daliśmy Motorowi wbić drugiego gola. Zaliczka z pierwszej połowy wystarczyła do zwycięstwa. To też trzeba umieć. GKS bardzo zasłużenie to spotkanie wygrał.

To co mnie cieszy, to fakt, że GKS poszedł za falą tych poprzednich meczów. Ta intensywność w grze, agresja, to w dużej mierze klucz do sukcesu. Oczywiście podparte jest to dobrą taktyką i techniką. Naprawdę pięknie momentami gramy piłką. A niektórzy zawodnicy zaskakują. Sebastian Milewski wiadomo jak dobry jest na wiosnę, ale to jedno „zawrócenie”, które zrobił zostawiając za sobą dwóch przeciwników to był majstersztyk. Bartek Nowak znów dał liczbę, tym razem nie asystę, a gola. A Eman? Eman, co Ty robisz? Ten zawodnik jeszcze tak chwilę pogra i poleci na Mundial. Niech tam Haaland szepnie trenerowi Norwegów na ucho coś o swoim kumplu. Ależ by to była historia. No cóż, pomarzyć zawsze można. Wtedy na Mundialu wszyscy bylibyśmy Norwegami.

Nie wiem, co mu się stało. Wcześniej przecież nawet nie miał miejsca, a jak wchodził to nic nie dawał. Teraz w trzech meczach ma pięć bramek i asystę. W końcu też trafił na Nowej Bukowej i kibice mogli głośno wykrzyczeć jego nazwisko. A nieco zestresowany zawodnik pouczony przez Alana mógł krzyknąć do Blaszoka „Kto wygrał mecz?”.

Nie chcę opisywać każdego zawodnika, ale bardzo spodobała mi się postawa Marcela Wędrychowskiego po wejściu. Dał to, czego od niego oczekiwaliśmy. Jego szybkość i żwawość była jak znalazł do utrzymania piłki z dala od naszej bramki w końcówce meczu. Bardzo dobre wejście. No i mimo tego błędu Dawida Kudły chcę powiedzieć, że ta interwencja w końcówce pierwszej połowy była mega ważna, a w drugiej też kilkukrotnie pewnie wyłapywał piłki po strzałach czy dośrodkowaniach piłkarzy Motoru.

Wygraliśmy i zdominowaliśmy przeciwnika naprawdę trudnego i niewdzięcznego. Lublinianie nie przegrali wcześniej siedmiu meczów i tracili bardzo mało bramek. Motor spokojnie powinien się utrzymać i być może będzie w górnej połowie tabeli. Mateusz Stolarski robi dobrą robotę.

W ogóle te mecze z Motorem są bardzo obfite w bramki. Oprócz spotkania z Bukowej zakończonego wynikiem 0:0, potem mieliśmy – porażkę 2:3 i zwycięstwo 5:2 w Lublinie, no i teraz 3:2 dla nas na Nowej Bukowej. Bardzo emocjonujące spotkania.

Za chwilę wejdziemy w decydującą fazę sezonu. Do końca pozostaje pięć kolejek. Pięć kolejek, w których można bardzo dużo ugrać.

W poprzednim sezonie w tym momencie, czyli po 29 meczach, GKS miał o jeden punkt mniej. Można więc powiedzieć, że regularność jest zachowana. I także rozkręcanie się na wiosnę. Śmieszne jest to, że rok temu właśnie za chwilę byliśmy matematycznie utrzymani, co teraz nie jest jeszcze pewne, a z drugiej strony o obecnie bardzo realnych pucharach wtedy nikt nie myślał, bo czołówka ligi już dawno odjechała. Niezły paradoks.

No ale właśnie, o co walczy GieKSa? Statystycznie i matematycznie nie ma ani jednego powodu, żeby nie twierdzić, że nie są to puchary. A co z tego wyjdzie, czas pokaże. Czy GKS będzie w stanie utrzymać ten poziom punktowania (7 punktów w ostatnich 3 meczach). Przecież przegraliśmy w Krakowie, co zdarzyć się nie musiało (no, może poza logiką ligi), ale gdybyśmy tam wygrali lub utrzymali z Lechem, to jeszcze byśmy się bili o mistrza. Co przecież formalnie też nie jest wykluczone i nie zdziwiłbym się…

Marzyć więc możemy, choć nie ma co się podniecać. Sposób funkcjonowania tej drużyny i jej rozwój daje duży spokój. Oczywiście okupiony wspomnianymi siwymi włosami w trakcie samych meczów. Ale trend jest bardzo, bardzo dobry. Więc niech zespół robi dokładnie to samo, co dotychczas, tylko… troszkę poprawi defensywę. Wtedy naprawdę na koniec sezonu będziemy szczęśliwi.

Komentatorzy w Canal Plus – Piotr Laboga i Kamil Kosowski – znów wczoraj rozpływali się nad tym meczem. GieKSa zyskuje sympatię w całej Polsce, właśnie z tego sposobu gry, z tej radości dla oka, a jednocześnie efektywności. Nie da się tej drużyny nie lubić, choć czasem irytuje niemożebnie. I taką drużynę chcę.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Siła psychiczna jest wystawiona na dużą próbę

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu GKS Katowice z Motorem Lublin odbyła się tradycyjna konferencja prasowa, podczas której wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i Mateusz Stolarski. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji.

Mateusz Stolarski (trener Motoru Lublin):
Na pewno trzeba oddać GieKSie, że po pierwszych naszych 7-8 minutach meczu na dobrym poziomie, potem oni przejęli inicjatywę. Zasłużenie wyszli na prowadzenie. My szybko odpowiedzieliśmy bramką i to mnie cieszy, że po stracie znowu byliśmy w stanie odpowiedzieć. Potem dalej przewaga GKS, udokumentowana drugą bramką. My znowu mamy sytuację, żeby odpowiedzieć na 2:2, w sytuacji, w której znalazł się Czubi, to była tak zwana setka na odrobienie strat. Nie wykorzystaliśmy tego i następnie GieKSa strzeliła podobną bramkę, co drugą, czyli wstrzeliła piłkę w pole karne i stamtąd domknęła sytuację. Podsumowując, nie była to nasza najlepsza połowa, jeżeli straciliśmy w niej trzy bramki. Zareagowałem dwoma zmianami plus odprawą w przerwie, o tym, co możemy poprawić i uważam, że byliśmy blisko odrobienia strat. Bo 15-20 minut było jednymi z najlepszych w naszym wykonaniu w tej rundzie, udokumentowane jedną bramką. Potem po tych 20 minutach GieKSa oczywiście doszła do głosu, mając swoje sytuacje. My próbowaliśmy pojedynczymi akcjami odpowiadać, ale nie byliśmy w stanie. Mecz bardzo dobry dla kibica, padło dużo bramek. Niestety przerywa on naszą serię siedmiu meczów bez porażki. Natomiast uważam, że reakcja na to, co się stało w pierwszej połowie uważam za bardzo dobrą. Oczywiście w końcówce GieKSa też miała swoje sytuacje. My już postawiliśmy wszystko na jedną kartę, goniliśmy wynik i asekuracja była słabsza z naszej strony. Gratulacje dla zespołu GKS Katowice, zwycięstwo u siebie, jesteście bardzo mocni, ten stadion – widać, że odkąd się przeprowadziliście mocno wam służy i życzę wam wszystkiego dobrego w kolejnych spotkaniach.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Bardzo energetyczny mecz – kolejny. Jednocześnie trzeba sobie szczerze założyć, że w piłce nożnej ważne są błyski, jak napisał jeden z moich przyjaciół. Te błyski, jakby podsumować to to, że w ciągu ośmiu dni strzelamy dziesięć bramek. To znaczy, że się bardzo dużo dzieje. Ktoś powie, że dużo tracimy, ale taka jest też piłka. Drużyna bardzo dobrze znosi całe trudy rozgrywek, bo to są bardzo emocjonujące rozgrywki i dla piłkarzy na pewno też. Jeżeli gramy w krótkim odstępie czasu takie spotkania, to niekiedy mental i siła psychiczna jest wystawiona na dużą próbę.

Dlatego jestem pod wrażeniem i chcę pogratulować drużynie tego, w jaki sposób działa, funkcjonuje i walczy o każdy mecz, o każdą piłkę.

Należy do tego dodać nasz sposób taktyczny, w jaki gramy, co przynosi bardzo dobre efekty. Jesteśmy intensywni, powtarzalni, graliśmy dzisiaj momentami świetny mecz, oczywiście nie przeszkodziło nam to popełnić kilku błędów. A rywal był zacny i wielkie słowa uznania dla trenera Motoru, bo Motor jest bardzo wymagającym rywalem. Dzisiaj strzeliliśmy im trzy bramki, a oni przecież w ostatnich siedmiu meczach stracili cztery. To też świadczy, że idziemy w dobrym kierunku.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek 2029!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Rafał Strączek podpisał nowy kontrakt z klubem, a ogłoszenie tego miało miejsce przed piątkowym spotkaniem z Motorem Lublin. Tym samym ucięto medialne spekulacje o przeprowadzce do Poznania. 

Nowa umowa będzie obowiązywać do czerwca 2029 roku. Bramkarz, po wejściu do pierwszej jedenastki, świetnie się spisuje i ma wielki udział w wynikach GKS Katowice. W tym sezonie w 23 spotkaniach 8 razy zachował czyste konto.

Piłkarzowi życzymy zdrowia, dalszych dobrych występów i sukcesów z naszym klubem. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga