Piłka nożna
Arka zmiotła GieKSę
12.04.2014 Gdynia
Arka Gdynia – GKS Katowice 3:0
Bramki: Szwoch (23-k,61), Ślusarski (75)
Arka: Szromnik, Cieńciała (58. Kowalski), Cichocki, Sobieraj, Radzewicz, Jarzębowski (55. Pruchnik), Rzuchowski (67. Aleksander), Budka, Wojowski, Szwoch, Ślusarski.
GKS: Budziłek – Czerwiński, Kamiński, Jurkowski, Pietrzak – Goncerz (59. Figiel), Duda, Fonfara (68. Wołkowicz), Pitry, Chwalibogowski (77. Szołtys) – Pitry.
Ż.kartki:
Cz.kartki:
Sędzia: Tomasz Radkiewicz (Łódź).
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651


z
12 kwietnia 2014 at 16:18
Jak tak dalej pojdzie to po tym meczu bye bye awans 🙁
elo
12 kwietnia 2014 at 16:27
najlepiej im wychodza podania do budziłka oni nie wiedz co maja z pilka robic a duda to powinie juz zejsc i sobie darowac gre
elo
12 kwietnia 2014 at 16:58
pszykro patrzec na gre tych patałachów niech wypierdalaja i to jak najszybciej
a
12 kwietnia 2014 at 17:21
Jaki awans? oni sie przed spadkiem bronią.
dębiana
12 kwietnia 2014 at 17:24
wszyscy jadą na zawodników , a wątpię żeby zmieniła się ich mentalność z pierwszej rundy. Moskal ich złe przygotował , dwa miesiące obozu i 5 meczów i jeden punkt
a
12 kwietnia 2014 at 17:28
Panie Moskal dziekujemy!
erwin
12 kwietnia 2014 at 17:32
Prezesie nie wysyłaj tego kalectwa,na wyjazdowe mecze zaoszczędzi się trochę grosza i spłaci sie długi.
Tyta
12 kwietnia 2014 at 17:33
mamy szanse jesienią na derby z Ruchem… tyle że z Radzionkowa
Tyta
12 kwietnia 2014 at 17:34
intuicja Cygana z pierwszej konferencji z Moskalem zawiodła
darek GKS
12 kwietnia 2014 at 17:35
PANIE moskal dziękujemy !!! zabrał dobrze przygotowana druzyne od Góraka i po przerwie pokazał wielkie gówno !!! rAFAŁ GÓRAK nazot do GieKSy !!! to on budował ten klub jak prawie by nas sprzedano to on calował HERB NASZEGO MIASTA i dziekował kibica a Moskal co ??? brac porazki tylko na siebie ??? TYLKO GKS KATOWICE
elo
12 kwietnia 2014 at 17:36
ja pierdole na placu lepiej graja walka o utrzymanie oby sie udała
Markus
12 kwietnia 2014 at 17:37
Szkoda ino tych chopców co pojechali za drużynom na tyn szpil. Jak tu niy pić.
darek GKS
12 kwietnia 2014 at 17:38
jestem zdania ze za kadenci gÓRAKA GieKSa grała by tera lepiej
darek GKS
12 kwietnia 2014 at 17:39
Góraka przepraszam G zawsze wielka litera
jarek
12 kwietnia 2014 at 17:41
Hehe nawet Wrobel w wywiadzie dla Orange powiedział ze trzeba sie wziasc do kupy bo tabela jest płaska i wszystko moze sie zdarzyc.
Jednym słowem misja awans została zakonczona a rozpoczeła sie misja utrzymanie;)
Wojtas
12 kwietnia 2014 at 17:50
Albo ich źle przygotował albo się umówili żeby Moskala wyjebać innej opcji nie ma.A Kamiński to dożywotni zakaz gry w piłkę.
fan club dortmund
12 kwietnia 2014 at 18:05
gra ogolnie nie wygladala najgorzej,ale beldy indywidualne…koszmar mam pytanie do zawodnika z lewej pomocy przy pierwszej bramce na cos kolego czekal jak pilak wyszla wybita z obrony????bo ten karny to twoja wina na 100% JAK BYS DUPE RUSZYL I POWALCZYL O TE PILE TO NIE BLOBY WOGOLE SYTUACJI:::a tak..no coz w 1 lidze tez trzeba klubow z nazwa…inaczej by wcale zainteresowania nie bylo…szkoda ze my tam wiecznosc jestesmy i znowu nic..
rafał
12 kwietnia 2014 at 18:35
kurwa zal ogladac takich matołów moze cos w tym jest że moskal spierdolił to co Górakl zrobił z nich jedno jest pewne wpierdul sie nalezy zamiast atakowac to kurwa podawali sobie obranicy no jak sie tu nie wkurwic.oby sie tylko utrzymali.
aa
12 kwietnia 2014 at 18:54
Jak Was słucham to byście tylko chcieli bić.Pamiętaj jaki kierownik to taka brygada.Po prost okres przygotowawcy został spierdolony.Odejście trenera tylko im pomoże ale Wy też powinniście im pomóc a nie tylko jak się wejdzie na Wasze forum to wpierdol,wpierdol-żenada
Kristofer
12 kwietnia 2014 at 19:08
To wszystko wyglada na gre przeciw trenerowi.Nasze gwiazdy nie sa gotowe na gre w ekstraklasie
aa
12 kwietnia 2014 at 19:49
a Wy dalej swoje.przeciwko trenerowi grają. Ktoś tam mądrze napisał jak grali przeciwko niemu czemu po 3 meczu nie robił korekt w składzie.Goś nie miał pomysłu, będzie nowy i zobaczycie,że będzie lepiej.
Bartek
12 kwietnia 2014 at 20:01
Tak naprawdę było już wiadomo o co chodzi po meczu(odpuszczonym!!!)z Okocimskim.Prawda jest brutalna: nie ma kasy,nie ma awansu!Prezes i zarząd to KŁAMCY!!Dlatego SZANUJĄCY się kibic po tym meczu NA STADIONIE SIĘ NIE POJAWIA.Dziękuję,do widzenia.
Markus
12 kwietnia 2014 at 22:00
Wróbel to niych sie weźmie do roboty a niy pieprzy gupoty że tabela jest płasko. Mniyj imprez a wiyncyj tryningu.
kazik
12 kwietnia 2014 at 22:03
to kto moze winni sa kibice ze przychodza i patrza na ta patologie ale przez was duzo ludzi juz nie przyjdzie dlugo bardzo dlugo na bukowa bo maja dosc tego syfu i bedzie jak zawsze co sezon i rok utrzymac sie przed spadkiem czy wy tego nie widzicie ze tracicie kibicow i sponsorow a mial byc stadion tylko kto tam przyjdzie zeby dostac zawalu lub choroby serca i patrzec jak zawodnicy graja do tylu jak by wygrywali moze zrobic dwie polowy po 15 minut bo 45 nie daja rady i nie maja kondycji .tragedia napompowany balon ekstra klasa zostaje ino kielbasa
Romano
13 kwietnia 2014 at 03:45
Ludzie drodzy o czym wy piszecie tak naprawde?
Hasło Awans GieKSy do ekstraklasy to ta sama sfermentowana
kiełbasa Uszoka jak obiecanki cacanki z budową nowego stadionu!
Ale wiadomo czymś trzeba koniunkture napędzać więc
Uszok będzie wiecznie karmił nas farmazynami o stadionie
a grajki przekonywać iż grają o awans a tak naprawde teraz
grają ale w c…a bo pewno się utrzymają ale czy napewno to zobaczymy 🙂
kilka powodów dla których awansu nie będzie…
1. jest tyle nie spłaconych zobowiązań względem zus us i wierzycieli
że o licencje było by ciężko a można by dodać że do ekstraklasy
to transfery gotowych ogranych graczy musiało by być minimum 5 a twierdze że i wiecej nawet tyle że skąd wziąść na te transfery i apanaże dla tych grajków?
2. Obecni zawodnicy którzy powinni ciągnąć gre są po prostu bez formy lub też im się grać nie chce a reszta wyrobników meczu nam nie wygra
3.Drużyna nie posiada środka pola defensywni pomocnicy nie istnieją
to tak jakby na boisku zamiast 11 grała 9 bo to co wyprawiają woła
o pomste do nieba
4. Trener no z boku to tak właśnie wygląda że grają na niego ażeby go pożegnać bo GieKSiarze zawsze gryzli trawe jak nawet gwiazd w zespole nie było
to był nosz charakter a teraz to jest jakaś paranoja
5. Największy pozytyw tej drużyny to Budziłek choć pewno po sezonie go już nie będzie to ja odkąd pamiętam od Franka Sputa wszystkich następnych śmiem twierdzić że to było najlepsze nasze wzmocnienie jak i kilka szpili nam wybronił
Co bydzie dalej hmm… ciężko powiedzieć ale napewno temat jest złożony
i każdy element jest częścią składową o której kibic się zapewne nigdy nie dowie choć ja a kibicuje już słusznemu klubowi 30 lat
wolałbym dać juniorów na plac niż pseudo gwiazdki zarabiające krocie
a ile pewno niektórzy wiedzą a inni muszą je…ć rok lub więcej za
miesięczny geld co poniektórych
pozdrowienia dla kumatych
ps. Aha chciałem jeszcze dodać że tylko Marketing naprawdę
pokazuje poziom eserlige i szacun im za to !!!