Dołącz do nas

Piłka nożna

Arka na łopatkach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GieKSa w meczu z Arką Gdynia pokazała swoje prawdziwe oblicze, zmuszając trenera Dawidę Szwargę do zmian jeszcze w pierwszej połowie. Spotkanie zakończyło się wysokim i zasłużonym zwycięstwem 4:1.

Przed meczem na murawie pojawili się żołnierze Wojska Polskiego i wspólnie z kibicami odśpiewali hymn Polski.

Do podstawowego składu po długiej rozłące powrócił Adam Zrelak. Już w 30. sekundzie katastrofalna pomyłka Jędrycha mogła kosztować nas groźną akcję, kapitan jednak ryzykownie zdecydował się na wybicie piłki i naprawił swój błąd. Wybicie wyszło mu na tyle udanie, że było naprawdę blisko uruchomienia naszego napastnika. Kolejne minuty były dość podobne: Arka spokojnie rozgrywała na swojej połowie, a akcje były kasowane tuż po przekroczeniu linii środkowej. W 6. minucie Bartosz Nowak otrzymał wspaniałą piłkę od jednego z rywali, po przerzucie Borja Galan wywalczył dla nas rzut rożny. Mateusz Kowalczyk padł na murawę przy strzale po tym stałym fragmencie i reklamowaliśmy faul w polu karnym, jednak sędzia spokojnym ruchem wskazał na kolejny rzut rożny. Po wrzucie z autu Marcin Wasielewski chciał wykorzystać błąd bramkarza przy wyjściu do piłki, ale strzałem z dystansu zdobył dla nas kolejny aut. W 9. minucie Arkadiusz Jędrych z najbliższej odległości wpakował piłkę pod poprzeczkę, a asystował mu popularny Wasyl po wrzucie z autu Kowalczyka. GieKSa poczuła krew i rzuciła się do pressingu, kilka razy będąc naprawdę blisko odbioru pod szesnastką przeciwnika – kibice docenili to serią oklasków. W 15. minucie Bartosz Nowak skokiem pressingowym napędził kontratak i został zrównany z ziemią przez przeciwnika, a Adam Zrelak… kopnął z połowy boiska gdzieś w stronę trybuny gości, może to był strzał? Po rzucie wolnym znów zakotłowało się pod bramką Węglarza, choć tym razem bez konsekwencji. Bartosz Nowak wrzucił w pole karne i Jędrych zgrywał do Galana, któremu zabrakło nieco równowagi przy wykończeniu. W 22. minucie Łukasiak posłał dobrą piłkę do Marcina Wasilewskiego, który nie poradził sobie zbyt dobrze z przyjęciem, za to sztuczką techniczną wywalczył rzut wolny na 30. metrze. Dwie minuty później Adam Zrelak potwierdził swoją klasę, gdy wywalczył corner tak naprawdę z niczego, po nim szczęścia próbował Mateusz Kowalczyk. W 30. minucie Adrian Błąd włączył turbo i liczył na długą piłkę od naszego golkipera, wielka szkoda, że ten go nie dostrzegł. W 32. minucie Adam Zrelak zapisał sobie trafienie po kolejnym aucie Mateusza Kowalczyka. Po wybiciu głową obrońcy wrzuconej futbolówki przywrócił ją w pole karne Alan Czerwiński, a nasz snajper z zimną krwią zaaplikował piłkę obok słupka. Mateusz Kowalczyk został wkręcony w ziemię przez Alassane Sidibe, w odpowiedzi powalił go na ziemię, a chwilę później sam dryblujący został zmieniony przez trenera. Zmiany w pierwszej połowie są rzadkim widokiem na boiskach lig profesjonalnych, lecz przyglądając się zachowaniu Dawida Szwargi – był on po prostu załamany grą swojego zespołu. Załamał ręce już w 39. minucie, widząc, co się święci: po składnej akcji i stracie GieKSie udało się wyłuskać piłkę i oddać strzał Mateuszowi Kowalczykowi, ale Damian Węglarz popisał się kapitalną interwencją. W 42. minucie dopiero co wpuszczony na boisko Edu Espiau zdobył gola kontaktowego z bliskiej odległości po wrzutce Abramowicza, był to jego pierwszy kontakt z piłką w meczu. Nie popisał się przy kryciu Marten Kuusk, a pracownik klubu z Gdyni na loży prasowej tak się ucieszył, iż całe emocje wyładował na niewinnym stole prasowym. Już w doliczonym czasie Adam Zrelak posłał prostopadłą piłkę do Bartosza Nowaka, lecz uczynił to ciut za mocno. Borja Galan czystym, zdawało się, wślizgiem powalił dwóch rywali i chciał pognać z kontrą, sędzia jednak odgwizdał faul i pokazał mu kartonik.

Na drugą połowę w miejsce Czerwińskiego zameldował się Lukas Klemenz. W 46. minucie kolejne otwierające podanie wykonał Adam Zrelak, beneficjent Borja Galan został brutalnie potraktowany przy polu karnym. Rzut wolny tradycyjnie wykonał Nowak, tym razem decydując się jednak na bombę z dystansu. Węglarz sparował piłkę kilkanaście metrów w górę, ostatecznie skończyło się strzałem Kowalczyka i autem. Jego akcja po przerzucie Borjy Galana zapoczątkowała prawdziwy chaos w szesnastce. Uderzali kolejno on sam, Zrelak i podwójnie Lukas Klemenz, za ostatnim razem wpychając piłkę do bramki! Wybicie Kowala po rzucie rożnym Arki trafiło na wybiegającego Błąda, który mimo sprintu musiał uznać wyższość przeciwnika. Po naszym kornerze strzelali Jędrych i Nowak, ale Węglarz spisał się naprawdę dobrze. Arka chciała szybko odpowiedzieć, ale Kowalczyk wyjaśnił ich akcję bezceremonialnym wybiciem w okolice dachu. W 55. minucie Dawid Abramowicz wrzucił z autu wprost w ręce Dawida Kudły, choć docenić trzeba zasięg jego autu. Rzut wolny Bartosza Nowaka w 58. minucie był iście z filmu akcji. Strzał Klemenza skierował piłkę na poprzeczkę, od której  ta dwukrotnie odbiła się nim wypadła na aut bramkowy. Lukas Klemenz uzupełnił wejście smoka bramką w 60. minucie po rzucie wolnym Nowaka. Nasz obrońca tylko musnął lecącą futbolówkę, przedłużając ją na długi słupek i poza zasięg ramion bramkarza. Po podaniu Jędrycha z naszej własnej szesnastki zastawił się Zrelak i odegrał do Wasielewskiego, piłka tylko zatańczyła między kolejnymi zawodnikami i wpadła w ręce Węglarza po uderzeniu Nowaka. Adam Zrelak po zejściu z boiska otrzymał gromkie brawa od trybun. W 70. minucie Adrian Błąd nieco przesadził z optymizmem, posyłając centrę już za linię końcową boiska. Ułańska fantazja przyniosła jednak efekty w 72. minucie, gdy wyłuskał piłkę od obrońcy i uruchomił kontrę. Nowak przytomnie przerzucił do rozpędzonego Wasielewskiego, ten w locie zgrał do Łukasiaka, a jego strzał chybił o milimetry. W 79. minucie Kuusk z Kudłą nie dogadali się, kto zabierze piłkę Espiau i mogło być naprawdę groźnie. Końcówka była już nieco spokojniejsza, Trójkolorowi skutecznie przecinali co odważniejsze zagrania swoich rywali na własnej połowie. Najgroźniej było w 87. minucie po próbie Abramowicza, ten na całe szczęście w dogodnej pozycji nieczysto trafił w piłkę. W samej końcówce dobić rywala mógł Maciej Rosołek, ale jego uderzenie minęło słupek.

Arka długimi momentami była wręcz bezsilna i Trójkolorowi w pełni zasłużenie przypisali sobie trzy punkty.

16.08.2025, Katowice
GKS Katowice – Arka Gdynia 4:1 (2:1)
Bramki: Jędrych (9), Zrelak (32), Klemenz (49, 60) – Espiau (42).
GKS Katowice: Kudła – Wasielewski (74. Gruszkowski), Czerwiński (46. Klemenz), Jędrych, Kuusk, Galan – Błąd (74. Wędrychowski), Łukasiak (90. Rejczyk), Kowalczyk, Nowak – Zrelak (67. Rosołek).
Arka Gdynia:  Węglarz – Navarro, Marcjanik, Celestine, Abramowicz – Kerk (83. Predenkiewicz), Jakubczyk (74. Nguiamba), Sidibe (38. Vitalucci) – Gaprindiszwili, Percan (38. Espiau), Kocyła (74. Oliveira).
Żółte kartki:
Galan – Jakubczyk, Navarro, Espiau, Abramowicz.
Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław).
Widzów: 11 284.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz z Jagiellonią znów odwołany

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.

Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.

„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.

Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Z Widzewem we wtorek

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę  ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.

Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.

STS Puchar Polski – 1/4 finału

wtorek, 3 marca 2026

20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź

środa, 4 marca 2026

17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze

czwartek, 5 marca 2026

13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa

Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga