Piłka nożna Wideo
Arkadiusz Woźniak „Brakło im tego, czego nam brakowało w ostatnich meczach”
Po ostatni meczu z Zagłębiem Lubin porozmawialiśmy z naszym byłym zawodnikiem Arkadiuszem Woźniakiem, który zaliczył z naszym zespołem spadek do drugiej ligi, ale swoją postawą przyczynił się do powrotu na zaplecze Ekstraklasy.
Jak oceniasz dzisiejsze spotkanie z pozycji ławki rezerwowych? Czy GieKSa zaskoczyła Was swoją postawą?
Arakdiusz Woźniak: My wiedzieliśmy, na co stać GieKSę, bo to jest zespół poukładany i nie bez powodu awansował do Ekstraklasy. Przede wszystkim swoim stylem, widać jak są poukładani na boisku. Dzisiaj było to widać i nie ma co ukrywać, po prostu złapali nas może nie tyle w pierwszej połowie, co w drugiej. Można powiedzieć, że nas zdominowali, ale brakło im tego, czego nam brakowało w ostatnich meczach. Może nie dominowaliśmy, ale stwarzaliśmy okazje i mecze, które nie powinniśmy przegrywać, przegrywaliśmy, bo po prostu nie strzelaliśmy bramek. Dzisiaj na szczęście udało się wybronić te słabsze i trudne momenty no i przyszło to fajne wydarzenie bodajże w osiemdziesiątej piątej minucie. Hubert wszedł i zaskoczyliśmy tym, czym oni chcieli nas zaskoczyć – czyli długim wyrzutem z autu. Jak widać, to przysparza problemów wielu ekipom w Ekstraklasie, bo przy tym się ciężko broni. Trzeba przyznać, że GieKSa w pierwszej połowie też miała bodajże dwie sytuacje, gdy piłka spadła nieoczekiwanie w pole karne. Trzeba przyznać, że Hubert Adamczyk super się odnalazł w tej sytuacji. Cieszy jego debiut i ta bramka i przede wszystkim trzeba się cieszyć z tych trzech punktów.
Czy wyobrażałeś sobie taki scenariusz, że spotkasz się z GieKSą w Ekstraklasie? I czy po odejściu śledziłeś, co się dzieje w Katowicach?
AW: Oczywiście, że śledziłem, nie będę kłamał, bo spędziłem tam fajne cztery lata i na pewno mam sentyment do Katowic. Przede wszystkim, że grałem z moim serdecznym przyjacielem i jesteśmy razem cały czas na łączach, trzymamy się razem i śledziłem przede wszystkim też jego poczynania, bo bardzo mi na nim zależy. Mówię oczywiście o Adrianie. Fajna dla niego taka puenta tego wszystkiego, co on przeżył w Katowicach. Ja byłem tylko cztery lata, ale to też kawał czasu, zagrałem ponad 120 spotkań. Ale on, gdzie przeżył te wszystkie bardzo trudne momenty i też życie prywatne mu nie oddało. Można tak powiedzieć, że chociaż to mu w życiu oddało, że strzelił tę bramkę na awans i bardzo się cieszę z tego powodu. No i przede wszystkim fajnie, że awansowała taka ekipa, która doda coś tej Ekstraklasie. Jak widać po tych spotkaniach, wygrali z Jagiellonią — z Mistrzem Polski i nie wygrali tego przypadkiem tylko zasłużenie, bo wiedzą, co chcą grać. Mają swój styl i chcą konsekwentnie działać w tych swoich obszarach, w których są mocni.
Tak pół żartem pół serio. Po ilu dniach udało ci się dodzwonić do Adriana, po meczu w Gdyni?
AW: Tak serio to po pół godziny. No mówię, że z Adrianem cały czas jesteśmy na łączach, piszemy ze sobą i dzwonimy do siebie. Zadzwonił do mnie już w szatni, bo też bardzo się cieszył, bo też wiedział, że i ja jakąś tam cegiełkę do tego wszystkiego dołożyłem. Bo w tamtych czasach po spadku z pierwszej ligi, de facto zaczęło coś się budować. I ten awans nie przyszedł w rok, dwa tylko to trwało trzy, cztery lata, ale fundamentalnie to się wszystko tworzyło i zaczęli budować od podstaw od drugiej ligi. Zrobiliśmy awans do pierwszej ligi i potem cały czas trzymali się swego. Pierwszy sezon w pierwszej lidze był bardzo ciężki, ale konsekwentnie ciężką pracą mieli swój charakter i przede wszystkim swoje DNA drużyny, więc to im przyniosło awans, z czego się cieszę.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.


Najnowsze komentarze