Piłka nożna
Batalie w środku tabeli
Aktualny wygląd tabeli Ekstraklasy powoli zaczyna adekwatnie przedstawiać formę drużyn. Mimo meczu straty do reszty ekip z czołówki, na prowadzeniu utrzymuje się Jagiellonia, która jako jedyna nie zgubiła jeszcze ani jednego punktu. Piąta kolejka ligi przynosi nam ważne spotkania pomiędzy drużynami w środkowej i dolnej części klasyfikacji.
Po raz trzeci piątkowe zmagania rozpocznie Puszcza Niepołomice, tym razem goszcząc u siebie Lechię Gdańsk. Obie drużyny mają po dwa oczka, jednak przez bilans bramkowy to gdańszczanie znajdują się w strefie spadkowej. Wieczorny mecz odbędzie się w Katowicach, gdzie GieKSa podejmie u siebie drugiego beniaminka, Motor Lublin. Kibice gości dalej czekają na debiut Sergiego Sampera, który dołączył do klubu dwa tygodnie temu.
Piłkarski weekend w Polsce otworzy mecz Jagiellonii Białystok przeciwko Cracovii. Aktualni mistrzowie, po opuszczeniu ostatniej kolejki z powodu rozgrywek w europejskich pucharach, chcą wrócić do ekstraklasowej rutyny z przytupem. Zagłębie Lubin podejmie na swoim stadionie Lech Poznań. Obie drużyny zremisowały swoje ostatnie ligowe spotkania i liczą na powrót do zdobywania kompletu punktów. Hit kolejki odbędzie się pomiędzy Pogonią Szczecin i Widzewem Łódź. Wygrana Portowców pozwoliłaby wskoczyć im na podium, natomiast trium Widzewa umocniłaby jego pozycję jako drużyny, której miejsce jest w top 3.
Pierwsze spotkanie w niedzielę pomiędzy Śląskiem Wrocław a Koroną Kielce to niewątpliwie mecz dla koneserów. Obie drużyny czekają na swoje pierwsze zwycięstwo. Według bukmacherów, w tym sponsora GieKSy, Superbeta, zdecydowanym faworytem w tym starciu są wrocławiacy. Legia Warszawa zawalczy u siebie przeciwko Radomiakowi Radom. Na niekorzyść klubu stołecznego na pewno będą wpływać ostatnie kontrowersje związanie z zachowaniem Goncalo Feio. Ostatni weekendowy mecz zostanie rozegrany w Zabrzu, gdzie Górnik podejmie Raków Częstochowę. Trójkolorowi zwyciężyli w dwóch ostatnich spotkaniach i powoli zaczynają odnajdywać równowagę w swoim przemodelowanym składzie. Medaliki za to zmagają się z problemem nadwagi Kristoffera Klaesoona, który ostatnio został złapany w popularnej sieci fast food’ów. Marek Papszun potwierdził, że Raków chce rozwiązać kontrakt z bramkarzem, który był przedstawiany jako godny zastępca Vladana Kovacevica, który w te lato przeszedł do Sportingu. Ostatnia rywalizacja w tym tygodniu rozgrywkowym odbędzie się pomiędzy Stalą Mielec a Piastem Gliwice.
Piątek (16 sierpnia):
Puszcza Niepołomice (15. miejsce) – (16.) Lechia Gdańsk | 18:00 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5)
GKS Katowice (12.) – (11.) Motor Lublin | 20:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5)
Sobota (17 sierpnia):
Jagiellonia Białystok (1.) – (8.) Cracovia | 14:45 (Canal+ Sport 3)
Zagłębie Lubin (10.) – (4.) Lech Poznań | 17:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K)
Pogoń Szczecin (4.) – (3.) Widzew Łódź | 20:15 (Canal+ Sport 3)
Niedziela (18 sierpnia):
Śląsk Wrocław (14.) – (18.) Korona Kielce | 14:45 (Canal+ Sport 3)
Legia Warszawa (6.) – (13.) Radomiak Radom | 17:30 (Canal+ Sport 3, TVP SPORT)
Górnik Zabrze (9.) – (7.) Raków Częstochowa | 20:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K)
Poniedziałek (19 sierpnia):
Stal Mielec (17.) – (2.) Piast Gliwice | 19:00 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5)
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze