Dołącz do nas

Felietony

Będę pierwszym, który pochwali…

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Koniec zimowego snu. Opóźniony koniec, bo tak naprawdę, to już tydzień temu GKS Katowice miał wznowić rozgrywki ligowe. Wygrały mrozy i mecz z Puszczą się nie odbył. W związku z tym startujemy z grubej rury w najbliższą sobotę. Na Bukową przyjeżdża Raków Częstochowa, ekipą mądrze prowadzona przez trenera Papszuna, do tego wzmocniona kilkoma zawodnikami i nieukrywająca ekstraklasowych aspiracji.

GieKSa…ile to już lat? Trzynasty sezon poza ekstraklasą, jedenasty na jej zapleczu. Co roku nadzieje na awans, co roku brutalnie – wcześniej czy później – wygaszane. Dwukrotnie po rundzie jesiennej byliśmy w ścisłym czubie, ale kompletnie zepsuta wiosna odebrała szansę promocji do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Katowiczanie startują z sześcioma punktami straty do premiowanego miejsca. To nie jest i nigdy nie było dużo – przypomnijmy, że w sezonie 1999/2000 kiedy po roku banicji nasz klub wrócił do ekstraklasy, po rundzie jesiennej strata wynosiła 7 punktów. Oczywiście wówczas liga posiadała 24 zespoły, więc meczów na zniwelowanie strat było dużo więcej. Jednak piętnaście spotkań, które ma rozegrać team Jacka Paszulewicza to wystarczająca liczba, aby wskoczyć na miejsce numer jeden lub dwa. Dodatkowo wiemy, jak pierwsza liga wyglądała w poprzednim sezonie i obecnie. Mówiąc delikatnie – zdobycze punktowe czołowych drużyn… tyłka nie urywają. Lider z Chojnic praktycznie tyle samo meczów wygrał, co nie wygrał, ale taka druga Miedzianka zwyciężyła dziewięciokrotnie, a jedenaście razy musiała dzielić się punktami. Logika jest więc prosta – czołowe drużyny w tej lidze co dwie kolejki tracą punkty! To oznacza, że nawet sporą stratę można zniwelować dość szybko – oczywiście samemu notując dobrą serię. Co pokazała Sandecja w poprzednim sezonie.

No ale właśnie. To są rozważania teoretyczne. Praktyka natomiast to zupełnie inna sprawa, na czele z kompletnie i absolutnie nieprzewidywalną drużyną GKS Katowice.

Nie ma co przekładać sparingów na ligową rzeczywistość. Niby to oczywiste, ale nawet w wynikach katowiczan z okresu przygotowawczego, gdyby ktoś chciał wyciągać wnioski, to dostałby przegrzania zwojów mózgowych. Bo jak wytłumaczyć świetne wyniki na obozie w Turcji, komplet wygranych z mocnymi przeciwnikami, a potem – już w okresie pierwszej kolejki – dwie porażki w sparingach z drugoligowcami?

Runda wiosenna jest jedną wielką niewiadomą. Nie będziemy się rozpisywać w tym momencie na temat poważnego/niepoważnego podchodzenia piłkarzy do swoich obowiązków. Zawiedli nas niezliczoną ilość razy – w poprzednim sezonie i na jesieni. Mimo generalnie braku zaufania do niektórych zawodników, chcemy wierzyć, że trener Paszulewicz jakoś sensownie to poukładał. Mimo wszystko – teraz wypowiem się za siebie – ewentualny awans uznam za miłą niespodziankę. Wolę – jak to się głupio mówi – miło się rozczarować.

Moja frustracja z rundy jesiennej przez te kilka miesięcy minęła. Ale z drugiej strony nie miałem takiego ciśnienia na rundę wiosenną, jak zawsze. Spokojnie oczekiwałem, cieszyłem się z wygranych w sparingach. Ale z absolutnym spokojem podchodzę do obecnej wiosny. Mam jakoś takie poczucie – co będzie, to będzie. Mam tylko jedną wielką nadzieję – że piłkarze będą walczyć. Jeśli tak się stanie, jestem w stanie im wybaczyć niepowodzenia. A z drugiej strony wiem, że jeśli będą walczyć – będą punktować. Czy to wystarczy? To się okaże.

Piszę o tym też dlatego, bo nie chce mi się już „jechać” po piłkarzach. Nie mam po prostu na to siły, za stary już jestem. Felietony pomeczowe będzie pisał Błażej, a ja jeśli będę miał coś do dodania, napiszę swój dodatkowy. Jeśli piłkarze pokażą się w jakiejś serii meczów z dobrej i optymistycznej strony, dającej realną nadzieję na awans – będę pierwszym, który będzie ich chwalił. Chciałbym w końcu móc pisać artykuły, w których będzie zachwyt nad grą, a nie nieustanna złość.

Nie chce mi się po raz kolejny używać coraz to nowych przymiotników czy rzeczowników określających naszych „ulubieńców”. Po prostu z perspektywy czasu wiem, że… powtarzałem się i powtarzałem. Ale tylko i wyłącznie dlatego, że… powtarzali się w swoich poczynaniach piłkarze. Nie dało się inaczej, bo w swojej postawie na boisku nie mieli często nawet minimum przyzwoitości i ostentacyjnie przechodzili obok meczów.

Dla kilku zawodników będzie to ostatnia szansa w GKS. I choć już dawno niektórych na Bukowej nie powinno być, to jeszcze raz mają szansę pokazać, że jednak im zależy. Bo jeśli znów im zależeć nie będzie, to w czerwcu skończą im się kontrakty i tylko człowiek niespełna rozumu będzie skłonny w takiej sytuacji im te kontrakty przedłużyć.

Z mojej strony, sam daję im tę rundę jako taką prywatną ostatnią szansę. Jeśli ich postawa w pierwszych meczach na wiosnę będzie świadczyła o chęci gry o awans, nie będę wspominał przeszłości. Czeka nas znów potencjalnie wiele ciekawych pojedynków, także tych derbowych. Będzie Zagłębie u siebie, Ruch na wyjeździe. Oprócz kwestii awansu liczę, że w tych spotkaniach w końcu GKS pokaże swoją wyższość.

Ale najpierw Raków. Niech ta wiosna rozpocznie się po prostu dobrze. Od trzech punktów. A potem systematyczna praca ukierunkowana na cel, o którym wszyscy marzymy.

5 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

5 komentarzy

  1. Avatar photo

    Ksawery

    8 marca 2018 at 11:56

    Bilet kupiony, już nie moge sie doczekać szpilu aby zobaczyć te Nowe Porządki 🙂

  2. Avatar photo

    jfurti

    8 marca 2018 at 13:21

    wpierdol jak na legi i beda zapierdalac. nikt nie umie zrobic z nimi porzadku?

  3. Avatar photo

    artur

    8 marca 2018 at 13:41

    Panowie a dlaczego w sparingach nie grał p. Foszmańczyk?

  4. Avatar photo

    GieKSa

    8 marca 2018 at 13:47

    trenował do Tańca z gwiazdami

  5. Avatar photo

    artur

    8 marca 2018 at 17:49

    W plecy i się skończy… Z tą ekipą awansu nie będzie

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Potencjalni rywale w Lidze Konferencji

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.

GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).

ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.

Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.

Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.

Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.

W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)

MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Gabriel Kobylak 2028

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.

Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski. 

W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).

Życzymy powodzenia w naszych barwach!

Foto: GKSKatowice.eu

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga