Piłka nożna
Bez bramki.. bez celnego strzału.. bez ambicji..
W ostatnich wywiadach trener Moskal zapowiadał zmiany w składzie, po tych słowach oczekiwaliśmy sporych roszad w wyjściowej jedenastce GieKSy, jednak niestety nie miało to miejsca.
Skład GieKSy: Budziłek – Czewiński, Kamiński, Jurkowski, Pietrzak – Wróbel, Figiel, Goncerz, Pitry, Wołkowicz – Zieliński.
Skład Olimpii: Wróbel – Banasiak, Piter-Bućko, Łabędzki, Pisarczuk, Kłus, Smoliński, Szczot, Suchocki, Cieśliński, Kowalczyk.
Pierwsza połowa przebiegła całkowicie pod dyktando gospodarzy, którzy rozgrywali bardzo dobre spotkanie. Już w 8. minucie Budziłek popisał się świetną interwencją, kiedy to zdołał wybić piłkę po uderzeniu głową Daniela Klusa. Olimpia była bardzo głośna ze stałych fragmentów gry, jednak albo szwankowała skuteczność albo bardzo dobrymi interwencjami popisywał się dziś Budziłek. W 24. minucie bliski pokonania naszego golkipera był testowany zimą Robert Szczot na nasze szczęście piłka zatrzymała się na słupku. Kiedy GieKSa już była myślami w szatni (choć wydaje nam się, że byli tam przez całe spotkanie) Olimpia wyprowadziła kolejną składną akcję, która zakończyła się zasłużoną bramką. Celne podanie Suchockiego wykończył aktywny dziś Szczot. GieKSa w ciągu pierwszych 45 minut zdołała stworzyć pół sytuacji, jednak do dośrodkowania Wróbla nie doszedł Pitry.
W drugiej części spotkania GieKSa grała z wiatrem co odrobinę pomogło naszej drużynie. Akcje naszej drużyny co raz bardziej się kleiły choć pewnie był to efekt defensywnego ustawienia Olimpii, która czekała na kontry. Już chwilę po wznowieniu gry sam na sam z Budziłkiem wyszedł Kowalczyk, jednak interwencja przed polem karnym naszego golkipera powstrzymała akcję gospodarzy. Ta połowa była dosyć wyrównana i brutalna. Sędzia w pewnym momencie stracił kontrolę nad spotkaniem i rozdawał kartki na prawo i lewo czego efektem była czerwona kartka dla zawodnika gospodarzy Dariusza Kłusa. GieKSa mimo gry w przewadze i faktu zamknięcia rywala na własnej połowy nie zdołała zagrozić bramce rywala. Jedyną osobą, która mogła odmienić losy spotkania był Janusz Gancarczyk. Najpierw w 88. minucie po indywidualnej szarży nie trafił w światło bramki a w doliczonym czasie gry przy próbie dośrodkowania prawie udało mu się przelobować Wróbla jednak w ostateczności piłka trafiła w poprzeczkę. Niestety GieKSie nie udało się ani razu trafić w światło bramki i zasłużenie poległa.
Olimpia Grudziądz 1-0 GKS Katowice
Bramki: Robert Szczot 44
Olimpia: 69. Michał Wróbel – 22. Robert Pisarczuk, 2. Michał Łabędzki, 28. Michal Piter-Bučko, 6. Adam Banasiak – 8. Łukasz Suchocki (89, 17. Konrad Kaczmarek), 14. Dariusz Kłus, 11. Marcin Smoliński (75, 16. Dariusz Gawęcki), 18. Adam Cieśliński, 7. Robert Szczot – 10. Maciej Kowalczyk (86, 13. Marcin Staniek).
GKS: 1. Łukasz Budziłek – 4. Alan Czerwiński, 27. Mateusz Kamiński, 29. Adrian Jurkowski, 2. Rafał Pietrzak – 10. Tomasz Wróbel (57, 15. Janusz Gancarczyk), 17. Rafał Figiel, 7. Grzegorz Goncerz (57, 8. Grzegorz Fonfara), 81. Przemysław Pitry, 11. Krzysztof Wołkowicz – 25. Michał Zieliński (75, 19. Paweł Szołtys).
żółte kartki: Kłus, Piter-Bučko – Figiel, Czerwiński, Pietrzak, Gancarczyk.
czerwona kartka: Dariusz Kłus (76. minuta, Olimpia, za drugą żółtą).
sędziował: Marek Karkut (Warszawa).
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Zapraszamy do galerii z Krynicy, gdzie GieKSa mierzyła się z Zagłębiem Sosnowiec w ramach Pucharu Polski. Niestety, kolejny raz odpadaliśmy w półfinale.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.





Najnowsze komentarze