Dołącz do nas

Piłka nożna

Bezzębny Górnik

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W meczu LOTTO Ekstraklasy Górnik Zabrze przegrał na własnym stadionie z Wisłą Płock 0:1 (0:1).

W tym meczu Zabrzanie zagrali bez nominalnego napastnika. Z konieczności w ataku wystąpili Erik Grendel i Szymon Żurkowski. Obaj są pomocnikami i to było widać na boisku. Górnik bez Igora Angulo nie potrafił sobie stworzyć groźnej sytuacji pod bramką przeciwnika. W dodatku miejscowi nie wykorzystywali swojego największego atutu-stałych fragmentów. Wisła miała przewagę, ale długo nie potrafiła udokumentować jej bramką. To płocczanom udało się w końcówce pierwszej połowy. Po wrzutce ze skrzydła Dominika Furmana głową piłkę uderzył Alan Uryga. Ta odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki. Trybuny na Roosevelta zamilkły. Po przerwie Górnik rzucił się do ataków, a Wisła skupiła się na tym, by utrzymać korzystny rezultat i wyprowadzała kontrataki. Akcje zabrzan były jednak przerywane albo przez obrońców rywali, albo przez sygnalizację spalonego przez arbitra. Gospodarze znów mieli problemy, by stworzyć zagrożenie pod bramką przeciwnika. Mieli przewagę w posiadaniu piłki, lecz nie potrafili tego w żaden sposób wykorzystać.

Z biegiem czasu Górnik był coraz groźniejszy przy stałych fragmentach gry. Bohaterem Wisły był jednak Thomas Daehne, który ratował swój zespół od utraty gola po strzałach Rafała Kurzawy czy Mateusza Wieteski. Swoją szansę miała też Wisła, która starała się wykorzystać odkrycie rywali, ale świetną interwencją popisał się Tomasz Loska.
Górnik nie zdołał doprowadzić choć do wyrównania.

Górnik Zabrze – Wisła Płock 0:1 (0:1)
0:1 – Alan Uryga 45′

Składy:

Górnik Zabrze: Tomasz Loska – Mateusz Wieteska, Dani Suarez, Paweł Bochniewicz, Adrian Gryszkiewicz – Damian Kądzior, Wojciech Hajda (46′ Marcin Urynowicz), Szymon Matuszek (84′ Dariusz Pawłowski), Rafał Kurzawa – Szymon Żurkowski, Erik Grendel (55′ Daniel Liszka).

Wisła Płock: Thomas Daehne – Cezary Stefańczyk, Adam Dźwigała, Alan Uryga, Arkadiusz Reca – Damian Szymański, Dominik Furman – Konrad Michalak (63′ Jakub Łukowski), Semir Stilić (79′ Damian Rasak), Nico Varela (84′ Damian Byrtek) – Jose Kante.

Żółte kartki: Mateusz Wieteska, Paweł Bochniewicz, Dani Suarez (Górnik Zabrze) oraz Nico Varela, Alan Uryga (Wisła Płock).

Sędzia: Tomasz Musiał.

Widzów: 14 891

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga