Dołącz do nas

Piłka nożna

Bij lidera w Pucharze Tysiąca Drużyn

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Już wieczorem GKS Katowice zacznie swoje zmagania w Pucharze Polski. Naszym rywalem będzie Termalica Bruk-Bet Nieciecza, zespół, który pod wodzą Marcina Brosza rewelacyjnie spisuje się w tym sezonie w pierwszej lidze. Dla GieKSy będzie to – oprócz gry o awans – próba poprawy nastrojów po nieudanym Śląskim Klasyku.

Oprócz tego, że dorobek punktowy niecieczan jest bardzo dobry (8 zwycięstw, 2 remisy), nasi rywale mają imponujący bilans bramkowy 26:7, co daje średnią 2,6 strzelonej bramki na mecz. Termalica strzelała po cztery bramki Wiśle Płock i Chrobremu Głogów, trzykrotnie jej zawodnicy trafiali do siatki w meczach z Wartą Poznań, Odrą Opole i Stalą Stalowa Wola. Jedyne remisy zanotowali z Ruchem Chorzów i ŁKS Łódź, który przecież ostatnio był w bardzo dobrej formie.

Najskuteczniejszym strzelcem jest Kacper Karasek z pięcioma golami. Andrzej Trubeha ma na swoim koncie cztery trafienia.

GKS Katowice ostatni mecz wygrał niemal miesiąc temu, przeciw Jagiellonii Białystok. Potem mieliśmy porażki z Zagłębiem Lubin, remis z Widzewem Łódź i małą klęskę z Górnikiem Zabrze. Oprócz tego ostatniego meczu, podopieczni Rafała Góraka spisywali się dobrze, jednak w parze za tym nie szły zdobycze punktowe.

W obu ekipach należy spodziewać się zmian w składach, choć bardziej możliwe są roszady w większej ilości w naszym zespole, ze względu na to, że mecz z Pogonią Szczecin rozgrywany będzie już w piątek (Termalica z Polonią Warszawa gra w niedzielę).

Termalica to nasz stary dobry znajomy z pierwszej ligi – w poprzednim sezonie w potyczkach obu drużyn padały remisy. W Katowicach po bezbarwnej grze padł wynik bezbramkowy, w Niecieczy katowiczanie długo prowadzili 2:0, by zwycięstwo dać sobie wydrzeć w końcówce spotkania, choć trzeba przyznać, że napór niecieczan w końcówce był tak duży, że cudem uratowaliśmy jeden punkt.

Wiemy jak było we wszystkich poprzednich latach w rozgrywkach Pucharu Polski. Katowiczanie po spadku z ekstraklasy w 2005 roku nigdy nie zagrali w ćwierćfinale, a w 1/8 finału zameldowali się zaledwie dwa razy. Czy tym razem zawodnicy (w pewnej części dublerzy) uniosą ciężar odpowiedzialności i na trudnym terenie wywalczą awans?

Termalica Bruk-Bet Nieciecza – GKS Katowice, wtorek 24 września 2024, godz. 19:22

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga