Dołącz do nas

Klub Piłka nożna

Bledzewski trenerem bramkarzy, Jojko odchodzi!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Trener Paszulewicz powoli kończy kompletowanie sztabu szkoleniowego. Będzie on w pełni jego autorskim sztabem na co dowodem jest ogłoszona dziś zmiana na stanowisku trenera bramkarzy. Janusza Jojkę zastąpi Andrzej Bledzewski, który wcześniej pracował z naszym obecnym trenerem w Olimpii Grudziądz.

Janusz Jojko to jeden z najlepszych piłkarzy, których grę w barwach można było podziwiać. Kiedy w 2014 roku, z okazji 50.  urodzin GieKSy, wybieraliśmy Jedenastkę Wszechczasów, obsada bramki była sprawą oczywistą – przygniatająca większość kibiców postawiła na Jojkę, który w latach 1988 – 1997 rozegrał 276 spotkań jako nasz golkiper. Od 2011 roku zapisał też znaczącą kartę jako trener bramkarzy GKS-u. Z pewnością na ten moment trudno sobie wyobrazić by Pana Janusza miało zabraknąć przy Bukowej…

Dziękujemy za wszystko!

5 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

5 komentarzy

  1. Avatar photo

    Mecza

    18 stycznia 2018 at 11:50

    Nie każdy bardzo dobry były bramkarz może być dobrym trenerem. Dobrze się stało bo wydaje mi się, że Janusz był bardziej dobrym kumplem niż wymagającym trenerem. Przez ostatnie lata tylko Budziłek wychylił się ponad przeciętność i Abramowicz przez chwilę. Pytanie czy to była jakaś zasługa trenera bramkarzy czy chwilowy błysk. U nas traktuje się trenera bramkarzy jako coś mało istotnego, tego co rzuca piłkę bramkarzowi aby bramkarz złapał a to błąd. Jeśli chcemy się rozwijać nie możemy opierać się na kolesiostwie czy też na legendach. Legendy są bardzo ważne ale to nie powinno być głównym kryterium decydujący o angażu. Trener bramkarzy powinien być tak samo oceniany jak pierwszy trener, przede wszystkim rozwój zawodników na tej pozycji plus wyłapywanie perełek młodych. Dobry bramkarz to ponad połowa wartości całej drużyny. Gdyby nie Budziłek pewnej jesieni skonczylbyśmy rundę w środku tabeli i nie byłoby podniety.

  2. Avatar photo

    Ksawery

    18 stycznia 2018 at 13:02

    Janusz spoko chop ale faktycznie trzeba wietrzyć sztab. Powodzenia dla nowego trenera bramkarzy.

  3. Avatar photo

    Irishman

    19 stycznia 2018 at 06:38

    A mnie się wydaje, że jednak bramkarze, pod skrzydłami trenera Jojki czynili postępy. Oczywiscie rożne, jedni większe inni mniejsze w zależności od indywidualnych predyspozycji.
    Ale zgadzam się tez, że przyda się w naszym klubie tzw. opcja zerowa polegająca na porządnym wietrzeniu! Tylko, że NAJWAŻNIEJSZE, aby radykalnie została wywietrzona także szatnia! Mam nadzieję, że trener Paszulewicz na tym polu będzie równie radykalny i odważny!

  4. Avatar photo

    Irishman

    19 stycznia 2018 at 06:40

    Panie Januszu, z serca dziękuję za wszystko!!! To była dobra robota i w bramce i ostatnio na ławce trenerskiej! Powodzenia i… może jeszcze do zobaczenia! Pozdrawiam!

  5. Avatar photo

    Krzysztof

    19 stycznia 2018 at 20:13

    Najgorsza zmiana odkąd jestem kibicem GieKSy. Janusz trzymam za Ciebie kciuki.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz z Jagiellonią znów odwołany

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.

Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.

„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.

Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Z Widzewem we wtorek

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę  ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.

Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.

STS Puchar Polski – 1/4 finału

wtorek, 3 marca 2026

20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź

środa, 4 marca 2026

17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze

czwartek, 5 marca 2026

13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa

Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Zagłębiu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu w Lubinie można było odnieść wrażenie, że GieKSa wreszcie weszła w tryb „kontrola, spokój, trzy punkty”. Z planem, konsekwencją i bardzo dojrzałym podejściem do spotkania. Wyjazd na stadion Zagłębia od lat był dla Katowiczan terenem wyjątkowo niewygodnym. 

Zapraszam na plusy i minusy po meczu w Lubinie.

Plusy:

+ Wejście w mecz i pressing od pierwszej minuty
Pierwsza akcja ustawiła całe spotkanie. Kapitalny odbiór Milewskiego, szybkie rozegranie, spryt Nowaka i prowadzenie. To był modelowy przykład tego, jak GKS chciał grać w Lubinie. Wysoki pressing, agresja, odbiór na połowie rywala. Zagłębie zostało tym kompletnie zaskoczone.

+ Organizacja i spokój w defensywie
Jeśli ktoś przed meczem martwił się o napór gospodarzy, to po pierwszej połowie mógł spać spokojnie. Stałe fragmenty, wrzutki, zamieszanie – wszystko było kasowane. Klemenz, Jędrych, Milewski każdy wiedział, gdzie ma być. Strączek praktycznie nie musiał wyciągać „setek”. To był bardzo dojrzały występ całej formacji defensywnej.

+ Bartosz Nowak – lider na boisku
Gol, asysta, kreatywność, ciągłe szukanie gry. Nowak znów pokazał, dlaczego jest kluczową postacią tego zespołu. Brał odpowiedzialność, próbował nieszablonowych rozwiązań, potrafił przyspieszyć akcję jednym kontaktem. Bez niego ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej.

+ Stałe fragmenty – wreszcie broń
Rzut rożny i główka Jędrycha na 2:0 to moment, który mentalnie „zamknął” mecz. Wcześniej GKS często marnował takie sytuacje. Tym razem było konkretnie, precyzyjnie i skutecznie. A przy wyniku 2:0 Zagłębiu zaczęło wyraźnie brakować wiary.

+ Dojrzałość zespołu
To nie był mecz efektowny. To był mecz mądry. GKS wiedział, kiedy przyspieszyć, kiedy zwolnić, kiedy wybić piłkę, a kiedy ją przytrzymać. Nie było głupich strat, niepotrzebnych szarż, nerwowości.

Minusy:

– Niewykorzystane momenty na podwyższenie wyniku
Galán, Kowalczyk, Nowak – było kilka sytuacji, w których można było „zabić” mecz wcześniej. Zbyt lekki strzał, złe podanie, minimalnie niecelne uderzenie. Przy bardziej wymagającym rywalu takie okazje mogą się zemścić.

– Krótkie fragmenty nerwowości po przerwie
W okolicach 55–65. minuty pojawiło się trochę chaosu w rozegraniu. Niedokładności, straty, problemy z wyjściem spod pressingu. Zagłębie nie potrafiło tego wykorzystać, ale to sygnał ostrzegawczy na przyszłość.

Podsumowanie:

To był jeden z najbardziej „dorosłych” meczów GieKSy w ostatnich miesiącach. Bez romantyzmu, bez chaosu, za to z chłodną głową i realizacją planu od A do Z. Szybki gol, kontrola gry, cios po przerwie i spokojne dowiezienie wyniku do końca.

Wygrana na wyjeździe z niepokonanym dotąd u siebie Zagłębiem ma ogromną wagę – sportową, mentalną i symboliczną. Przełamana została wieloletnia niemoc w Lubinie.

To spotkanie nie było piękne. Było skuteczne. A w obecnej sytuacji tabeli właśnie takich meczów GKS potrzebuje najbardziej. Jeśli ta drużyna będzie grała z podobną dyscypliną, koncentracją i odpowiedzialnością  wiosna może być naprawdę spokojna. A może nawet… lepsza, niż wielu się dziś spodziewa.

GieKSiarz

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga