Piłka nożna
Bogdanka w obecnych rozgrywkach
Bogdanka Łęczna w trakcie okresu przygotowawczego nie rozegrała zbyt wielu gier kontrolnych. Podopieczni trenera Rzepki zagrali pomiędzy sezonami ledwie cztery sparingi. Zaczęło się od przegranej 1:0, ale z bardzo wymagającym rywalem, za jaki można uważać Karpaty Lwów. Potem Łęczna pokonała wysoko trzecioligowca – Podlasie Biała Podlaska aż 8:0. Łupem bramkowym w tym test-meczu podzielili się kolejno Wojdyga, Zuber, Ricardo, Szałachowski, Oziemczuk, Ropiejko x2 oraz Mandrysz. Trzeci sparing to wygrana z ekstraklasową Koroną Kielce 0:1 po trafieniu Mandrysza i wreszcie na koniec zwycięstwo z drugoligowym Radomiakiem Radom 0:2 (Ropiejko, Paluch).
W lidze już nie wyglądało to tak zachęcająco jak w okresie przygotowawczy. Bogdanka, która w zeszłym sezonie uplasowała się w czołówce tabeli, po 3. kolejkach nie ma na koncie nawet jednego punktu. Pierwszym meczem była potyczka w Legnicy z Miedzią. Mimo, że Miedź to beniaminek, to tak mocny personalnie, że porażkę na inaugurację można było przewidzieć. W drugiej serii gier do Łęcznej przyjechał kolejny beniaminek – Okocimski Brzesko, czyli drużyna zdecydowanie w zasięgu łęcznian. Niestety i tym razem rzeczywistość okazała się brutalna. Mecz zakończył się wynikiem 1:2, a decydujące trafienie padło w 90 minucie meczu, co boli podwójnie. Jedyne jak na razie trafienie dla Bogdanki było autorstwa Ropiejki. Trzecim rywalem była Arka Gdynia, czyli kolejna ekipa, która myśli o uzyskaniu promocji do wyższej ligi. I tym razem mecz zakończył się wynikiem jak w pierwszym wyjazdowym spotkaniu, czyli 2:0.
Zwróćmy jeszcze uwagę na Puchar Polski. W I rundzie GKS toczył bój ze Stomilem Olsztyn, i to zwycięski bój. Beniaminek z Olsztyna dwa razy obejmował prowadzenie, ale za każdym razem goście doprowadzali do wyrównania, najpierw za sprawą Ropiejko, a potem Pesira. W 90 minucie szczęśliwy awans swojej drużynie dał powracający do Łęcznej Sebastian Szałachowski. W kolejnym meczu rywalem była Lechia Gdańsk i tej zapory nie dało się obejść. Lechia wygrała 1:2, a dla Bogdanki trafił Ropiejko. Kolejne trafienie tego napastnika powinno dać domyślenia defensorom GieKSy.
Łęczna bardzo źle weszła w sezon. Przeglądając wyniki dotychczasowych meczów zespołu z Lubelszczyzny można wysnuć wniosek, że jeżeli wygrać z Łęczną, to kiedy jak nie teraz. Z drugiej strony ekipa Rzepki jest podrażniona swoimi rezultatami i w końcu zacznie punktować. Oby od kolejki numer 5.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.


mózG
2 września 2012 at 15:07
Zwróćmy jeszcze uwagę na Puchar Polski. W I rundzie GKS(<<<—chyba Bogdanka) toczył bój ze Stomilem Olsztyn, i to zwycięski bój