Dołącz do nas

Piłka nożna

Chrobry – chcemy awansować ale priorytetem jest liga…

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Dzisiejszy przeciwnik GieKSy w ramach rozgrywek Pucharu Polski – Chrobry Głogów powstał w wyniku fuzji kilku klubów z Głogowa w 1957 roku. Największe sukcesy drużyny piłkarskiej to awans do półfinału Pucharu Polski w sezonie 1979/1980 oraz dziewięciokrotny udział w rozgrywkach I ligi, gdzie w sezonie 1993/94 piłkarze zajęli najwyższe ósme miejsce. W tym sezonie piłkarze z Głogowa wracają do I ligi po 17 latach nieobecności.

Chrobry konstruował do tej pory swój budżet dzięki Urzędowi Miasta oraz kilku przedsiębiorstwom. Aby podreperować swój szczupły budżet Chrobry wspólnie z Miedzią Legnica zawarły  kilka lat temu porozumienie, w celu wspólnej „walki” o wsparcie finansowe od jednego z najbogatszych przedsiębiorstw w Polsce, które działa na ich terenie tj. KGHM – Polskiej Miedzi. Do tej pory co rok spotykały się z odmową, ze względu na grę w T-Mobile Ekstraklasie Zagłębia Lubin. W tym roku w wyniku spadku Zagłębia Lubin oraz awansu Chrobrego do I ligi, w której grała już Miedź Legnica, okazało się, że wszystkie trzy drużyny spotkają się na tym poziomie rozgrywkowym. Zarząd Polskiej Miedzi obiecał, że drużyny Chrobrego i Miedzi dostaną na ten sezon od KGHM po kilkaset tysięcy złotych. Szczegóły mają zostać ustalone w połowie sierpnia.

W wypowiedziach przedsezonowych, działacze Chrobrego podkreślają, że celem jest utrzymanie się w I lidze oraz osiągniecie jak największego sukcesu w Pucharze Polski.

Wyniki pierwszych meczy drużyny Chrobrego, na zapleczu ekstraklasy ( przegrana u siebie 0:6 z Termaliką i 2:2 w Świnoujściu ) wydają się potwierdzać, że cele zostały właściwie sformułowane. Remis w meczu z Flotą, szczególnie usatysfakcjonował kibiców i działaczy Chrobrego: drużyna przegrywała do 67 minuty meczu 0:2.

Chrobry jako beniaminek I ligi w sezonie 2014/15 postanowił wzmocnić się zawodnikami mających przeszłość w klubach z wyższych lig. Klub za ani jednego zawodnika nie musiał płacić. Kontrakty podpisali: Figiel (GieKSa), Ałdaś (Korona), Bogusławski (Widzew), Kiełb i Piotrowski (obaj Termalica), Kościelniak (rezerwy Wisła Kraków), Mateusz Szałek (Skra Częstochowa). W zamyśle trenera Mamrota wymienieni wyżej zawodnicy uzupełnieni m.in. o K. Ulatowskiego, Ilków-Gołąb, Sędziaka, Danielaka, Ł. Szczepaniaka będą stanowić o sile Chrobrego na jesień tego sezonu.

Drużyna jest prowadzona od grudnia 2010 roku, przez mało znanego trenera Ireneusza Mamrota. Mamrot jako piłkarz występował w klubach dolnośląskich odnotowując ostatni swój  występ na boiskach ligowych,  jako grający trener Polonii Trzebnica w październiku 2010 roku. W ciągu czterech sezonów, z drużyną Chrobrego awansował z III ligi do I. Mamrot znany jest z tego, że samodzielnie wyszukuje piłkarzy których chciałby mieć u siebie w drużynie.

O meczu z GieKSą trener Mamrot mówi: „Chcemy wygrać, awansować dalej, ale nie ukrywam, że w naszym układzie priorytetem jest liga”.

 

 

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    remigiusz

    13 sierpnia 2014 at 20:19

    leci transmisja na 1ligatv.pl

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga