Piłka nożna
Chrobry Głogów nie przegrał w lidze u siebie, od połowy września ubiegłego roku!
Przed nami dwudziesta siódma odsłona rozgrywek Nice I Ligi: GKS Katowice zmierzy się, na wyjeździe, z drużyną MZKS Chrobry Głogów. Pojedynek zapowiada się bardzo ciekawie, obie drużyny znajdują się czubie tabeli i walczą o drugą (na razie) lokatę.
Mecz zostanie rozegrany w sobotę 21 kwietnia 2018 roku o godzinie 17:45. Bezpośrednią transmisję z tego spotkania przeprowadzi Polsat Sport.
W ubiegłym roku, w przerwie pomiędzy sezonami doszło do zmiany trenera w Chrobrym: pracującego od 2010 roku Ireneusza Mamrota zastąpił Grzegorz Niciński.
Części kibiców wydawało się, że Chrobry bez Mamrota marnie skończy…
Nic bardziej mylnego, Niciński (twórca ostatnich sukcesów Arki: wprowadził żółto –niebieskich do ekstraklasy i uzyskał z nimi awans do finału Pucharu Polski) uzyskuje z Chrobrym bardzo dobre wyniki.
W rozgrywkach ligowych MZKS zajmuje drugie miejsce w tabeli. Z kolei w Pucharze Polski drużyna osiągnęła drugi najlepszy wynik (w sezonie 1979/80 drużyna Chrobrego awansowała do półfinału Pucharu Polski) w historii występów: awans do ćwierćfinału rozgrywek i po meczach z jednym z finalistów, Arką Gdynia, odpadła.
Wśród drużyn NICE I Ligi zdecydowanie najmniej zmian pomiędzy rundami, doszło właśnie w drużynie MZKSu: odeszło dwóch zawodników i tyle samo dołączyło. Do zespołu dołączyli młodzieżowcy na zasadzie wypożyczenia: Szymon Nowicki (z Arki) oraz Daniel Wajsak (z rezerw Górnika Zabrze).
Drużyna z Głogowa, bardzo dobrze radzi sobie w meczach u siebie, jak do tej pory zdobyła dwadzieścia pięć punktów w trzynastu meczach, a ostatni mecz przegrała z Rakowem (2:3) w dziewiątej kolejce, 16 września ubiegłego roku. Od tego spotkania Chrobry rozegrał osiem meczy w których był niepokonany.
W tabeli najlepiej punktujących na swoich „śmieciach” Chrobry zajmuje wprawdzie drugie miejsce, ale cztery zespoły „idą łeb w łeb” i o pozycji decydują różnice bramek. Pięć pierwszy miejsc przedstawia poniższa tabela:
W trzech meczach wiosennych na stadionie w Głogowie, MZKS zdobył komplet punktów: pokonane zostały drużyny Olimpii, Puszczy i Pogoni. W meczach z Olimpią i Puszczą, Chrobry gonił wyniki, przeciwnicy prowadzili by ostatecznie przegrać (w meczu z Grudziądzem, zespół z Głogowa nawet dwukrotnie przegrywał). Świadczy to jak najlepiej o charakterze drużyny.
W sumie w sześciu wiosennych meczach Chrobry zdobył trzynaście punktów, złożyły się na taki wynik cztery zwycięstwa i po jednym remisie i porażce. Bramki 14 – 8.
W wygranych wiosennych meczach Chrobry cztery razy „zaaplikował” przeciwnikom po trzy bramki (z Olimpia 3:2 oraz z Puszczą, Pogonią i Rakowem po 3:1).
Jedyny remis padł w wyjazdowym, derbowym, meczu z Miedzią 1:1.
Mecz przegrany to również spotkanie wyjazdowe, w Tychach, 1:2.
Najwięcej trafień w drużynie z Głogowa ma lider wśród I – ligowych snajperów Mateusz Machaj z piętnastoma trafieniami, później długo, długo nikt i dwóch piłkarzy z trzema golami: Konrad Kaczmarek i Przemysław Stolc.
Akurat Stolca, obrońcy GieKSy nie muszą się obawiać: nie wystąpi w sobotnim meczu ze względu na czwartą żółtą kartkę, którą otrzymał w poprzednim wyjazdowym meczu z Rakowem.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.



Najnowsze komentarze