Dołącz do nas

Piłka nożna

Chwila prawdy gdyńskiej Arki i hit w Niepołomicach – zapowiedź 12. kolejki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

12. kolejka ligowych zmagań w bezpośrednim zapleczu ekstraklasy rozpoczęła się już w środę w Grudziądzu, gdzie miejscowa Olimpia pokonała 3:1 Okocimskiego Brzesko. Tym samym podopieczni Tomasza Kafarskiego umocnili się na drugim miejscu w tabeli i na tą chwilę mają tyle samo punktów, co lider z Bełchatowa. Liga, jak wiemy jest całkowicie nieprzewidywalna i na razie nie widać nikogo, kogo można by uznać godnym awansu. Kandydatów jest kilku tylko, że za pięć tygodni może się okazać, że ktoś z czołówki przegra trzy razy, a dajmy na to Miedź Legnica będzie kontynuować zwycięską passę i tabela się wywróci do góry nogami. Krótko mówiąc w tym sezonie awans może być dziełem przypadku czy też fury szczęścia.

Tylko trzy mecze rozegrane zostaną w sobotę, a aż pięć w niedzielę. O meczu Chojniczanki z GieKSą możecie poczytać w innych artykułach na naszej stronie, beniaminek to solidny zespół, jednak my liczymy na pierwsze wyjazdowe zwycięstwo. Bardzo ciekawie zapowiada się potyczka Puszczy Niepołomice z Miedzią Legnica, bo oba te zespoły w ostatnich kolejkach pokazały się z dobrej strony. Puszcza gra otwartą piłkę i absolutnie nie myśli tylko o obronie własnej bramki, Miedzianka po dwóch zwycięstwach z rzędu pragnie kontynuować marsz w górę tabeli wierząc, że jeszcze nie wszystko stracone w kwestii awansu. GKS Bełchatów podejmie ROW Rybnik i będzie faworytem w tym meczu. Pamiętać należy, jednak o tym, iż podopieczni trenera Wieczorka wielokrotnie w tych rozgrywkach skazywani byli na pożarcie, a potrafili urywać punkty faworytom. ROW na pewno tanio skóry nie sprzeda, co nie zmienia faktu, że GKS będzie faworytem, tym bardziej, że Mak znów zaczął strzelać.

Niedzielne mecze rozpoczną małe derby Małopolski, czyli starcie Termaliki Nieciecza z Sandecją Nowy Sącz. Mimo bardzo przeciętnej dyspozycji gospodarzy, uznawani są oni za faworytów tej potyczki. Sączersi grają w kratkę, jednak tak można powiedzieć o połowie tej ligi. Stomil Olsztyn na swoim zaczarowanym stadionie podejmie Flotę Świnoujście. Trenerem dumy Warmii i Mazur nie jest już Zbigniew Kaczmarek, a jego obowiązki przejął drugi trener Andrzej Łopatko. Ponadto nowym zawodnikiem Olsztynian został Japończyk Yasuhiro Kato. Trzeba przyznać, że w Polsce zapanowała prawdziwa moda na piłkarzy, ale również sędziów z kraju kwitnącej wiśni. Taki KATO chyba lepiej pasowałby do naszej GieKSy KATOwice? W każdym razie mecz zapowiada się bardzo wyrównanie, a czy Stomil w końcu wygra u siebie? Łatwo nie będzie, bo Flota to typowy zespół środka tabeli, który punktuje częściej niż Stomil, a już szczególnie ten domowy Stomil. Ciężki mecz w Ząbkach czeka podopiecznych trenera Sikory, bo w starciu z Dolcanem Arka faworytem nie będzie. Z kolei w razie kolejnej porażki Arkowców cierpliwość działaczy, co do trenera może się wyczerpać. Arka miała straszyć najlepszych w tej lidze, a za chwile może znaleźć się w strefie spadkowej. Dolcan wciąż utrzymuje się w absolutnym topie pierwszej ligi, ale jego forma ostatnio pozostawia pewien niedosyt. Starcie tych zespołów zapowiada się niezwykle emocjonująco, a dla Arki jest to spotkanie wręcz kluczowe. W Jaworznie tyski GKS Jana Żurka podejmie najmocniejszego z beniaminków płocką Wisłę. Nie wiele mądrego da się napisać o tym spotkaniu. GKS jest w dość poważnym dołku i zamyka ligową stawkę, natomiast Wisła stara się mocno akcentować swój powrót na zaplecze ekstraklasy i powoli nosi się z zamiarem ataku na ekstraklasę. Kolejkę zamknie spotkanie Kolejarza Stróże z Górnikiem Łęczna. Ciekawostkę stanowi fakt, że Górnik stracił znakomitą dyspozycję po tym, jak przełożono mu mecz w Gdyni, podobnie Arka. W Stróżach gra się ciężko, wszystkim. Jest rzeczą zastanawiającą, kiedy PZPN wreszcie nakaże Kolejarzowi zrobić coś z tą koszmarną płytą. Mecz naszym zdaniem na remis, zobaczymy, kto wykorzysta moment, kiedy będzie miał z górki…

12. kolejka

Olimpia Grudziądz – Okocimski Brzesko 3:1

Chojniczanka Chojnice – GKS Katowice

Puszcza Niepołomice – Miedź Legnica

GKS Bełchatów – ROW Rybnik

Termalica Nieciecza – Sandecja Nowy Sącz

Stomil Olsztyn – Flota Świnoujście

Dolcan Ząbki – Arka Gdynia

GKS Tychy – Wisła Płock

Kolejarz Stróże – Górnik Łęczna

 

 

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga