Dołącz do nas

Piłka nożna

Co jest grane?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Wszyscy oczekiwaliśmy walki i jeszcze raz walki, o trzech punktach to już nie ma nawet co wspominać. W pierwszej połowie nie było nic, druga była już lepsza, ale trzech punktów nam nie dała. Kibice są wnerwieni skołowani i dają temu wyraz w swoich wypowiedziach na forum.

SylweK

Miała być autostrada do ekstraklasy, a już jest droga gruntowa…

„łatwiejsi rywale”, na razie bilans z tymi łatwiejszymi mamy 0-1-1

Homer

Nie umiem sobie wytłumaczyć tego co gramy od dwóch meczy.

Przypominają się najgorsze mecze z jesieni, gdzie nie potrafimy wymienić trzech celnych podań, a nasz pomysł na atak to jest laga do przodu i atakowanie jednym, wysuniętym zawodnikiem.

Defensywa, która do tej pory grała bezbłędnie nagle pozwala słabej Bytovii na stworzenie sobie trzech stuprocentowych okazji po juniorskich błędach. Gdyby nie Wierzbicki to stracilibyśmy dwa gole dzisiaj.

Bardzo słaby mecz Prokicia, Słomki i Cerimagicia. Prokic jakby mu ktoś klapki na oczy założył w momencie jak ma piłkę; holuje tak długo aż straci.  Praktycznie niewidoczny Błąd,a le on przeważnie tak gra, ale miał w meczu jakiś błysk, dziś żadnego

Nasz atak to kupa śmiechu, ani Kędziora, ani Goncerz (!) nie stwarzają żadnego zagrożenia w meczach.

Paszulewicz na konferencji chwali II połowę; z tym się nie zgodzą bo w miarę dobrze zagrali ostatnio 15 minut. Po przerwie mieliśmy kupę szczęścia, że nam goście tej bramki nie strzelili

PRT

Smutne to, znowu dużo ludzi, ładna pogoda i brak zwycięstwa, już kij w sumie z tymi 3 pkt, ale gra to tragedia, końcówka coś ciekawa była, tak to porażka… A moglo fajnie zamknąć te ładną niedzielę…

Mandrysz na plus, dużo biegał, widać, ze chciał… Grzesiu dramat, prokic 1 połowa nie wiem co robił…

Brawa dla Wierzby!!

Axel

Taki dramat to był ostatni raz chyba za Mandrysza. Kompletny brak pomysłu, brak pressingu, zaangażowania, holowanie piłki, mnóstwo niedokładności. Nie było też strzałów, środek w ogóle pomijany przy konstruowaniu akcji ofensywnej, w obronie też słabo wyglądał nasz defensywny, na siłę ciągnięcie gry do skrzydła.
Tyle lat w tej jebanej lidze, jest szansa na awans, tym bardziej że narobili apetytu wcześniejszymi spotkaniami, a tu naraz zapominają jak się gra. Człowieka może chuj strzelić. Absolutnie nie należały się po meczu oklaski i czy wygrywasz. Nie mam pojęcia co jest grane i jak przemówić do tych grajków. Stąd potem biorą się te wszystkie dziwne domysły, że miasto nie chce awansu albo że prokic już gra przeciwko nam. Wystarczyłoby wygrać dzisiaj i robić swoje. Straszna kaszana, nie dało się na to patrzeć. Ile my stworzyliśmy okazji? Dwie na całe spotkanie – główka i dwa słupki (abstrakcja jak prokic na linii tego nie dobił) oraz druga główka gdzie obronną ręką wyszedł bramkarz bytovii. Za bardzo to zaczyna przypominać poprzedni sezon – też w pewnym momencie zapomnieli jak się gra. Oby teraz było inaczej.

Wierzba zagrał okej, wybronił jedną okazję sam na sam i główkę gości w drugiej połowie.
Franczak czasami nie wiedział xo się dzieje, lepiej w ofensywie niż gdy ma bronić.
Kamiński i Klemenz w miarę poprawnie.
Słaby dużo biegał ale nie wiele z tego było.
Słomka zagrał słabiutko, otwarta przestrzeń a ten się cofa (kilka razy).
Błąd przez większość meczu niewidoczny, jego centrostrzał skończył na poprzeczce.
Poczobut powoli równa poziomem do reszty, już tak nie doskakuje jak poprzednio.
Cerimagic w ogóle nie czuł piłki, problemy z przyjęciem, nic z niego nie było.
Prokic – gubiła mu się piłka, pare razy próbował coś tam pociągnąć, ale bez wiary w sukces.
Kędziora niby się pokazywał, ale wtedy brakowało go w polu karnym.
Mandrysz próbował coś tam rozruszać, ale średnio mu to wyszło. Podobnie goncerz.
Tajemnica volasa wciąż pozostaje nierozwiązana. Kurde, skoro gościu nie ma siły na cały mecz to można go wpuścić na końcówkę chociaż, bo na pewno nie jest gorszy piłkarsko od reszty napastników. Tam i tak nie było wtedy taktyki.

Zajczak

Ciężko mi to przez klawiaturę przechodzi, ale dzisiaj widziałem symptomy poprzednich sezonów. Obym się mylił, bo cały czas wierzę…

Jedynie kogo mógłbym dzisiaj wyróżnić to Poczobuta, Wierzbickiego i 12 zawodnika z Blaszoka.

Fjodor1964

Niech za wszystko wystarczy komentarz mojej kobity – „przecież oni grają jakoś tak bez życia, jakby im się nie chciało i byli na tym boisku za karę…”

Shellu

Ja powiem tylko, że po tym meczu mam poważne obawy, czy ta drużyna chce i potrafi.

Mamy powtórkę sprzed roku, kiedy wystarczy minimum z minimum, by awansować.

Ale w dwóch meczach nie mamy żadnego minimum, tylko tragiczną grę i tragiczną postawę kluczowych zawodników.

Dla mnie sprawa jest jasna, jeśli nie wygrają w Olsztynie i zagrają znów taką żenadę, to będziemy mieli powtórkę.

irishman

Była walka (przynajmniej w drugiej połowie) zabrakło umiejętności i pomysłu (trenera). My nie potrafimy grać inaczej jak tylko z kontry, co przy fatalnej dyspozycji Andrei (na którego trener mimo wszystko ciągle stawia, bo pewnie nie potrafi bez niego ułożyć drużyny) oraz słabszej Błąda wygląda równie fatalnie.

Obraz gry trochę się poprawił, gdy po wejściu ambitnego Mandrysza zaczęliśmy nareszcie grać nie tylko przez Prokicia ale nareszcie także atakować prawą stroną, gdzie rozegrał się także Frańczak.

Reasumując spotkały się drużyny, absolutnie równorzędne! Wynik mógł co prawda przechylić się w jedną albo drugą stronę ale skończyło się sprawiedliwym remisem.

Trzeba sobie niestety zdać sprawę z tego, że tak grając, my niestety ten awans w końcu przegramy, bo „jakościowo” na pewno obecnie nie jesteśmy na drugim miejscu, jak to mówi trener. Na którym jesteśmy, to okaże się po rozegraniu wszystkich meczów. Pytanie na rzecz kogo (poza Miedzią, bo ta jest chyba poza konkurencja)?

Zresztą obojętnie ktokolwiek zajmie miejsce Sandecji (nawet jak jakimś ogromnym cudem my) sprzed roku, to czekają go straszne chwile w Ex! Chyba, że dokona rewolucji w składzie!

Malutkim promykiem nadziei jest rosnąca forma Goncerza (dla mnie MEGAZASKOCZEINIE!) oraz fajne wejście Mandrysza. Ale to mimo wszystko chyba za mało, aby się bić o awans. Tak samo jak jedna taktyka, która ma być dobra na wszystkich…

kosa

Bardzo słaby mecz GieKSy. Łudziłem się w trakcie spotkania, że może jednak coś wpadnie i dość szybko zapomnimy o stylu, bo przecież najważniejsze są punkty, ale… No właśnie. Nie ma zwycięstwa i to nie jest grzechem, gdyby było widać styl, pomysł, czy coś. Niestety nic takiego nie było, a grać zaczęliśmy pod sam koniec spotkania w osiemdziesiątej-którejś minucie. Samo to, że bliżej wygranej była Bytovia wiele pokazuje. Na szczęście kolejny dobry mecz rozegrał Wierzba, o którego tak się wszyscy tutaj bali.

Spotkanie miało kilka faz: najpierw nudna pierwsza połowa, gdy my nie wiedzieliśmy jak zaatakować, a Bytovii nie sądziła, że może powalczyć o pełną pulę; potem początek drugiej połowy, gdy Bytovia uwierzyła i zrobiła kilka dobrych akcji; aż wreszcie sama końcówka, gdzie my przycisnęliśmy, ale jedynie dzięki stałym fragmentom gry (choć i w tej fazie swoją super sytuację mieli goście). Myślę, że Bytovia może być wkurwiona, bo jakby szybciej zaatakowała, to pewnie by wygrała.

Nie rozumiem naprawdę wielu decyzji trenera Paszulewicza. Dlaczego zagrał Cerimagić po tak długiej przerwie, skoro już w Niepołomicach był próbowany Fosa i naturalnym wydawało się, że to on dostanie szansę od pierwszej minuty, a Cerimagić będzie na wypadek słabej gry Fosy. Cerimagić został rzucony na głęboką wodę – niczym Goncerz na derby z Ruchem.

Następnie napastnicy: tym razem zagrał Kędziora, co po słabych meczach Goncerza wydawało się naturalne, ale na ławce powinien usiąść Volas i wejść po przerwie. Kurczę, jakby jeszcze ten Volas w ogóle nie grał u nas, ale decyzje z nim są nielogiczne: siedział na trybunach, potem ławce, wszedł na kilka minut i… wyleciał z osiemnastki. Kilkukrotny mistrz kraju, zdobywca korony króla strzelców, w tym sezonie w ekstraklasie holenderskiej pykał, a my go mamy jako trzeciego (lub czwartego licząc Prokicia) i zapchaj dziurę w pierwszej lidze polskiej? Bez jaj. Goncerz został zweryfikowany negatywnie, a swoje szanse dostał, więc teraz był czas na Volasa. A skończy się tak, że pewnie wpuści go za dwie-trzy kolejki na jeden-dwa mecze i się z nim nie przedłuży kontraktu. Psujemy synkowi karierę, a potem pójdzie do jakiegoś Mariboru, pogra w pucharach, w lidze zrobi króla strzelców i będzie zdziwienie. Przecież on do nas nie przychodził na trybuny, ale do odbudowania się. Choć oczywiście po meczu z Bytovią to Goncerz powinien dostać szansę w Olsztynie, a Volas na ławce (bo nie wierzę, że wpuści Volasa od pierwszych minut). Kędziora dziś słabo i niech siądzie na trybunach.

Rotowania młodzieżowcami to już chyba nikt nie rozumie – ktoś gra dobrze to potem ławka, ktoś nie gra to pierwszy skład, ktoś daje dobrą zmianę to trybuny itd.

Mamy idealny terminarz, bo na 6 spotkań mamy 4 spotkania z czterema ostatnimi drużynami, które mega odstają od reszty stawki. Jasne, zaraz będzie pisanie, że nie umiemy grać ze słabymi drużynami, ale to zwykłe pierdolenie. Taka Odra jest najsłabsza na wiosnę, a wygraliśmy z nią 2:1 na wyjeździe. To wszystko siedzi w ich/naszych głowach te nieuzasadnione obawy przed dołem. Te cztery mecze trzeba wygrać i dopisać 12 punktów, a potem coś urwać z Bielskiem i Tychami. I będzie dobrze. Ale zmieńmy te podejście, bo pewnie zaraz piłkarze będą powtarzać, że nie umieją grać z dołem. Sezon temu umieli, bo Brzęczek wygrywał z dołem, jak leci.

Przez to, że od dwóch kolejek bronimy wicelidera zdobywając jeden punkt (słabość ligi!), mamy powtórkę sezonu poprzedniego. Zobaczcie sobie na tabelę po 28. kolejce wtedy. Trzeba bić na alarm i coś zmienić. Na razie dalej jesteśmy w grze, bo rywale są równie chujowi. Ale już gdzieś tam w oddali czeka Zagłębie z dobrą formą (oby do Głogowa) i nawet te Tychy, które grają na wiosnę świetnie i mają tyle punktów, ile Górnik rok temu.

Dodam jeszcze, że po 28. kolejkach mamy 47 punktów, czyli dokładnie tyle, ile sezon temu. A był już przecież moment, że drużyna Paszulewicza wyprzedziła team Brzęczka. Teraz się zrównali, a rok temu w 29. kolejce rozbiliśmy Tychy. Musimy więc wygrać w Olsztynie, by na pięć kolejek przed końcem sezonu mieć taką samą sytuację jak rok temu. A sami wiemy, jak rok temu się wszystko skończyło.

I mega mi żal tej frekwencji na Trybunie Głównej, bo od niepamiętnych czasów, to ona ciągnie nas w ostatnich spotkaniach i super robotę wykonuje klub, że ci ludzie tam przychodzą. A teraz może to pójść na marne.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.

Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.

Co do poprawy? 

OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.

GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.

STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).

Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.

Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.

Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.

MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.

TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Pucharowa klątwa trwa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z Krynicy, gdzie GieKSa mierzyła się z Zagłębiem Sosnowiec w ramach Pucharu Polski. Niestety, kolejny raz odpadaliśmy w półfinale.  

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Spodek Super Cup 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga