Piłka nożna
Co tam słychać u rywali??
Piłkarze GieKSy rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu, kadra zmienia się z dnia na dzień, testowani są nowi gracze, zapowiadane są jeszcze transfery. Nowa kadra to nowe nadzieje, ale wśród kibiców cel postawiony piłkarzom jest jeden-Ekstraklasa.
Nasza kadra przechodzi wiele zmian, przyjrzyjmy się jak to wygląda w innych klubach. Na początek zespoły, które powinny włączyć się do walki o górną połówkę tabeli.
Arka Gdynia: Najważniejsza zmiana w Arce to zmiana trenera. Tymczasowego trenera Piotra Rzepkę zastąpił Dariusz Dźwigała. Były zawodnik Górnika ma trudne zadanie przed sobą gdyż kadra Arki z wiosny a jesieni to podobnie jak w Katowicach wielka zmiana. Z najważniejszych informacji Arkę opuścili dwaj doświadczeni napastnicy. Ślusarski związał się z GKS Bełchatów natomiast Aleksander łączony jest z Dolcanem. Dużą stratą jest również odejście Szwocha do Legii Warszawa. Arka próbuje łatać dziury Gałeckim z Rozwoju, Łukaszem Kowalskim z Bytovi, Warcholakiem z Olsztyna.
Miedź Legnica: Kolejny klub, który w ostatnim czasie zmienił trenera. Cel w Legnicy postawiony przez działaczy jest jeden Ekstraklasę i tą ekstraklasę ma zapewnić „dobrze” znany z Katowic Wojciech Stawowy. Możemy, więc spodziewać się kolejnej próby tiki-taki na boiskach I ligowych. Rolę Xaviego w Legnicy ma przejąć Daniel Feruga, który przechodzi ze spadkowicza ROW Rybnik. Dużo większa jest lista piłkarzy, która żegna się z Legnicą. Pożegnano bez żalu zawodników, którzy najbardziej zawiedli: Madejski, Bartczak, Burkhard, Wołczek, Nowacki.
Zagłębie Lubin: Drużyna z Dolnego Śląska po kilku latach na najwyższym szczeblu zawita do rozgrywek I ligowych. Budżet klubu zmniejszy się i pierwsze efekty są już widoczne. Odchodzi Piech do Legii oraz Rymaniak do Cracovii. Na plus trzeba zaliczyć powrót Oleksego z Arki Gdynia. Trener Stokowiec ma mało czasu by poukładać zespół i przygotować na ciężką I ligową walkę.
Dolcan Ząbki: Duże zmiany w Ząbkach. Największa strata to odejście trenera Podolińskiego do Cracovii. Doświadczony trener zabiera ze sobą króla strzelców Zjawińskiego. Być może odejdzie kolejny dobry strzelec Piesio. Do Podbeskidzia odchodzi Grzelak. Podolińskiego będzie starał się zastąpić Sasal. Po stronie plusów jak na razie mniej znane nazwiska. Być może zmieni się to w niedługim czasie, gdyż Dolcan zainteresowany jest Aleksandrem, który rozstał się z Arką.
GKS Tychy: Nowy stadion budowany w Tychach najwyraźniej mocniej podziałał na wyobraźnię zarządzających miastem gdyż powoli zaczyna się w Tychach mówić o budowaniu drużyny na awans. Drużynę będzie budować Cecherz, który w zeszłym sezonie prowadził Kolejarza Stróże. Na początek musi się zmierzyć z odejściem Docekala do Piasta, Misztala do Podbeskidzia oraz Wodeckiego.
Olimpia Grudziądz: Olimpia jak na razie niewiele zmienia w składzie. Trener Kubicki będzie mieć do dyspozycji Kaczmarka z Widzewa i niewątpliwie będzie to duże wzmocnienie klubu. Z klubu odchodzi dobrze znany na I ligowych boiskach Ruszkul.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.


Najnowsze komentarze