Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

„Czy jedzie z wami Kamiński?” – media przed meczem z Miedzią

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Już jutro mecz Miedź Legnica-GKS Katowice, w związku z tym czas prześledzić, co pojawia się na temat tego pojedynku w prasie.

W materiałach przedmeczowych dziennikarze Sportu przypominają mecz z wiosny poprzedniego sezonu i postawę naszego stopera Kamińskiego:

„29 marca na tamtejszym stadionie przydarzyła się przecież historia niezwykła. Dwukrotnie wpakował piłkę do własnej bramki, pokonując Rafała Dobrolińskiego![…] w sobotę do autokaru wsiądzie jednak z „czystą głową”, bez stresu napędzanego wspomnieniami […] 'najgorsze co mogło się zdarzyć , już za mną’ – mówi Kamiński”.

Sport przypomina, że obie drużyny łączy osoba trenera Stawowego i jego „tiki-taka” która nie zdała egzaminu w Katowicach:

„Ostatecznie GieKSiarzy nie udało się nauczyć owej „tiki-taki”, która marzyła się Stawowemu. Teraz – po okresie edukowania „Pasów” – próbuje on tego systemu uczyć podopiecznych na Dolnym Śląsku. Z jakim skutkiem? To pokaże m.in. niedzielna potyczka.”

Strona klubowa naszego rywala miedzlegnica.eu pisze cytując Wojciecha Stawowego:

„Wierzę, że zagramy dużo lepszą piłkę niż w Grudziądzu. Znam możliwości tej drużyny i wiem, że nas na to stać. Poza tym chcemy się godnie przywitać z naszymi kibicami”.

„[…] W legnickim obozie przed meczem z GKS panuje spokój i skupienie na ciężkiej pracy. – Nie robię tragedii z porażki z Olimpią. Ważna jest konsekwencja i wiara w to, co się robi. Wierzę w ten zespół i w to, że zagramy w niedzielę dużo lepszą piłkę niż w Grudziądzu. Znam możliwości tej drużyny i wiem, że nas na to stać. Poza tym chcemy się godnie przywitać z naszymi kibicami – zapowiada szkoleniowiec Miedzi. W kadrze meczowej legnickiej drużyny zabraknie tym razem kontuzjowanego Ireneusza Brożyny. Zastąpi go Keon Daniel” -czytamy na stronie naszego rywala.

Zawodnik gospodarzy Damian Lenkiewicz, w materiale umieszczonym na stronie miedzlegnica.eu mówi o wnioskach po ostatnim przegranym meczu z Olimpią Grudziądz w kontekście meczu z GieKSą:

„Mam nadzieję, że z Katowicami tych błędów już nie będzie i zagramy w defensywie poprawnie albo bardzo dobrze”.

oraz o naszej drużynie i grze Miedzi w niedzielne południe:

„Na pewno to jest czołowa drużyna I ligi. Oczekujemy tego, że będziemy grać tak jak w sparingach, znaczy będziemy dominować przeciwnika, utrzymaniem piłki”

Strona Stowarzyszenia Kibiców Tylko Miedź, sktm.pl pod znamiennym tytułem „I Liga : Czy jedzie z wami Kamiński?” przypomina osiągnięcia GieKSy, historię meczy pomiędzy drużynami, pisząc o ostatnim meczu:

„Czy przyjechał z wami Kamiński? Można by żartobliwie zapytać drużynę gości. Mając w pamięci ostatnie spotkanie w Legnicy. Dwa razy do własnej bramki trafił wówczas, obrońca GKS Mateusz Kamiński ustalając wynik meczu”.

Z kolei Grzegorz Goncerz w rozmowie z gkskatowice.eu mówi:

„Czeka nas ciężkie spotkanie. Wiemy, jaki styl preferują drużyny prowadzone przez trenera Wojciecha Stawowego. Chcą grać kombinacyjnie i utrzymywać się przy piłce. Nasz trener Kazimierz Moskal mocno przysiadł do analizy taktycznej i mamy swój plan na to starcie. Jeśli go zrealizujemy, powinniśmy przywieźć do Katowic korzystny wynik. Musimy na fali zwycięstwa z Widzewem pójść dalej i znów zapunktować”.

Witek

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga