Po ważnym derbowym zwycięstwie z Polonią Bytom przed piłkarzami GieKSy kolejny ciężki mecz. W sobotnie popołudnie nasi piłkarze zmierzą się na wyjeździe z walczącą o awans Pogonią Szczecin. Nasz sobotni rywal po rundzie jesiennej był murowanym kandydatem do awansu bowiem nie dość że na całą ligę spoglądał z pozycji lidera to w dodatku posiadał kilkupunktową przewagę nad rywalami. Runda wiosenna dla „Portowców” miała być tylko formalnością jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Słaba forma szczecińskich piłkarzy zaowocowała zmianą na stanowisku trenera gdy po upokarzającej porażce z czerwoną latarnią ligi Olimpią Elbląg, działacze Pogoni Szczecin zdecydowali się na zmianę trenera. Pracującego od czerwca 2011 roku Marcina Sasala zastąpiono Ryszardem Tarasiewiczem. Zatrudnienie nowego trenera w Szczecinie nieokazało się jednak lekiem na całe zło bowiem Pogoń dalej nie gra na miarę swoich oczekiwań a co gorsze dla szczecińskich kibiców Pogoń dalej gubi punkty z teoretycznie dużo słabszymi rywalami zarówno na wyjeździe jak i przed własną publicznością. Światełkiem w tunelu dla Pogoni z całą pewnością natomiast jest ich ostatni występ na trudnym terenie w Łęcznej, na którym mało kto zdobywa punkty a jednak ta sztuka „Portowcom” w pełni się udała i dalej liczą się w grze o awans do ekstraklasy. Trener Ryszard Tarasiewicz przed meczem dokonał kilku roszad w składzie. Między słupkami Radosława Janukiewicza zastąpił Bartosz Fabiniak. Na ławce rezerwowych usiadł Edi Andradina, a w środku pola wystąpił Maksymilian Rogalski. Kiedy w 53. minucie drugą żółtą kartkę obejrzał Meikeil Williams, wydawało się, że szczecińskiej drużynie będzie ciężko wywieźć z Lubelszczyzny chociażby remis. Jednak w 82. minucie jedynego gola zdobył Vuk Sotirović. Po meczu autor zwycięskiego gola nie krył zadowolenia z trzech punktów przed kamerami OrangeSport : „To zwycięstwo było nam bardzo potrzebne. Długo nam nie szło, czegoś cały czas nam brakowało, traciliśmy głupio bramki i punkty. Dziś szczęście było z nami, fajnie, że nie straciliśmy bramki. Sądzę, że ta wygrana na nowo da nam siły, by do końca walczyć o awans do ekstraklasy”.
W sobotnim meczu w drużynie Pogoni za kartki będzie musiał pauzować Mateusz Szałek, grający w meczu z Bogdanką na prawej obronie. Za niego do składu prawdopodobnie wróci inny młodzieżowiec – Wojciech Golla. Pomimo otrzymania czerwonej kartki w Łęcznej, możliwy jest występ Mekeila Williamsa, który opuścił boisko za dwie żółte kartki, a w sumie nie uzbierał ich na tyle, by pauzować.
Katowickim fanom przed meczem z Pogonią pozostaje się tylko zastanawiać czy wygrana Pogoni w Łęcznej to zwyżka formy „Portowców” czy tylko przypadek. Pozostaje nam mieć nadzieję, że katowiccy piłkarze nie wrócą na tarczy i dopiszą punkty do swojego dorobku punktowego czym przybliżą się do celu jakim jest utrzymanie.
Najnowsze komentarze