Dołącz do nas

Piłka nożna

Déjà vu w Płocku, a GieKSa wicelidrem – podsumowanie 14. kolejki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

14. kolejek 1. ligi już za nami i do zakończenia rundy jesiennej pozostały jeszcze tylko 3 mecze, a w tym roku w ogóle 4 spotkania. Jedna kolejka zostanie rozegrana awansem z rundy wiosennej. Jesteśmy zachwyceni faktem, iż GieKSa walczy o mistrza jesieni, a w chwili obecnej w tabeli ustępuje tylko GKS-owi Bełchatów. W minionej już kolejce 4 razy wygrywali gospodarze, 3 razy goście, a 2 razy padł remis. Zapraszamy na podsumowanie tej serii gier, jakże przyjemnej dla każdego GieKSiarza.

Druga z rzędu dotkliwa porażka Olimpii Grudziądz, która po ładnym, jak na pierwszoligowe standardy spotkaniu uległa na własnym boisku znakomicie dysponowanej legnickiej Miedzi. Miedzianka jeszcze nie tak dawno zamykała ligową tabelę, a obecnie zajmuje 9 miejsce ze stratą 9 punktów do lidera. Celem podopiecznych Adama Fedoruka jest jak najmniejsza strata punktowa do czołówki, gdyż zimą Miedź nadal chce deklarować, iż awans wciąż jest realny w tym sezonie. Olimpia w tabeli spada na miejsce 4 i legitymuje się fatalnym bilansem bramkowym. Trener Kafarski ma o czym myśleć, ponieważ jego podopieczni mocno obniżyli loty. Na rezultat 0:2 złożyły się trafienia Zakrzewskiego i Cierpki.

Adam Łopatko nauczył piłkarzy Stomilu, jak mają wygrywać w Olsztynie. Duma Warmii i Mazur pokonała tym razem drużynę Okocimskiego Brzesko 2:0, a do siatki Piwoszy trafiali Głowacki i Kun w pierwszej odsłonie rywalizacji. Goście w tabeli zajmują przed ostatnią pozycję, Stomil również w strefie spadkowej na miejscu 15.

Atut własnego boiska wykorzystał również lider z Bełchatowa, który skromnym 1:0 odprawił z kwitkiem podopiecznych trenera Podolińskiego. Dolcan od 73. minuty grał w osłabieniu po czerwonej kartce Jakubika, jednak losy rywalizacji rozstrzygnął w pierwszej połowie Maciej Wilusz, który w 25. minucie zdobył gola na wagę kompletu punktów. Mecz mógł się podobać w pierwszej połowie, po przerwie tempo lekko siadło. Dolcan w tabeli spadł na miejsce 5, jednak lideruje pod względem liczby strzelonych goli. Piłkarze podwarszawskiego klubu pokonywali bramkarzy rywali już 25-krotnie, drugi w tej klasyfikacji zespół Kamila Kieresia, zdobył o 3 gole mniej.

Tyle samo punktów co Dolcan mają już na swoim koncie piłkarze beniaminka z Płocka. Wszystko to dzięki wygranej 1:0 z przeżywającą kryzys formy Flotą Świnoujście. W 14. minucie zwycięską bramkę strzelił Krzysztof Janus i jest to sytuacja identyczna, jak w 13. kolejce, kiedy to Wisła pokonała 1:0 GKS Bełchatów. Wtedy to również Janus i też w 14. minucie zdobył jedynego gola meczu! Flota dążyła za wszelką cenę do wyrównania, jednak nie udało się wywieźć choćby punktu z Płocka, to oznacza, że Wyspiarze w tabeli zajmują pozycję trzecią od końca.

Jan Żurek znakomicie rozpoczął swe rządy w tyskim GKS-ie, który cieszyć się może z trzeciego zwycięstwa z rzędu. Tym razem na boisku w Jaworznie GKS pokonał w meczu przyjaźni Sandację Nowy Sącz 2:0, tym samym kończąc jej passę trzech wygranych pod rząd… Dzięki zwycięstwu Tychy wydostały się ze strefy spadkowej, a mecz z trybun obserwowała imponująca liczba 400 kibiców.

Taki sobie mecz obejrzeli kibice w Chojnicach, gdzie miejscowa Chojniczanka bezbramkowo zremisowała z Górnikiem Łęczna. Goście w tabeli nadal plasują się w ścisłej czołówce, natomiast beniaminek jest ósmy.

Z pewnością wszystkich zaskoczy informacja, iż ROW Rybnik zremisował w Stróżach z Kolejarzem. Dla gości był to przecież dopiero 10 remis w 14 spotkaniu… Mecz mógł się podobać kibicom, gdyż obie drużyny stworzyły sobie sporo klarownych sytuacji, co nie jest takie łatwe na pseudo boisku Kolejarza. Podopieczni trenera Cecherza nie tak dawno byli na ligowym podium, teraz jednak okupują dopiero 11 miejsce z 2 punktami przewagi nad mającym najmniej porażek w lidze ROW-em Rybnik.

Na koniec kanonada w Niepołomicach, gdyż o zwycięskiej batalii GieKSy w Niecieczy przeczytać można w innych obszernych relacjach na naszej stronie. Puszcza przegrała u siebie z Arką Gdynia, aż 2:5 i jej sytuacja w tabeli jest coraz trudniejsza. Podopieczni trenera Wójtowicza, którzy nie tak dawno napsuli sporo krwi naszej GieKSie z dorobkiem 10 punktów zamykają pierwszoligową stawkę. Gospodarze po golu Moskwika wyszli wprawdzie na prowadzenie, jednak już do przerwy przegrywali 1:2, gdyż bramki dla przyjezdnych zdobyli Jarzębowski i Szwoch. Pierwszy gol w drugiej odsłonie padł dopiero w 66. minucie, a jego autorem był gracz Arki Piotr Tomasik. Zespół Puszczy nie miał zamiaru odpuszczać i złapał kontakt za sprawą Kołodzieja, jednak radość miejscowych trwała tylko 60 sekund, gdyż znowu ukłuł Tomasik. Kropkę nad „i” postawił w 86. minucie Michał Rzuchowski, a w doliczonym czasie gry drugie „żółtko” zarobił Marcin Radzewicz. Arka siódma w tabeli.

14. kolejka

Olimpia Grudziądz – Miedź Legnica 0:2

Stomil Olsztyn – Okocimski Brzesko 2:0

GKS Bełchatów – Dolcan Ząbki 1:0

Wisła Płock – Flota Świnoujście 1:0

GKS Tychy – Sandecja Nowy Sącz 2:0

Termalica Nieciecza – GKS Katowice 1:3

Chojniczanka Chojnica – Górnik Łęczna 0:0

Kolejarz Stróże – ROW Rybnik 1:1

Puszcza Niepołomice – Arka Gdynia 2:5

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga