Dołącz do nas

Siatkówka

Derbowe starcie… braci Quirogów w Spodku!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GKS KATOWICE – JASTRZĘBSKI WĘGIEL 25 marca (niedziela) godz. 14.45

 

{RZECZYWISTOŚĆ}

Czas na prawdziwe święto w katowickim Spodku – drugie Siatkarskie Derby Śląska z Jastrzębskim Węglem!

Po bardzo dobrym meczu w Kędzierzynie i wygranej nad ZAKSĄ, pozostały już tylko wspomnienia. Forma naszych siatkarzy prysła jak bańka mydlana i przyszło nam być świadkami sześciu kolejno przegranych setów ze Skrą oraz z Wartą. Niestety zbyt duże wahania formy nie pozwalają na wygrzebanie się z tego dziesiątego miejsca, a tu na dodatek beniaminek z Zawiercia jest już tylko trzy punkty za nami. Właśnie dwa przegrane mecze z zawiercianami (bez choćby jednego wygranego seta), to bez wątpienia największe rozczarowanie tego sezonu z udziałem GKS-u Katowice. Jeszcze bardziej przykry jest styl w jakim te przegrane miały miejsce. Czy to piłka nożna, czy to hokej na lodzie, czy to siatkówka, to zasady są takie same. Przegrać można spotkanie, ale trzeba zaprezentować odpowiednią formę i zaangażowanie, a tego siatkarzom w starciu w Zawierciu zabrakło. Już po przegranej w Spodku ze Skrą, spodziewaliśmy się zmian w wyjściowej szóstce, których ostatecznie w meczu z Wartą nie było. Niestety zmiennicy którzy wchodzili w trakcie tych dwóch spotkań na parkiet, nie dali poważnych argumentów na to, aby trener Piotr Gruszka im zaufał od początku. I ten fakt również nie nastraja optymistycznie przed wielce prestiżowym starciem w Spodku z Jastrzębskim Węglem.

A jastrzębianie walczący przecież o pierwszą szóstkę ligi, aby załapać się na play-off, nie przyjadą do Katowic na wycieczkę. Zatrzymanie takich graczy jak atakujący Maciej Muzaj czy przyjmujący Salvador Oliva oraz (drugiego) najlepiej blokującego siatkarza w lidze – Grzegorza Kosoka – będzie niezmiernie trudne. Aby skutecznie przeciwstawić się takim graczom, trzeba przynajmniej zbliżyć się do ich poziomu gry, a z tym u nas ostatnio nie jest niestety najlepiej. Ci siatkarze umiejętnie prowadzeni przez swego rozgrywającego Lukasa Kampę są wstanie pokonać każdego przeciwnika. Co prawda troszkę słabsze ogniwa naszego rywala to drugi środkowy oraz przyjmujący, co nie zmienia faktu, że trafia się nam kolejny przeciwnik z najwyższej polskiej półki. Troszkę szkoda, że w zespole z Jastrzębia, po zmianie szkoleniowca stracił miejsce w wyjściowym składzie Rodrigo Quiroga. Jego „derbowe” starcie z młodszym bratem naszego zespołu Gonzalo Quirogą byłoby niecodziennym wydarzeniem i dodałoby dodatkowego smaczku temu spotkaniu.

Przed nami Siatkarskie Derby Śląska z Jastrzębskim Węglem w Spodku i oczywiście jak zawsze każdy kibic naszej drużyny (bez względu na dyscyplinę sportu) liczymy i wierzymy w zwycięstwo! Liczymy i wierzymy na przełamanie naszej drużyny w tej legendarnej hali, tak więc… WSZYSCY DO SPODKA!

 

Przewidywane wyjściowe szóstki:

GKS: Fijałek, Witczak, Pietraszko, Kohut, Sobański, Quiroga, Mariański (libero).
Jastrzębski: Kampa, Muzaj, Kosok, Sobala, De Rocco, Oliva, Popiwczak (libero).

 

{CO PISZĄ O MECZU NASI RYWALE?}

jastrzebskiwegiel.pl – W niedzielę Siatkarskie Derby Śląska. „Zagrać agresywnie, być jednością i czerpać radość z gry”.

Po przegranej z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle w dwumeczu rundy play off 12 Ligi Mistrzów i tym samym pożegnaniu się z dalszymi rozgrywkami europejskimi podopieczni trenera Ferdinando De Giorgiego mogą rzucić wszystkie siły na PlusLigę. – Nasza przygoda na arenie międzynarodowej dobiegła końca. Ten rozdział jest już dla nas zamknięty. Robiliśmy, co mogliśmy, ale na ZAKSĘ to nie wystarczyło. Być może fakt, że łączyliśmy grę w PlusLidze z występami w Lidze Mistrzów spowodował, że tak ciężko nam idzie w tym sezonie. Teraz możemy całą energię, wysiłek i koncentrację „przelać” na PlusLigę i robić wszystko, by jutro poprawić to, co wczoraj wykonywaliśmy źle – mówi Salvador Hidalgo Oliva, przyjmujący Jastrzębskiego Węgla. Do końca fazy zasadniczej pozostały cztery serie gier, w których nasz zespół zmierzy się kolejno z: GKS-em Katowice (wyjazd), MKS-em Będzin (dom), Espadonem Szczecin (wyjazd) i Effectorem Kielce (dom). – Najbliższe spotkanie w Katowicach jest bardzo ważne. Trzeba spróbować sięgnąć po trzy punkty i w ostatecznym rozrachunku przypieczętować awans do fazy play off – uważa Kubańczyk. Nasz zespół będzie mógł liczyć w Spodku na wsparcie kilkusetosobowej grupy swoich fanów. Podobnie bowiem jak w zeszłym roku nasz Klub podjął się organizacji wyjazdu kibiców do katowickiej hali, co spotkało się z całkiem sporym odzewem ze strony fanów. – To piękna inicjatywa. Kibice są naszym siódmym zawodnikiem, znaczą dla nas wiele. Za każdym razem kiedy są z nami, staramy się stworzyć dla nich „show” i rzecz jasna wygrywać dla Klubu oraz dla prestiżu. Fani są ważną częścią Klubu, kibicują nam z całych sił, więc my również musimy stanąć na wysokości zadania i wykonać jak należy swoją „robotę”. W niedzielę trzeba zagrać agresywnie w zagrywce, obronie i bloku, jako zespół być jednością i czerpać radość z gry – mówi Hidalgo Oliva. Początek Siatkarskich Derbów Śląska o godzinie 14:45. Bezpośrednią transmisję z tego spotkania przeprowadzi stacja Polsat Sport.

 

{HALA SPORTOWA}

GKS w zeszłym sezonie nie miał zbyt dobrego bilansu – 6 zwycięstw i 10 porażek w meczach „u siebie”, a w meczach rozegranych w Spodku, to 3 wygrane i 2 porażki – z Effectorem Kielce 0:3, BBTS-em Bielsko-Biała 3:0, LOTOS-em Treflem Gdańsk 3:2, Jastrzębskim Węglem 2:3 oraz na zakończenie kampanii z AZS-em Politechniką Warszawską 3:1. W tym sezonie katowiczanie zagrali cztery razy w tej hali przegrywając niespodziewanie 1:3 z Łuczniczką Bydgoszcz oraz 0:3 z mistrzem Polski, ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i 0:3 z Resovią Rzeszów, a w 2018 roku niestety przyszła kolejna porażka ze Skrą 0:3.
W hali w Szopienicach w poprzedniej kampanii mieliśmy bilans – 3 wygranych przy 8 przegranych – a więc bardzo słabo. W tym sezonie odnieśliśmy 5 zwycięstw przy 4 porażkach, kolejno z MKS-em Będzin 3:0, z Dafi Społem 3:0, z Wartą Zawiercie 0:3 oraz z Cuprum 1:3. W nowym roku GieKSa wygrała z Czarnymi 3:1 oraz przegrała z ONICO 1:3 i z Treflem 0:3 oraz pokonała Espadon 3:1 i BBTS 3:2.

Jastrzębski w zeszłym sezonie w meczach wyjazdowych miał bardzo dobry bilans 12 zwycięstw przy tylko 5 porażkach. W obecnej kampanii Jastrzębski osiągnął następujące wyniki: z ZAKSĄ 0:3, z Wartą 3:0, z AZS-em Olsztyn 0:3, z Czarnymi 3:0, z ONICO 0:3, z MKS-em Będzin 2:3, z Dafi Społem 3:0 i w nowym roku z BBTS-em 3:2, ze Skrą 3:2, z Treflem 2:3, z Resovią 0:3, z Cuprum 0:3 oraz Łuczniczką 3;1.

 

{HISTORIA}

Pierwsze siatkarskie derby Śląska odbyły się w Jastrzębiu w dniu 14 grudnia 2016 roku, w których lepsi okazali się gospodarze 3:1 (25:15, 24:26, 25:19, 25:16). Punkty dla Jastrzębskiego: Oliva 20, Strzeżek 17, Boruch 10, Kosok 9, Touzinsky 9, Kampa 3, De Rocco 2. Dla GKS-u: Kapelus 13, Sobański 10, Butryn 9, Van Walle 8, Krulicki 7, Kalembka 4, Falaschi 1, Błoński 1, Pietraszko 1, Fijałek 1.
Rewanżowe spotkanie odbyło się w Spodku w dniu 28 marca 2017 roku i zgromadziło największą (jak do tej pory) widownię na domowych meczach siatkarzy GKS-u (4600). Mecz ten zakończył się wygraną naszych rywali 2:3 (20:25, 23:25, 25:22, 25:21, 9:15). Punktowali wtedy dla GieKSy: Butryn 24, Sobański 16, Kapelus 11, Pietraszko 8, Krulicki 4, Fijałek 4, Kalembka 3, Falaschi 2, Stelmach 2. Dla Jastrzębskiego: Oliva 23, Muzaj 21, Boruch 13, De Rocco 12, Kosok 9, Kampa 4.

Trzeci mecz w tej rywalizacji w PlusLidze bieżącego sezonu odbył się dnia 2 grudnia 2017 roku w hali WS w Jastrzębiu, gdzie ponownie lepszy był zespół z Jastrzębia wygrywając 3:1 (19:25, 25:20, 25:19, 25:22). Punktowali dla Jastrzębskiego: Oliva 24, Muzaj 20, De Rocco 9, Kosok 5, Kampa 4, Sobala 2, Boruch 1. Dla GKS-u: Butryn 17, Quiroga 15, Sobański 9, Krulicki 6, Kohut 5, Witczak 4, Fijałek 3, Pietraszko 2.

 

{STATYSTYKI W PLUSLIDZE} – {GKS – JASTRZĘBSKI}

[Bilans meczów] – 0:3
[Bilans punktów] – 1:8
[Bilans setów] – 4:9
[Bilans małych punktów] – 264:301

[Rozegrane mecze – 3] – GKS: 3- Krulicki, Butryn, Kapelus, Pietraszko, Fijałek, Mariański, Sobański, 2- Falaschi, Kalembka, Stańczak, 1- Stelmach, Błoński, Van Walle, Witczak, Komenda, Kohut, Quiroga,
Jastrzębski: 3- Popiwczak, Kosok, Boruch, De Rocco, Kampa, Oliva, 2- Bachmatiuk, Strzeżek, Muzaj, Ernastowicz, 1- Gil, Touzinsky, Lushtaku, Quiroga, Sobala, Turski,

[Rozegrane sety – 13] – GKS: 13- Krulicki, Sobański, 12- Butryn, Fijałek, 11- Mariański, 10- Kapelus, 9- Kalembka, Stańczak, Pietraszko, 5- Falaschi, 4- Quiroga, 3- Van Walle, Komenda, Kohut, 2- Stelmach, Witczak, 1- Błoński,
Jastrzębski: 13- Popiwczak, Kosok, Kampa, Oliva, 11- De Rocco, 10- Boruch, 9- Muzaj, 7- Strzeżek, 4- Touzinsky, Bachmatiuk, Sobala, 3- Lushtaku, Quiroga, 2- Gil, Ernastowicz, 1- Turski,

[Czas trwania spotkań] – 117:189 = łącznie 306 minut
[Widzów] – 4600:3110
[Punkty zdobyte z błędów przeciwnika] – GKS 74 – Jastrzębski 84

[Ilość zdobytych punktów] – GKS 190 – Jastrzębski 217
GKS – Butryn 50, Sobański 35, Kapelus 24, Krulicki 17, Quiroga 15, Pietraszko 11, Fijałek 8, Van Walle 8, Kalembka 7, Kohut 5, Witczak 4, Falaschi 3, Stelmach 2, Błoński 1,
Jastrzębski – Oliva 67, Muzaj 41, Boruch 24, Kosok 23, De Rocco 23, Strzeżek 17, Kampa 11, Touzinsky 9, Sobala 2,

[Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki] – GKS 62 – Jastrzębski 90
GKS – Butryn 15, Sobański 10, Fijałek 6, Krulicki 6, Kapelus 5, Quiroga 5, Pietraszko 4, Kalembka 3, Van Walle 2, Falaschi 2, Kohut 2, Stelmach 1, Witczak 1,
Jastrzębski – Oliva 33, Kosok 11, Muzaj 11, Boruch 9, Kampa 8, Strzeżek 7, De Rocco 7, Touzinsky 3, Sobala 1,

[Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki] – GKS 128 – Jastrzębski 127
GKS – Butryn 35, Sobański 25, Kapelus 19, Krulicki 11, Quiroga 10, Pietraszko 7, Van Walle 6, Kalembka 4, Witczak 3, Kohut 3, Fijałek 2, Falaschi 1, Błoński 1, Stelmach 1,
Jastrzębski – Oliva 34, Muzaj 30, De Rocco 16, Boruch 15, Kosok 12, Strzeżek 10, Touzinsky 6, Kampa 3, Sobala 1,

[Bilans punktów zdobytych do straconych] – GKS 69 – Jastrzębski 93
GKS – Butryn 20, Kapelus 14, Sobański 14, Krulicki 9, Quiroga 8, Pietraszko 6, Witczak 4, Falaschi 3, Kohut 3, Fijałek 2, Komenda -2, Mariański -3, Kalembka -3, Stańczak -6,
Jastrzębski – Oliva 23, Boruch 20, Kosok 18, Muzaj 14, Kampa 8, De Rocco 8, Strzeżek 6, Touzinsky 4, Bachmatiuk -1, Popiwczak -7,

[Ilość zagrywek] – GKS 266 – Jastrzębski 299
GKS – Krulicki 43, Sobański 40, Butryn 34, Fijałek 29, Kapelus 23, Kalembka 22, Quiroga 20, Pietraszko 18, Kohut 11, Falaschi 10, Van Walle 7, Stelmach 3, Witczak 3, Komenda 2, Błoński 1,
Jastrzębski – Oliva 59, Kosok 58, Kampa 49, Muzaj 29, De Rocco 29, Boruch 23, Touzinsky 15, Strzeżek 14, Sobala 13, Bachmatiuk 5, Lushtaku 2, Gil 1, Ernastowicz 1, Turski 1,

[Ilość błędów na zagrywce] – GKS 55 – Jastrzębski 49
GKS – Butryn 9, Kalembka 8, Sobański 7, Fijałek 6, Van Walle 5, Pietraszko 5, Krulicki 5, Kapelus 4, Kohut 2, Quiroga 2, Błoński 1, Komenda 1,
Jastrzębski – Muzaj 16, Oliva 13, Strzeżek 6, Kosok 4, De Rocco 4, Kampa 3, Boruch 2, Bachmatiuk 1,

[Ilość asów serwisowych] – GKS 22 – Jastrzębski 19
GKS – Butryn 5, Fijałek 3, Quiroga 3, Pietraszko 2, Sobański 2, Krulicki 1, Kapelus 1, Van Walle 1, Falaschi 1, Kalembka 1, Witczak 1, Kohut 1,
Jastrzębski – Oliva 10, Kampa 3, Muzaj 2, Kosok 2, Strzeżek 1, Sobala 1,

[Ilość przyjęć] – GKS 250 – Jastrzębski 211
GKS – Sobański 105, Mariański 46, Kapelus 40, Quiroga 27, Stańczak 21, Stelmach 4, Błoński 2, Butryn 1, Falaschi 1, Kalembka 1, Krulicki 1, Kohut 1,
Jastrzębski – Oliva 86, Popiwczak 54, De Rocco 49, Touzinsky 12, Quiroga 5, Kosok 3, Muzaj 1, Sobala 1,

[Ilość błędów w przyjęciu] – GKS 19 – Jastrzębski 22
GKS – Sobański 9, Stańczak 6, Mariański 3, Quiroga 1,
Jastrzębski – Oliva 10, Popiwczak 7, De Rocco 3, Touzinsky 2,

[Procent przyjęcia dokładnego] – GKS 40,5% – Jastrzębski 38,5%
GKS – Kalembka 100%, Krulicki 100%, Kohut 100%, Stelmach 75%, Quiroga 52%, Mariański 46,5%, Sobański 35,25%, Kapelus 34%, Stańczak 17,5%, Butryn 0%, Falaschi 0%, Błoński 0%,
Jastrzębski – Quiroga 80%, Kosok 75%, De Rocco 51%, Popiwczak 48,25%, Touzinsky 25%, Oliva 22,25%, Muzaj 0%, Sobala 0%,

[Procent przyjęcia perfekcyjnego] – GKS 15% – Jastrzębski 18,5%
GKS – Stelmach 50%, Kapelus 23,25%, Quiroga 22%, Mariański 13,75%, Sobański 13,5%, Stańczak 7%, Kalembka 0%, Butryn 0%, Falaschi 0%, Błoński 0%, Krulicki 0%, Kohut 0%,
Jastrzębski – Quiroga 40%, De Rocco 30,25%, Popiwczak 21,75%, Oliva 11,5%, Touzinsky 8%, Kosok 0%, Muzaj 0%, Sobala 0%,

[Ilość ataków] – GKS 309 – Jastrzębski 313
GKS – Butryn 90, Sobański 66, Kapelus 48, Quiroga 26, Krulicki 23, Van Walle 17, Kalembka 14, Pietraszko 8, Witczak 5, Kohut 5, Stelmach 3, Fijałek 2, Błoński 1, Komenda 1,
Jastrzębski – Oliva 95, Muzaj 71, De Rocco 44, Strzeżek 29, Boruch 25, Kosok 22, Touzinsky 18, Kampa 5, Sobala 3, Lushtaku 1,

[Ilość błędów w ataku] – GKS 20 – Jastrzębski 19
GKS – Butryn 5, Sobański 4, Quiroga 4, Kapelus 3, Kalembka 1, Krulicki 1, Van Walle 1, Komenda 1,
Jastrzębski – Oliva 7, Muzaj 4, De Rocco 4, Kosok 1, Strzeżek 1, Boruch 1, Touzinsky 1,

[Ilość ataków zablokowanych] – GKS 27 – Jastrzębski 34
GKS – Butryn 16, Kapelus 3, Van Walle 2, Stelmach 2, Krulicki 2, Sobański 1, Kalembka 1,
Jastrzębski – Oliva 14, Muzaj 7, De Rocco 4, Strzeżek 4, Touzinsky 2, Sobala 2, Boruch 1,

[Ilość zdobytych punktów w ataku] – GKS 134 – Jastrzębski 171
GKS – Butryn 40, Sobański 29, Kapelus 20, Quiroga 10, Krulicki 9, Pietraszko 7, Van Walle 6, Kalembka 4, Witczak 3, Kohut 3, Błoński 1, Stelmach 1, Fijałek 1,
Jastrzębski – Oliva 55, Muzaj 37, De Rocco 23, Boruch 19, Kosok 13, Strzeżek 12, Touzinsky 7, Kampa 4, Sobala 1,

[Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków] – GKS 42,75% – Jastrzębski 54,25%
GKS – Błoński 100%, Pietraszko 83,5%, Witczak 60%, Kohut 60%, Fijałek 50%, Butryn 42,75%, Sobański 41,5%, Quiroga 38%, Krulicki 37%, Van Walle 35%, Stelmach 33%, Kalembka 27,5%, Kapelus 23,25%, Komenda 0%,
Jastrzębski – Boruch 87,75%, Kampa 83,5%, Kosok 59,75%, Oliva 57,25%, De Rocco 55,75%, Muzaj 52%, Touzinsky 39%, Sobala 33%, Strzeżek 21,5%, Lushtaku 0%,

[Ilość bloków punktowych] – GKS 34 – Jastrzębski 27
GKS – Krulicki 7, Butryn 5, Fijałek 4, Sobański 4, Kapelus 3, Falaschi 2, Kalembka 2, Pietraszko 2, Quiroga 2, Van Walle 1, Stelmach 1, Kohut 1,
Jastrzębski – Kosok 8, Boruch 5, Strzeżek 4, Kampa 4, Touzinsky 2, Oliva 2, Muzaj 2,

[Ilość błędów własnych „innych”] – GKS 9 – Jastrzębski 6
[MVP] – Jastrzębski 3: Strzeżek 1, Kampa 1, Oliva 1,

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Od Krakowa do Warszawy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Poznaliśmy terminarz Ekstraklasy na sezon 2026/27. GKS Katowice rozpocznie zmagania w niedzielę 26 lipca od meczu z Wisłą w Krakowie, a zakończy 22 maja z Legią w Warszawie.

Terminarz pierwszej kolejki zostanie podany po losowaniu europejskich pucharów (17 czerwca), ale już wiemy, że w Krakowie zagramy w niedzielę 26 lipca (do ustalenia została godzina). Z racji tego, że Arena Katowice jest jednym ze stadionów, na których rozgrywane będą Mistrzostwa Świata Kobiet U-20, to jesienią zagramy trzy mecze wyjazdowe z rzędu, z czego dwa bliskie (Zabrze i Gliwice). Nim GieKSa rozpocznie zmagania ligowe to w czwartek 23 lipca czeka nas pierwszy mecz w II rundzie eliminacyjnej do Ligi Konferencji.

Kluby uczestniczące w rozgrywkach UEFA będą mogły przełożyć dwa mecze ligowe: jeden podczas rund kwalifikacyjnych Q1–Q3 oraz jeden w okresie pomiędzy rundą play-off a fazą ligową. Na 5. kolejkę, pomiędzy fazą play-off europejskich pucharów, zaplanowano nasz domowy mecz z Wisłą Płock, który w razie przełożenia odbędzie się najwcześniej 15-16 września. Pozostałe terminy rezerwowe to 15-16 i 19-20 grudnia oraz 2-3 i 9-10 lutego. Przypomnijmy także, że GieKSa jako drużyna reprezentująca Polskę w Europie, rozgrywki Pucharu Polski rozpocznie dopiero od 1/16 finałów, które zaplanowano na 28 października.

Jesienią zostanie rozegranych 18 spotkań, z czego połowa na wyjeździe. Na wiosnę zaplanowano 16 kolejek i tutaj też połowę zagramy w delegacji. Tym razem Wielkanoc (28 marca) wypada w trakcie przerwy na reprezentację. Nie będzie też żadnej kolejki rozgrywanej w środku tygodnia (poza terminami rezerwowymi).

Terminarz GKS Katowice w Ekstraklasie w sezonie 2026/27 (dokładne daty i godziny spotkań zostaną dopiero ustalone):

1. kolejka, 26 lipca 2026 Wisła Kraków – GKS Katowice
2. kolejka, 1 sierpnia 2026 GKS Katowice – Radomiak Radom
3. kolejka, 8 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wieczysta Kraków
4. kolejka, 15 sierpnia 2026 Motor Lublin – GKS Katowice
5. kolejka, 22 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wisła Płock
6. kolejka, 29 sierpnia 2026 Górnik Zabrze – GKS Katowice
7. kolejka, 5 września 2026 Piast Gliwice – GKS Katowice
8. kolejka, 12 września 2026 KGHM Zagłębie Lubin – GKS Katowice
9. kolejka, 19 września 2026 GKS Katowice – Cracovia
10. kolejka, 10 października 2026 Raków Częstochowa – GKS Katowice
11. kolejka, 17 października 2026 GKS Katowice – Pogoń Szczecin
12. kolejka, 24 października 2026 Korona Kielce – GKS Katowice
13. kolejka, 31 października 2026 GKS Katowice – Widzew Łódź
14. kolejka, 7 listopada 2026 Jagiellonia Białystok – GKS Katowice
15. kolejka, 21 listopada 2026 GKS Katowice – Lech Poznań
16. kolejka, 28 listopada 2026 Śląsk Wrocław – GKS Katowice
17. kolejka, 5 grudnia 2026 GKS Katowice – Legia Warszawa
18. kolejka, 12 grudnia 2026 GKS Katowice – Wisła Kraków
19. kolejka, 30 stycznia 2027 Radomiak Radom – GKS Katowice
20. kolejka, 6 lutego 2027 Wieczysta Kraków – GKS Katowice
21. kolejka, 13 lutego 2027 GKS Katowice – Motor Lublin
22. kolejka, 20 lutego 2027 Wisła Płock – GKS Katowice
23. kolejka, 27 lutego 2027 GKS Katowice – Górnik Zabrze
24. kolejka, 6 marca 2027 GKS Katowice – Piast Gliwice
25. kolejka, 13 marca 2027 GKS Katowice – KGHM Zagłębie Lubin
26. kolejka, 20 marca 2027 Cracovia – GKS Katowice
27. kolejka, 3 kwietnia 2027 GKS Katowice – Raków Częstochowa
28. kolejka, 10 kwietnia 2027 Pogoń Szczecin – GKS Katowice
29. kolejka, 17 kwietnia 2027 GKS Katowice – Korona Kielce
30. kolejka, 23 kwietnia 2027 Widzew Łódź – GKS Katowice
31. kolejka, 1 maja 2027 GKS Katowice – Jagiellonia Białystok
32. kolejka, 8 maja 2027 Lech Poznań – GKS Katowice
33. kolejka, 15 maja 2027 GKS Katowice – Śląsk Wrocław
34. kolejka, 22 maja 2027 Legia Warszawa – GKS Katowice

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Co matematyka mówi o futbolu? Szanse GieKSy na LKE

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Choć Mundial nabiera tempa, my w przyszłym tygodniu bardziej niż zza Wielkiej Wody nasłuchiwać będziemy wieści ze Szwajcarii, bo 17 czerwca w Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji, podczas którego swojego rywala pozna GKS Katowice. Czego możemy się spodziewać w tej i kolejnych rundach i jak nasze szanse widzi jeden z najlepszych ekspertów od piłkarskich cyferek na polskim Twitterze? Zapytaliśmy Piotra Klimka o drogę GieKSy do Europy przez pryzmat matematycznych modeli i scenariusze na najbliższe tygodnie w kwalifikacjach do europejskich pucharów.

Twoje konto na Twitterze obserwuje ponad 35 tysięcy ludzi, głównie ze środowiska futbolowego. Tymczasem, jak sam zaznaczasz w opisie konta, nie znasz się na kopaniu piłki.
Faktycznie sądzę, że się nie znam. Przez większą część sezonu uważałem na przykład, że Raków będzie mistrzem Polski, typowałem też, że Motor zakręci się koło miejsc spadkowych, tymczasem praktycznie wcale nie był zagrożony degradacją. „Na czuja” nie udaje mi się trafiać konkretnych rozstrzygnięć skuteczniej niż przeciętnemu twitterowiczowi. Nie jest więc tak, że zarabiam miliony u bukmachera. Jeśli natomiast chodzi o trendy poparte danymi, na pewnym etapie sezonu można było np. zakładać, że Termalica już się nie odkręci i spadnie.

W przeciwieństwie do wielu kibiców patrzących na futbol przez pryzmat emocji, ty próbujesz go definiować za pomocą liczb. Da się wytłumaczyć piłkę nożną językiem matematyki?
Próbuję, ale piłka nożna jest jednym z najbardziej losowych sportów. Zupełnie inny jest na przykład baseball, gdzie rzadko zdarza się, aby niżej notowany zespół pokonywał faworyta. Tymczasem u nas niespodzianki zdarzają się praktycznie w każdej kolejce, np. Termalica wygrywa w Białymstoku albo ktoś niespodziewany awansuje do Ekstraklasy, tak jak Warta Poznań kilka lat temu. W innych sportach nie zdarza się to tak często – czołówka bywa zwykle stabilna i rzadko trafiają się niespodzianki.

O niedawno zakończonym sezonie Ekstraklasy mówiło się jako o szczególnie zwariowanym. Tymczasem cofnąłem się do pierwszej z twoich tabel, publikowanych na Twitterze jeszcze przed pierwszą kolejką. Chciałbym przytoczyć dwa komentarze tego posta. Pierwszy: „Coś Panu styki przegrzało. Motor, Widzew i Lechia będą znacznie wyżej!”. Ty typowałeś je odpowiednio na 12., 13. i 16. miejscu, a sezon zakończyli odpowiednio na 12., 14., i 16. Drugi ciekawy komentarz: „Przewidywanie Widzewa na 13. miejscu pokazuje tylko, że cyferki z komputera są bez sensu”. Jak to skomentować?
Trafił się chyba dobry sezon pod kątem przewidywań. Pamiętam za to, że we wrześniu próg utrzymania wychodził mi na poziomie 35/36 punktów. Ta prognoza skompromitowała się już w okolicach listopada.

Na czym więc opierasz swoje wyliczenia? Na każdym kroku pojawia się tajemnicze słowo Elo, które mnie kojarzy się bardziej z podwórkowym zawołaniem sprzed 15 lat.
Do sporządzenia kalkulacji pobierana jest baza wyników mniej więcej 50 poprzednich meczów każdego zespołu. Na tej podstawie wyliczana jest „moc” poszczególnych klubów. Stąd najsilniejszą drużyną w Polsce jest Lech, dalej Jagiellonia i Raków, a Górnik na drugim miejscu to w tym sezonie pewna anomalia, grający ponad swój potencjał. Z kolei najsłabsze w Ekstraklasie są Termalica i Arka, co znalazło potwierdzenie w tabeli. W ten sposób powstaje baza do procentowych wyliczeń wyników starcia np. GieKSy z Zagłębiem Lubin. Na podstawie pojedynczych meczów powstaje oczekiwane zestawienie ligowe – co by było, gdyby wszyscy grali tak jak do tej pory. Takie zestawienie jest aktualizowane po każdej kolejce. Stąd wspomniane wcześniej trafienia, np. Motor grał dokładnie tak jak do tej pory – nie zrobił ani kroku w przód, ani w tył. Tutaj najwłaściwszym parametrem bardziej niż miejsce w tabeli jest oczekiwana liczba punktów.

Michał Trela z Canal+ robi podobne zestawienie według swojego przekonania, a na koniec sezonu zestawia je z twoimi wyliczeniami. Tym razem zdecydowanie dokładniejszy był model matematyczny.
Michał Trela jako jedyny z ekspertów, których obserwuję, ma odwagę podjąć się takiego typowania. Lubię takie zabawy – na ile bazowanie na rankingu Elo ma sens w porównaniu z obserwacjami ekspertów, którzy na co dzień śledzą i analizują Ekstraklasę. W tym roku wyliczenia były wyjątkowo dokładne, nie jest jednak tak, że mój model wygrywa co sezon. O ile dobrze pamiętam, w ubiegłym roku górą był człowiek. Najlepszym przykładem jest tutaj drużyna awansująca do Ekstraklasy przez baraże – ją maszyna wskazuje zwykle jako najsłabszą. Tymczasem w ostatnich sezonach ekipy z trzecich miejsc w pierwszej lidze radzą sobie całkiem przyzwoicie na najwyższym poziomie. Z kolei zespół gromiący rywali w 1. Lidze często spada potem z Ekstraklasy, jak choćby Arka czy kilka lat temu Miedź Legnica.

Przed sezonem typowałeś GieKSę na 48 oczekiwanych punktów, więc pomyliłeś się niewiele. Dawało to ok. 21% szans na europejskie puchary. W miarę upływu kolejnych tygodni, jak zmieniało się twoje postrzeganie naszego klubu?
Pamiętam, że mieliście bardzo słaby start sezonu. W pewnym momencie byłem wręcz przekonany, że GKS będzie walczył o utrzymanie. Koło października widać było wasz wyraźny dołek i jeśli wtedy nie zaczęlibyście się odkręcać, to mogło być naprawdę gorąco. Tym bardziej nikt w Katowicach nie mówił wtedy o Europie. Tymczasem bardzo udana wiosna w tym dziwnym sezonie z wyjątkowo zagęszczonym środkiem tabeli, po kilku zwycięstwach pozwoliła wyskoczyć do góry. Można było zauważyć, że w pewnym momencie procenty dla GieKSy, szczególnie w kontekście szans na Europę, z kolejki na kolejkę rosły znacząco.

Na Twitterze ukuło się określenie „rankingorze” dla użytkowników śledzących europejskie rozgrywki pod kątem jak najmocniejszej pozycji Polski w rankingu UEFA. Niektórzy z nich ubolewali nad rozstrzygnięciami ostatniej kolejki Ekstraklasy. Jak ty patrzysz na sytuację Polski na progu nowych rozgrywek w Europie?
Śledzę ten ranking intensywnie, co widać na moim Twitterze, a każdy awans Polski jest dla mnie powodem do radości. Przekłada się to na fakt, że wypuszczamy do Europy coraz więcej klubów, dochodzących do coraz dalszych faz. Musimy jednak dostrzec także drugą stronę: ranking nie jest celem samym w sobie. Właśnie po to go nabijamy, aby dać szansę na europejską przygodę właśnie takim klubom jak GieKSa. Innym przykładem jest Jagiellonia, która dwa lata temu niespodziewanie została mistrzem i dzięki temu dostała mecze z FK Bodø/Glimt, a na stulecie klubu grała z Ajaxem. Kolejne karty tej historii zapisali w Lidze Konferencji, zwieńczone ćwierćfinałem z Betisem. Po to rok temu wywalczyliśmy piąty slot dla Polski, aby dać szansę innym klubom napisać podobną historię. Być może i GieKSa w sierpniu zagra z Ajaxem.

W ostatnich latach wiele napisano o rankingowym TOP15, które dało nam piąty slot w Europie. O co gramy w tym sezonie?
Dzięki TOP15 dziś w Europie gra GieKSa, a nie Brøndby, bo m. in. Duńczyków przeskoczyliśmy w rankingu. W tym sezonie osiągnęliśmy miejsce dwunaste, co w kolejnych rozgrywkach pozwoli zwycięzcy Pucharu Polski grać od razu w 4. rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Zespół z dobrym współczynnikiem będzie więc miał jeden łatwy krok do tych rozgrywek, a gwarantowana będzie Liga Konferencji. Z kolei Mistrz Polski zacznie od ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, z pełną oprawą Champions League, a w razie niepowodzenia ląduje w Lidze Europy. Gdzieś w tle są jeszcze pieniądze – w LE da się zarobić ok 15 mln euro, natomiast w Lidze Mistrzów kasa leje się już strumieniami. Wicemistrz tak jak dziś gra w drugiej rundzie kwalifikacji LM, czwarty w lidze gra w kwalifikacjach Ligi Europy, a piąty bez zmian. Teraz celujemy w miejsce dziesiąte, które dziś jest dla nas wyjściowe. Aby je utrzymać, nie możemy dać się wyprzedzić ani Czechom, ani Grekom, którzy będą większym zagrożeniem niż nasi południowi sąsiedzi. Nawet w przypadku gorszych scenariuszy powinniśmy utrzymać dwunaste miejsce, a piętnaste jest w zasadzie zapewnione na kilka lat do przodu.

Nabicie wysokiego współczynnika umożliwiła nam przede wszystkim reforma europejskich rozgrywek i utworzenie Ligi Konferencji. Dla ciebie są to wartościowe rozgrywki czy – jak mówią niektórzy – „puchar pasztetowej”?
Dla mnie jest to odpowiednie narzędzie do zbudowania siły naszej ligi w Europie. Dotychczas było tak, że o sile ligi nie świadczył hegemon dobrze radzący sobie w pucharach, np. Crvena Zvezda. Musiał być jeszcze równie silny Partizan i kolejne zespoły, które dokładały punkty w rankingu. Liga Konferencji pozwoliła wyrównać te szanse i uwypuklić znaczenie innych niż mocny mistrz zespołów w danych ligach. Nie mamy klubu na tyle silnego, aby regularnie kwalifikował się do Ligi Mistrzów, ale mamy kilka w miarę mocnych drużyn, które są w stanie zostawiać w tyle zespoły drugie, trzecie czy czwarte w swoich ligach. Nie odpadamy już ze słabeuszami, a na europejskich średniaków patrzymy jak na ekipy w naszym zasięgu. W moim odczuciu ten ranking jest dziś bardziej sprawiedliwy niż wcześniej.

Napisałeś niedawno, że druga runda kwalifikacji do Ligi Konferencji to w zasadzie runda amatorska. Co czeka GieKSę na tym etapie? Awans to nasz obowiązek?
Zdecydowanie jest to obowiązek zarówno Rakowa, jak i GieKSy. Potencjalnych rywali jest 44 i są wśród nich zespoły typowo amatorskie, np. z Gibraltaru, Andory, Walii czy Irlandii Północnej. Z drugiej strony są rywale z lig średnich, które mogą nam sprawić trochę kłopotów, ale i tak widzę tu polskie zespoły w roli faworyta. Tutaj wskazałbym np. węgierskie Paksi FC, ukraińskie Polissia Żytomierz i LNZ Czerkasy, rumuńskie Universitatea Cluj, a dalej Dunajska Streda ze Słowacji albo szkockie Motherwell. Gdyby GieKSa nie miała w losowaniu ani pecha, ani szczęścia, to trafiłaby na kogoś pokroju FK Železničar Pančevo – czwarty zespół serbskiej ekstraklasy, co nie brzmi specjalnie groźnie.

Spośród wspomnianych rywali nie będziemy mieli szansy trafić na wszystkich, bo tuż przed losowaniem UEFA dokona czegoś w rodzaju podziału geograficznego. Na czym będzie on polegał?
W dzień losowania UEFA dzieli wszystkie 86 zespołów na kilkanaście koszyków, według kryterium umownie nazywanego geograficznym. Dodatkowe znaczenie ma uniemożliwienie wylosowania się zespołów z tego samego kraju. Czynnik geograficzny teoretycznie też ma znaczenie, dlatego w ostatnich latach często trafialiśmy np. na Kazachstan czy Słowację. UEFA stara się również tak dobierać koszyki, aby ich poziom był względnie wyrównany, ale to wychodzi już różnie.

Nie zakładamy więc innego scenariusza niż zameldowanie się w komplecie w 3. rundzie kwalifikacji. Co nas tam czeka?
W tej rundzie GieKSa na 99% będzie nierozstawiona. Ten jeden procent to szansa trafienia w drugiej rundzie Sheriffa Tyraspol, który startuje od Q1 LE z ogromnym współczynnikiem, ale w tym sezonie jest bardzo słaby i może spaść do nierozstawionych Q2 LKE. Wtedy GieKSa przejęłaby współczynnik Sheriffa w losowaniu Q3. Szansa na to jest jednak marginalna i w trzeciej rundzie traficie na drużynę rozstawioną, z odpowiednim współczynnikiem. W razie pokonania tej przeszkody przejmujecie współczynnik rywala, który może dać rozstawienie w Q4.

Jak oceniasz nasze szanse w Q3?
GieKSa może trafić na rywala z czterech kategorii. Pierwsza to rywal z potężną marką i ogromnym współczynnikiem, którego raczej nie przejdziecie, ale jeśli wydarzy się cud, to w czwartej rundzie będziecie rozstawieni. Przykłady to Braga, Ajax, Kopenhaga albo Panathinaikos. Druga półka to rozstawieni, którzy ostatnimi laty nie radzą sobie najlepiej: Partizan Belgrad mający ogromne problemy finansowe, Rapid Wiedeń, który w zeszłym sezonie był najgorszy w LKE, a Raków i Lech wręcz ich zmiażdżyły, być może także Steaua Bukareszt, która rok temu odpadła z macedońską Shkëndiją Tetowo albo Lugano, choć ostatnio ciężko nam idzie ze Szwajcarami. Trzecia kategoria to zespoły, które nie dadzą rozstawienia w Q4, ale są wyraźnie słabsze od polskich drużyn, np. wspomniana Shkëndija, Żalgiris Wilno, Astana, Ryga czy Zrinjski Mostar. Ich po prostu trzeba przejść, bo nie możemy odpadać z drugim zespołem macedońskiej ekstraklasy.

Kogo jak kogo, ale zespołów z Macedonii w Katowicach lekceważyć nie będziemy, bo mamy do wyrównania pewne rachunki sprzed 23 lat…
Znam tę historię z opowieści, bo z racji wieku nie mam prawa jej pamiętać. Takie to były czasy, że odpadaliśmy wtedy z różnymi egzotycznymi rywalami. Wracając jednak do czekających nas rozgrywek, czwarta kategoria to chyba najgorszy scenariusz, bo są to zespoły na tyle mocne, że nie gwarantujące awansu, a jednocześnie nie dające rozstawienia w kolejnej rundzie. Tutaj wskazałbym Twente Enschede, Beşiktaş, Cluj, Rijekę lub Başakşehir. Z nimi GieKSa się namęczy, a i tak może potem polec w Q4.

Patrząc na te wszystkie zestawienia, którego z rywali byś nam życzył w danej fazie, a który byłby dla nas najgorszym trafem?
W drugiej rundzie jest to w zasadzie obojętne, bo tę przeszkodę po prostu trzeba pokonać. Najsłabszy wydaje się być Vestri Ísafjördur – drugoligowiec z Islandii, który niespodziewanie wygrał krajowy puchar. W trzeciej rundzie życzyłbym wam Partizana lub Rapidu, które są do przejścia i raczej dadzą rozstawienie w Q4. Nie życzyłbym natomiast Bragi, bo nie jest to marka z pierwszych stron gazet, a jednocześnie będzie trudnym do przejścia rywalem. Podobnie z Panathinaikosem nie widziałbym GieKSy w roli faworyta, a to właśnie z Grecją walczymy o TOP10 w rankingu.

W jednym z twitterowych komentarzy wyliczyłeś nam 21% szans, że przebrniemy wszystkie 3 rundy i zakwalifikujemy się do fazy ligowej LKE. Zważywszy, że takie same szanse mieliśmy przed sezonem na awans do Europy, a cel udało się osiągnąć, to nie brzmi to jak mission impossible. Wierzysz, że jesteśmy w stanie dojść do fazy grupowej? I jak będzie z pozostałymi ekipami z Polski?
Bez obrazy, ale nie postawiłbym pieniędzy na awans GieKSy do fazy ligowej. Mimo to nie jest to nierealny wariant. Czasem wystarczy jeden „cudowny” dwumecz i pokonanie rozstawionego rywala, które wprowadzi na łatwiejszą ścieżkę w ostatniej rundzie. Do Ligi Konferencji co roku kwalifikują się zespoły, od których GieKSa na pewno nie jest gorsza. Dwa lata temu grała tam choćby Mlada Boleslav, na której mecze w Czechach przychodzi po 500 widzów. Jeśli los będzie sprzyjał GieKSie, to awans do fazy ligowej może się udać. Obok GieKSy najtrudniejszą sytuację ma Raków, bo nie ma żadnego marginesu błędu. Jest wprawdzie rozstawiony, ale musi być bezbłędny. Szanse Górnika oceniam w miarę wysoko, bo ma do rozegrania sześć spotkań, każde z rywalem mocniejszym od siebie, ale wystarczy, że wyjdzie im jeden dwumecz. Byłoby idealnie, gdyby trafił na Sturm Graz. Jaga, jeśli spadnie do Q4 LKE, to na 90% będzie rozstawiona więc powinna sobie poradzić. Natomiast na wszystkie rozstawione zespoły w Q4 LKE czeka nierozstawione Getafe, które jest największą pułapką i może pokrzyżować nasze plany.

Jaki jest więc scenariusz dla polskich drużyn na te kwalifikacje – minimalny i realny?
Za dobry uznałbym scenariusz, gdy do faz ligowych wprowadzamy cztery zespoły – dwa w Lidze Europy i dwa w Lidze Konferencji. Byłby to kolejny krok do przodu. Minimum to trzy zespoły w Europie, w tym Lech w Lidze Europy, bo ma na tyle dobry współczynnik, że wręcz musi grać co najmniej w LE. W przypadku awansu dwóch zespołów będziemy musieli oglądać się za siebie w walce o TOP12.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna SK 1964

Mural śp. Adama Ledwonia

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W czwartek uroczyście zaprezentowano mural poświęcony śp. Adamowi Ledwoniowi.

Wczoraj w godzinach porannych na ul. Gliwickiej przed pracą kibiców GieKSy pojawiła się rodzina Adam Ledwonia, prezes GKS Katowice Sławomir Witek, wiceprezydent Miasta Katowice Maciej Stachura, przedstawiciel Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” oraz kibice GieKSy, w większości z trójkolorowej dzielnicy Załęże. Po krótkich przemowach oficjalnie przecięto wstęgę, a następnie swój czas dostali dziennikarze i fotografowie.

Mural powstał z inicjatywy Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964”, we współpracy z Urzędem Miasta oraz kibicami GieKSy z Trójkolorowego Załęża. Ściana została udostępniona przez Zielone Załęże, a fundatorem farb był każdy kibic, który zakupił w sklepie Blaszok koszulkę młynówkę, bo to zysk z jej sprzedaży (dzięki umowie z klubem) został przekazany na stworzenie tej imponującej pracy.

Adam Ledwoń reprezentował GKS Katowice w latach 1991-1997 i przyczynił się między innymi do zdobycia Pucharu Polski (1993) oraz dwóch wicemistrzostw Polski (1992, 1994). Występował także w reprezentacji Polski.

Jest to drugi tej wielkości mural stworzony przez kibiców GKS Katowice. Pierwszy z nich, poświęcony śp. Janowi Furtokowi, znajduje się na ulicy Granicznej. Katowiccy fani zapowiedzieli, że nie zamierzają na tym poprzestać.

Wczorajsze wydarzenie zostało uwiecznione na zdjęciach (tutaj) oraz wideo (tutaj) przez oficjalną stronę – www.GKSKatowice.eu, a także na portalu wKatowicach.eu (tutaj).

Foto: GKSKatowice.eu oraz wKatowicach.eu

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga