Siatkówka
Derbowe starcie… braci Quirogów w Spodku!
GKS KATOWICE – JASTRZĘBSKI WĘGIEL 25 marca (niedziela) godz. 14.45
{RZECZYWISTOŚĆ}
Czas na prawdziwe święto w katowickim Spodku – drugie Siatkarskie Derby Śląska z Jastrzębskim Węglem!
Po bardzo dobrym meczu w Kędzierzynie i wygranej nad ZAKSĄ, pozostały już tylko wspomnienia. Forma naszych siatkarzy prysła jak bańka mydlana i przyszło nam być świadkami sześciu kolejno przegranych setów ze Skrą oraz z Wartą. Niestety zbyt duże wahania formy nie pozwalają na wygrzebanie się z tego dziesiątego miejsca, a tu na dodatek beniaminek z Zawiercia jest już tylko trzy punkty za nami. Właśnie dwa przegrane mecze z zawiercianami (bez choćby jednego wygranego seta), to bez wątpienia największe rozczarowanie tego sezonu z udziałem GKS-u Katowice. Jeszcze bardziej przykry jest styl w jakim te przegrane miały miejsce. Czy to piłka nożna, czy to hokej na lodzie, czy to siatkówka, to zasady są takie same. Przegrać można spotkanie, ale trzeba zaprezentować odpowiednią formę i zaangażowanie, a tego siatkarzom w starciu w Zawierciu zabrakło. Już po przegranej w Spodku ze Skrą, spodziewaliśmy się zmian w wyjściowej szóstce, których ostatecznie w meczu z Wartą nie było. Niestety zmiennicy którzy wchodzili w trakcie tych dwóch spotkań na parkiet, nie dali poważnych argumentów na to, aby trener Piotr Gruszka im zaufał od początku. I ten fakt również nie nastraja optymistycznie przed wielce prestiżowym starciem w Spodku z Jastrzębskim Węglem.
A jastrzębianie walczący przecież o pierwszą szóstkę ligi, aby załapać się na play-off, nie przyjadą do Katowic na wycieczkę. Zatrzymanie takich graczy jak atakujący Maciej Muzaj czy przyjmujący Salvador Oliva oraz (drugiego) najlepiej blokującego siatkarza w lidze – Grzegorza Kosoka – będzie niezmiernie trudne. Aby skutecznie przeciwstawić się takim graczom, trzeba przynajmniej zbliżyć się do ich poziomu gry, a z tym u nas ostatnio nie jest niestety najlepiej. Ci siatkarze umiejętnie prowadzeni przez swego rozgrywającego Lukasa Kampę są wstanie pokonać każdego przeciwnika. Co prawda troszkę słabsze ogniwa naszego rywala to drugi środkowy oraz przyjmujący, co nie zmienia faktu, że trafia się nam kolejny przeciwnik z najwyższej polskiej półki. Troszkę szkoda, że w zespole z Jastrzębia, po zmianie szkoleniowca stracił miejsce w wyjściowym składzie Rodrigo Quiroga. Jego „derbowe” starcie z młodszym bratem naszego zespołu Gonzalo Quirogą byłoby niecodziennym wydarzeniem i dodałoby dodatkowego smaczku temu spotkaniu.
Przed nami Siatkarskie Derby Śląska z Jastrzębskim Węglem w Spodku i oczywiście jak zawsze każdy kibic naszej drużyny (bez względu na dyscyplinę sportu) liczymy i wierzymy w zwycięstwo! Liczymy i wierzymy na przełamanie naszej drużyny w tej legendarnej hali, tak więc… WSZYSCY DO SPODKA!
Przewidywane wyjściowe szóstki:
GKS: Fijałek, Witczak, Pietraszko, Kohut, Sobański, Quiroga, Mariański (libero).
Jastrzębski: Kampa, Muzaj, Kosok, Sobala, De Rocco, Oliva, Popiwczak (libero).
{CO PISZĄ O MECZU NASI RYWALE?}
jastrzebskiwegiel.pl – W niedzielę Siatkarskie Derby Śląska. „Zagrać agresywnie, być jednością i czerpać radość z gry”.
Po przegranej z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle w dwumeczu rundy play off 12 Ligi Mistrzów i tym samym pożegnaniu się z dalszymi rozgrywkami europejskimi podopieczni trenera Ferdinando De Giorgiego mogą rzucić wszystkie siły na PlusLigę. – Nasza przygoda na arenie międzynarodowej dobiegła końca. Ten rozdział jest już dla nas zamknięty. Robiliśmy, co mogliśmy, ale na ZAKSĘ to nie wystarczyło. Być może fakt, że łączyliśmy grę w PlusLidze z występami w Lidze Mistrzów spowodował, że tak ciężko nam idzie w tym sezonie. Teraz możemy całą energię, wysiłek i koncentrację „przelać” na PlusLigę i robić wszystko, by jutro poprawić to, co wczoraj wykonywaliśmy źle – mówi Salvador Hidalgo Oliva, przyjmujący Jastrzębskiego Węgla. Do końca fazy zasadniczej pozostały cztery serie gier, w których nasz zespół zmierzy się kolejno z: GKS-em Katowice (wyjazd), MKS-em Będzin (dom), Espadonem Szczecin (wyjazd) i Effectorem Kielce (dom). – Najbliższe spotkanie w Katowicach jest bardzo ważne. Trzeba spróbować sięgnąć po trzy punkty i w ostatecznym rozrachunku przypieczętować awans do fazy play off – uważa Kubańczyk. Nasz zespół będzie mógł liczyć w Spodku na wsparcie kilkusetosobowej grupy swoich fanów. Podobnie bowiem jak w zeszłym roku nasz Klub podjął się organizacji wyjazdu kibiców do katowickiej hali, co spotkało się z całkiem sporym odzewem ze strony fanów. – To piękna inicjatywa. Kibice są naszym siódmym zawodnikiem, znaczą dla nas wiele. Za każdym razem kiedy są z nami, staramy się stworzyć dla nich „show” i rzecz jasna wygrywać dla Klubu oraz dla prestiżu. Fani są ważną częścią Klubu, kibicują nam z całych sił, więc my również musimy stanąć na wysokości zadania i wykonać jak należy swoją „robotę”. W niedzielę trzeba zagrać agresywnie w zagrywce, obronie i bloku, jako zespół być jednością i czerpać radość z gry – mówi Hidalgo Oliva. Początek Siatkarskich Derbów Śląska o godzinie 14:45. Bezpośrednią transmisję z tego spotkania przeprowadzi stacja Polsat Sport.
{HALA SPORTOWA}
GKS w zeszłym sezonie nie miał zbyt dobrego bilansu – 6 zwycięstw i 10 porażek w meczach „u siebie”, a w meczach rozegranych w Spodku, to 3 wygrane i 2 porażki – z Effectorem Kielce 0:3, BBTS-em Bielsko-Biała 3:0, LOTOS-em Treflem Gdańsk 3:2, Jastrzębskim Węglem 2:3 oraz na zakończenie kampanii z AZS-em Politechniką Warszawską 3:1. W tym sezonie katowiczanie zagrali cztery razy w tej hali przegrywając niespodziewanie 1:3 z Łuczniczką Bydgoszcz oraz 0:3 z mistrzem Polski, ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i 0:3 z Resovią Rzeszów, a w 2018 roku niestety przyszła kolejna porażka ze Skrą 0:3.
W hali w Szopienicach w poprzedniej kampanii mieliśmy bilans – 3 wygranych przy 8 przegranych – a więc bardzo słabo. W tym sezonie odnieśliśmy 5 zwycięstw przy 4 porażkach, kolejno z MKS-em Będzin 3:0, z Dafi Społem 3:0, z Wartą Zawiercie 0:3 oraz z Cuprum 1:3. W nowym roku GieKSa wygrała z Czarnymi 3:1 oraz przegrała z ONICO 1:3 i z Treflem 0:3 oraz pokonała Espadon 3:1 i BBTS 3:2.
Jastrzębski w zeszłym sezonie w meczach wyjazdowych miał bardzo dobry bilans 12 zwycięstw przy tylko 5 porażkach. W obecnej kampanii Jastrzębski osiągnął następujące wyniki: z ZAKSĄ 0:3, z Wartą 3:0, z AZS-em Olsztyn 0:3, z Czarnymi 3:0, z ONICO 0:3, z MKS-em Będzin 2:3, z Dafi Społem 3:0 i w nowym roku z BBTS-em 3:2, ze Skrą 3:2, z Treflem 2:3, z Resovią 0:3, z Cuprum 0:3 oraz Łuczniczką 3;1.
{HISTORIA}
Pierwsze siatkarskie derby Śląska odbyły się w Jastrzębiu w dniu 14 grudnia 2016 roku, w których lepsi okazali się gospodarze 3:1 (25:15, 24:26, 25:19, 25:16). Punkty dla Jastrzębskiego: Oliva 20, Strzeżek 17, Boruch 10, Kosok 9, Touzinsky 9, Kampa 3, De Rocco 2. Dla GKS-u: Kapelus 13, Sobański 10, Butryn 9, Van Walle 8, Krulicki 7, Kalembka 4, Falaschi 1, Błoński 1, Pietraszko 1, Fijałek 1.
Rewanżowe spotkanie odbyło się w Spodku w dniu 28 marca 2017 roku i zgromadziło największą (jak do tej pory) widownię na domowych meczach siatkarzy GKS-u (4600). Mecz ten zakończył się wygraną naszych rywali 2:3 (20:25, 23:25, 25:22, 25:21, 9:15). Punktowali wtedy dla GieKSy: Butryn 24, Sobański 16, Kapelus 11, Pietraszko 8, Krulicki 4, Fijałek 4, Kalembka 3, Falaschi 2, Stelmach 2. Dla Jastrzębskiego: Oliva 23, Muzaj 21, Boruch 13, De Rocco 12, Kosok 9, Kampa 4.
Trzeci mecz w tej rywalizacji w PlusLidze bieżącego sezonu odbył się dnia 2 grudnia 2017 roku w hali WS w Jastrzębiu, gdzie ponownie lepszy był zespół z Jastrzębia wygrywając 3:1 (19:25, 25:20, 25:19, 25:22). Punktowali dla Jastrzębskiego: Oliva 24, Muzaj 20, De Rocco 9, Kosok 5, Kampa 4, Sobala 2, Boruch 1. Dla GKS-u: Butryn 17, Quiroga 15, Sobański 9, Krulicki 6, Kohut 5, Witczak 4, Fijałek 3, Pietraszko 2.
{STATYSTYKI W PLUSLIDZE} – {GKS – JASTRZĘBSKI}
[Bilans meczów] – 0:3
[Bilans punktów] – 1:8
[Bilans setów] – 4:9
[Bilans małych punktów] – 264:301
[Rozegrane mecze – 3] – GKS: 3- Krulicki, Butryn, Kapelus, Pietraszko, Fijałek, Mariański, Sobański, 2- Falaschi, Kalembka, Stańczak, 1- Stelmach, Błoński, Van Walle, Witczak, Komenda, Kohut, Quiroga,
Jastrzębski: 3- Popiwczak, Kosok, Boruch, De Rocco, Kampa, Oliva, 2- Bachmatiuk, Strzeżek, Muzaj, Ernastowicz, 1- Gil, Touzinsky, Lushtaku, Quiroga, Sobala, Turski,
[Rozegrane sety – 13] – GKS: 13- Krulicki, Sobański, 12- Butryn, Fijałek, 11- Mariański, 10- Kapelus, 9- Kalembka, Stańczak, Pietraszko, 5- Falaschi, 4- Quiroga, 3- Van Walle, Komenda, Kohut, 2- Stelmach, Witczak, 1- Błoński,
Jastrzębski: 13- Popiwczak, Kosok, Kampa, Oliva, 11- De Rocco, 10- Boruch, 9- Muzaj, 7- Strzeżek, 4- Touzinsky, Bachmatiuk, Sobala, 3- Lushtaku, Quiroga, 2- Gil, Ernastowicz, 1- Turski,
[Czas trwania spotkań] – 117:189 = łącznie 306 minut
[Widzów] – 4600:3110
[Punkty zdobyte z błędów przeciwnika] – GKS 74 – Jastrzębski 84
[Ilość zdobytych punktów] – GKS 190 – Jastrzębski 217
GKS – Butryn 50, Sobański 35, Kapelus 24, Krulicki 17, Quiroga 15, Pietraszko 11, Fijałek 8, Van Walle 8, Kalembka 7, Kohut 5, Witczak 4, Falaschi 3, Stelmach 2, Błoński 1,
Jastrzębski – Oliva 67, Muzaj 41, Boruch 24, Kosok 23, De Rocco 23, Strzeżek 17, Kampa 11, Touzinsky 9, Sobala 2,
[Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki] – GKS 62 – Jastrzębski 90
GKS – Butryn 15, Sobański 10, Fijałek 6, Krulicki 6, Kapelus 5, Quiroga 5, Pietraszko 4, Kalembka 3, Van Walle 2, Falaschi 2, Kohut 2, Stelmach 1, Witczak 1,
Jastrzębski – Oliva 33, Kosok 11, Muzaj 11, Boruch 9, Kampa 8, Strzeżek 7, De Rocco 7, Touzinsky 3, Sobala 1,
[Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki] – GKS 128 – Jastrzębski 127
GKS – Butryn 35, Sobański 25, Kapelus 19, Krulicki 11, Quiroga 10, Pietraszko 7, Van Walle 6, Kalembka 4, Witczak 3, Kohut 3, Fijałek 2, Falaschi 1, Błoński 1, Stelmach 1,
Jastrzębski – Oliva 34, Muzaj 30, De Rocco 16, Boruch 15, Kosok 12, Strzeżek 10, Touzinsky 6, Kampa 3, Sobala 1,
[Bilans punktów zdobytych do straconych] – GKS 69 – Jastrzębski 93
GKS – Butryn 20, Kapelus 14, Sobański 14, Krulicki 9, Quiroga 8, Pietraszko 6, Witczak 4, Falaschi 3, Kohut 3, Fijałek 2, Komenda -2, Mariański -3, Kalembka -3, Stańczak -6,
Jastrzębski – Oliva 23, Boruch 20, Kosok 18, Muzaj 14, Kampa 8, De Rocco 8, Strzeżek 6, Touzinsky 4, Bachmatiuk -1, Popiwczak -7,
[Ilość zagrywek] – GKS 266 – Jastrzębski 299
GKS – Krulicki 43, Sobański 40, Butryn 34, Fijałek 29, Kapelus 23, Kalembka 22, Quiroga 20, Pietraszko 18, Kohut 11, Falaschi 10, Van Walle 7, Stelmach 3, Witczak 3, Komenda 2, Błoński 1,
Jastrzębski – Oliva 59, Kosok 58, Kampa 49, Muzaj 29, De Rocco 29, Boruch 23, Touzinsky 15, Strzeżek 14, Sobala 13, Bachmatiuk 5, Lushtaku 2, Gil 1, Ernastowicz 1, Turski 1,
[Ilość błędów na zagrywce] – GKS 55 – Jastrzębski 49
GKS – Butryn 9, Kalembka 8, Sobański 7, Fijałek 6, Van Walle 5, Pietraszko 5, Krulicki 5, Kapelus 4, Kohut 2, Quiroga 2, Błoński 1, Komenda 1,
Jastrzębski – Muzaj 16, Oliva 13, Strzeżek 6, Kosok 4, De Rocco 4, Kampa 3, Boruch 2, Bachmatiuk 1,
[Ilość asów serwisowych] – GKS 22 – Jastrzębski 19
GKS – Butryn 5, Fijałek 3, Quiroga 3, Pietraszko 2, Sobański 2, Krulicki 1, Kapelus 1, Van Walle 1, Falaschi 1, Kalembka 1, Witczak 1, Kohut 1,
Jastrzębski – Oliva 10, Kampa 3, Muzaj 2, Kosok 2, Strzeżek 1, Sobala 1,
[Ilość przyjęć] – GKS 250 – Jastrzębski 211
GKS – Sobański 105, Mariański 46, Kapelus 40, Quiroga 27, Stańczak 21, Stelmach 4, Błoński 2, Butryn 1, Falaschi 1, Kalembka 1, Krulicki 1, Kohut 1,
Jastrzębski – Oliva 86, Popiwczak 54, De Rocco 49, Touzinsky 12, Quiroga 5, Kosok 3, Muzaj 1, Sobala 1,
[Ilość błędów w przyjęciu] – GKS 19 – Jastrzębski 22
GKS – Sobański 9, Stańczak 6, Mariański 3, Quiroga 1,
Jastrzębski – Oliva 10, Popiwczak 7, De Rocco 3, Touzinsky 2,
[Procent przyjęcia dokładnego] – GKS 40,5% – Jastrzębski 38,5%
GKS – Kalembka 100%, Krulicki 100%, Kohut 100%, Stelmach 75%, Quiroga 52%, Mariański 46,5%, Sobański 35,25%, Kapelus 34%, Stańczak 17,5%, Butryn 0%, Falaschi 0%, Błoński 0%,
Jastrzębski – Quiroga 80%, Kosok 75%, De Rocco 51%, Popiwczak 48,25%, Touzinsky 25%, Oliva 22,25%, Muzaj 0%, Sobala 0%,
[Procent przyjęcia perfekcyjnego] – GKS 15% – Jastrzębski 18,5%
GKS – Stelmach 50%, Kapelus 23,25%, Quiroga 22%, Mariański 13,75%, Sobański 13,5%, Stańczak 7%, Kalembka 0%, Butryn 0%, Falaschi 0%, Błoński 0%, Krulicki 0%, Kohut 0%,
Jastrzębski – Quiroga 40%, De Rocco 30,25%, Popiwczak 21,75%, Oliva 11,5%, Touzinsky 8%, Kosok 0%, Muzaj 0%, Sobala 0%,
[Ilość ataków] – GKS 309 – Jastrzębski 313
GKS – Butryn 90, Sobański 66, Kapelus 48, Quiroga 26, Krulicki 23, Van Walle 17, Kalembka 14, Pietraszko 8, Witczak 5, Kohut 5, Stelmach 3, Fijałek 2, Błoński 1, Komenda 1,
Jastrzębski – Oliva 95, Muzaj 71, De Rocco 44, Strzeżek 29, Boruch 25, Kosok 22, Touzinsky 18, Kampa 5, Sobala 3, Lushtaku 1,
[Ilość błędów w ataku] – GKS 20 – Jastrzębski 19
GKS – Butryn 5, Sobański 4, Quiroga 4, Kapelus 3, Kalembka 1, Krulicki 1, Van Walle 1, Komenda 1,
Jastrzębski – Oliva 7, Muzaj 4, De Rocco 4, Kosok 1, Strzeżek 1, Boruch 1, Touzinsky 1,
[Ilość ataków zablokowanych] – GKS 27 – Jastrzębski 34
GKS – Butryn 16, Kapelus 3, Van Walle 2, Stelmach 2, Krulicki 2, Sobański 1, Kalembka 1,
Jastrzębski – Oliva 14, Muzaj 7, De Rocco 4, Strzeżek 4, Touzinsky 2, Sobala 2, Boruch 1,
[Ilość zdobytych punktów w ataku] – GKS 134 – Jastrzębski 171
GKS – Butryn 40, Sobański 29, Kapelus 20, Quiroga 10, Krulicki 9, Pietraszko 7, Van Walle 6, Kalembka 4, Witczak 3, Kohut 3, Błoński 1, Stelmach 1, Fijałek 1,
Jastrzębski – Oliva 55, Muzaj 37, De Rocco 23, Boruch 19, Kosok 13, Strzeżek 12, Touzinsky 7, Kampa 4, Sobala 1,
[Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków] – GKS 42,75% – Jastrzębski 54,25%
GKS – Błoński 100%, Pietraszko 83,5%, Witczak 60%, Kohut 60%, Fijałek 50%, Butryn 42,75%, Sobański 41,5%, Quiroga 38%, Krulicki 37%, Van Walle 35%, Stelmach 33%, Kalembka 27,5%, Kapelus 23,25%, Komenda 0%,
Jastrzębski – Boruch 87,75%, Kampa 83,5%, Kosok 59,75%, Oliva 57,25%, De Rocco 55,75%, Muzaj 52%, Touzinsky 39%, Sobala 33%, Strzeżek 21,5%, Lushtaku 0%,
[Ilość bloków punktowych] – GKS 34 – Jastrzębski 27
GKS – Krulicki 7, Butryn 5, Fijałek 4, Sobański 4, Kapelus 3, Falaschi 2, Kalembka 2, Pietraszko 2, Quiroga 2, Van Walle 1, Stelmach 1, Kohut 1,
Jastrzębski – Kosok 8, Boruch 5, Strzeżek 4, Kampa 4, Touzinsky 2, Oliva 2, Muzaj 2,
[Ilość błędów własnych „innych”] – GKS 9 – Jastrzębski 6
[MVP] – Jastrzębski 3: Strzeżek 1, Kampa 1, Oliva 1,
Felietony Piłka nożna
Betonowy Urban
Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.
Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.
Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?
Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?
Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.
Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.
Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.
I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.
W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.
Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.
Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.
Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.
Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.
Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.
Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.
Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.
Grosika powołał kuźwa jego mać…
Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.
A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.
A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:
„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”
…
Piłka nożna
Górak: Powrót króla na złote miejsce
Przed meczem z Wisłą Płock odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz Damian Rasak.
Michał Kajzerek: Spotkanie odbędzie się w sobotę o 12:15, a o godzinie 11:00 w kościele nieopodal stadionu będzie miało miejsce święcenie pokarmów.
Dla wielu piłkarzy mecze przeciwko byłym zespołom to dodatkowe emocje.
Damian Rasak: Wiadomo, spędziłem tam wiele czasu i dużo fajnych momentów. Grałem szalony mecz w Zabrzu, z moja bramką i dobrym występem.
Jak pan scharakteryzuje rywala?
Rafał Górak: To bardzo solidny zespół w tym sezonie. Długo byli liderem, zdajemy sobie sprawę, że to bardzo dobrze ułożona drużyna i mają dużo atutów. Wracamy do grania po przerwie, to lubimy najbardziej i nie możemy się już doczekać. W najbliższych dniach będzie się działo bardzo dużo.
Poproszę o ocenę dyspozycji rywala, kryzys już za nimi?
To trzeba by spytać trenera Wisły. Ten sezon jest specyficzny, można mieć serię zwycięstw i nagle jej nie mieć. Zawodnicy Wisły sobie ostatnio z tym poradzili i są już na 5. miejscu w tabeli. Mamy trzy punkty straty, to wszystko świadczy o tej tabeli.
Pana zespół był chwalony po dwóch porażkach, teraz dodatkowa presja na zwycięstwo?
Przed każdym meczem trzeba czuć presję, żeby to wszystko miało sens. Mamy taką wewnętrzną odpowiedzialność na tym stadionie, żeby dobrze się zaprezentować przed naszymi kibicami. Mimo, że te dwa mecze nie przyniosły nam tego, czego byśmy chcieli, jestem zadowolony z gry. Bardzo prosimy o doping, zaangażowanie na trybunach, żeby to był taki świąteczny nastrój i nam to pomogło.
Zaadaptowałeś się już w GieKSie?
Damian Rasak: Starałem się. Sztab określa zadania, których muszę się trzymać. Są one określone bardzo indywidualnie, ja się muszę do nich dostosować. Wiem, czego trener ode mnie oczekuje – mieliśmy wiele rozmów. Moim zadaniem jest jak najlepiej moją rolę wypełniać, dostałem już kilka szans. Mam nadzieję, że dobrą grą odpłacę się za zaufanie i kolejne szanse. Najważniejsze jest dobro zespołu, a ostatnio przyszły dwie porażki, nie do końca zasłużone. Wisła się podniosła, miała swój dołek, ale to my mam nadzieję w sobotę te trzy punkty zdobędziemy.
Jak wygląda sytuacja Mateusza Kowalczyka?
Rafał Górak: Naderwanie mięśnia dwugłowego, dwa-trzy tygodnie – to zależy od zawodnika, jak to będzie wyglądało. Przyglądamy się temu i podejmiemy decyzję.
Co dał ci wyjazd do Ujpestu? Coś się zmieniło?
Damian Rasak: Nie było mnie tylko rok, ale Ekstraklasa się zmieniła, coraz lepsze pieniądze są wydawane. Kolejny krok do przodu w mojej przygodzie. Wyjazd dał mi kolejne doświadczenie, spojrzenie na inną stronę piłki. Inna liga, ciężka do grania, ale wracam do lepszej ligi niż liga węgierska. Cieszę się, że mogłem do GKS-u trafić i jestem dumny, że klub wykazał zainteresowanie. Szybko się wszystko rozwinęło i tutaj przyszedłem, więc super. Nie jestem zaskoczony, bo oglądałem Ekstraklasę, ale postęp tych rozgrywek jest budujący.
Twój transfer z Górnika stał się mocno publiczny.
Zostało pokazane dosyć dużo, oczywiście to oglądałem. Nic tam od ukrycia nie mieliśmy, więc dla kibiców to było fajne pokazanie, jak zakulisowe rozmowy i smaczki wyglądają. Osobiście uważam, że to pozytywne i fajne emocje wywołało.
Łatwo skupić się na pojedynczych zadaniach, gdy za chwilę mecz pucharowy?
Rafał Górak: Największą sztuką jest skoncentrować się na tym, co najbliższe. Nawet chyba kosztem świąt będziemy myśleć o meczu w Częstochowie. Koncentrujemy się na meczu z Wisłą.
Reszta zespołu jest do dyspozycji?
W zasadzie tak, nawet Adam już dochodzi do siebie po urazie. Nie ma tych poważniejszych urazów, Alan Bród i Mateusz Marzec wrócili do pełnych obciążeń.
Coś udało się po węgiersku nauczyć?
Damian Rasak: Śmiałem się, że to język podobny do niczego. Chyba najtrudniejszy na świecie, nie ma co tu czarować. Podstawy jakieś poznałem, typu dzień dobry i dziękuję. Nie będę mówił, że się uczyłem, bo tak nie było. Mieliśmy szatnię anglojęzyczną, język angielski obowiązywał na odprawach i przemowach. Żadnej bariery językowej nie było.
Rafał Górak: Chciałbym nadmienić, że wręczałem nagrodę Wydarzenia Roku 2025 na tegorocznej gali Złotych Buków, a teraz hokeiści nakręcają nas pozytywną energią. Odwrócili losy półfinału, pokazali charakter. Trzymamy kciuki – w tamtym roku przegraliśmy z Tychami w finale, ale nie zaczynaliśmy u siebie. Chłopakom życzymy Powrotu Króla na swoje złote miejsce.
GieKSa wygrała siódmy mecz półfinałów play-off THL. W finale nasi hokeiści zmierzą się z GKS-em Tychy. Zapraszamy do fotorelacji z Satelity.


Najnowsze komentarze