Siatkówka
Derbowe starcie… braci Quirogów w Spodku!
GKS KATOWICE – JASTRZĘBSKI WĘGIEL 25 marca (niedziela) godz. 14.45
{RZECZYWISTOŚĆ}
Czas na prawdziwe święto w katowickim Spodku – drugie Siatkarskie Derby Śląska z Jastrzębskim Węglem!
Po bardzo dobrym meczu w Kędzierzynie i wygranej nad ZAKSĄ, pozostały już tylko wspomnienia. Forma naszych siatkarzy prysła jak bańka mydlana i przyszło nam być świadkami sześciu kolejno przegranych setów ze Skrą oraz z Wartą. Niestety zbyt duże wahania formy nie pozwalają na wygrzebanie się z tego dziesiątego miejsca, a tu na dodatek beniaminek z Zawiercia jest już tylko trzy punkty za nami. Właśnie dwa przegrane mecze z zawiercianami (bez choćby jednego wygranego seta), to bez wątpienia największe rozczarowanie tego sezonu z udziałem GKS-u Katowice. Jeszcze bardziej przykry jest styl w jakim te przegrane miały miejsce. Czy to piłka nożna, czy to hokej na lodzie, czy to siatkówka, to zasady są takie same. Przegrać można spotkanie, ale trzeba zaprezentować odpowiednią formę i zaangażowanie, a tego siatkarzom w starciu w Zawierciu zabrakło. Już po przegranej w Spodku ze Skrą, spodziewaliśmy się zmian w wyjściowej szóstce, których ostatecznie w meczu z Wartą nie było. Niestety zmiennicy którzy wchodzili w trakcie tych dwóch spotkań na parkiet, nie dali poważnych argumentów na to, aby trener Piotr Gruszka im zaufał od początku. I ten fakt również nie nastraja optymistycznie przed wielce prestiżowym starciem w Spodku z Jastrzębskim Węglem.
A jastrzębianie walczący przecież o pierwszą szóstkę ligi, aby załapać się na play-off, nie przyjadą do Katowic na wycieczkę. Zatrzymanie takich graczy jak atakujący Maciej Muzaj czy przyjmujący Salvador Oliva oraz (drugiego) najlepiej blokującego siatkarza w lidze – Grzegorza Kosoka – będzie niezmiernie trudne. Aby skutecznie przeciwstawić się takim graczom, trzeba przynajmniej zbliżyć się do ich poziomu gry, a z tym u nas ostatnio nie jest niestety najlepiej. Ci siatkarze umiejętnie prowadzeni przez swego rozgrywającego Lukasa Kampę są wstanie pokonać każdego przeciwnika. Co prawda troszkę słabsze ogniwa naszego rywala to drugi środkowy oraz przyjmujący, co nie zmienia faktu, że trafia się nam kolejny przeciwnik z najwyższej polskiej półki. Troszkę szkoda, że w zespole z Jastrzębia, po zmianie szkoleniowca stracił miejsce w wyjściowym składzie Rodrigo Quiroga. Jego „derbowe” starcie z młodszym bratem naszego zespołu Gonzalo Quirogą byłoby niecodziennym wydarzeniem i dodałoby dodatkowego smaczku temu spotkaniu.
Przed nami Siatkarskie Derby Śląska z Jastrzębskim Węglem w Spodku i oczywiście jak zawsze każdy kibic naszej drużyny (bez względu na dyscyplinę sportu) liczymy i wierzymy w zwycięstwo! Liczymy i wierzymy na przełamanie naszej drużyny w tej legendarnej hali, tak więc… WSZYSCY DO SPODKA!
Przewidywane wyjściowe szóstki:
GKS: Fijałek, Witczak, Pietraszko, Kohut, Sobański, Quiroga, Mariański (libero).
Jastrzębski: Kampa, Muzaj, Kosok, Sobala, De Rocco, Oliva, Popiwczak (libero).
{CO PISZĄ O MECZU NASI RYWALE?}
jastrzebskiwegiel.pl – W niedzielę Siatkarskie Derby Śląska. „Zagrać agresywnie, być jednością i czerpać radość z gry”.
Po przegranej z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle w dwumeczu rundy play off 12 Ligi Mistrzów i tym samym pożegnaniu się z dalszymi rozgrywkami europejskimi podopieczni trenera Ferdinando De Giorgiego mogą rzucić wszystkie siły na PlusLigę. – Nasza przygoda na arenie międzynarodowej dobiegła końca. Ten rozdział jest już dla nas zamknięty. Robiliśmy, co mogliśmy, ale na ZAKSĘ to nie wystarczyło. Być może fakt, że łączyliśmy grę w PlusLidze z występami w Lidze Mistrzów spowodował, że tak ciężko nam idzie w tym sezonie. Teraz możemy całą energię, wysiłek i koncentrację „przelać” na PlusLigę i robić wszystko, by jutro poprawić to, co wczoraj wykonywaliśmy źle – mówi Salvador Hidalgo Oliva, przyjmujący Jastrzębskiego Węgla. Do końca fazy zasadniczej pozostały cztery serie gier, w których nasz zespół zmierzy się kolejno z: GKS-em Katowice (wyjazd), MKS-em Będzin (dom), Espadonem Szczecin (wyjazd) i Effectorem Kielce (dom). – Najbliższe spotkanie w Katowicach jest bardzo ważne. Trzeba spróbować sięgnąć po trzy punkty i w ostatecznym rozrachunku przypieczętować awans do fazy play off – uważa Kubańczyk. Nasz zespół będzie mógł liczyć w Spodku na wsparcie kilkusetosobowej grupy swoich fanów. Podobnie bowiem jak w zeszłym roku nasz Klub podjął się organizacji wyjazdu kibiców do katowickiej hali, co spotkało się z całkiem sporym odzewem ze strony fanów. – To piękna inicjatywa. Kibice są naszym siódmym zawodnikiem, znaczą dla nas wiele. Za każdym razem kiedy są z nami, staramy się stworzyć dla nich „show” i rzecz jasna wygrywać dla Klubu oraz dla prestiżu. Fani są ważną częścią Klubu, kibicują nam z całych sił, więc my również musimy stanąć na wysokości zadania i wykonać jak należy swoją „robotę”. W niedzielę trzeba zagrać agresywnie w zagrywce, obronie i bloku, jako zespół być jednością i czerpać radość z gry – mówi Hidalgo Oliva. Początek Siatkarskich Derbów Śląska o godzinie 14:45. Bezpośrednią transmisję z tego spotkania przeprowadzi stacja Polsat Sport.
{HALA SPORTOWA}
GKS w zeszłym sezonie nie miał zbyt dobrego bilansu – 6 zwycięstw i 10 porażek w meczach „u siebie”, a w meczach rozegranych w Spodku, to 3 wygrane i 2 porażki – z Effectorem Kielce 0:3, BBTS-em Bielsko-Biała 3:0, LOTOS-em Treflem Gdańsk 3:2, Jastrzębskim Węglem 2:3 oraz na zakończenie kampanii z AZS-em Politechniką Warszawską 3:1. W tym sezonie katowiczanie zagrali cztery razy w tej hali przegrywając niespodziewanie 1:3 z Łuczniczką Bydgoszcz oraz 0:3 z mistrzem Polski, ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i 0:3 z Resovią Rzeszów, a w 2018 roku niestety przyszła kolejna porażka ze Skrą 0:3.
W hali w Szopienicach w poprzedniej kampanii mieliśmy bilans – 3 wygranych przy 8 przegranych – a więc bardzo słabo. W tym sezonie odnieśliśmy 5 zwycięstw przy 4 porażkach, kolejno z MKS-em Będzin 3:0, z Dafi Społem 3:0, z Wartą Zawiercie 0:3 oraz z Cuprum 1:3. W nowym roku GieKSa wygrała z Czarnymi 3:1 oraz przegrała z ONICO 1:3 i z Treflem 0:3 oraz pokonała Espadon 3:1 i BBTS 3:2.
Jastrzębski w zeszłym sezonie w meczach wyjazdowych miał bardzo dobry bilans 12 zwycięstw przy tylko 5 porażkach. W obecnej kampanii Jastrzębski osiągnął następujące wyniki: z ZAKSĄ 0:3, z Wartą 3:0, z AZS-em Olsztyn 0:3, z Czarnymi 3:0, z ONICO 0:3, z MKS-em Będzin 2:3, z Dafi Społem 3:0 i w nowym roku z BBTS-em 3:2, ze Skrą 3:2, z Treflem 2:3, z Resovią 0:3, z Cuprum 0:3 oraz Łuczniczką 3;1.
{HISTORIA}
Pierwsze siatkarskie derby Śląska odbyły się w Jastrzębiu w dniu 14 grudnia 2016 roku, w których lepsi okazali się gospodarze 3:1 (25:15, 24:26, 25:19, 25:16). Punkty dla Jastrzębskiego: Oliva 20, Strzeżek 17, Boruch 10, Kosok 9, Touzinsky 9, Kampa 3, De Rocco 2. Dla GKS-u: Kapelus 13, Sobański 10, Butryn 9, Van Walle 8, Krulicki 7, Kalembka 4, Falaschi 1, Błoński 1, Pietraszko 1, Fijałek 1.
Rewanżowe spotkanie odbyło się w Spodku w dniu 28 marca 2017 roku i zgromadziło największą (jak do tej pory) widownię na domowych meczach siatkarzy GKS-u (4600). Mecz ten zakończył się wygraną naszych rywali 2:3 (20:25, 23:25, 25:22, 25:21, 9:15). Punktowali wtedy dla GieKSy: Butryn 24, Sobański 16, Kapelus 11, Pietraszko 8, Krulicki 4, Fijałek 4, Kalembka 3, Falaschi 2, Stelmach 2. Dla Jastrzębskiego: Oliva 23, Muzaj 21, Boruch 13, De Rocco 12, Kosok 9, Kampa 4.
Trzeci mecz w tej rywalizacji w PlusLidze bieżącego sezonu odbył się dnia 2 grudnia 2017 roku w hali WS w Jastrzębiu, gdzie ponownie lepszy był zespół z Jastrzębia wygrywając 3:1 (19:25, 25:20, 25:19, 25:22). Punktowali dla Jastrzębskiego: Oliva 24, Muzaj 20, De Rocco 9, Kosok 5, Kampa 4, Sobala 2, Boruch 1. Dla GKS-u: Butryn 17, Quiroga 15, Sobański 9, Krulicki 6, Kohut 5, Witczak 4, Fijałek 3, Pietraszko 2.
{STATYSTYKI W PLUSLIDZE} – {GKS – JASTRZĘBSKI}
[Bilans meczów] – 0:3
[Bilans punktów] – 1:8
[Bilans setów] – 4:9
[Bilans małych punktów] – 264:301
[Rozegrane mecze – 3] – GKS: 3- Krulicki, Butryn, Kapelus, Pietraszko, Fijałek, Mariański, Sobański, 2- Falaschi, Kalembka, Stańczak, 1- Stelmach, Błoński, Van Walle, Witczak, Komenda, Kohut, Quiroga,
Jastrzębski: 3- Popiwczak, Kosok, Boruch, De Rocco, Kampa, Oliva, 2- Bachmatiuk, Strzeżek, Muzaj, Ernastowicz, 1- Gil, Touzinsky, Lushtaku, Quiroga, Sobala, Turski,
[Rozegrane sety – 13] – GKS: 13- Krulicki, Sobański, 12- Butryn, Fijałek, 11- Mariański, 10- Kapelus, 9- Kalembka, Stańczak, Pietraszko, 5- Falaschi, 4- Quiroga, 3- Van Walle, Komenda, Kohut, 2- Stelmach, Witczak, 1- Błoński,
Jastrzębski: 13- Popiwczak, Kosok, Kampa, Oliva, 11- De Rocco, 10- Boruch, 9- Muzaj, 7- Strzeżek, 4- Touzinsky, Bachmatiuk, Sobala, 3- Lushtaku, Quiroga, 2- Gil, Ernastowicz, 1- Turski,
[Czas trwania spotkań] – 117:189 = łącznie 306 minut
[Widzów] – 4600:3110
[Punkty zdobyte z błędów przeciwnika] – GKS 74 – Jastrzębski 84
[Ilość zdobytych punktów] – GKS 190 – Jastrzębski 217
GKS – Butryn 50, Sobański 35, Kapelus 24, Krulicki 17, Quiroga 15, Pietraszko 11, Fijałek 8, Van Walle 8, Kalembka 7, Kohut 5, Witczak 4, Falaschi 3, Stelmach 2, Błoński 1,
Jastrzębski – Oliva 67, Muzaj 41, Boruch 24, Kosok 23, De Rocco 23, Strzeżek 17, Kampa 11, Touzinsky 9, Sobala 2,
[Ilość zdobytych punktów w fazie zagrywki] – GKS 62 – Jastrzębski 90
GKS – Butryn 15, Sobański 10, Fijałek 6, Krulicki 6, Kapelus 5, Quiroga 5, Pietraszko 4, Kalembka 3, Van Walle 2, Falaschi 2, Kohut 2, Stelmach 1, Witczak 1,
Jastrzębski – Oliva 33, Kosok 11, Muzaj 11, Boruch 9, Kampa 8, Strzeżek 7, De Rocco 7, Touzinsky 3, Sobala 1,
[Ilość punktów zdobytych po przyjęciu zagrywki] – GKS 128 – Jastrzębski 127
GKS – Butryn 35, Sobański 25, Kapelus 19, Krulicki 11, Quiroga 10, Pietraszko 7, Van Walle 6, Kalembka 4, Witczak 3, Kohut 3, Fijałek 2, Falaschi 1, Błoński 1, Stelmach 1,
Jastrzębski – Oliva 34, Muzaj 30, De Rocco 16, Boruch 15, Kosok 12, Strzeżek 10, Touzinsky 6, Kampa 3, Sobala 1,
[Bilans punktów zdobytych do straconych] – GKS 69 – Jastrzębski 93
GKS – Butryn 20, Kapelus 14, Sobański 14, Krulicki 9, Quiroga 8, Pietraszko 6, Witczak 4, Falaschi 3, Kohut 3, Fijałek 2, Komenda -2, Mariański -3, Kalembka -3, Stańczak -6,
Jastrzębski – Oliva 23, Boruch 20, Kosok 18, Muzaj 14, Kampa 8, De Rocco 8, Strzeżek 6, Touzinsky 4, Bachmatiuk -1, Popiwczak -7,
[Ilość zagrywek] – GKS 266 – Jastrzębski 299
GKS – Krulicki 43, Sobański 40, Butryn 34, Fijałek 29, Kapelus 23, Kalembka 22, Quiroga 20, Pietraszko 18, Kohut 11, Falaschi 10, Van Walle 7, Stelmach 3, Witczak 3, Komenda 2, Błoński 1,
Jastrzębski – Oliva 59, Kosok 58, Kampa 49, Muzaj 29, De Rocco 29, Boruch 23, Touzinsky 15, Strzeżek 14, Sobala 13, Bachmatiuk 5, Lushtaku 2, Gil 1, Ernastowicz 1, Turski 1,
[Ilość błędów na zagrywce] – GKS 55 – Jastrzębski 49
GKS – Butryn 9, Kalembka 8, Sobański 7, Fijałek 6, Van Walle 5, Pietraszko 5, Krulicki 5, Kapelus 4, Kohut 2, Quiroga 2, Błoński 1, Komenda 1,
Jastrzębski – Muzaj 16, Oliva 13, Strzeżek 6, Kosok 4, De Rocco 4, Kampa 3, Boruch 2, Bachmatiuk 1,
[Ilość asów serwisowych] – GKS 22 – Jastrzębski 19
GKS – Butryn 5, Fijałek 3, Quiroga 3, Pietraszko 2, Sobański 2, Krulicki 1, Kapelus 1, Van Walle 1, Falaschi 1, Kalembka 1, Witczak 1, Kohut 1,
Jastrzębski – Oliva 10, Kampa 3, Muzaj 2, Kosok 2, Strzeżek 1, Sobala 1,
[Ilość przyjęć] – GKS 250 – Jastrzębski 211
GKS – Sobański 105, Mariański 46, Kapelus 40, Quiroga 27, Stańczak 21, Stelmach 4, Błoński 2, Butryn 1, Falaschi 1, Kalembka 1, Krulicki 1, Kohut 1,
Jastrzębski – Oliva 86, Popiwczak 54, De Rocco 49, Touzinsky 12, Quiroga 5, Kosok 3, Muzaj 1, Sobala 1,
[Ilość błędów w przyjęciu] – GKS 19 – Jastrzębski 22
GKS – Sobański 9, Stańczak 6, Mariański 3, Quiroga 1,
Jastrzębski – Oliva 10, Popiwczak 7, De Rocco 3, Touzinsky 2,
[Procent przyjęcia dokładnego] – GKS 40,5% – Jastrzębski 38,5%
GKS – Kalembka 100%, Krulicki 100%, Kohut 100%, Stelmach 75%, Quiroga 52%, Mariański 46,5%, Sobański 35,25%, Kapelus 34%, Stańczak 17,5%, Butryn 0%, Falaschi 0%, Błoński 0%,
Jastrzębski – Quiroga 80%, Kosok 75%, De Rocco 51%, Popiwczak 48,25%, Touzinsky 25%, Oliva 22,25%, Muzaj 0%, Sobala 0%,
[Procent przyjęcia perfekcyjnego] – GKS 15% – Jastrzębski 18,5%
GKS – Stelmach 50%, Kapelus 23,25%, Quiroga 22%, Mariański 13,75%, Sobański 13,5%, Stańczak 7%, Kalembka 0%, Butryn 0%, Falaschi 0%, Błoński 0%, Krulicki 0%, Kohut 0%,
Jastrzębski – Quiroga 40%, De Rocco 30,25%, Popiwczak 21,75%, Oliva 11,5%, Touzinsky 8%, Kosok 0%, Muzaj 0%, Sobala 0%,
[Ilość ataków] – GKS 309 – Jastrzębski 313
GKS – Butryn 90, Sobański 66, Kapelus 48, Quiroga 26, Krulicki 23, Van Walle 17, Kalembka 14, Pietraszko 8, Witczak 5, Kohut 5, Stelmach 3, Fijałek 2, Błoński 1, Komenda 1,
Jastrzębski – Oliva 95, Muzaj 71, De Rocco 44, Strzeżek 29, Boruch 25, Kosok 22, Touzinsky 18, Kampa 5, Sobala 3, Lushtaku 1,
[Ilość błędów w ataku] – GKS 20 – Jastrzębski 19
GKS – Butryn 5, Sobański 4, Quiroga 4, Kapelus 3, Kalembka 1, Krulicki 1, Van Walle 1, Komenda 1,
Jastrzębski – Oliva 7, Muzaj 4, De Rocco 4, Kosok 1, Strzeżek 1, Boruch 1, Touzinsky 1,
[Ilość ataków zablokowanych] – GKS 27 – Jastrzębski 34
GKS – Butryn 16, Kapelus 3, Van Walle 2, Stelmach 2, Krulicki 2, Sobański 1, Kalembka 1,
Jastrzębski – Oliva 14, Muzaj 7, De Rocco 4, Strzeżek 4, Touzinsky 2, Sobala 2, Boruch 1,
[Ilość zdobytych punktów w ataku] – GKS 134 – Jastrzębski 171
GKS – Butryn 40, Sobański 29, Kapelus 20, Quiroga 10, Krulicki 9, Pietraszko 7, Van Walle 6, Kalembka 4, Witczak 3, Kohut 3, Błoński 1, Stelmach 1, Fijałek 1,
Jastrzębski – Oliva 55, Muzaj 37, De Rocco 23, Boruch 19, Kosok 13, Strzeżek 12, Touzinsky 7, Kampa 4, Sobala 1,
[Procent punktów w stosunku do wszystkich ataków] – GKS 42,75% – Jastrzębski 54,25%
GKS – Błoński 100%, Pietraszko 83,5%, Witczak 60%, Kohut 60%, Fijałek 50%, Butryn 42,75%, Sobański 41,5%, Quiroga 38%, Krulicki 37%, Van Walle 35%, Stelmach 33%, Kalembka 27,5%, Kapelus 23,25%, Komenda 0%,
Jastrzębski – Boruch 87,75%, Kampa 83,5%, Kosok 59,75%, Oliva 57,25%, De Rocco 55,75%, Muzaj 52%, Touzinsky 39%, Sobala 33%, Strzeżek 21,5%, Lushtaku 0%,
[Ilość bloków punktowych] – GKS 34 – Jastrzębski 27
GKS – Krulicki 7, Butryn 5, Fijałek 4, Sobański 4, Kapelus 3, Falaschi 2, Kalembka 2, Pietraszko 2, Quiroga 2, Van Walle 1, Stelmach 1, Kohut 1,
Jastrzębski – Kosok 8, Boruch 5, Strzeżek 4, Kampa 4, Touzinsky 2, Oliva 2, Muzaj 2,
[Ilość błędów własnych „innych”] – GKS 9 – Jastrzębski 6
[MVP] – Jastrzębski 3: Strzeżek 1, Kampa 1, Oliva 1,
Felietony Piłka nożna
GieKSa bawi się w Opalenicy
No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.
Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.
Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.
„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.
To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.
Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.
No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.
I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.
Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.
Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!
Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.
Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.
Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.
PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!
Piłka nożna
Gabriel Kobylak 2028
GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.
Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski.
W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).
Życzymy powodzenia w naszych barwach!
Foto: GKSKatowice.eu
Hokej
Powrót, odejścia i plan sparingów
Ostatnie dni i minuty przyniosły garść nowych informacji z obozu hokejowej GieKSy.
Roczny kontrakt podpisał dobrze znany nam już Pontus Englund. Ofensywnie usposobiony obrońca grał w GKS-ie już w sezonie 2024/25. Rosły Szwed zanotował wówczas 21 oczek w 39 meczach sezonu zasadniczego za 9 goli i 12 asyst, a w 17 starciach fazy play-off dorzucił 9 punktów za 2 bramki i 7 asyst. Później przeniósł się do Grenoble występującego we francuskiej Ligue Magnus, a tam łącznie w 58 spotkaniach zdobył 8 goli i zanotował 21 asyst. Teraz jednak już po roku przerwy wraca do Katowic. Witamy ponownie!
Z drużyną pożegnali się natomiast Travis Verveda i Zack Hoffman. Pierwszy spędził w Katowicach 2 sezony, oba zakończone zdobyciem srebrnego medalu. O ile solidnie punktował w rozgrywkach zasadniczych, gdyż w pierwszym roku było to 14, a w drugim 16 oczek, tak nie potrafił tego przełożyć na faze play-off, gdzie najpierw zdobył 3 punkty, a w tym roku 4. Łącznie w barwach GieKSy wystąpił 122 razy. Hoffman natomiast dołączył do GKS-u przed minionym sezonem. W 60 meczach zdobył 3 gole i zanotował 14 asyst. Dziękujemy obu za grę w naszym klubie i życzymy powodzenia w dalszej karierze.
Poznaliśmy także plan przedsezonowych sparingów. 1 sierpnia drużyna spotka się w komplecie na testy, a 2 dni później pierwszy raz wyjdą wspólnie na lód. Tak natomiast prezentuje się lista naszych sparingów:
13 sierpnia: Unia Oświęcim (wyjazd)
15 sierpnia: Unia Oświęcim (Jantor)
18 sierpnia: HK Poprad (wyjazd)
20 sierpnia: HK Poprad (Jantor)
28 sierpnia: Lausitzer Fuchse (Weisswasser)
29 sierpnia: Rostock Piranhas (Weisswasser)
4 września: HC Presov (Liptovsky Mikulas)
5 września: HK 32 Liptovsky Mikulas lub Budapeszt (Liptovsky Mikulas)
10 września: HC RT Torax Poruba (wyjazd)


Najnowsze komentarze