Piłka nożna Prasówka
Do roboty! Media po meczu GKS Katowice-Miedź Legnica
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mass mediów na temat meczu GKS Katowice – Miedź Legnica, przegranego przez naszą drużynę 0:1 (0:0). Bramkę na wagę trzech punktów dla Miedzi zdobył Tomasz Midzierski w 87 minucie.
sportowefakty.pl – Miedzianka wymęczyła triumf w sennym spotkaniu
[…] Zarówno GieKSa, jak i Miedź w niedzielnym spotkaniu celowały w zwycięstwo, które pozwoliłoby im zmniejszyć dystans do czołówki.
[…] Początek meczu nie zwiastował dużych emocji, obie drużyny grały sennie, choć optyczną przewagę mieli gospodarze. W końcówce pierwszej połowy katowiczanie mieli kilka okazji, a najbliżej zdobycia gola był Filip Burkhardt. Piłka po jego uderzeniu minimalnie minęła słupek bramki strzeżonej przez Dawida Smuga.
[…] Do przerwy w Katowicach kibice nie widzieli bramek, a początek drugiej części również nie był zbyt emocjonujący. Legniczanie nastawieni byli na grę z kontry i bronili niemal całym zespołem, a katowiczanie nie mieli pomysłu na to, jak sforsować defensywę rywali.
[…] Od 84. minuty gospodarze musieli sobie radzić w osłabieniu, bowiem drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Mateusz Kamiński. W 88. minucie powody do radości mieli kibice Miedzi Legnica. W zamieszaniu w polu karnym najlepiej zachował sięTomasz Midzierski, który pokonał rozpaczliwie interweniującego Mateusza Kuchtę.
sktm.pl – Trzy punkty dla Miedzi
Drugie zwycięstwo odnieśli piłkarze Miedzi w obecnych rozgrywkach. Kolejny raz, o wyniku zadecydowała konsekwencja i walka do końca.
[…] Gospodarze od początku, atakowali legniczan wysoko już na naszej połowie. Przez pierwsze 20 minut, przewaga należała do katowiczan. Po tym czasie mecz się wyrównał, ale z boiska wiało nudą. Miedż w tej części gry, nie zagroziła poważnie bramce Kuchty. Oddała tylko trzy strzały na bramkę. Dwa zza pola karnego Łuszkiewicza i Keona (oba niecelne) oraz uderzenie Łobodzińskego z ostrego kąta po dośrodkowaniu Gancarczyka też obok. Gospodarze mieli jedną dobrą sytuację. W 36 minucie Burkhardt uderzał z 7 metrów ale pomylił się o pół metra.
Po przerwie, Miedź jeszcze odważniej zaatakowała. W 66 minucie strzał Keona minimalnie minął spojenie bramki Katowic. Na dziesięć minut przed końcem spotkania legniczanie zdobyli gola, którego nie uznał sędzia.
[…] Dużo ożywienia do gry wniósł Garuch, który zastąpił Łobodzińskiego.
[…] Na dwie minuty przed końcem, rozegrał piłkę z Keonem przy linii bocznej. Po dośrodkowaniu tego ostatniego, najwyżej wyskoczył Midzierski i głową trafił do siatki.
infokatowice.pl – Kolejny blamaż GKS-u Katowice
W pierwszej połowie GieKSa zagrała słabo, a w drugiej katastrofalnie. Ostatecznie katowiczanie po raz kolejny w tym sezonie przegrali.
[…] W pierwszych 45. min. przewagę mieli gospodarze, a gra toczyła się głównie na połowie Miedzi. Mimo tego podopieczni trenera Piekarczyka stworzyli tylko jedną akcję, po której mogli objąć prowadzenie.
[…] Legniczanie w pierwszej połowie ani razu nie przedarli się pod pole karne gospodarzy.
[…] W drugiej połowie role się odwróciły. GKS w tym czasie nie był w stanie stworzyć ani jednej dogodnej sytuacji podbramkowej, za to goście z minuty na minutę atakowali coraz niebezpieczniej.
[…] Z taką grą jak dotychczas katowiczan czeka ciężka walka o utrzymanie w pierwszej lidze, a walkę o jakiekolwiek większe cele można spokojnie wsadzić między bajki.
katowickisport.pl – Do roboty!
[…] Oba zespoły rozgrywały swoje spotkania w czwartek, więc trenerzy zgłaszali obawy, czy ich podopieczni zdążą się dobrze zregenerować przed meczem. Być może z tego powodu i tropikalnego upału przez kwadrans przy Bukowej oglądaliśmy piłkarskie szachy. Goście do przerwy oddali tylko dwa bardzo niecelne strzały. Katowiczanie po 20 minutach zabrali się do pracy i mocno naciskali, ale ich strzałom brakowało precyzji. Najlepsze okazje miał Filip Burkhardt, który w 35 minucie ładnie i celnie przymierzył, a dwie minuty później huknął pięknie z woleja tuż obok słupka. Godne odnotowania były też próby Grzegorza Goncerza w 20 minucie i Adriana Frańczaka w 42 minucie, przy których Dawid Smug spisał się bez zarzutu.
[…] Katowiczanie otrzymali poważne ostrzeżenie w 68 minucie, gdy strzał z dystansu Daniela Keona poszybował tuż nad poprzeczką.
[…] Po przeciwnej stronie soczystym, choć niecelnym strzałem popisał się Wojciech Trochim. W 87 minucie z boiska wyleciał po drugiej żółtej kartce Kamiński, co natychmiast wykorzystali goście. Tomasz Midzierski wyskoczył ponad katowickich obrońców i precyzyjną główką pokonał Kuchtę. Miedź wygrała drugie spotkanie z rzędu, w drugim zagrała na zero z tyłu i jej akcje mocno windują się w górę. A GieKSa? – Do roboty – skandowali po meczu jej wściekli kibice…
slask.sport.pl – Beznadziejny mecz na Bukowej. Porażka z Miedzią w słabym stylu
Katowiczanie na razie nie wyglądają w tym sezonie jak drużyna, która by miała walczyć o coś więcej niż utrzymanie.
W niedzielę GieKSa nie dała u siebie rady drużynie znajdującej się w strefie spadkowej. Do tej pory Miedź Legnica zawodziła. Na Bukowej też nie zagrała nadzwyczajnie, ale jednak wystarczyło, żeby wygrać.
Styl gry w pierwszej połowie można by jeszcze zwalić na rzeczywiście obezwładniający upał, ale w drugiej murawa była już w cieniu. Tymczasem GieKSa zagrała bez pomysłu. Zawodnicy się starają, ale chyba nie wiedzą, jak grać.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze