Dołącz do nas

Hokej

Dobra passa trwa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Dzisiejszy mecz przyniósł obecnym kibicom mnóstwo emocji. Przebieg gry miał podobny scenariusz do meczu piątkowego: GieKSa w pierwszej tercji lekko przysypia, traci 2 bramki i dopiero od 20 minuty zaczyna grać.

Spotkanie zaczęło się od szybkich akcji obydwu zespołów, widać każdy się nastawił na zdobycie bramki w pierwszych kilkunastu sekundach gry. W drugiej minucie na ławkę kart zostaje odesłany Aron Chmielewski. W przewadze po rozegraniu zamka Petr Valusiak strzela prosto w parkany bramkarza. Na otwarcie wyniku czekaliśmy do 9 minuty, kiedy Valusiak zasilił ławkę kar, krakowianom udało się wykorzystać przewagę i strzelili nam pierwszą bramkę. Podziałało to trochę drażniąco na nasz zespół. Jeden z naszych strzałów z dystansu odbił się od bandy za bramką i po małym rykoszecie krążek zatrzymał się między nogami nie zdającego sobie z tego sprawy Radziszewskiego. Chwilę później dobrą okazję do strzelenia bramki miał Mateusz Bepierszcz, który jadąc z krążkiem wzdłuż linii bramkowej przed bramkarzem za późno „zawinął” łopatkę kija i krążek przeleciał tuz obok słupka. Na 2 minuty przed końcem tercji tracimy kolejną bramkę za sprawą Josefa Fojtika.

Druga tercja rozpoczęła się od skutecznego natarcia GieKSy, które przyniosło skutek po niecałych 30 sekundach gry. Autorem bramki został Nick Sucharski. Oczywiście nie mogło zabraknąć niezrozumiałych decyzji sędziowskich. Kara z kapelusza dla Bepierszcza, chyba za to że zawodnik Cracovii na niego wpadł i się przewrócił, na 2 minuty osłabia nasz zespół. Po powrocie Bepierszcza na lodowisko nasza drużyna zaczęła się rozpędzać, lepiej też zaczęła wyglądać gra w obronie.  W połowie tercji wynik podwyższył Filip Komorski zdobywając pierwszą bramkę tego dnia, jednak prawdziwą wisienką na torcie było trafienie Bartłomieja Bychawskiego niespełna 2 minuty po wyrównującym trafieniu Komorskiego. Wjeżdżając z lewej strony w tercje Krakowian oddał celny strzał w okienko bramki tuż nad ramieniem krakowskiego tormana. Ta bramka była przypieczętowaniem dzisiejszej postawy zawodnika z numerem 91, który w obronie działał dzisiaj doskonale. W 35 minucie Komorski trafia po raz drugi wyciągając wynik na 4-2. Taki wynik znowu nie został na długo, 3 minuty później ostatnią bramkę w tym meczu zdobył dla Cracovii Josef Fojtik i ustalił wynik meczu na 4-3.

Ostatnia odsłona spotkania była najbardziej wyrównana, co obrazuje wynik, było jednak kilka dobrych okazji dla każdej ze stron. Przykładem jest dobra indywidualna akcja Justina Chwedoruka który objechał bramkę krakowian, trafił jednak prosto w Radziszewskiego. Chwilę później Komorski dobrze zagrał pressingiem, przeciął podanie między bramkarzem a obrońcą Cracovii. Niestety chwilę później straciliśmy krążek. Każda taka sytuacja chyba coraz bardziej podłamywała krakowski zespół. Po jednej z akcji Craxy w naszej bramce ląduje Kalemba z naszym obrońcą, sędzia musiał się posiłkować zapisem wideo, na szczęście krążek nie przekroczył linii bramkowej. Przy bramce popchnięty został Komorski, w jego obronie stanął Kamil Bepierszcz za co dostał 5 minut kary indywidualnej razem z krakowskim prowodyrem tej sytuacji. Mimo prowadzenia emocje ani na chwile nie opadały, każdy wiedział, że chwila nieuwagi może doprowadzić do remisu i doprowadzić do dogrywki, jednak sztuka ta Cracovii się nie udała i 3 punkty zostały w Katowicach.

Zapis konferencji prasowej:

Niestety każdemu zdarzą się błędy, dlatego przepraszamy za rozmycie na początku nagrania:)

Oto jak przedstawia się dzisiejsza sytuacja w tabeli:

1. Sanok            84pkt., 35 meczy
2. GKS Tychy  69pkt., 35 meczy
3. Jastrzębie   65pkt., 34 mecze
4. Cracovia      51pkt., 34 mecze
5. HC GKS         49pkt., 35 meczy
6. Unia              49pkt., 34 mecze
7. Zagłębie      12pkt., 35 meczy

 

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Percy

    12 listopada 2014 at 09:16

    Does you blog have a contact page? I’m having a tough
    time locaqting it but, I’d like tto send youu an email.
    I’ve got some ideas for your blog you might bee interested inn hearing.

    Either way, great blog and I look flrward to seeing it develop ovrr time.

    Feel free too vist my web-site TOEIC Listening (https://www.epapyrus.com)

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga