Piłka nożna
Doczekali się tylko jednego reprezentanta
Miedź Legnica powstała w 1971 roku. Nowo powstały klub powołano na bazie wielosekcyjnego MZKS-u. Zapleczem finansowym KS Miedź były legnickie zakłady pracy: Huta Miedzi, Zakłady Mechaniczne „Legmet” i Fabryka Przewodów Nawojowych „Elpena”. Największym jak dotąd osiągnięciem legnickiej Miedzi jest zdobycie Pucharu Polski w 1992 roku. Klub nigdy nie grał w najwyższej klasie rozgrywkowej. W 1996 roku doszło do podziału wielosekcyjnego klubu. Powołano m.in. Autonomiczną Sekcję Piłki Nożnej. W 2011 roku rozpoczął się nowy okres w historii Miedzi. Dzięki zaangażowaniu biznesmena Andrzeja Dadełło i prowadzonej przez niego Grupy Kapitałowej DSA miejsce ASPN Miedź zajęła spółka akcyjna pod nazwą Miejski Klub Sportowy Miedź Legnica S.A. Biznesowy model zarządzania klubem ma mu zapewnić Miedziance sukcesy sportowe i organizacyjne.
Do najpopularniejszych graczy Miedzi Legnica można zaliczyć: Jarosława Gierejkiewicza – jedynego piłkarza w historii tego klubu, który został powołany na oficjalny mecz reprezentacji Polski, Wojciecha Górskiego, który kibicom na śląsku jest znany głównie z występów w odrze Wodzisław, czy jednego z czołowych polskich bramkarzy a obecnie trenera golkiperów – Pawła Primela. Z graczy, którzy obecnie są widywani na ligowych boiskach można wyróżnić Marcina Robaka, który właśnie z Miedzi został wytransferowany do Korony Kielce, gdzie błyszczał na ligowych boiskach, Tomasza Jarzębowskiego, czy Andrzeja Bledzewskiego.
Miedź z GieKSą mierzyła się w rozgrywkach ligowych po raz pierwszy w zeszłym sezonie. W rundzie jesiennej mecz odbył się na Bukowej w Katowicach, gdzie swoją wyższość pokazali goście. Mający w swoim składzie wiele znanych nazwisk klub pokonał GieKSę 2:0. W pierwszej połowie na listę strzelców wpisał się nieupilnowany Łobodziński, a pod koniec meczu gwóźdź do trumny został wbity przez Marcina Nowackiego. W rundzie wiosennej rozpędzona GieKSa wzięła rewanż na rywalu i również wygrała w identycznym stosunku bramkowym. GKS przeważał przez większość spotkania, ale gole zdobywał dopiero w ostatnich minutach. Szczęśliwymi strzelcami byli Rakels oraz Fonfara. Jak widać zwycięzca najbliższego starcia obejmie prowadzenie w bezpośredniej rywalizacji.
Ciekawostki:
Pierwszym trenerem w historii klubu z Legnicy nie było Polak, a Czech – Josef Stanko.
Zenon Błachnia – legendarny prezes klubu z Legnicy zarządzał klubem aż trzykrotnie, w sumie aż przez 15 lat.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze