Dołącz do nas

Hokej

Dokończyć dzieła w Satelicie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W poniedziałek TAURON KH GKS Katowice zmierzy się w piątym meczu półfinału fazy play-off Polskiej Hokej Ligi z Comarch Cracovią. GieKSa prowadzi w rywalizacji do czterech zwycięstw 3:1. Wszystkie bilety zostały już wyprzedane.

Nasi hokeiści w 100% zrealizowali plan na pierwszą rundę play-off i bez porażki przeszli PGE Orlik Opole. W 100% zrealizowali plan na dwa pierwsze mecze półfinałowe – dwukrotnie pokonaliśmy Krakowian w Satelicie. W stolicy Małopolski wykonaliśmy plan minimum i odnieśliśmy jedno zwycięstwo. Jedna wygrana dzieli nas od walki o złoty medal mistrzostw Polski. Czy można powiedzieć, że jesteśmy jedną nogą w finale? Nie, natomiast jutro możemy do niego wskoczyć obiema nogami. Cracovia wie, jak to jest grać z nożem na gardle. Przypomnijmy, że przed rokiem w finale play-offów GKS Tychy prowadził już z ,,Pasami” właśnie 3:1, by ostatecznie przegrać z Krakowianami w dogrywce meczu numer siedem. Tym razem jednak wydaje się, że Cracovia nie ma żadnych argumentów, by tego dokonać.

W ostatnich latach za każdym sukcesem tej drużyny w mniejszym lub większym stopniu stał Rafał Radziszewski. Tym razem, starzejący się, reprezentacyjny bramkarz pochodzący z Sosnowca zupełnie nie pomaga swoim kolegom. Po drugiej stronie lodowiska mamy Shane’a Owena. Jak klasowym bramkarzem (jak na PHL) jest nasz brodaty Kanadyjczyk, chyba nikomu nie trzeba mówić. Zaledwie sześciu zawodników hokejowej GieKSy występowało u nas w poprzednim sezonie – trzeci bramkarz Kamil Berggruen, Oskar Krawczyk, Bogusław Rąpała, Dawid Majoch, Marek Strzyżowski i Radosław Sawicki. A jednak to w naszej drużynie widać chemię, której nie widać w budowanej latami Cracovii. Prowadzącemu tę drużynę od 2004 roku Rudolfowi Rohackowi chyba powoli brakuje już pomysłów, czym zaskoczyć przeciwnika. Wątpliwości można mieć również do przygotowania motorycznego ,,Pasów”. Wszystkie dotychczasowe spotkania miały podobny przebieg – mocny początek naszych rywali, a im dalej w mecz, tym większą przewagę zyskiwała GieKSa.

Poprzedni mecz był prawdopodobnie naszym najsłabszym w tym play-offach. A nawet w tym meczu Krakowianie tylko raz pokonali Shane’a Owena. W przewadze, strzałem spod niebieskiej. Jeden gol na osiem przewag w tym jednym meczu. Naszym hokeistom wystarczył jeden gol zdobyty w zamieszaniu pod bramką, by wyrównać, a następnie indywidualna akcja naszego kapitana i słaba interwencja Radziszewskiego dała nam zwycięstwo w dogrywce. Teraz wracamy do naszej hali. Hali, w której nasza drużyna cały mecz będzie grać z przewagą zawodnika. Tym zawodnikiem będą kibice. Kibice, przed którymi nasi hokeiści jeszcze nie przegrali z Cracovią od czasu reaktywacji hokeja w Katowicach. Mamy trzy piłki, a właściwie krążki, meczowe. Krakowianie nie mają już nic do stracenia, będą atakować. Potraktujmy jednak ten mecz, jakby był siódmym, decydującym. Nie dajmy Cracovii przedłużyć nadziei na awans do finału. Przyjdźmy do Satelity wszyscy na żółto, dopingujmy od pierwszej do ostatniej minuty, a po końcowej syrenie cieszmy się z wygranego półfinału. Zróbmy to razem. Wyjdźmy na lód jak po swoje, a jednocześnie z szacunkiem do rywala, bo to wciąż aktualny mistrz Polski, ale damy radę.

19.03.2018 (poniedziałek) 18:30 TAURON KH GKS Katowice – Comarch Cracovia – transmisja w TVP Sport

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Toczmek

    19 marca 2018 at 14:27

    Zapełnijmy hale nawet 30 minut przed meczem!:)

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.

Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.

Co do poprawy? 

OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.

GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.

STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).

Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.

Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.

Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.

MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.

TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Pucharowa klątwa trwa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z Krynicy, gdzie GieKSa mierzyła się z Zagłębiem Sosnowiec w ramach Pucharu Polski. Niestety, kolejny raz odpadaliśmy w półfinale.  

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Spodek Super Cup 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga