Dołącz do nas

Felietony

Dorośli mężczyźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Wydarzenia tego tygodnia pokazały, że w klubie GKS Katowice nie ma pomysłu na drużynę piłkarską. To, co dało się gdzieś tam schować pod przytaczanymi pięknymi słowami prezydenta Marcina Krupy, okazało się zwykłą bujdą. Pogubieni są wszyscy, począwszy od prezesa, który kompletnie nie ogarnia tego burdelu, poprzez trenera, który sam sobie przeczy na konferencji prasowej, skończywszy na piłkarzach, którzy minęli się z powołaniem i w każdym innym zawodzie za taką jakość pracy, wylecieliby z roboty.

Sportowo GieKSa się sypie. Totalnie i kompletnie. To jeszcze nie jest ostateczna katastrofa i jeszcze da się z tego wyjść. Trzeba jednak radykalnych działań.

Mogliśmy się łudzić, ale dymisja Dariusza Motały udowodniła, że w klubie dzieje się źle. Niezależnie od tego czy to była jego decyzja czy klubu – nie ma to znaczenia, bo to czy on zrezygnował ze względu na bałagan czy został zwolniony – świadczy o tym, że nastąpił brak wiary w sukces tego przedsięwzięcia.

GKS Katowice zatrudnił natomiast nowego piłkarza Petera Sulka. Nikogo ten transfer na kolana w Katowicach nie powala, natomiast należy zawodnikowi dać szansę – a nuż będzie to transfer na miarę Igora Angulo… no dobra, nie galopujmy się. Co prawda gorzej niż ostatni zaciąg nie da się grać w piłkę, ale nie takie rzeczy przerabialiśmy. Niepokojące są tylko słowa trenera Mandrysza, że zawodnik „potrzebuje czasu”. GKS Katowice nie ma czasu, bo zaraz ugrzęźniemy w dole tabeli na stałe. Wiadomo, że do GKS Katowice ciężko ściągnąć zawodników, którzy będą wzmocnieniem na już i będą robić różnice, bo – umówmy się – obecnie GKS to nie jest już marka, co próbują nam niektóre osoby wciskać. Jest to klub z tradycją i historią, ze wspaniałymi i wiernymi kibicami. Ale patrząc na teraźniejszość, to piłkarze wolą grać na pipidówach niż na Bukowej, a do nas trafia ostatni szrot, takie niestrawione resztki pokarmu.

Przed GieKSą bardzo trudne spotkania. Takie trochę odbywające się w kwadracie drużyn: Puszcza, Raków, Chojniczanka. Z Puszczą już dostaliśmy bęcki, teraz dwaj następni rywale. Przy czym za cholerę nie da się zrobić jakiejś gradacji jakości tych zespołów, bo najpierw Puszcza wygrała z Chojniczanką, potem przegrała z Rakowem, a tenże Raków uległ Chojniczance. Czyli mecz meczowi nierówny można by rzec. A GKS znowu pomiędzy dwoma skandalicznymi występami u siebie, prawie wygrał w Legnicy. Bądź tu człowieku mądry i pisz wiersze. Niestety mimo wszystko, można przewidywać, że psychologicznie obaj następni rywale są w lepszej sytuacji, a czysto piłkarsko – prawdopodobnie też. Chojnice wygrały ze Stomilem 3:0, Raków oprócz wspomnianej Puszczy potrafił zremisować z Miedzą. Nie są to więc ułomki.

OK, wspomnieliśmy o burdelu w klubie i to jest faktem. Nie zwalnia to jednak piłkarzy od odpowiedzialności w postaci pokazywania na boisku absolutnego minimum przyzwoitości. Choćby to miał być ostatni mecz w GKS, to niechże to minimum pokażą, a nie grają jak paralitycy. W internecie rozgorzała dyskusja na temat zawodników i ich postawy. O zgrozo, część kibiców uznała, że sa po prostu na tyle słabi, więc nie ma sensu poddawać ich większej krytyce – co jest równoznaczne z parasolem ochronny czy mówiąc bardziej dosadnie – dupochronem. To jest wielki błąd logiczny, bo przerabialiśmy już wielokrotnie odejście od krytyki i zawsze skutek był ten sam – banda żelusiów (nie mówimy o Fosie) uznawała, że Katowice to idealny kurwidołek do praktykowania hasła „czy się stoi, czy się leży”. Ci żelusie (znów nie mówimy o Fosie) odpuszczali i nie grali ambitnie. Stąd w coraz to kolejnych sezonach takie wyniki, teoretycznie poniżej potencjału drużyny. Teraz ten potencjał jest znikomy, ale mimo wszystko chyba jeszcze nie taki, by przegrywać u siebie z outsiderami.

Presja na zespole była, jest i będzie. Nie możemy jej zdejmować z zawodników. Oczywiście wyzywanie ich od kurew niekoniecznie jest dobrym pomysłem, ale z drugiej strony frustracja kibiców po poprzednim kompromitującym sezonie i początku obecnego jest wielka. Niezależnie jednak od wyzwisk i oddawania koszulek, to na boisku mamy dorosłych mężczyzn i po pierwsze – to oni doprowadzili kibiców do takiej frustracji i muszą wziąć za to odpowiedzialność, a po drugie – muszą sobie najzwyczajniej z tym poradzić. Sabotowanie i strajk (powiedzmy włoski) nie mają prawa mieć miejsca. Mają zawód narażony na takie sytuacje, mają do dyspozycji psychologów – obecnie w klubie, ale mogą też szukać na własną rękę – stać ich. Jeśli ktoś powie, że piłkarz gra słabo, bo załamał się wyzwiskami kibiców i całą otoczką – to ja nie chcę widzieć tak słabej osoby w klubie. Każdy człowiek ma prawo mieć dołek psychiczny, ale jego odpowiedzialnością (jeśli nie jest chory psychicznie) jest szukanie pomocy i wsparcia.

Teraz Raków Częstochowa. Każdy mecz to kolejna bomba, jeśli chodzi o reakcje kibiców. Nie wystarczy też jeden dobry mecz, chociażby taki jak w Legnicy (choć w sumie dobry nie był, tylko słaby, ale była walka). Tutaj nastroje będą kreowane ciągle i systematycznie, co pokazało spotkanie z Puszczą i elaboraty pisane przez kibiców.

Trener Mandrysz ma przed sobą najtrudniejsze zadanie w karierze. Jako szkoleniowiec musi ogarnąć ten burdel, który ma w drużynie i sklecić coś sensownego. Tak jak pisaliśmy – na razie jest pogubiony jak cała reszta. Ale jeśli nie on, to kto?

20 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

20 komentarzy

  1. Avatar photo

    Tomek

    17 sierpnia 2017 at 13:37

    Sama prawda tylko dlaczego kluczowy temat jest zgrabnie pomijany czyli Cygan i jego zasługi dla obecnego stanu rzeczy. Ja nie wierze że z tym sternikiem cokolwiek może sie udać. To nie jet człowiek sukcesu (głodny sukcesu). On uprawia telewizje trwam. On nie ma nawet honoru choc próbował symulowac że go ma. Niestety ustawka z Krupą została przez nas przewidziana zanim stała sie faktem. Nie mogę też juz słuchac bzdur wypowiadanych przez co niektórych medrców ze Prezes za to nie odpowiada bo ma fachowców. Przyjmijcie to do wiadomości Prezes odpowiada za całokształt i ma realne instrumenty aby zmieniać rzeczywistość. Stosując logikę niektórych z forum należałoby stwierdzić że Prezes firmy komputerowej nie ponosi odpowiedzialności za sprzedaż oprogramowania z błędami i straty finansowe wizerunkowe itd. Błedy wszak popełnili programisci testerzy itd. Właściciel nawet nie bedzie pytał o programistów tylko w łeb dostanie Prezes a on o ile przezyje to starcie bedzie wiedzial co robic. No chyba ze jest ciamajda jak nasz Prezes i nie reaguje na nic. Bardzo też chciałbym zobaczyc umowy które zawiera Cygan. Myśle że tam jest klucz do rozwiązania części zagadek. Trzeba by było sie zastanowić czy nie mozna wykorzystać ustawy o dostępie do informacji publicznej w celu pozyskania kontraktów do analizy. Pakiet większościowy ma podmiot prawa publicznego i kontrakty płacone są ze środków publicznych. Społeczeństwo ma więc prawo wiedzieć jak to wygląda. O wpływie Cygana na polityke transferowa szkoda gadac bo widac ze nie ma ani wplywu ani polityki

  2. Avatar photo

    Mecza

    17 sierpnia 2017 at 17:16

    W poprzednim sezonie Górnik w pierwszych 6 meczach zdobył tylko 6 punktów. Wydaje się mało ale chyba teraz My taką zdobycz wzięlibyśmy w ciemno (czyli następne mecze: zwycięstwo, remis, remis)

  3. Avatar photo

    Set

    17 sierpnia 2017 at 17:33

    Zara,zara jak to nie mówimy o fosie????? Shellu zapomniałeś jak ta pizda sie zachowała po grudziądzu udzielając wywiadu????? Po za tym gra tylko w pierwszej połowie, w drugiej wrzuca wsteczny.Nie bronie reszty bo wszyscy zawodnicy włącznie z pizdusiem Foszmańczykiem!!!!! to co pokazuja, to czyste frajerstwo(tylko proszę nie piszcie o Meczu z Miedzią).Zero-AMBICJI-Zero Nul….

  4. Avatar photo

    Mecza

    17 sierpnia 2017 at 17:42

    @Set, widziałeś żel u Fosy:)? Z drugiej strony jedziecie po nim a to był najbardziej efektywny zawodnik w ofensywie poprzedniego sezonu. Kiedyś z Wróbla zrezygnowano który miał ileś tam bramek i asyst. Fosa to (niestety) 70% ofensywy GKS, widać to było w piątek.

  5. Avatar photo

    Mecza

    17 sierpnia 2017 at 17:43

    Co do Wróbla pewnie w sobotę nam znowu bramkę ciulnie.

  6. Avatar photo

    kosa

    17 sierpnia 2017 at 18:10

    @Mecza

    No fest to widać. Gra Fosa = chuja gramy z przodu. Nie gra Fosa = chuja gramy z przodu. Piszesz tak jakby pod jego obecność GieKSa wygrywała i grała pięknie. A gra tak samo żenująco, jak bez niego.

  7. Avatar photo

    sajmonczan

    17 sierpnia 2017 at 18:18

    Konstruktywna krytyka a wyzwiska to różnica. Nie wszystko jest czarne albo białe a w Katowicach albo się wychwala albo wyzywa.

  8. Avatar photo

    Mecza

    17 sierpnia 2017 at 18:50

    @kosa, ja to widzę. Fosa jest najlepszy w punktacji kanadyjskiej za zeszły rok, niech pojawi się lepszy…Jak przeczytałem o kontuzji pomyślałem, że przy takiej atmosferze pewnie będzie dochodził do siebie przez 3 miesiące czekając kto lepszy się pojawi. Nie ma takiego w kadrze. Nie analizowałem jego kariery ale w wywiadzie Cygan stwierdził że miał najlepszy sezon w karierze jeśli chodzi o statystyki. Pamiętam tylko, że jak do nas przyszedł stwierdziłem że o kilka lat na za późno bo z Radzionkowa miał do nas trafić a nie do Warty. Oczekujecie od niego cudów a on Messi nie jest i po prostu nie ma z kim w piłkę pograć. Jestem przekonany że nawet Messi nie dałby nam awansu przy tej kadrze bo z kim miałby grać w piłkę?

  9. Avatar photo

    MARCIN

    17 sierpnia 2017 at 19:02

  10. Avatar photo

    kosa

    17 sierpnia 2017 at 19:55

    @Mecza to prześledź.

  11. Avatar photo

    Mecza

    17 sierpnia 2017 at 20:43

    @kosa, życiówka w poprzednim sezonie- 9bramek, 5asyst, spodziewałeś się więcej?

  12. Avatar photo

    kosa

    17 sierpnia 2017 at 21:18

    @Mecza chodzi mi o to, że on w poprzednich klubach pokazywał się ze średniej strony.

    U nas mówisz – 9 goli i 5 asyst.

    Nie wiem, jak te asysty, ale 3 gole były z karnych. Zostaje więc 6. Jeden z nich strzelony w Grudziądzu w meczu o nic. Zostaje 5. Jeden strzelony na 2:0 Zniczowi. Zostają 4 bramki, które miały naprawdę znaczenie. Z Górnikiem, Chojniczanką i Stomilem u siebie i wyjazdowa w Bielsku.

    Dla mnie mało.

  13. Avatar photo

    Mecza

    17 sierpnia 2017 at 21:34

    Jako jeden z nielicznych ma lepsze statystyki niż w poprzednich klubach. Nie zapłaciliśmy za niego ale PSG za Neymara (zachowując proporcje) aby oczekiwać od pomocnika 20oczek w kanadyjskiej. To są fakty. Co do karnych trzeba umieć strzelać.

  14. Avatar photo

    kosa

    17 sierpnia 2017 at 21:40

    @Mecza ja myślę, że przyszedł tutaj po to, by środek pola funkcjonował. A on leży.

  15. Avatar photo

    Mecza

    18 sierpnia 2017 at 07:49

    Jeden zawodnik nie jest w stanie tego zrobić gry obok biegają jeszcze słabsi. Jak Zejdler był w formie to i Fosa był inaczej odbierany. Kalinkowski prezentuje poziom 2 ligowy, skrzydłowego mamy jednego z przebłyskami tylko Mandrysz – jak ta linia ma funkcjonować? Piotr Zieliński z Napoli by sobie nie dał rady na miejscu Fosy.

  16. Avatar photo

    tyta

    18 sierpnia 2017 at 12:27

    …nic nie umniejszając Alanowi miejcie piłkarze przynajmniej jego na wzór bo widać warto http://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/lotto-ekstraklasa,alan-czerwinski-chce-podazyc-sladami-lukasza-piszczka,artykul,807426,1,728.html

  17. Avatar photo

    Mecza

    18 sierpnia 2017 at 13:57

  18. Avatar photo

    kosa

    18 sierpnia 2017 at 14:18

    @Mecza ale 100 CV, to znaczy mniej więcej tyle, że 95-99 było do śmietnika. Taki jest właśnie wskaźnik. Wiem, bo sam nie raz rekrutowałem ludzi. Na stanowiska kierownicze potrafią startować ludzie bez doświadczenia, bez skończonej szkoły. Wysyłają jak leci.

  19. Avatar photo

    Mecza

    18 sierpnia 2017 at 17:00

    @kosa masz rację, to żaden wyznacznik ale z drugiej strony mogło być z 5 poważnych kandydatów. Mam dużo sympatii do prezesa Cygana (nie znam go osobiście)i chciałbym aby odniósł sukces. To był najlepszy prezes jakiego można było sobie wyobrazić w ostatnich latach, w latach wychodzenia na normalność i do tego osoba zaufana dla miasta. Miasto takiej osoby potrzebowało. Na dzisiaj uległem chyba tej histerii i zaczynam się zastanawiać czy na następne lata to jest najlepszy kandydat. Teraz trzeba innych predyspozycji, umiejętności zarządzania zespołem poprzez stawianie celów i wymaganie. Doświadczenia prezes nie ma i ostatnie 2-3 lata potwierdzają że nie ma postępu. Wg mnie miasto powinno już teraz ogłosić że w czerwcu 2018 będą wybory na nowego prezesa (bez względu na wynik sportowy) Określić kryteria kandydatów i niech wybiorą najlepszego. Oczywiście prezes Cygan też niech startuje a gdyby cudem GKS zrobił awans miałby szansę na ponowną reelekcję. Miasto powinno wprowadzić kadencję np. co 4lata. Stagnacja nas cofa.

  20. Avatar photo

    Mecza

    18 sierpnia 2017 at 17:18

    @tyta, zastanawia mnie jedno. Skoro Dyja wywindował Czerwińskiego na najlepszego zawodnika GKS, na zawodnika którego chciała ekstraklasa a przez kilka sezonów z powodzeniem pracował w Chorzowie co poszło nie tak w przygotowaniu fizycznym na wiosnę całej drużyny? Podejrzewam, że być może 80% kadry GKS nie nadaje się na takie obciążenia albo im się już nie chce, są po drugiej stronie rzeki. Druga strona medalu jest taka że Dyja może nie poznał się szybko na zawodnikach i nie zróżnicował obciążeń. Może byli tacy co musieli zajarać sobie w przerwie a po meczu do upadłego upić aby wynik sportowy robić, przecież to też normalne przy poziomie równym 0.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga