GKS Katowice zremisował dziś z Flotą Świnoujście 1:1. Katowiczanie prowadzili na kwadrans przed końcem, ale nie udało się zwycięstwa dowieźć do końca. Po meczu rozmawialiśmy z pomocnikiem GKS Sławomirem Dudą.
Było blisko by zakończyć ten rok zwycięstwem w meczu z Flotą. Co zadecydowało o tym, że nie udało się zakończyć meczu wygraną, mimo prowadzenia 1:0?
Wiedzieliśmy, że Flota ma groźne stałe fragmenty gry, zwłaszcza auty, trener nas uczulał na ten fragment. Chwila nieuwagi niestety zadecydowała, że padł gol na 1:1. Wybijaliśmy piłkę niestety pod nogi rywala. Chcieliśmy wygrać, ale niestety nie udało się. Musimy jeszcze ciężej pracować, by udawało się na wiosnę.
To był kolejny mecz z typu tych, w którym trzeba było wyszarpać zwycięstwo. Po bramce na 1:0 wkradło się jakieś rozluźnienie?
Nie, nie było to rozluźnienie. Chwila nieuwagi i po prostu straciliśmy bramkę. Mimo wszystko jednak u siebie dalej nie przegraliśmy meczu. Szkoda, że zremisowaliśmy i straciliśmy dwa punkty.
Jak oceniasz ten mecz w porównaniu do spotkania z Wisłą? Da się te mecze porównać?
Nie da się za bardzo porównać tych spotkań, każda drużyna w każdym meczu walczy o zwycięstwo. Zespoły są wyrównane.
Jakie emocje towarzyszą wam po tym meczu?
Jesteśmy zdenerwowani stratą punktów, ale na pewno napędzi nas to do większej pracy w zimie. Widocznie czegoś nam jeszcze brakuje.
Ostatecznie tę rundę można chyba uznać za udaną?
Na pewno była to udana runda, ale zakończyła się nie tak jak sobie zakładaliśmy, czyli tylko remisem z Flotą.
Rozmawiacie o ekstraklasie?
Teraz być może zerkniemy w tabelę i zobaczymy jak to wygląda. Dla nas to jednak jest odległy temat i skupialiśmy się na każdym kolejnym meczu. Teraz czas na urlopy, a potem czeka nas praca, praca, praca.
Najnowsze komentarze