Siatkówka
Dwa hity w 3 kolejce sezonu
PlusLiga nabrała dużego tempa i nie pozwala na długie rozpamiętywanie tego co już było, a każe już skupiać się na kolejnych wydarzeniach, które czekają nas w ciągu najbliższych trzech dni. Wreszcie mamy w programie pełną kolejkę i w końcu zaprezentują się na parkiecie ekipy z Jastrzębia oraz Bełchatowa.
Tak się ciekawie złożyło, że właśnie te dwie drużyny spotkają się między sobą. Forma obu ekip jest jak na razie zagadką, ale lekką przewagę mogą mieć jastrzębianie, którzy w przerwie ligowej dokonali tylko drobnych retuszy w swojej kadrze. I na pewno zgranie będzie ich atutem w tym spotkaniu. My będziemy się przyglądać grze brata naszego siatkarze, Rodrigo Quirogi. Za to w Skrze więcej zmian, przede wszystkim nowy rozgrywający Grzegorz Łomacz i pierwszy Irańczyk w polskiej lidze, Milad Ebadipour. Zapowiada się emocjonujące widowisko.
Nie mniej ciekawie powinno być w drugim hicie tej kolejki, gdzie największy przegrany zeszłego sezonu, Resovia zagra z mistrzem Polski z Kędzierzyna-Koźla. Rzeszowianie mają już na swoim koncie dwa zwycięstwa, ale daleko im jeszcze do optymalnej formy. Nowa drużyna jest dopiero na etapie zgrywania się i ten mecz może pokazać na ile są wstanie przeciwstawić się rywalom. ZAKSA na razie tylko po jednym zwycięstwie nad beniaminkiem z Zawiercia i też jeszcze jest na etapie poszukiwania formy. Mimo wszystko rywalizacja pomiędzy tymi drużynami przeważnie dostarczała mnóstwa emocji oraz wrażeń i na to też obecnie liczą wszyscy kibice siatkówki.
W cieniu tych dwóch meczów odbędą się pozostałe spotkania. Lider tabeli z Olsztyna nie powinien mieć kłopotów z pokonaniem BBTS-u, jak również Cuprum w starciu z Dafi Społem Kielce. Zapewne obie te ekipy będą miały już trzy wygrane na swoim koncie. Również Trefl Gdańsk wydaje się faworytem w spotkaniu z Wartą Zawiercie i ewentualne urwanie jakiegoś punktu przez beniaminka, byłoby sporą niespodzianką.
Nasi wcześniejsi rywale z Radomia oraz z Bydgoszczy, podbudowani ostatnimi wygranymi, są lekkimi faworytami swoich meczów. Łuczniczka podejmuje słabo grający na razie MKS Będzin, a Czarni podejmą Espadon, który ma jeden punkt w tabeli po przegranej w tie-breaku z Cuprum Lubin.
Na zakończenie kolejki GieKSa zagra w Warszawie i czeka nasz zespół trudne spotkanie, miejmy nadzieję, że z podobnym skutkiem jak to w Radomiu.
Program 3 kolejki: 7, 8 i 9 października
Asseco Resovia Rzeszów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 7 października (sobota) godz.13.00 – sędziowie Marek Lagierski / Wojciech Maroszek
Indykpol AZS Olsztyn – BBTS Bielsko-Biała 7 października (sobota) godz. 17.00 – sędziowie Agnieszka Michlic / Jacek Broński
Cuprum Lubin – Dafi Społem Kielce 7 października (sobota) godz. 17.00 – sędziowie Jacek Litwin / Mariusz Gadzina
Łuczniczka Bydgoszcz – MKS Będzin 7 października (sobota) godz. 17.00 – sędziowie Maciej Maciejewski / Jarosław Makowski
Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 8 października (niedziela) godz. 12.30 – sędziowie Paweł Burkiewicz / Tomasz Flis
Aluron Virtu Warta Zawiercie – Trefl Gdańsk 8 października (niedziela) godz. 17.00 – sędziowie Magdalena Niewiarowska / Szymon Pindral
Cerrad Czarni Radom – Espadon Szczecin 8 października (niedziela) godz. 17.00 – sędziowie Sławomir Gołąbek / Waldemar Niemczura
ONICO Warszawa – GKS Katowice 9 października (poniedziałek) godz. 18.00 – sędziowie Piotr Skowroński / Marek Heyducki
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze