Zachowując chronologię i pewien porządek hierarchiczny na początku tego tekstu napiszę szczerze, że obecnie zdecydowanie wolałbym pisać „Echa Korfantego / Olimpijskiej”. We wtorek prawdziwi sportowcy przynieśli swojej publiczności wiele radości, grając niemal perfekcyjnie, z wielkim zaangażowaniem a przede wszystkim bardzo skutecznie. Wygrana z Mistrzem Polski jest czymś co – moim zdaniem – warto odnotować również tutaj, w tej rubryce teoretycznie niemającej nic wspólnego z hokejem. Na tle wyczynów Wronki i spółki jeszcze jaskrawiej widać z jak marnym poziomem mamy do czynienia przy Bukowej.
A przy Bukowej jak to przy Bukowej, frekwencja bardzo niska, ale kto miał być, ten był. Doping trwał przez cały mecz, co zważywszy na okoliczności po raz kolejny zasługuje na pełne uznanie. Z perspektywy trybuny Głównej mecz obserwowali też prawie tylko stali bywalcy (poza nimi chyba tylko ludzie z redakcji telewizji Arte, która podobno przygotowuje materiał o górnictwie). Gdybym miał powiedzieć, czym ten mecz różnił się od dziesiątek innych meczów z poprzednich lat, to naprawdę nie miałbym pomysłu. Po pierwszej połowie wydawało się, że może nadejść jakieś przełamanie, przynajmniej jeśli chodzi o wyniki, druga była jednak znów pokazem tego, co najgorsze. Po meczu pod Blaszokiem miały miejsce rozmowy między piłkarzami a kibicami, które trwały dość długo. Co ciekawe, większość osób z Głównej pozostała na trybunie czekając na rozwój wypadków i zejście zawodników GieKSy do szatni, dzięki czemu z tej trybuny też trochę „dostało się” antybohaterom środowego wieczoru i kilku poprzednich kolejek. Co będzie dalej? Nie wiem. Gdy otwierałem stronę, by napisać tych kilka zdań, w oczy rzuciło mi się kilka komentarzy wieszczących koniec GKS-u. Ech, ileż to już tych końców było…
Podsumowanie:
Oprawa: brak
Frekwencja: 1600
Goście: 46
Wydarzenia: pogadanka pomeczowa
Wierny i wytrwaly
20 września 2018 at 16:23
Nie byłem za zmianom trenera lecz po tym jak on ustawił zespół wczoraj w szczególności drugą połowę to był kryminał jak można tak grać przecież ci grajki z Opola to był najsłabszy zespół jaki widziałem na bukowej w tym sezonie