Dołącz do nas

Piłka nożna

Ekstraklasa jest naprawdę niesamowita

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Niespodzianki co drugi mecz, problemy finansowe, problemy trenerów z zawodnikami, problemy ligi z decyzją co do licencji, zmiany właścicieli, pan Haditaghi chcący wykupić połowę klubów, a także znany i lubiany wyścig pod tytułem „Kto wygra mistrza, ten śmierdzi”.

Ten klimat, niepowtarzalny sznyt polskiej ligi wrócił na dobre i raczy codziennie entuzjastów nowymi sensacjami, których nie wymyśliłby sam Patryk Vega w kolaboracji z Tetrykami. Patrząc na sytuację punktową Śląska Wrocław i aferę dookoła finansów Schrodingera Lechii pojawiających się w zależności, czy patrzą komisje ligowe, czy ktokolwiek inny, biorące miejsce spadkowe zostało jedno. Bigos na dole tabeli się zagęszcza, a drużyny na miejscach 12-16 zaczynają grać w popularne krzesełko. Co czeka nas w nadchodzącej 21. kolejce Ekstraklasy?

Cracovia zaczyna zapierać się rękami i nogami przed awansem na miejsca premiowane pucharami i wychodzi im to całkiem zgrabnie – ostatnie ligowe zwycięstwo Pasów miało miejsce na początku listopada, od tego momentu 2 porażki i 4 remisy, co stanowi zdecydowanie najgorszy wynik z szeroko rozumianej topki tabeli. Trener Dawid Kroczek apeluje o spokój i czas na wyjście z kryzysu, jednak rywal wydaje się być w dużo lepszej formie od drużyny z Krakowa. Korona Kielce w 2025 roku zremisowała w Warszawie i wygrała u siebie z Motorem. Tymi wynikami ulokowała się w środku dolnoligowego bigosu, znajdując się punktowo na równi ze Stalą Mielec i Zagłębiem Lubin. Obok ostatnich sukcesów sportowych Scyzorów miejsce ma polityczny serial o tematyce dotyczącej sprzedaży klubu. Inwestor podobno zadeklarował kupno 99 procent akcji Korony, jednak problemem jest specyficzny styl działania reprezentanta potencjalnych inwestorów. Mianowicie, pan Mariusz Siewierski nie chciał ujawnić swoich wspólników, co wprawiło w konsternację radnych z Kielc. Sytuacja jest dynamiczna i w każdej chwili może zapaść decyzja definiująca przyszłość klubu. Co ciekawe, wcześniej wspomniane 99 procent akcji ma zostać kupione za… 100 tysięcy złotych, co potwierdziła na swoim Facebookowym profilu Pani Prezydent Kielc, Agata Wojda. Lech Poznań będzie gospodarzem szlagiera tej kolejki, na stadionie przy Bułgarskiej obecnego lidera pokonać spróbuje Raków Częstochowa. Kolejorz stwierdził, że nie będzie gorszy od swoich rywali z góry tabeli i przegrał w ostatniej kolejce z przedostatnią Lechią. Raków radzi sobie jednak lepiej w ucieczce z czołówki, gdyż po powrocie w tym roku zdobył 1 punkt, na który się składa remis z Cracovią i mecz, który raczej wszyscy pamiętamy z zeszłej soboty. Mimo usilnych starań, Medaliki nie mają szans spaść poza czołową trójkę z powodu 4 oczek przewagi nad czwartą Legią. W pojedynku ekipie Marka Papszuna nie pomoże doleczający się Michael Ameyaw.

Śląsk Wrocław znajduje pod ostrzałem byłego trenera, Jacka Magiery, który w wywiadzie z Weszło, na styl Jana Tomaszewskiego, GRZMI w sprawie prezesa klubu, Patryka Załęcznego. Trener Magiera zadeklarował też, że Śląsk pod jego skrzydłami miałby w tym momencie 6-7 punktów więcej niż to teraz wynika z tabeli, a samo zwolnienie nie miało sensu, gdyż Śląsk nie miał planu B. Prawdziwości tych słów nigdy nie udowodnimy, ale prawdą jest to, że od czasów zwolnienia szkoleniowca, z którym udało się zdobyć wicemistrza Polski, drużyna z Wrocławia zdobyła równe 2 (słownie: dwa) punkty i chyba już prawie wszyscy pogodzili się z wizją zaplecza Ekstraklasy na Tarczyński Arenie. Jakby tego było mało, Simeon Petrov, wyjściowy obrońca Śląska… zostaje wypożyczony do węgierskiego Fehervar FC. Najzagorzalszym fanom wicemistrza trzeba jednak oddać to, że jeszcze wierzą w utrzymanie, co przekazali w rozmowie motywacyjnej odbytej na treningu pierwszego zespołu po wypuszczonym w ostatnich minutach meczu z Radomiakiem. Trzy punkty ma nadzieję z Wrocławia wywieźć Widzew Łódź. Widzewiakom nie przyszło jeszcze zasmakować smaku zwycięstwa w nowym roku, lecz trzeba też zauważyć, że oba spotkania były przeciwko drużynom z top 5 i dla ekipy Daniela Myśliwca remis z Cracovią jest i tak niezłym wynikiem. Opcji na sprzedaż klubu szuka też Zabrze, a jednym z zainteresowanych kupnem jest Lukas Podolski, któremu – mimo wiele razy pokazywanego braku szacunku dla przeciwników i szeroko rozumianego fair play – trzeba oddać, że na klubie zależy mu, jak mało komu. Drugim zainteresowanym podmiotem do przejęcia Górnika jest firma Zarys. Na konkrety od wszystkich zainteresowanych będziemy musieli jeszcze zaczekać. Pierwszej wygranej po zimowej przerwie Trójkolorowi poszukają w domowym spotkaniu przeciwko ciągle dokonującemu zmian Radomiakowi Radom. Nowym piłkarzem Radomiaka na zasadzie transferu definitywnego został boczny obrońca Kamil Pestka, poprzednio reprezentant Rakowa. Legia Warszawa zgrabnie unika wejścia do top 3 ligi, remisując z Koroną i przegrywając z Piastem. Dbają jednak o to, żeby w sobotnim spotkaniu wynik w tabeli się poprawił, na co dowodem ma być… odwołanie pokazu świetlnego przed meczem z Puszczą Niepołomice, uargumentowane kiepską formą stołecznych piłkarzy. Z informacji mniej absurdalnych, choć dalej imponujących: Legioniści pobili rekord Polski w kwocie transferu do ligi – Rubin Vinagre został wykupiony ze Sportingu Lizbona za blisko 2,5 miliona euro. Puszcza natomiast liczy na utrzymanie się gorszej formy Legii i wywiezienie jakichś punktów z Łazienkowskiej. Najważniejszą informacją dla zwolenników Żubrów w ostatnim czasie jest jednak powrót meczów domowych do Niepołomic – akurat tę i następną kolejkę rozegrają na wyjeździe, lecz już można oficjalnie powiedzieć, że Ekstraklasa zawita w Niepołomicach. Jest to wynikiem skończonej renowacji matczynego stadionu Puszczy, który aktualnie może pomieścić 2 tysiące kibiców, jednak w razie utrzymania zostanie to rozszerzone do 4,5 tysiąca.

Stal Mielec właśnie ogłosiła duży transfer – szeregi białoniebieskich zasili Damian Kądzior, poprzednio zawodnik Piasta Gliwice. Do Mielca trafił na zasadzie półrocznego wypożyczenia, a w nowych barwach będzie mógł zadebiutować już w niedzielnym meczu z Pogonią. Portowcy za to są w apogeum zawirowań dotyczących zmiany właściciela. Nowym prezesem klubu ma zostać Nilo Effori, brazylijski prawnik sportowy. Według przecieków dokumenty mają zostać oficjalnie podpisane już dzisiaj, także w sprawie przyszłości Pogoni trzeba trzymać rękę na pulsie. W kadrze szczeciniaków miejsce miała nietypowa sytuacja. Kontrakt z klubem rozwiązał Yadegar Rostami, 21-letni Irańczyk, w celu odbycia służby wojskowej. Swoją piłkarką karierę ma zamiar kontynuować w klubie z rodzimego kraju, dołączył do lidera 2. ligi. GKS Katowice jak na razie wygrał wszystkie ekstraklasowe spotkania po przerwie zimowej i będzie chciał tę passę podtrzymać w pojedynku z Piastem Gliwice. GieKSa zagra w nowych koszulkach, wydanych z okazji pożegnania Bukowej. Do debiutu w niedzielę okazję ma Dawid Drachal, który nie mógł wystąpić w meczu z Rakowem z uwagi na klauzulę strachu. Mniejsze derby Śląska odbędą się bez Adama Zrelaka, strzelca dwóch bramek w poprzednim spotkaniu. Trener Rafał Górak poinformował na konferencji, że Słowak może być dostępny już na przełomie marca i kwietnia. Jagiellonia Białystok znowu godnie reprezentowała Polskę w europejskich pucharach, wygrywając czwartkowe spotkanie w 1/16 fazy playoff Ligi Konferencji i ma nadzieję przenieść formę z Europy na spotkanie z Motorem Lublin. Trener Motoru Mateusz Stolarski potwierdził swoje zainteresowanie sprowadzeniem młodego bramkarza Legii Kacpra Tobiasza. Motorowcy znajdują się w dziwnej sytuacji – dwóch pierwszych w hierarchii bramkarzy jest kontuzjowanych. Szkoleniowiec Motoru dodał, że lubi mieć piłkarzy mających coś do udowodnienia, a takim ma być właśnie Tobiasz.

Ostatni spektakl w tym tygodniu rozgrywkowym Ekstraklasy to mecz dla tak zwanych koneserów. Drużyna znajdująca się w bigosie dołu tabeli, Zagłębie Lubin, być może, niestety, podejmie u siebie niewypłacalną Lechię Gdańsk. Saga dotycząca finansów klubu z Gdańska wydaje się nie mieć końca, a ligowe komisje nie potrafią podjąć jednoznacznej decyzji co do udzielenia licencji do gry w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jak donosi portal Meczyki, podobno pieniądze za Tomasza Wójtowicza dotarły dzisiaj do Chorzowa (choć rzekomo ostateczny termin mijał 10 lutego). Mimo że pieniądze miały wyjść z Gdańska, to… PZPN użyczył pożyczki Lechii, by ta mogła zapłacić za transfer. Z racji, że w tym momencie nie można traktować Lechii Gdańsk jako poważnej organizacji, a w wygranym meczu z Lechem brał udział niespłacony piłkarz, za bezcelowe uważam pisanie o kwestiach sportowych dotyczących zespołu Lechistów. Zagłębie w ostatniej kolejce wygrało z bezpośrednim rywalem Puszczą Niepołomice.


Piątek (14 lutego):
Cracovia (5. miejsce) – (14.) Korona Kielce | 18:00 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5)
Lech Poznań (1.) – (3.) Raków Częstochowa | 20:30 (Canal+ Sport, Canal+ Sport 3, Canal+ 4K)

Sobota (15 lutego):
Śląsk Wrocław (18.) – (11.) Widzew Łódź | 14:45 (Canal+ Sport 3) 
Górnik Zabrze (7.) – (15.) Radomiak Radom | 17:30 (Canal+ Sport 3) 
Legia Warszawa (4) – (16.) Puszcza Niepołomice | 20:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K)

Niedziela (16 lutego):
Stal Mielec (12.) – (6.) Pogoń Szczecin | 12:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 360)  
GKS Katowice (8.) – (10.) Piast Gliwice | 14:45 (Canal+ Sport 3)  
Jagiellonia Białystok (2.) – (9.) Motor Lublin | 17:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ Premium, Canal+ 4K, TVP Sport)  

Poniedziałek (17 lutego):
Zagłębie Lubin (13.) – (17.) Lechia Gdańsk | 19:00 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5)

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Powrót króla na złote miejsce

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed meczem z Wisłą Płock odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz Damian Rasak.

Michał Kajzerek: Spotkanie odbędzie się w sobotę o 12:15, a o godzinie 11:00 w kościele nieopodal stadionu będzie miało miejsce święcenie pokarmów.

Dla wielu piłkarzy mecze przeciwko byłym zespołom to dodatkowe emocje.
Damian Rasak:
Wiadomo, spędziłem tam wiele czasu i dużo fajnych momentów. Grałem szalony mecz w Zabrzu, z moja bramką i dobrym występem.

Jak pan scharakteryzuje rywala?
Rafał Górak:
To bardzo solidny zespół w tym sezonie. Długo byli liderem, zdajemy sobie sprawę, że to bardzo dobrze ułożona drużyna i mają dużo atutów. Wracamy do grania po przerwie, to lubimy najbardziej i nie możemy się już doczekać. W najbliższych dniach będzie się działo bardzo dużo.

Poproszę o ocenę dyspozycji rywala, kryzys już za nimi?
To trzeba by spytać trenera Wisły. Ten sezon jest specyficzny, można mieć serię zwycięstw i nagle jej nie mieć. Zawodnicy Wisły sobie ostatnio z tym poradzili i są już na 5. miejscu w tabeli. Mamy trzy punkty straty, to wszystko świadczy o tej tabeli.

Pana zespół był chwalony po dwóch porażkach, teraz dodatkowa presja na zwycięstwo?
Przed każdym meczem trzeba czuć presję, żeby to wszystko miało sens. Mamy taką wewnętrzną odpowiedzialność na tym stadionie, żeby dobrze się zaprezentować przed naszymi kibicami. Mimo, że te dwa mecze nie przyniosły nam tego, czego byśmy chcieli, jestem zadowolony z gry. Bardzo prosimy o doping, zaangażowanie na trybunach, żeby to był taki świąteczny nastrój i nam to pomogło.

Zaadaptowałeś się już w GieKSie?
Damian Rasak:
Starałem się. Sztab określa zadania, których muszę się trzymać. Są one określone bardzo indywidualnie, ja się muszę do nich dostosować. Wiem, czego trener ode mnie oczekuje – mieliśmy wiele rozmów. Moim zadaniem jest jak najlepiej moją rolę wypełniać, dostałem już kilka szans. Mam nadzieję, że dobrą grą odpłacę się za zaufanie i kolejne szanse. Najważniejsze jest dobro zespołu, a ostatnio przyszły dwie porażki, nie do końca zasłużone. Wisła się podniosła, miała swój dołek, ale to my mam nadzieję w sobotę te trzy punkty zdobędziemy.

Jak wygląda sytuacja Mateusza Kowalczyka?
Rafał Górak:
Naderwanie mięśnia dwugłowego, dwa-trzy tygodnie – to zależy od zawodnika, jak to będzie wyglądało. Przyglądamy się temu i podejmiemy decyzję.

Co dał ci wyjazd do Ujpestu? Coś się zmieniło?
Damian Rasak:
Nie było mnie tylko rok, ale Ekstraklasa się zmieniła, coraz lepsze pieniądze są wydawane. Kolejny krok do przodu w mojej przygodzie. Wyjazd dał mi kolejne doświadczenie, spojrzenie na inną stronę piłki. Inna liga, ciężka do grania, ale wracam do lepszej ligi niż liga węgierska. Cieszę się, że mogłem do GKS-u trafić i jestem dumny, że klub wykazał zainteresowanie. Szybko się wszystko rozwinęło i tutaj przyszedłem, więc super. Nie jestem zaskoczony, bo oglądałem Ekstraklasę, ale postęp tych rozgrywek jest budujący.

Twój transfer z Górnika stał się mocno publiczny.
Zostało pokazane dosyć dużo, oczywiście to oglądałem. Nic tam od ukrycia nie mieliśmy, więc dla kibiców to było fajne pokazanie, jak zakulisowe rozmowy i smaczki wyglądają. Osobiście uważam, że to pozytywne i fajne emocje wywołało.

Łatwo skupić się na pojedynczych zadaniach, gdy za chwilę mecz pucharowy?
Rafał Górak:
Największą sztuką jest skoncentrować się na tym, co najbliższe. Nawet chyba kosztem świąt będziemy myśleć o meczu w Częstochowie. Koncentrujemy się na meczu z Wisłą.

Reszta zespołu jest do dyspozycji?
W zasadzie tak, nawet Adam już dochodzi do siebie po urazie. Nie ma tych poważniejszych urazów, Alan Bród i Mateusz Marzec wrócili do pełnych obciążeń.

Coś udało się po węgiersku nauczyć?
Damian Rasak: Śmiałem się, że to język podobny do niczego. Chyba najtrudniejszy na świecie, nie ma co tu czarować. Podstawy jakieś poznałem, typu dzień dobry i dziękuję. Nie będę mówił, że się uczyłem, bo tak nie było. Mieliśmy szatnię anglojęzyczną, język angielski obowiązywał na odprawach i przemowach. Żadnej bariery językowej nie było.

Rafał Górak: Chciałbym nadmienić, że wręczałem nagrodę Wydarzenia Roku 2025 na tegorocznej gali Złotych Buków, a teraz hokeiści nakręcają nas pozytywną energią. Odwrócili losy półfinału, pokazali charakter. Trzymamy kciuki – w tamtym roku przegraliśmy z Tychami w finale, ale nie zaczynaliśmy u siebie. Chłopakom życzymy Powrotu Króla na swoje złote miejsce.

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Hokeiści dotrzymali danego słowa!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa wygrała siódmy mecz półfinałów play-off THL. W finale nasi hokeiści zmierzą się z GKS-em Tychy. Zapraszamy do fotorelacji z Satelity.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga