Felietony Piłka nożna
Ekstraklasa nie taka straszna
Stało się! Tydzień temu doczekaliśmy się pierwszego po dziewiętnastu latach meczu w Ekstraklasie, a wczoraj przyszło nam się cieszyć z pierwszej o niemal dwóch dekad wygranej GieKSy na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce. Co więcej – wygrana była w pełni zasłużona.
Tak jak pisałem przed meczem ze Stalą, że spotkanie z Radomiakiem pokazało, że w tej lidze da się grać, tak teraz możemy być tego w stu procentach pewni. Zespół, który w poprzednim sezonie wygrywał z Legią czy choćby jeszcze w maju z kroczącą do mistrzostwa Polski Jagiellonią, nie był w stanie się przeciwstawić piłkarzom Rafała Góraka.
I choć na pewno nie był to mecz wybitny w naszym wykonaniu, to zdecydowanie poprawie uległa gra defensywna. Nie było praktycznie jednej sytuacji (no, jedna może była), w której gospodarze poważniej zagrozili bramce Dawida Kudły. Nasz golkiper wielokrotnie wyłapywał dośrodkowania, jedyny raz popełnił błąd, kiedy źle obliczył tor lotu piłki. Poza tym pewniak.
Z przodu co prawda nie stworzyliśmy sobie dużej liczby sytuacji, ale kilka zagrożeń było, jak choćby Borja Galan, który chyba niepotrzebnie przekładał sobie jeszcze piłkę na drugą nogę. Czy zgrywanie Arkadiusza Jędrycha do Lukasa Klemenza wzdłuż linii bramkowej. Można było się pokusić o drugą bramkę. Swoją drogą, wykonanie karnego przez kapitana – perfekcyjne.
Swoje szanse od pierwszej minuty dostali Adam Zrelak i Bartosz Nowak. Póki co obaj jeszcze nie zachwycili, ale dajmy im czas. Na ten moment trener szuka zawodników do pierwszej jedenastki i podstawowy skład dopiero się klaruje. Może być tak, że zawodnicy-pewniacy wkrótce zasiądą na łąwce, bo na boisku jest tylko jedenaście miejsc.
Z bardzo dobrej strony pokazuje się Borja Galan, który mecz okupił niesamowicie zakrwawioną głową po zderzeniu z Mateuszem Kowalczykiem, który też mocno ucierpiał. Hiszpan pracuje solidnie na pierwszy skład.
Trzy punkty po dwóch meczach, czyli powiedzmy – nieźle. Teoretycznie można było wygrać z Radomiakiem i przegrać w Mielcu – nikt nie miałby większych pretensji. Widać też, że raczej nie będziemy drużyną remisów jak Piast Gliwice. Chociaż jakby pamięcią sięgnąć to GieKSa notowała serie remisów – w którymś sezonie w ekstraklasie za Bogusława Kaczmarka czy nawet w pierwszej lidze w jednym z sezonów Rafała Góraka – może nie były to same remisy, ale zdecydowana większość.
Dobrze więc, grajmy. Grajmy w każdym meczu o trzy punkty, a co przyniesie boisko – czas pokaże. W następnej kolejce na Bukową przyjeżdża niedawny Mistrz Polski – Raków Częstochowa. I choć w sezonie, w którym Raków wywalczył awans do ekstraklasy, zespół Marka Papszuna dwukrotnie pokonał katowiczan, to sezon wcześniej to GieKSa dwukrotnie była górą. Historycznie więc patrząc na ostatnie lata, nie stoimy na straconej pozycji.
A Raków – parafrazując trenera Engela – to już nie jest ten Raków…
Przede wszystkim dlatego, że nie ma Bartosza Nowaka, najskuteczniejszego strzelca częstochowian z mistrzowskiego sezonu.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.
Piłka nożna
Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!
Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku.
Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).
Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.
Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.
Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!
Piłka nożna
Erik Jirka w GieKSie!
Erik Jirka został nowym zawodnikiem GKS Katowice – na zasadzie transferu definitywnego przeniósł się z Piasta Gliwice. Słowak jest drugim piłkarzem, który w tym roku dołączył do naszego klubu.
Jirka podpisał kontrakt z GieKSą, który będzie obowiązywać przez 2,5 roku. Zawiera on również opcję przedłużenia. W Piaście zawodnik występował jako ofensywny pomocnik, ale jego wszechstronność na boisku sprawia, że może grać na kilku pozycjach. 28-latek w rundzie jesiennej wystąpił w 17 spotkaniach i strzelił w nich 5 bramek, dokładając do tego jedną asystę. Był jednym z najlepszych piłkarzy w ekipie z Gliwic, która na wiosnę będzie rywalem GieKSy w walce o utrzymanie.
W przeszłości zawodnik reprezentował Spartaka Trnava, z którym sięgnął po mistrzostwo kraju oraz Puchar Słowacji. Międzynarodową karierę kontynuował w takich klubach jak Crvena zvezda Belgrad (mistrzostwo Serbii), FK Radnicki Nis, Górnik Zabrze, Mirandes, Real Oviedo oraz Victoria Pilzno. W tym ostatnim klubie posmakował piłki nożnej na najwyższym poziomie – w 2022 roku grał w Lidze Mistrzów.
Jirka ma również na koncie występy w młodzieżowej oraz seniorskiej reprezentacji Słowacji.
Zawodnikowi życzymy powodzenia w naszych barwach!


Najnowsze komentarze