Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

[FELIETON KIBICA] Smutna jedna literka

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Alfabet będzie szybciej niż zwykle, ale po takim wkurwieniu muszę to zrobić teraz. Wydaję mi się, że my kibicujemy drużynie, która jest Titanikiem i zawsze trafi na górę lodową, żeby się rozjebać. Jakakolwiek byłaby to góra, czy Ruch, czy Tychy, czy Jastrzębie, czy Rozwój. Ech… Dziś tylko jedna literka.

P jak Pierdolę nie pisze, czyli MEGA słaby-dramatyczny mecz GKS-u.

W drugiej połowie Jastrzębie nie oddało celnego strzału! Można tak grać od 2 sekundy meczu, meczu…, meczu prestiżowego?! Motyla noga, ale coś jest z motywacją chyba, albo się nie znam. Nie chce mi się pisać i tyle.

P jak Popieprzona miłość, czyli nadal będę się łudził…

Ten KLUB jest ważniejszy od wszystkiego. Wielokrotnie miałem wciry, bo nie byłem na chrzcinach, komuniach, kawalerskich itp. Bo dla mnie szpil na Bukowej był świętem (chociaż teraz mieszkam daleko) i zawsze byłem. W 7 meczach 4 porażki, wkurw na maksa, ale jednak dalej będę się łudził, dlaczego? Bo ten KLUB jest dla mnie CZYMŚ, czego nigdy nie zdradzę! Wierzę w to, że kiedyś będziemy znów na „pudle” w tym kraju i jestem, jak większość z Was, niepoprawnym optymistą, że będzie GIT! Bardzo często oglądam skróty meczu z Bordeaux i łzy mi lecą…

P jak Pozycje na boisku, czyli zawodzi zaciąg z Lubina.

Szczerze? Woźniak z eklapy tak? Rumin z 3. ligi tak? Widzieliście różnicę w meczu z Jastrzębiem? Kogo byście wystawili w ataku w Ekstraklasie? Może i Rumin marnuje „setki”, o czym pisałem ostatnio, ale jednak COŚ wniósł do gry i naprawdę piłka go szuka w polu karnym. Może Panie Trenerze czas, by tych dwóch zawodników zamieniać w trakcie meczu?

P jak Przyszłość, czyli za chwilę (jeśli nie awansujemy) będą w tej lidze: ŁKS, Widzew, może Piast, może Pogoń, może Wisła Płock/Kraków, Ruch zza miedzy, i co wtedy? Zgnijemy w tej pieprzonej lidze na lata.

Jak pisałem wyżej, miłość do klubu, TEGO KLUBU jest duża, ale: jeśli ci na kimś/czymś bardzo zależy, to tym bardziej się angażujesz i przeżywasz i trwasz… Wiem, że nasze serca trójkolorowe są najtrwalsze, ale ile razy? Ile?! Wytrwamy albo nie. Dalej się łudzę jednak…

James

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga