Felietony Piłka nożna
[FELIETON] Pozostały dwa mecze…
Na przestrzeni czterech dni katowiczanie rozegrają dwa spotkania, które zdecydują o tym, z jakim dorobkiem punktowym GKS skończy zmagania w 2021 roku.
W przeciwieństwie do meczu z Koroną dwa kolejne spotkania z drużynami wyżej notowanymi GKS skończył bez punktu. Spotkanie z ŁKS-em było słabe, a o wyniku zadecydował rzut karny dla gospodarzy po faulu Kołodziejskiego. Mecz z Miedzią to już inna historia, bo nasz zespół zaprezentował się naprawdę nieźle i nie było widać ogromnej różnicy pomiędzy GieKSą a liderem, co potwierdzają statystyki.
Przed dwoma meczami wyjazdowymi, które zakończą granie w 2021 roku, warto rzucić okiem na statystki. GKS Katowice zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, jeżeli weźmiemy pod uwagę spotkania w delegacji. Podopieczni trenera Góraka zdobyli tylko trzy oczka, nie wygrali oraz strzelili najmniej bramek ze wszystkich drużyn. Starcia z Resovią i Podbeskidziem będą meczami o przełamanie serii bez zwycięstwa i spokojniejsze nastroje w kontekście przerwy zimowej. Przewaga katowiczan nad strefą spadkową wynosi tylko trzy oczka.
Zastanawiam się, czy mamy do czynienia z przeglądem kadry przed styczniowym okienkiem transferowym. W ostatnim meczu z Miedzią niespodziewanie w pierwszej jedenastce wystąpił Kiebzak. Częściej na boisku melduje się też Urynowicz. Na lewym wahadle pojawia się Rogala kosztem Pavlasa, a o miano trzeciego stopera rywalizują Kołodziejski oraz Sadowski. Uważam, że właśnie te cztery pozycje są newralgiczne w kontekście kolejnej rundy i wyzwań, które staną przed naszymi zawodnikami i sztabem w pierwszej połowie 2022 roku.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.
Felietony Piłka nożna
Plusy i minusy po Zagłębiu
Po meczu w Lubinie można było odnieść wrażenie, że GieKSa wreszcie weszła w tryb „kontrola, spokój, trzy punkty”. Z planem, konsekwencją i bardzo dojrzałym podejściem do spotkania. Wyjazd na stadion Zagłębia od lat był dla Katowiczan terenem wyjątkowo niewygodnym.
Zapraszam na plusy i minusy po meczu w Lubinie.
Plusy:
+ Wejście w mecz i pressing od pierwszej minuty
Pierwsza akcja ustawiła całe spotkanie. Kapitalny odbiór Milewskiego, szybkie rozegranie, spryt Nowaka i prowadzenie. To był modelowy przykład tego, jak GKS chciał grać w Lubinie. Wysoki pressing, agresja, odbiór na połowie rywala. Zagłębie zostało tym kompletnie zaskoczone.
+ Organizacja i spokój w defensywie
Jeśli ktoś przed meczem martwił się o napór gospodarzy, to po pierwszej połowie mógł spać spokojnie. Stałe fragmenty, wrzutki, zamieszanie – wszystko było kasowane. Klemenz, Jędrych, Milewski każdy wiedział, gdzie ma być. Strączek praktycznie nie musiał wyciągać „setek”. To był bardzo dojrzały występ całej formacji defensywnej.
+ Bartosz Nowak – lider na boisku
Gol, asysta, kreatywność, ciągłe szukanie gry. Nowak znów pokazał, dlaczego jest kluczową postacią tego zespołu. Brał odpowiedzialność, próbował nieszablonowych rozwiązań, potrafił przyspieszyć akcję jednym kontaktem. Bez niego ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej.
+ Stałe fragmenty – wreszcie broń
Rzut rożny i główka Jędrycha na 2:0 to moment, który mentalnie „zamknął” mecz. Wcześniej GKS często marnował takie sytuacje. Tym razem było konkretnie, precyzyjnie i skutecznie. A przy wyniku 2:0 Zagłębiu zaczęło wyraźnie brakować wiary.
+ Dojrzałość zespołu
To nie był mecz efektowny. To był mecz mądry. GKS wiedział, kiedy przyspieszyć, kiedy zwolnić, kiedy wybić piłkę, a kiedy ją przytrzymać. Nie było głupich strat, niepotrzebnych szarż, nerwowości.
Minusy:
– Niewykorzystane momenty na podwyższenie wyniku
Galán, Kowalczyk, Nowak – było kilka sytuacji, w których można było „zabić” mecz wcześniej. Zbyt lekki strzał, złe podanie, minimalnie niecelne uderzenie. Przy bardziej wymagającym rywalu takie okazje mogą się zemścić.
– Krótkie fragmenty nerwowości po przerwie
W okolicach 55–65. minuty pojawiło się trochę chaosu w rozegraniu. Niedokładności, straty, problemy z wyjściem spod pressingu. Zagłębie nie potrafiło tego wykorzystać, ale to sygnał ostrzegawczy na przyszłość.
Podsumowanie:
To był jeden z najbardziej „dorosłych” meczów GieKSy w ostatnich miesiącach. Bez romantyzmu, bez chaosu, za to z chłodną głową i realizacją planu od A do Z. Szybki gol, kontrola gry, cios po przerwie i spokojne dowiezienie wyniku do końca.
Wygrana na wyjeździe z niepokonanym dotąd u siebie Zagłębiem ma ogromną wagę – sportową, mentalną i symboliczną. Przełamana została wieloletnia niemoc w Lubinie.
To spotkanie nie było piękne. Było skuteczne. A w obecnej sytuacji tabeli właśnie takich meczów GKS potrzebuje najbardziej. Jeśli ta drużyna będzie grała z podobną dyscypliną, koncentracją i odpowiedzialnością wiosna może być naprawdę spokojna. A może nawet… lepsza, niż wielu się dziś spodziewa.
GieKSiarz


GieKSiarz
1 grudnia 2021 at 10:26
Jak dla mnie zima do pożegnania są:
– Michał Kołodziejski – człowiek po prostu nie nadaje się na 1 ligę, już w 2 nie był specjalny, ale był w miarę pewnym punktem, który jako tako błędów nie popełniał, ale widać że niestety na tej lewej stronie jest niszczony, na pewno lepszy jest Hubert Sadowski
– Szymon Kiebzak – to nie dzieło przypadku że nic dobrego ten chłopak nie gra, skoro już na rundę wiosenną 2020 nic nie grał specjalnego, a sezon 20/21 to sezon przeciętności i kontuzji, jest bardzo słaby motorycznie, to coś co kiedyś miał w 2019 przeminęło z wiatrem i wydaje mi się że pasuje do 2 ligi i może się chłopak odbuduje. Szkoda go bo fajnie się zapowiadał. Widać również że trener Górak nie ma na niego pomysłu bo jak gra to od razu od 1 minuty żeby mu w ostatecznym rozrachunku podnieść czas na boisku, bo z ławki nie wchodzi.
– Marcin Urynowicz – w tym przypadku są dwie opcje: albo transfer, albo zmiana pozycji bo takiego cofniętego Uryna jak w meczu z Miedzią nie widziałem już dawno, a nie oto w tym chodzi, bo w końcu w poprzednim sezonie strzelił nam najwięcej bramek i trzebaby było to pielęgnować. Jak dla mnie widać, że w tej lidze jest przeciętniakiem i niczym się nie wyróżnia. Fajny chłopak, ale nie ten poziom.
– Piotr Samiec-Talar – po co my za tego chłopa płacimy Śląskowi skoro on jest taki średni motorycznie? W strzałach nie wygląda aż tak źle, natomiast nie jest to zawodnik na 1 ligę i dla niego rezerwy Śląska powinny być optymalne jak na jego poziom
Wydaje mi się, że ta czwórka naprawdę nic dobrego nie reprezentuje w tym sezonie i na moje oko po prostu poziom 1 ligi ich mocno przerasta. A jeśli chodzi o plusy to Grzegorz Janiszewski (po zmianie na 3 obrońców), Rafał Figiel, Patryk Szwedzik i na mały plusik Filip Szymczak oraz Adrian Błąd.