Felietony Piłka nożna
[FELIETON] Przede wszystkim – zachować chłodne głowy!
Katowiczanie zakończyli zwycięstwem serię czterech kolejnych meczów wyjazdowych. Prawdopodobnie, mecz w Sosnowcu był ostatnim spotkaniem pomiędzy Zagłębiem a GKS-em na Stadionie Ludowym.
Derbowe spotkanie rozegrane w piątkowy wieczór było bardzo przeciętnym widowiskiem, z małą liczbą sytuacji podbramkowych. Zgodnie z przewidywaniami GKS rozpoczął mecz w identycznym zestawieniu jak w poprzedniej kolejce. Podobnie jak w spotkaniu z Sandecją katowiczanie szukali swoich szans i jedną z nich zamienili na bramkę. Widać powtarzalność, jeżeli chodzi o sposób grania i zadania zawodników na poszczególnych pozycjach. Trener Górak po raz kolejny bardzo ostrożnie wprowadza nowych piłkarzy, którzy wchodzą do gry dopiero w końcowych fragmentach spotkań.
Bardzo mnie cieszy, że fantazję z początku sezonu zastąpiła chłodna kalkulacja i gra na wynik. GKS przy wszystkich swoich niedoskonałościach stał się zespołem trudnym do pokonania. Po przerwie zimowej widać, że zgodnie z zapowiedziami to podejście będzie kontynuowane. Każdy zespół, który chce grać o coś, musi przede wszystkim być poukładany w grze defensywnej. Pierwsza jedenastka i skład osobowy kadry meczowej wskazuje, że podstawowym defensywnym pomocnikiem będzie Oskar Repka a Bartosz Jaroszek został przesunięty do obrony i jest pierwszym rezerwowym dla kogoś z trójki Janiszewski — Jędrych — Sadowski.
Cztery punkty w dwóch spotkaniach uznaje za wynik dobry, zadowalający. Najpierw katowiczanie grali z dużo wyżej notowanym zespołem, a następnie w Sosnowcu gdzie nie wygrali od 31 lat. Przewaga nad strefą spadkową wzrosła do dziesięciu punktów a w zespole widać nie tylko mobilizację, ale też jedność. Wystarczy spojrzeć na obrazki po zdobytej bramce czy radość po wygranej. Najbliższe spotkanie z Chrobrym pokaże, czy zawodnicy i sztab odrobili lekcję z jesieni. Po fantastycznym zwycięstwie z Zagłębiem przyszedł pogrom w Głogowie i jeden punkt zdobyty w pięciu spotkaniach. Podopieczni trenera Djurdjevicia są jedną z rewelacji sezonu, która na starcie tylko potwierdza dobrą formę. Jestem bardzo ciekawy pierwszego domowego spotkania katowiczan z drugą najlepszą defensywą w lidze.
Walczymy o kolejne trzy punkty, do boju GieKSa!
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.
Felietony Piłka nożna
Plusy i minusy po Zagłębiu
Po meczu w Lubinie można było odnieść wrażenie, że GieKSa wreszcie weszła w tryb „kontrola, spokój, trzy punkty”. Z planem, konsekwencją i bardzo dojrzałym podejściem do spotkania. Wyjazd na stadion Zagłębia od lat był dla Katowiczan terenem wyjątkowo niewygodnym.
Zapraszam na plusy i minusy po meczu w Lubinie.
Plusy:
+ Wejście w mecz i pressing od pierwszej minuty
Pierwsza akcja ustawiła całe spotkanie. Kapitalny odbiór Milewskiego, szybkie rozegranie, spryt Nowaka i prowadzenie. To był modelowy przykład tego, jak GKS chciał grać w Lubinie. Wysoki pressing, agresja, odbiór na połowie rywala. Zagłębie zostało tym kompletnie zaskoczone.
+ Organizacja i spokój w defensywie
Jeśli ktoś przed meczem martwił się o napór gospodarzy, to po pierwszej połowie mógł spać spokojnie. Stałe fragmenty, wrzutki, zamieszanie – wszystko było kasowane. Klemenz, Jędrych, Milewski każdy wiedział, gdzie ma być. Strączek praktycznie nie musiał wyciągać „setek”. To był bardzo dojrzały występ całej formacji defensywnej.
+ Bartosz Nowak – lider na boisku
Gol, asysta, kreatywność, ciągłe szukanie gry. Nowak znów pokazał, dlaczego jest kluczową postacią tego zespołu. Brał odpowiedzialność, próbował nieszablonowych rozwiązań, potrafił przyspieszyć akcję jednym kontaktem. Bez niego ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej.
+ Stałe fragmenty – wreszcie broń
Rzut rożny i główka Jędrycha na 2:0 to moment, który mentalnie „zamknął” mecz. Wcześniej GKS często marnował takie sytuacje. Tym razem było konkretnie, precyzyjnie i skutecznie. A przy wyniku 2:0 Zagłębiu zaczęło wyraźnie brakować wiary.
+ Dojrzałość zespołu
To nie był mecz efektowny. To był mecz mądry. GKS wiedział, kiedy przyspieszyć, kiedy zwolnić, kiedy wybić piłkę, a kiedy ją przytrzymać. Nie było głupich strat, niepotrzebnych szarż, nerwowości.
Minusy:
– Niewykorzystane momenty na podwyższenie wyniku
Galán, Kowalczyk, Nowak – było kilka sytuacji, w których można było „zabić” mecz wcześniej. Zbyt lekki strzał, złe podanie, minimalnie niecelne uderzenie. Przy bardziej wymagającym rywalu takie okazje mogą się zemścić.
– Krótkie fragmenty nerwowości po przerwie
W okolicach 55–65. minuty pojawiło się trochę chaosu w rozegraniu. Niedokładności, straty, problemy z wyjściem spod pressingu. Zagłębie nie potrafiło tego wykorzystać, ale to sygnał ostrzegawczy na przyszłość.
Podsumowanie:
To był jeden z najbardziej „dorosłych” meczów GieKSy w ostatnich miesiącach. Bez romantyzmu, bez chaosu, za to z chłodną głową i realizacją planu od A do Z. Szybki gol, kontrola gry, cios po przerwie i spokojne dowiezienie wyniku do końca.
Wygrana na wyjeździe z niepokonanym dotąd u siebie Zagłębiem ma ogromną wagę – sportową, mentalną i symboliczną. Przełamana została wieloletnia niemoc w Lubinie.
To spotkanie nie było piękne. Było skuteczne. A w obecnej sytuacji tabeli właśnie takich meczów GKS potrzebuje najbardziej. Jeśli ta drużyna będzie grała z podobną dyscypliną, koncentracją i odpowiedzialnością wiosna może być naprawdę spokojna. A może nawet… lepsza, niż wielu się dziś spodziewa.
GieKSiarz


KaTe
10 marca 2022 at 10:20
Sandecja jest „dużo wyżej notowanym zespołem”?
Ciekawe… Z ośmioma porażkami na koncie?
marcu
10 marca 2022 at 14:15
Czysta statystyka i tabela przed startem rundy 🙂
Kato
10 marca 2022 at 12:08
Przede wszystkim to grać o coś, czyli wygraną. Dać z siebie wiele,
tak jak na sportowca przystało.