Kibice SK 1964 Społecznie
Female Elite wspiera Domy Dziecka!
W minioną sobotę na sali gimnastycznej katowickiego Spodka miał miejsce IV Turniej Piłki Nożnej o Puchar Rektora Śląskiej Wyższej Szkoły Zarządzania im. Gen. Jerzego Ziętka. Jest to inicjatywa, którą od samego początku wspierał klub GKS Katowice. Tegoroczną edycję wsparła również grupa dziewczyn z Female Elite’64.
Turniej pod patronatem Miasta Katowice został również wsparty przez Górnik Zabrze i Decathlon. Głównym celem turnieju była oczywiście dobra zabawa dzieciaków, a zaraz potem nauka zdrowej rywalizacji i możliwość sprawdzenia swoich sił w piłce nożnej. W tym roku spośród drużyn zgromadzonych z różnych części Polski znalazły się również dwie katowickie świetlice środowiskowe – Dom Aniołów Stróżów i Świetlica Św. Brata Alberta, które mogły liczyć na głośny i dźwigający na duchu doping ze strony dziewczyn z Female Elite’64.
Swoje pięć minut dziewczyny z grupy wykorzystały na rozruszanie najmłodszych. Oczywiście nie chodzi tutaj o rozruszanie fizyczne, a rozruszanie umysłów, a dokładniej wiedzy dzieciaków związanej z piłką nożną. Trzeba przyznać, że takie pojęcia jak „stoper”, czy nawet feralny „spalony”, nie sprawiły im żadnych problemów. Las rąk dzieciaków, które zgłaszały się do odpowiedzi był zdumiewający.
Dziewczyny, nie chcąc tracić okazji na edukację najmłodszych w jedynym słusznym kierunku, od razu zaczęły uczyć „kibiców przyjezdnych” przyśpiewek dotyczących GieKSy, co trzeba przyznać wyszło bardzo dobrze. Na samym początku zaznaczyły, że inicjatywa ma nas wszystkich łączyć, a nie dzielić, co pozytywnie wpłynęło na podejście każdego do sprawy. Chwilę później zorganizowany został konkurs pod nazwą „przyśpiewka związana z moim miastem”. Tu musimy powiedzieć wprost – grupa z Chorzowa próbowała się wybić, ale dzieciaki z katowickich placówek w sprytny sposób uciszyły wyczyny przeciwników.
Nie zabrakło nagród w postaci gadżetów klubowych, balonów, czy pospolitego już malowania twarzy. Mamy nadzieję, że wszyscy organizatorzy tego rodzaju turniejów będą brali przykład i będą zapraszali kibiców, ponieważ razem możemy zdziałać o wiele więcej. Raz jeszcze, wielkie dzięki za możliwość wzięcia udziału w czymś tak pozytywnym! Liczymy na dalszą współpracę. Już wkrótce zapraszamy na galerię zdjęć.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze