Kibice Społecznie
[GALERIA] Relacja i zdjęcia z 34. rocznicy pacyfikacji KWK „Wujek”
W minioną środę miała miejsce 34. rocznica krwawych wydarzeń w kopalni Wujek, w wyniku których od zomowskich kul życie straciło dziewięciu górników. Na oficjalnych uroczystościach upamiętniających ofiary tamtej tragedii obecni byli jak zwykle kibice GKS-u. Przygotowania do tegorocznych obchodów rozpoczęły się kilkanaście dni przed 16-tym grudnia, co zaowocowało stworzeniem specjalnej zapowiedzi filmowej, która ze względu na swój styl przypadła do gustu nie tylko kibicom. Nasz filmik ( można go jeszcze raz zobaczyć TUTAJ ) udostępniały w sieci profile wielu prawicowych ugrupowań, organizacji społecznych czy przedstawiciele Solidarności oraz KWKWujek. Kolejnym punktem, który przygotowali kibice GieKSy z Brynowa był okazjonalny zin wydany w ponad 300 egzemplarzach. Gazetka trafiła do skrzynek pocztowych na osiedlach położonych najbliżej kopalni. W środku znalazły się relacje z poprzednich obchodów, teksty pisane na podstawie książki „użyto broni” oraz te poświęcone wartości uczestniczenia w takich wydarzeniach. Sam dzień obchodów to wzmożona aktywność policji, która już od wczesnych godzin była obecna na całym Brynowie, a na godzinę przed planowaną zbiórką kibiców wszystkich dokładnie spisywała. Mimo takich utrudnień kibice GieKSy w liczbie około 150 osób (w tym grupa kibiców Górnika Zabrze) zebrali się pod Krzyżem i tam oczekiwali oficjalnych delegacji, które razem zmierzały pod pomnik z pobliskiego Kościoła. Fani GKS-u powitali zebranych głośnymi okrzykami „Cześć i chwała bohaterom” oraz „Krwawy grudzień pamiętamy – dziś górników wspominamy!”. Nasza grupa została powitana podczas oficjalnych przemówień i wtedy też zaznaczyliśmy swoją obecność okrzykami „Katowice Katowice GKS” oraz ponownie „Cześć i chwała bohaterom”. Wśród delegacji składających kwiaty pod pomnikiem obecna była również nasza delegacja z okolicznościowym wieńcem. Na tegoroczne obchody Brynowska GieKSa przygotowała biało-czerwone flagi oraz transparenty na kij z podobiznami dziewięciu zabitych górników. Pojawił się również transparent: „Śląski górniczy honor, kontra oddziały ZOMO”. Podczas hymnu i prezentacji oprawy kibice odpalili race. Od kilku lat race były obecne na obchodach i nie był to żaden problem. W tym roku jednak (pewnie ze względu na wizytę przedstawicieli rządu) kibiców GieKSy za stworzenie pięknej oprawy uroczystości spotkały mandaty, przyznane w wysokości od 50zł do…. 1600zł. Jednak nawet to nie było w stanie zepsuć naszych przygotowań, i za rok z pewnością znów pojawimy się pod Krzyżem, by oddać cześć bohaterom z Wujka.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze