Kibice
Garść wieści z Zabrza
Przygotowaliśmy dla was garść wieści od naszych przyjaciół z Zabrza. Zapraszamy na skrót wiadomości z ostatnich dni. Min. nowe wiadomości o stadionie, porażka z pierwszoligowcem oraz podsumowanie obozu.
DERBY Z NOWYMI TRYBUNAMI
Czy zgodnie z zapowiedziami na lutowe Wielkie Derby Śląska otwarte zostaną trzy trybuny nowego stadionu Górnika Zabrze? Ostatnio pojawiły się w tej sprawie wątpliwości. W Zabrzu zapewniają jednak, że zmagania zespołu Leszka Ojrzyńskiego z Ruchem Chorzów rzeczywiście będzie mogło obejrzeć 24 tysiące widzów. – Zagrożenie jest niewielkie. Myślę, że wynosi jakieś pięć procent – mówił Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza.
PORAŻKA Z MIEDZIĄ
Piłkarze Górnika Zabrze przegrali w sparingu z pierwszoligową Miedzią Legnica 0:3 (0:2). Bramki zdobyli Rumen Trifonow (10, 21) i Grzegorz Mazurek (75). Mecz rozegrany został we Wrocławiu.
Zabrzanie zatrzymali się na to spotkanie w drodze ze zgrupowania w Grodzisku Wielkopolskim. W sobotę wyruszą z Krakowa na drugi zimowy obóz do Hiszpanii.
DOBRA POSTAWA JUNIORA
Gdyby wskazać wygranego w ekipie Ojrzyńskiego po zgrupowaniu w Grodzisku Wielkopolskim, to wypada wymienić nazwisko Filipa Żagla. Niespełna 18-letni pomocnik, który do tej pory grał w młodzieżowych drużynach Górnika, wypadł zdaniem trenera na tyle dobrze, że został włączony do kadry, która w sobotę wyleci na zgrupowanie do Hiszpanii. Do samolotu – drużyna wylatuje w sobotę w godzinach popołudniowych – wsiądzie także Sebastian Leszczak. 24-letni pomocnik jest od ponad tygodnia testowany przez Górnik. Konkrety dotyczącego jego przyszłości jeszcze nie zapadły, ale na Półwyspie Iberyjskim dostanie kolejną szansę, by przekonać do siebie sztab szkoleniowy.
OJRZYŃSKI ZADOWOLONY
Szkoleniowiec Górnika Zabrze bardzo dobrze ocenia pobyt w Grodzisku Wielkopolskim. Jedynym minusem obozu są kontuzje, które dotknęły zawodników z Zabrza. Górnicy podczas zgrupowania rozegrali dwa spotkania kontrolne. Z MKS-em Kluczbork 1:1 oraz z Chojniczanką Chojnice 2:0.
DRUGA SZANSA?
Najbliższe dni mają przynieść konkrety w sprawie co najmniej części piłkarzy wystawionych przez Górnika Zabrze na listę transferową. Przypomnijmy – znaleźli się na niej m.in. Mariusz Przybylski, Mateusz Słodowy, Dzikamai Gwaze, Marcin Urynowicz i Maciej Mańka. Dzisiaj nie sposób jednak wykluczyć, że ktoś z tego grona nowego pracodawcy sobie nie znajdzie. I wcale nie musi chodzić o brak zainteresowania ze strony innych klubów, tylko o sprawy finansowe. Większości ludzi ze wspomnianej listy trudno będzie bowiem wynegocjować warunki chociażby zbliżone do tych, jakie mają dziś na Roosevelta. Przykładowo, Przybylskiego obowiązuje jeden z najwyższych kontraktów w Górniku.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze