Dołącz do nas

Piłka nożna

GieKSa – Miedź [SKRÓT]

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Aby stopniować złe emocje przekazywane przez stronę przez wczorajszy mecz skrót pojawia się dopiero teraz. Niestety, ponownie musimy ostrzec, że materiał oglądacie na własną odpowiedzialność.

 

6 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

6 komentarzy

  1. Avatar photo

    GreGi

    31 sierpnia 2015 at 21:32

    Wolę ciepłe tyskie pić..

  2. Avatar photo

    Irishman

    1 września 2015 at 04:06

    Ufff…nareszcie koniec! Udało się dotrwać.
    Zawsze tak było, że się od początku tygodnia myślało o nadchodzącym meczu.I stopniowo, z dnia na dzień te emocje i zniecierpliwienie rosły.
    Ale ostatnimi czasy, coraz częściej to się czeka na mecz… jak na egzekucję. Choć teraz to jest jeszcze gorzej… bo się jest już totalnie zniechęconym, po kolejnych zawiedzionych nadziejach. I tu nie chodzi o szanse na awans, bo to jest początek sezonu, w którym do tego wszyscy tracą punkty więc one ciągle są. Zresztą to jest sport, tu się wygrywa albo przegrywa ale chodzi o to, aby walczyć, aby stawać się coraz lepszym!
    Tu chodzi o to, że jakiś czas temu stanęliśmy w miejscu, a nawet zaczynamy się cofać. Wbrew, podobno coraz lepszej sytuacji ekonomicznej…a może właśnie dlatego? Co gorsza nie widać w klubie kogoś, kto potrafiłby tym wszystkim wstrząsnąć,bo nie ma już między nami śp. Mariana, który mógłby walnąć pięścią w stół! Od Jego odejścia staczamy się organizacyjnie (teraz podobno jest lepiej, tylko co z tego?) i sportowo…..a ostatnio to już nawet mentalnie. I jak czytam komentarze, to widzę, że to już nawet zaczyna dotykać nas, kibiców.
    Teraz wrócił Iwan, mamy więc nowego, dobrego zawodnika, który powinien wzmocnić drużynę. Tyle tylko, że oni u nas wszyscy jakoś dziwnie gasną, wtapiają się w nijaką resztę.
    Zmiana trenera? A co da zmiana trenera? Tylu już ich było, takich czy innych i nic.
    MARAZM…PO PROSTU MARAZM……….

  3. Avatar photo

    kibic

    1 września 2015 at 08:22

    a nie lepiej wszystko zmienic caly sztab szkoleniowy nie tylko 1 zespolu,kazdy zawodnik co przychodzi do naszego klubu gra duzo gozej niz w poprzednim,zreszta wiekszosc tych grajkow nie powinna do nas trafic,ale teraz juz nie ma sensu czepiac sie Proksy bo to nic nie daje i ma nas gdzies,teraz pisza o wypozyczeniu Bedkowskiego a jeszcze do nie dawna wygladalo ze to on bedzie kierowal gra a tez zaczol cofac sie zamiast rozwijac,wiec to nie pomylka tylko zle jest z naszym sztabem szkoleniowym i to trzeba zmienic,jaki mlody zawodnik trafil do 1 druzyny z rezerw,nikt a jeszcze slysze na dzielnicy ze pozbylismy sie 2 mlodych zapowiadajacych sie juniorow do wisly a sami sciagamy mlodziezowcow zamiast swoich zawodnikow co maja serce do klubu ,z jednym sie moge zgodzic drugiego Dziurowicza nie ma i nie bedzie on nie dosc ze by pogonil tych dziadow do roboty to jeszcze wyslal ich na spotkanie z kibicami i kazal sie tlumaczyc,a co robi Cygan,Proksa chyba znikli bo ani jednej wypowiedzi z ich strony tak nas olewaja,swietnie ze przyszed Iwan do nas zreszta sam sie zglosil bo oni nic nie robia ale lukow w obronie i ataku juz nie ma czym wypelnic czyja to wina do tego jakis strach trenera zagrac na 2 napastnikow jesli sciagnelismy go do klubu dac mu sie wykazac bo nazekamy na brak napastnika ale on ile dostaje minut gry ,trenar wpuszcza go na boisko gdy przegrywamy w 90 minucie i mysli ze odrobimy straty to kpina,i ostatnia zecz Wolkowicz i Jurkowski nadaja sie do rezerw i to na lawke dlaczego ciagle sa w 1 skladzie czy maja jakies plecy i graja po znajomosci,jesli nic nie zrobimy i sie nic nie zmieni to gramy o utrzymanie a i stym bedzie ciezko

  4. Avatar photo

    Marian Dz.

    1 września 2015 at 08:42

    Panowie kibic i Irishman ależ ja jestem – tylko jak na to patrze z góry na ten marazm to ręce opadają i sam nie wiele mogę zrobić

  5. Avatar photo

    mendix

    2 września 2015 at 13:37

    PIEKARCZYK DOWIDZENIE CO JESZCZE CHCESZ ZDUPIC W TYM KLUBIE DUDA BEBENEK PIELOSZ I KILKA INNYCH WYDUPIAC RAUS …ORZECH JAK JO CIE WIDZA POD TA BUDKOM STOC TAKI BEZRADNY NIE REAGUJACY COS TY NAJEBANY BYL CZY CO RECE ZALOZONE CO TY CHOPIE BIERESZ ZA SPECYFIKI ZE NIEREAGUJESZ..TO JO CI POWIEM TY NIE MOSZ STYLU TYNIE MOSZ POMYSLU TO WYPIRDALAJ I SIE TU NIE POKAZUJ TO NIE MOPS CIOLE JEDEN …LUDZIE NA SWOJA WYPLATA CIEZKO TYRAJA ATY NAWET POZOROW NIE STWARZOSZ ZE COS CHCESZ Z TA DRUZYNA OSIAGNOC PO HUJ BROLES TA FUNKCJA JAK TY NIC NIE POTRAFISZ JAKO TRENER TY NIE MOSZ WARSZTATU ..A MOZE SIE UDO ..NO IZAS SIE UDALO WDUPIC JO CI TO PRZEPOWIEDZIOL BO CIE ZNOM NA WYLOT TY WYJADACZU MALO ZES SIE DOROBIL NA HUJOGRAJSTWIE MYSLA ZE MOSZ TROCHA GODNOSCI I SOM Z TAD POJDZIESZ ,Z GLODU NIE ZDECHNIESZ CHYBA

  6. Avatar photo

    misiek

    2 września 2015 at 15:32

    Przecież zespół ma styl i jest klasą sam dla siebie… Najpierw biegali w poprzek… Gdy już brakło im sił Miedź stojąc zaczęła ich wyprzedzać… Nieuznana bramka nie była ostrzeżeniem… Potem jednak stało się… Ale oni się nabiegali i nawalczyli…

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Potencjalni rywale w Lidze Konferencji

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.

GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).

ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.

Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.

Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.

Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.

W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)

MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

GieKSa bawi się w Opalenicy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.

Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.

Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.

„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.

To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.

Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.

No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.

I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.

Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.

Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!

Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.

Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.

Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.

PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga