Piłka nożna
GieKSa „odrabia” straty
Dopiero co rozpoczął się rok 2019, do ligi pozostają jeszcze niespełna dwa miesiące, a GKS Katowice już zdążył „poprawić” swoją sytuację w kontekście walki o utrzymanie na zapleczu ekstraklasy. Wszystko oczywiście w związku z odjęciem przez PZPN trzech punktów Stomilowi Olsztyn za niespełnieniem finansowych wymogów wynikających z Podręcznika Licencyjnego dla Klubów I ligi na sezon 20/18/19.
W komunikacie Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN czytamy”
„W stosunku do Stomilu Olsztyn Komisja postanowiła na podstawie pkt. 10.11.1 ust. 2 w zw. z pkt.5.3.2 ust.4 Podręcznika Licencyjnego dla Klubów I ligi na sezon 2018/2019 nałożyć na Klub Stomil Olsztyn SA sankcję regulaminową w postaci 3 (trzech) ujemnych punktów w bieżącym sezonie rozgrywkowym 2018/2019, w związku z niespełnieniem kryterium F.09 z zastrzeżeniem, że w przypadku spłaty wszystkich zobowiązań wynikających z kryterium F.09 w terminie do 15 stycznia 2019 roku, powyższa sankcja zostanie ograniczona do 1 (jednego) ujemnego punktu w sezonie rozgrywkowym 2018/2019”.
Oznacza to, że jeszcze przez osiem dni olsztynianie mogą ponownie „wzbogacić się” o dwa punkty. Na ten moment w wyniku decyzji Komisji mają 19 oczek, czyli o jedno więcej niż GKS Katowice. Do ostatniej bezpiecznej drużyny, czyli Wigier Suwałki, Stomil traci 3 punkty.
To są oczywiście dywagacje formalne i zielonostolikowe (choć nie wynikające z piłkarskiego oszustwa) i powinniśmy mieć nadzieję, że katowiczanie dobrą formą na wiosnę utrzymają pierwszą ligę, natomiast nie oszukujmy się – w naszej sytuacji jakakolwiek strata punktów przez rywali jest czymś równie potrzebnym, jak własne zdobycze punktowe.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


KaTe
7 stycznia 2019 at 20:51
Ten przykład ukazuje skalę naszej degrengolady. Jesteśmy w tabeli za kapelą z kłopotami infrastrukturalnymi, finansowymi, sportowymi i jeszcze z odebranymi punktami…
I co? Jedyny winny to Paszulewicz, który poddał się już we wrześniu…
Irishman
8 stycznia 2019 at 09:23
No to „odrobiliśmy” więcej niż na boisku w dwóch ostatnich meczach razem, wziętych. 😉 😉 😉
pablo eskobar
8 stycznia 2019 at 13:29
To wogole niepowinno byc tutaj wklejane bo to tylko pokazuje w jakim bagnie jestesmy druzyna ma wszystko a tego na bojsku niewidac transfery tez niewidoczne a zaczynamy treningi za tydzien
Gieksiorz
8 stycznia 2019 at 18:16
Na tę chwilę taka strata punktów, bezpośredniego rywala do utrzymania to prawdziwy dar z niebios. Teraz liczy się tylko utrzymanie, obojętnie jak, mają uratować I ligę.