Piłka nożna Prasówka
GieKSa znów gromi przy Bukowej
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wczorajszego meczu GKS Katowice – Resovia Rzeszów 3:0 (2:0).
dziennikzachodni.pl – Kibice GKS Katowice znów zobaczyli efektowne zwycięstwo swojego zespołu!
[…] GKS Katowice rozegrał kolejny w tym sezonie naprawdę dobry mecz. Zespół Rafała Góraka pewnie pokonał Resovię, co oznaczało trzecie zwycięstwo z rzędu i piąty kolejny występ bez porażki. A to oczywiście przekłada się na miejsce w ścisłej czołówce tabeli Fortuna 1. Ligi.
Gospodarze błyskawicznie zepchnęli rzeszowia do defensywy i dwukrotnie byli bardzo blisko gola po doprowadzeniu do „kotła” w polu karnym i chaosie obejmującym nawet pole bramkowe. W 10 minucie piłka jednak wreszcie wpadła do siatki po indywidualnym rozwiązaniu Arkadiusza Jędrycha, który wkręcił obrońcę w murawę i lewą nogą trafił do celu.
Przewaga Katowic była wyraźna, ale Resovia potrafiła ją przełamać po pół godzinie gry, gdy dwukrotnie wykazał się Dawid Kudła. Ostatnie słowo znów należało jednak do GieKSy. W 45 minucie Grzegorz Rogala zabrał piłkę rywalowi i strzałem niemal z linii pola karnego w „długi” róg podwyższył wynik.
Po przerwie katowiczanie nadal panowali na murawie, ale marnowali dobre okazje przestrzeliwując piłkę nad poprzeczkę i obok słupków. W 59 minucie Adrian Błąd takiej pomyłki nie zrobił, ale VAR wychwycił spalonego, więc wynik nie uległ zmianie. Taki stan rzeczy utrzymywał się do 90 minuty. Wtedy po świetnej akcji Mateusz Marzec uderzeniem z okolicy punktu rzutu karnego pokonał Michała Gliwę. A to nie był koniec emocji! W trzeciej z sześciu doliczonych minut Marcin wasielewski został sfaulowan w „szesnastce”. Do wykonania jedenastki podszedł Jędrych i… nie trafił w bramkę. To już trzeci zmarnowany rzut karny katowiczan w sześciu kolejkach obecnego sezonu!
Piłkarze po ostatnim gwizdku sędziego i tak otrzymali jednak zasłużoną gromką owację od ponad trzech tysięcy swoich kibiców.
sportdziennik.com – Obrońcy strzelają
Trzy bramki zobaczyli widzowie meczu GKS Katowice – Resovia. Dwa gole zostały zdobyte przez defensorów. GKS rozpoczął sobotnie spotkanie z mocno ofensywnym nastawieniem. Już w pierwszych pięciu minutach katowiczanie mieli dwie okazje do tego, żeby pokonać Michała Gliwę. Po dośrodkowaniach w jego pole karne tworzyło się zamieszanie, ale gospodarze jeszcze wtedy nie potrafili tego wykorzystać. Natomiast już w 9 minucie Arkadiusz Jędrych wyprowadził GieKSę na prowadzenie. Defensor znalazł sobie miejsce w polu karnym po wykonanym rzucie rożnym, doszedł do piłki i pewnie przymierzył, pokonując golkipera Resovii.
Po tym golu mecz nieco się wyrównał, choć GKS wciąż był groźny. W praktyce w pierwszej połowie rzeszowianie byli w ofensywie przez chwilę, po rozpoczęciu trzeciego kwadransa. Wtedy strzały oddawali Mikulec oraz Osyra, ale żaden z nich nie zamienił się na bramkę.
To co nie udało się gościom, udało się katowiczanom jeszcze przed zejściem do szatni na przerwę. O futbolówkę na połowie przeciwnika powalczył Grzegorz Rogala. Wywalczył ją i ruszył przed siebie, po czym oddał precyzyjny strzał przy słupku. Gliwa pozostał bez szans.
Stadion przy ulicy Bukowej znów cieszył się z kolejnej bramki w 58 minucie. Wtedy do siatki trafił Adrian Błąd. Piłkarze zdążyli ustawić piłkę na środku, a kibice wykrzyczeli nazwisko strzelca i… dopiero wtedy sędzia anulował bramkę. Po analizie VAR okazało się, że gol został strzelony z pozycji spalonej.
Krótką chwilę po tej decyzji arbitra GKS znów znalazł się w doskonałej sytuacji. Mateusz Mak wyszedł na czystą pozycję i wydawało się, że musi uderzyć. Jednak skrzydłowy katowiczan podjął inną decyzję. Podał do Błąda, ale piłka do niego nie dotarła, bo szybciej przeciął ją defensor z Rzeszowa.
Mimo tego GieKSa się nie poddała. Wciąż próbowała strzelić kolejną, trzecią w tym spotkaniu bramkę. Tego udało się dokonać rezerwowemu Mateuszowi Marcowi, który w 90 minucie podwyższył prowadzenie na 3:0. Co więcej, już w doliczonym czasie gry gospodarze wywalczyli rzut karny. Do piłki podszedł Arkadiusz Jędrych. Kapitan zespołu jednak spudłował, choć należy zaznaczyć, że cały mecz zagrał praktycznie bezbłędnie.
gol24.pl – Resovia nie poszalała na Śląsku. Tylko GKS Katowice zdobywał bramki
Po dwóch zwycięstwach z rzędu piłkarze Resovii zaznali gorzkiego smaku porażki. W 6. kolejce pierwszej ligi „pasiaki” przegrały na wyjeździe 0:3 z GKS-em Katowice
W marcu Arkadiusz Jędrych w 45. minucie nie strzelił na Bukowej karnego, nie wyrównał na 1:1 i na koniec wyszło tak, że gol Marka Mroza wystarczył Resovii do zwycięstwa. Minęło 5 miesięcy i pan Arkadiusz ponownie nie zrobił „pasiakom” krzywdy uderzeniem z „wapna”. Tym razem nie musiał się tym przesadnie przejmować. Zmarnował jedenastkę w doliczonym czasie, gdy już dawno było jasne, że „Gieksa” ma w kieszeni 3 punkty.
Po dwóch zwycięstwach z kolei resoviacy mieli ochotę trzymać kurs, ale to nie był ich dzień. Szybko znaleźli się na minusie, bo nie upilnowali… Jędrycha. Ten dopadł do piłki po rzucie rożnym i strzałem z parunastu metrów otworzył wynik.
„Pasiaki” próbowały zareagować, uzbierały 6 rzutów rożnych do pauzy, ale Ślązacy byli konkretniejsi, co potwierdził gol do „szatni”, który Resovia straciła, gdy Rogala uderzył z kilkunastu metrów po ziemi.
Po przerwie gospodarze nadal mieli więcej do powiedzenia, w 60. minucie zdobyli kolejnego gola, ale po dłuższej chwili sędzia ocenił, że padł ze spalonego.
Nasz zespół szansę na kontaktowego gola miał w 87. minucie. Maciej Górski miał dogodną sytuację, ale zamiast zdobyć w czwartym kolejnym meczu bramkę, trafił w Kudłę. Na finiszu rzeszowianie szli już va banque i zamiast zdobyć, stracili gola nr 3.
podkarpackielive.pl – Koncertowa gra GieKSy pozbawiła Resovię punktów!
GKS Katowice nie miał dziś litości dla Resovii! GieKSa pewnie pokonała Resovię, trzykrotnie umieszczając piłkę w ich bramce.
GKS Katowice ugościł dziś u siebie Resovię, która podbudowana po ostatnim zwycięstwie nad Lechią czuła głód kolejnych trzech oczek. Już od początku dało się jednak zauważyć przewagę GieKSy. Świetne podanie na prawą stronę otrzymał Błąd, który z bliskiej odległości zagrał w pole karne, ale lepszy okazał się obrońca Resovii. Dziewiąta minuta przyniosła otwarcie wyniku. Z piłką wypędził Arkadiusz Jędrych i oddał strzał z połowy długości pola karnego.
W dobrej sytuacji znalazł się Górski, który sam na sam kiwał się z obrońcą GKS-u, ale akcja spaliła na panewce. Resovia nadal nie potrafiła odnaleźć drogi do bramki, ale miała duże szanse ze stałych fragmentów gry, a konkretniej licznych rzutów rożnych. Niestety, gospodarze byli skuteczniejsi i jeszcze przed przerwą podwyższyli na 2-0. Grzegorz Rogala odważył się z odległości około 13 metra uderzyć po ziemi w prawy róg i to okazało się dobrym pomysłem, gdyż piłka bez większego problemu zatańczyła w siatce bramki rzeszowian.
Katowiczanie szli jak burze i po upływie kilkunastu minut drugiej połowy ponownie trafili między słupki. Arbiter po konsultacjach nie zaliczył jednak gola, ze względu na pozycję spaloną. Dobrego podania szukał Ciepiela z Resovii, ale jego zamiary uprzedzili stoperzy GieKSy. Swoją szansę chwile później ponownie miał Ciepiela, który zgrabnie utrzymał się przy piłce na linii pola karnego rywali. Piłka po jego strzale przeleciała jednak kilka metrów nad poprzeczką.
Intensywność gry w drugiej odsłonie pojedynku zdecydowanie spadła, a akcji było o wiele mniej. Resovia miała okazję by nawiązać kontakt, ale Górski skierował piłkę w golkipera gospodarzy, który bez problemu ją wyłapał. Końcówka potwierdziła jednak, kto w pełni zasłużył na trzy punkty w tym pojedynku. GKS po raz trzeci skierował celnie piłkę do siatki rzeszowian. Strzelcem tego gola był Mateusz Marzec. W ostatnich minutach gospodarze mogli podwyższyć na 4-0, ale rzutu karnego nie wykorzystał Jędrych.
infokatowice.pl – GieKSa znów gromi przy Bukowej
GieKSa rozegrała kolejne bardzo dobre spotkanie na własnym stadionie. Tym razem katowiczanie pokonali 3:0 Resovię Rzeszów.
GieKSa wyszła na boisko w tym samym składzie, co w ostatnim zwycięskim spotkaniu ze Zniczem Pruszków. Od początku spotkania gospodarze ruszyli do ataku i już w 4 minucie mogli objąć prowadzenie, ale w olbrzymim zamieszaniu w polu karnym obrońcą gości udało się wybić futbolówkę. Kibice nie musieli jednak długo czekać na pierwszą bramkę, bo w 9 min. świetnie w szestnastce zachował się Jędrych, który najpierw zwodem oszukał obrońcę, a potem precyzyjnym strzałem pokonał Gliwę. W kolejnych minutach przewaga na boisku nadal należała do podopiecznych trenera Rafała Góraka. Na drugą bramkę trzeba było jednak czekać aż do 45 min., kiedy dynamicznie w pole karne wpadł Grzegorz Rogala i zakończył solową akcję pewnym uderzeniem.
W drugiej odsłonie GieKSa nadal grała dobrze i w 58 piłkę w siatce umieścił Adrian Błąd, sędzia jednak po konsultacji z VAR-em dopatrzył się spalonego. Potem tempo spotkania nieco spadło, a w końcówce wprowadzony chwilę wcześniej na murawę Brzozowski dograł w pole karne do Marca, a ten ustawił wynik spotkania. Co prawda w doliczonym czasie gry po faulu na Wasilewskim GieKSa miała jeszcze jedenastkę, ale niestety trzeci raz w tym sezonie nie została ona wykorzystana, tym razem przez kapitana drużyny Arkadiusza Jędrycha, który nie trafił w bramkę.
czytajrzeszow.pl – Zimny prysznic dla Resovii Rzeszów. Wysoka porażka z GKS – em Katowice
[…] Resovia do Katowic jechała w dobrych humorach, bo po dwóch zwycięstwach z rzędu z Zagłębiem Sosnowiec (1-0) i Lechią Gdańsk (2-0). Miejscowy GKS szybko popsuł te nastroje, bo na prowadzenie w sobotnim meczu wyszedł już w 9 minucie po bramce Arkadiusza Jędrycha, który dopadł do odbitej piłki po zamieszaniu w polu karnym Resovii i pewnie pokonał Michała Gliwę. Gospodarze świetnie weszli w mecz, przed strzeleniem pierwszej bramki mieli jeszcze dwie świetne sytuacje, po których defensorzy Resovii wybijali piłkę z linii bramkowej.
Resovia zagroziła poważnie bramce GKS-u w 33 minucie po potężnym strzale Rafała Mikulca z dystansu, który z najwyższym trudem wybronił Dawid Kudła. 11 minut później było już 2-0 dla katowiczan. Zza pola karnego uderzył Grzegorz Rogala, piłka otarła się o Marcina Urynowicza i wpadła tuz przy słupku Gliwa nie miał szans. Asystę przy tym trafieniu zanotował znany z występów w Resovii Aleksander Komor.
Na samym początku drugiej połowy piłkarze Resovii ponownie sprawdzili czujność Kudły strzałem z dystansu, jednak bramkarz GKS-u świetnie poradził sobie z próbą Francuza Dylana Lempereura. Niezłą sytuację miał także Maciej Górski, ale jego strzał łatwo wyłapał bramkarz GKS-u. Gospodarze byli w tym meczu zdecydowanie konkretniejsi, w 58 minucie piłka po strzale Sebastiana Bergiela ugrzęzła w siatce Resovii, ale bramka nie została uznana, ponieważ napastnik GieKS-y był na pozycji spalonej.
Katowiczanie dopięli jednak swego i w 90 minucie strzelili trzecią bramkę a jej autorem był rezerwowy Mateusz Marzec. Wymiar porażki dla Resovii mógłby jeszcze wyższy, bo w doliczonym czasie gry jej rywal dostał rzut karny, ale z jedenastki nie trafił w bramkę strzelec pierwszej bramki Arkadiusz Jędrych.
eska.pl – GKS Katowice pewnie wygrało z Resovią Rzeszów. Kibice wyszli z meczu bardzo zadowoleni
W szóstej kolejce Fortuny 1 Ligii GKS Katowice pewnie pokonał na swoim stadionie Resovię Rzeszów 3:0. Dzięki zwycięstwu katowiczanie nie stracili kontaktu z czołówką tabeli.
Co roku cele ambitne, ale na końcu i tak awansują wszyscy, tylko nie GKS Katowice. Ten sezon będzie inny? Trudno ocenić, bowiem mamy dopiero początek sezonu. Ale ten początek GKS ma dość obiecujący. W sobotę 26 sierpnia katowiczanie podejmowali na swoim stadionie Resovię Rzeszów. Można powiedzieć, że mecz był praktycznie bez historii, bowiem GieKSa dość łatwo pokonała swojego rywala 3:0.
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Zapraszamy do galerii z Krynicy, gdzie GieKSa mierzyła się z Zagłębiem Sosnowiec w ramach Pucharu Polski. Niestety, kolejny raz odpadaliśmy w półfinale.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.


Najnowsze komentarze