Dołącz do nas

Piłka nożna

Koniec przygody z Pucharem Polski

Avatar photo

Opublikowany

dnia

22.09.2015 Katowice
GKS Katowice – Cracovia 1:3
Bramki: Goncerz (79-k) – Covilo (19), Jendrisek (70), Diabang (85)
GKS: Dobroliński – Czerwiński, Kamiński, Prażnovsky (81. Wołkowicz), Pietrzak – Frańczak, Leimonas, Pielorz (76. Burkhardt), Iwan (68. Trochim), Bębenek – Goncerz
Cracovia: Sandomierski – Covilo, Cetnarski, Dąbrowski, Wołąkiewicz, Polczak, Rymaniak, Santos, Jendrisek (90. Szewczyk), Kapustka (84. Wdowiak), Rakels (76. Diabang)
Ż.kartki: Goncerz, Czerwiński
Cz.kartki:
Sędzia: Marek Opaliński (Legnica)

8 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

8 komentarzy

  1. Avatar photo

    fanclub dortmund

    22 września 2015 at 18:23

    podajcie frekwencje i podziekujcie pilkarzom za proby zdobycia nowych kibicow….na Ruchu prawie 10000 na tychach 8000 na na Gieksie dzis bedzie moze 1000 …dokad zmierzasz Giekso nasza ???????

  2. Avatar photo

    Tomek1976

    22 września 2015 at 18:39

    Brakuje walki zaciętości tu niestety brak autorytetu trenera. Ten układ się wypalił i trzeba poszukać nowej osoby która to na nowo poukłada. Apel do Rady Nadzorczej trzeba podjąć męskie decyzje.

  3. Avatar photo

    Kibol

    22 września 2015 at 18:50

    No kapitalnie widać po 1 połowie co jest z GieKSą stałe fragmenty żle .górne piłki wszystko Crakowi i kondycyjnie 2 klasy niżej ogólnie tylko na 1 lige

  4. Avatar photo

    fanclub dortmund

    22 września 2015 at 19:24

    SWIETNA relacja na Gazecie…oczy bola od patrzenia na konstruowanie akcji przez gospodarzy….bez komentarza..

  5. Avatar photo

    banik12

    22 września 2015 at 20:00

    Piotrze P,WYPIERDALAJ Z GIEKSY,bo mamy cie już dosyć,ty kurwa nic nie robisz by z tej bandy nieudaczników zrobić zespół na A-klase

  6. Avatar photo

    lukasz

    22 września 2015 at 23:44

    fanclub to wina pilkarzy ?? Kurwa kazdy kibic prawdziwy a nie jebany piknik wie ze czy sie wygrywa czy przegrywa na mecz przyjsc to obowiazek jesli jest tylko taka mozliwosc. Nie pierdol tu ze podziekujcie pilkarzykom. Graja piach ale to wina pseudo fanow ktorzy przychodzic beda dopiero wtedy jak beda wyniki. To nie sa kibice to sa sympatycy ktorych interesuje tylko opakowanie. Do Tomek1976 – moze Twoja kolej na trenera ? poukladasz to na nowo? Ile juz bylo prob przez osiem lat ? To jest Twoj pomysl i wiekszosci zeby w polowie rundy wyjebac trenera ???

  7. Avatar photo

    A

    23 września 2015 at 07:47

    lukasz pierd… jak sie cos zlego dzieje i trener czy pilkarze nie widza problemu to poprawy nie bedzie wiec potrzebne sa jakies kroki aby to zmienic bo w innym razie spadek do 2 ligi.

  8. Avatar photo

    Tomek1976

    23 września 2015 at 09:06

    Słowo komentarza do Łukasza..Kto tak ustawia drużynę że nie ma kto rozgrywać piłkę Leimonas i Pielorz to nie są piłkarze o takich umiejętnościach. Środek pola jest pusty gdyż obrońcy i pomocnicy defensywni cofają się zbytnio pod swoją bramkę. Uparcie stawiamy w obronie na Czerwińskiego i dziś większość zagrożenia i ostatnia bramka padła z jego strony. Nie mówię że brak mu zaangażowania ale niektórzy objeżdzają go niemiłosiernie. Pozdrawiam kibiców Gieksy z wiarą na lepsze jutro.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga