Piłka nożna Prasówka
GKS Katowice może jeszcze namieszać w Fortuna I lidze
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień na temat wczorajszego spotkania Resovia Rzeszów – GKS Katowice 0:2 (0:0).
1liga.org – Niedziela w F1L: Lechia liderem
Trzy punkty do swojego konta dopisała Lechia Gdańsk i tym samym wskoczyła na fotel lidera Fortuna 1 Ligi. Kolejne zwycięstwo z rzędu odnieśli piłkarze GKS-u Katowice, a Zagłębie podzieliło się punktami z Odrą.
[…] Resovia Rzeszów – GKS Katowice 0:2 (0:2)
Bramki: Sebastian Bergier 50′, Antoni Kozubal 76′
Pierwsze bramki w meczu w Rzeszowie padły dopiero w drugiej połowie. Pierwszy na listę strzelców wpisał się Sebastian Bergier. Było to jego 11. trafienie w tym sezonie. Podwyższył na 2:0 w 76. minucie Antoni Kozubal. GKS Katowice trzeci raz z rzędu zgarnia komplet punktów.
rzeszow24.info – Resovia z kolejną porażką i meczem bez zdobytej bramki. GKS Katowice wygrał na Stadionie Miejskim w Rzeszowie
Jeszcze w pierwszej połowie piłkarze Resovii zdołali zatrzymać GKS Katowice, jednak w drugiej połowie plan trenera Rafała Ulatowskiego się posypał.
[…] Pierwsze minuty meczu należały do gości. Już w 2. minucie po strzale głową Sebastiana Bergera interweniować musiał golkiper gospodarzy, Branislav Pindroch. Cztery minuty później po mocnym strzale piłkę w siatce Resovii umieścił Adrian Błąd, jednak chwilę wcześniej sędzia spotkania zasygnalizował pozycję spaloną i na tablicy wyników nadal widniał bezbramkowy remis.
W 8. minucie odpowiedzieli rzeszowscy gospodarze. Zarówno strzał Edvina Muratovicia, jak i Radosława Kanacha umiejętnie odbijał jednak bramkarz gości, Dawid Kudła. Chwilę później ponownie swoich sił próbował Muratović, jednak futbolówka po jego uderzeniu nieznacznie minęła poprzeczkę. W 34. minucie kolejny strzał, tym razem z około 20 metrów oddał Adrian Łyszczarz, jednak i tym razem piłka powędrowała nad bramką. Przed zakończeniem pierwszej połowy próbowali jeszcze Kanach i Dylan Lempereur, jednak ich strzały nie trafiły do celu.
Druga połowa rozpoczęła się dla Resovii w najgorszy możliwy sposób. W 50. minucie do dośrodkowania w pole karne wyszedł Pindroch, jednak minął się z piłką, która odbita głową przez piłkarza GKS-u trafiła w słupek. Doszedł do niej jednak Sebastian Bergier, który umieścił ją w pustej bramce. Gospodarze starali się odpowiedzieć, jednak ich akcje niestety nie przynosiły oczekiwanego rezultatu. Choćby w 74. minucie strzał głową Rafała Mikulca ponad poprzeczkę wybił Kudła, a późniejszy mocny strzał Łyszczarza również sparował golkiper gości.
Już w 76. minucie piłkarze GKS-u Katowice przeprowadzili szybką akcję, wykorzystali nieuwagę Resoviaków i podaniami z pierwszej piłki „rozklepali” rzeszowską obronę. Marcin Wasielewski wystawił piłkę Antoniemu Kozubalowi, który z bliskiej odległości podwyższył prowadzenie przyjezdnych. Do końca meczu działo się już niewiele i z kompletem punktów wyjechali z Rzeszowa katowiczanie.
dziennikzachodni.pl – Kibice GKS Katowice zachwyceni!
Piłkarze GKS Katowice pokonali w Rzeszowie Resovię. Pomógł w tym doping kibiców. Fani z Katowic licznie pojawili się na trybunach i mieli dużo powodów do radości.
GKS Katowice nabiera tempa. W pięciu wiosennych meczach zespół Rafała Góraka odniósł cztery zwycięstwa. Dzięki pokonaniu Resovii w Rzeszowie GieKSa – przynajmniej na ówczesny moment – wdarła się do strefy barażowej.
Do przerwy gole nie padły, chociaż Adrian Błąd kopnął piłkę do siatki już w 6 minucie. Pilkarz gości był jednak na spalonym, co potwierdziła analiza VAR. Mecz był jednak niezły, Resovia czekała na okazje do kontry, katowiczanie próbowali złamać jej defensywę.
Udało się to w drugiej połowie. Pięć minut po jej rozpoczęciu Sebastian Bergier dostał dośrodkowanie, które zmyliło rywali, i bez problemu trafił piłką do odsłoniętej siatki. Rzeszowianie próbowali szybko odpowiedzieć, skończyło się na teście dyspozycji Dawida Kudły. Bramkarz GKS-u zdał go celująco.
Ekipa Góraka zamknęła sprawę w 76 minucie. Kontra wyprowadzona przez Marcina Wasielewskiego zakończyła się golem Antoniego Kozubala.
podkarpacielive.pl – Resovia przegrała z GKS-em Katowice. Zdecydowała druga połowa
Resovia przegrała drugi mecz z rzędu. Podopieczni Rafała Ulatowskiego nie zdołali zatrzymać GKS-u Katowice i po golach w drugiej części spotkania znów musieli uznać wyższość rywala.
W dzisiejszym starciu Resovia chciała zrehabilitować się po dotkliwej porażce z Lechią Gdańsk, natomiast rozpędzony GKS Katowice przyjechał do Rzeszowa z chęcią wywalczenia trzeciego zwycięstwa z rzędu.
Goście odważnie ruszyli od samego początku i po upływie zaledwie dwóch minut do interwencji zmuszony został Branislav Pindroch po główce Sebastiana Bergiera. Golkiper Resovii sparował piłkę na rzut rożny.
W 6. minucie piłka wpadła do siatki miejscowych po soczystym uderzeniu Adriana Błąda. Wcześniej arbiter dopatrzył się jednak spalonego.
W odpowiedzi z lewej strony w pole karne wszedł Edvin Muratović i zdecydował się na strzał, golkiper „GieKSy” wypluł piłkę do przodu a tam dobijał Radosław Kanach. Kolejny raz dobrze interweniował Dawid Kudła i sparował futbolówkę nad poprzeczkę.
Po obiecującym początku w kolejnych minutach tempo meczu nieco spadło. Dłużej przy piłce utrzymywali się goście, jednak nie wynikało z tego większe zagrożenie. W 34. minucie z ponad 20. metrów przymierzył Adrian Łyszczarz, ale piłka nie trafiła w światło bramki.
W końcówce pierwszej części nieco odważnie ruszyli jeszcze podopieczni Rafała Ulatowskiego. Kolejny raz o strzał z dystansu pokusił się Radosław Kanach, ale został zablokowany, a później w światło bramki nie trafił Dylan Lempereur.
Początek drugiej połowy znakomicie rozpoczął się dla gości. Po wrzutce w pole karne z bramki wyszedł Branislav Pindroch. Najpierw w słupek trafił jeden z zawodników GKS-u, a potem futbolówkę do pustej bramki dobił Sebastian Bergier.
W 55. minucie znów pojawiło się zagrożenie pod bramką Resovii. Oko w oko z Pindrochem stanął Mateusz Marzec, ale szybszy był golkiper miejscowych.
Rzeszowianie próbowali odrabiać straty, ale cały czas „bili głową w mur”. W 74. minucie po rzucie rożnym świetnie główkował Rafał Mikulec i futbolówkę zmierzającą pod poprzeczkę zdołał sparować Dawid Kudła. Chwilę później dobrze z dystansu przymierzył Adrian Łyszczarz, ale kolejny raz na posterunku był bramkarz gości.
Odpowiedź przyjezdnych była zabójcza. Znakomitą piłkę przechodzącą przez linię obrony „Pasiaków” otrzymał Marcin Wasielewski dograł do Antoniego Kozubala, który dopełnił formalności z bliskiej odległości i podwyższył na 2-0.
Do ostatniego gwizdka rzeszowianie nie zdołali zmienić rezultatu i zanotowali drugą porażkę z rzędu. „Pasiaki” z jednym „oczkiem” przewagi wciąż pozostają nad strefą spadkową.
sportowefakty.wp.pl – GKS Katowice może jeszcze namieszać w Fortuna I lidze
Wysoka forma katowiczan w rundzie wiosennej. GKS zakradł się do najlepszej szóstki w tabeli Fortuna I ligi dzięki zwycięstwu 2:0 z Resovią.
[…] GKS Katowice ma za sobą pięć meczów w rundzie wiosennej, a jego bilans to cztery zwycięstwa oraz jedna porażka. Lepsza w tym okresie jest tylko Lechia Gdańsk. Katowiczanie zapewnili sobie wygraną 2:0 z Resovią w drugiej połowie spotkania. Gole dla zespołu Rafała Góraka strzelali Sebastian Bergier oraz Antoni Kozubal. W 50. minucie będący w wysokiej formie napastnik otworzył wynik. Sebastian Bergier wykonał dobitkę z bliska strzału, który odbił się od słupka. W 76. minucie Antoni Kozubal dołożył gola na 2:0 po podaniu Marcina Wasielewskiego. Swoje sytuacje podbramkowe miała również Resovia, ale nie zdołała pokonać przez całe spotkanie Dawida Kudłę. GKS zakradł się na szóste miejsce w tabeli, które na zakończenie sezonu będzie premiowane grą w barażach o awans do PKO Ekstraklasy.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.
Piłka nożna Wywiady
Witek: Każdy może zostać mistrzem
W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.
Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.
We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.
Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.
Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.
Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.
Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.
Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.
Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.


Najnowsze komentarze