Dołącz do nas

Siatkówka

GKS Katowice przed startem nowego sezonu w PlusLidze

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Pierwsza kolejka nowej kampanii zacznie się już jutro. Na co stać zespół siatkarskiej GieKSy?

31 lipca katowiczanie rozpoczęli przygotowania do nowych rozgrywek i tradycyjnie sierpień został poświęcony na pracę nad przygotowaniem fizycznym zawodników. Treningi odbywały się w hali, na siłowni oraz na stadionie lekkoatletycznym. We wrześniu powoli schodzono z obciążeń i zaczęto gry kontrolne, mające na celu zgranie zespołu oraz wypracowanie odpowiednich schematów gry.

Pierwsze trzy sparingi były zwycięskie dla GieKSy. W Międzynarodowym Turnieju Beskidy 2017 – GKS pokonał VKP Bystrina SPU Nitra 3:1 i BBTS Bielsko-Biała 3:1, następnie w tym samym stosunku wygraliśmy z Szachtiorem Soligorsk. Potem, dla odmiany przyszły… trzy porażki, ale za to z mocniejszymi rywalami. W Memoriale Zdzisława Ambroziaka GKS przegrał z Indykpolem AZS-em Olsztyn 1:3 i z Łuczniczką Bydgoszcz 2:3 oraz w Memoriale Leszka Opałacza musieliśmy uznać wyższość aktualnych mistrzów Polski, ZAKSY 1:3. Ostatnie dwie gry kontrolne zagraliśmy w ramach XIII Memoriału Arkadiusza Gołasia, gdzie wpierw GKS wygrał z brązowym medalistą poprzednich rozgrywek, Jastrzębskim Węglem 3:2, a w finale również w pięciu setach, tym razem okazaliśmy się gorsi od ONICO Warszawa.
Ogólny bilans spotkań kontrolnych wyszedł na „remis” – 4 zwycięstwa oraz 4 porażki a w setach 18-17.

Po w sumie udanym debiutanckim sezonie w PlusLidze, gdzie zajęliśmy 10 miejsce z bilansem 14 wygranych oraz 18 przegranych, trener Piotr Gruszka zdecydował się tylko na drobne zmiany w kadrze zespołu. Pożegnano się z graczami, którzy rozczarowali swymi występami, jak Marco Falaschi i Gert Van Walle, czy dawali zbyt mało drużynie, jak Michał Błoński. W ich miejsce na rozegranie przyszedł utalentowany siatkarz Marcin Komenda, który już w tym sezonie reprezentacyjnym został zauważony przez sztab szkoleniowy Polski. To na pewno zawodnik z z dużym potencjałem na przyszłość i tak naprawdę jego pierwszy poważny sprawdzian w seniorskiej piłce i odpowiedzialność za prowadzenie gry w klubie z aspiracjami.

 

Pozyskaliśmy również trzech bardzo doświadczonych siatkarzy, którzy powinni (muszą?) znacząco podnieść umiejętności naszej drużyny. Na pozycji atakującego, raczej (na początku?) w roli zmiennika wystąpi Dominik Witczak z ekipy mistrzów Polski, który będzie miał za zadanie odciążyć Karola Butryna w roli zdobywającego punkty dla drużyny. Na środku siatki, do trójki graczy z poprzedniej kampanii dołączył Słowak Emanuel Kohut i po dobrym sezonie w Radomiu na pewno jeszcze bardziej poprawi grę w bloku i przede wszystkim zwiększy konkurencję w składzie. I wreszcie wzmocniliśmy też pozycję „przyjmującego”, nasze najsłabsze ogniwo w poprzednim sezonie. Argentyńczyk Gonzalo Quiroga powinien nie tylko znacząco poprawić grę GieKSy w tym jakże ważnym elemencie gry, jak również sporo dorzucić punktów z ataków z lewego skrzydła.

Na co możemy liczyć w nowej kampanii siatkarskiej? To będzie na pewno o wiele trudniejszy sezon niż ten poprzedni i to nie tylko z tego powodu, że to drugi sezon dla „beniaminka”, ale w głównej mierze z powodu zmian w regulaminie rozgrywek. Spadek aż dwóch ostatnich drużyn do 1 ligi i baraż „czternastej” o utrzymanie, każe z wielką uwagą i koncentracją, od samego początku walczyć o każde zwycięstwo czy nawet oczko do tabeli. Sztab szkoleniowy naszego klubu jasno deklaruje walkę o wyższe miejsce niż to osiągnięte rok wcześniej. I bardzo dobrze, trzeba sobie stawiać wyższe cele i ugruntowywać swą pozycję na rynku siatkarskim w Polsce. Planem minimum jest na pewno zajęcie miejsca 9-10, a patrząc zupełnie realnie to zajęcie lokat 7-8 leży w zasięgu naszych siatkarzy. Wszystko ponad to, oznaczałoby duży sukces klubu, bo przecież zajęcie 6 miejsca daje w tym sezonie udział w barażach o półfinał mistrzostw Polski. Oczywiście jak każdy kibic GieKSy bez względu na to którą sekcją się interesuje bardziej, liczymy, że siatkarze pokażą walkę i charakter w każdym meczu, co pokazywali już we wcześniejszym sezonie. Prócz jak najwięcej wygranych, chcielibyśmy oglądać też widowiska sportowe, które przyciągną nowych kibiców do hali siatkarskiej, do Satelity oraz na Bukową. Niech jak najwięcej osób identyfikuje się z naszym klubem oraz z naszymi barwami!

Życzymy drużynie siatkarzy GKS-u Katowice udanego sezonu 2017/18!

 

Kadra GKS-u Katowice:

trener: Piotr Gruszka
II trener: Grzegorz Słaby
trener przygotowania fizycznego: Andrzej Zahorski
fizjoterapeuta: Adrian Brudnicki
masażysta: Jakub Łyczko
statystyk: Jarosław Żmijewski

rozgrywający: Marcin Komenda (21 lat), Maciej Fijałek (35 lat)
atakujący: Karol Butryn (24 lata), Dominik Witczak (34 lata) – kapitan zespołu
środkowi: Emanuel Kohut (Słowacja – 35 lat), Tomasz Kalembka (26 lat), Bartłomiej Krulicki (24 lata), Paweł Pietraszko (27 lat)
przyjmujący: Gonzalo Quiroga (Argentyna – 24 lata), Serhij Kapelus (Ukraina – 35 lat), Rafał Sobański (26 lat), Kacper Stelmach (20 lat)
libero: Bartosz Mariański (25 lat), Adrian Stańczak (30 lat)

Przyszli: Marcin Komenda (Effector Kielce), Dominik Witczak (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Emanuel Kohut (Czarni Radom), Gonzalo Quiroga (Obras Sanitarias de San Juan – Argentyna)

Odeszli: Marco Falaschi ((ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Gert Van Walle (Lindemans Aalst – Belgia), Michał Błoński (Lechia Tomaszów Maz.)

Terminarz meczów siatkarskiej GieKSy można znaleźć tutaj.

 

W związku z reorganizacją rozgrywek polegającą na zlikwidowaniu Młodej Ligi, będącej bezpośrednim zapleczem kadr zespołów PlusLigowych, PZPS umożliwił klubom z najwyższej klasy rozgrywkowej zgłoszenie drużyny „rezerw” podczas kampanii 2017/18 do gry w 2 lidze. Z tej okazji skorzystał również nasz klub i tym sposobem po raz pierwszy siatkarze GKS-u Katowice wystawią drużynę „rezerwową” i zagrają w grupie piątej 2 ligi.

Złożony z młodych zawodników zespół będzie na tym szczeblu zdobywał niezbędne doświadczenie. Gra na tym szczeblu rozgrywkowym pomoże tym siatkarzom dalej się rozwijać, a może też uda się trafić na nieprzeciętny talent siatkarski i odkryć np. „drugiego” Karola Butryna. Drużyna składa się z byłych zawodników takich klubów jak AZS Politechnika Śląska Gliwice, MCKiS Jaworzno, MUKS Michałkowice, MMKS ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, UKS Strzelce Opolskie, AZS Politechnika Opole, TKS Tychy, MOSiR Mikołów, AZS Częstochowa czy Jastrzębski Węgiel.
Swoje domowe mecze GKS II Katowice będzie rozgrywał w hali sportowej SP 54 na Giszowcu.

Kadra GKS-u II Katowice:

trener: Przemysław Halapacz

rozgrywający: Szymon Bereza, Michał Zając
atakujący: Karol Tarnowski, Jan Mach
środkowi: Maciej Piotrowski, Bartłomiej Kuryło, Gabriel Gonera, Karol Jurkowski
przyjmujący: Mateusz Szewczyk, Mateusz Pazgan, Robert Predecki, Wojciech Szpitol
libero: Andrzej Maniera, Przemysław Gepfert, Maciej Pajda

Kiedy, gdzie i z kim zagrają rezerwy GKS-u – informacje dostępne są tutaj.

 

Przypominamy o trwającej sprzedaży karnetów oraz biletów na mecze siatkarzy GieKSy. Szczegółowy cennik można znaleźć tutaj.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Lechii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.

Plusy:

+ Bartosz Nowak

Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.

+ Rafał Strączek

Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.

+ Skuteczność przy niskim posiadaniu

38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.

Minusy:

– Zmarnowane okazje

Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.

Podsumowanie:

2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.

GieKSiarz

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.

Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.

Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.

W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga