Dołącz do nas

Piłka nożna

GKS Katowice vs. Cracovia – historycznie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Historia ligowych konfrontacji GieKSY z Craxą nie należy do najbogatszych, liczy sobie dokładnie 14 pojedynków. Zaczęło się dawno i to nie w najwyższej klasie rozgrywkowej. GKS grający swój pierwszy sezon pod obecną nazwą mierzył się z Pasami na wyjeździe. Była to runda wiosenna sezonu 1963/1964. Mecz zakończył się podziałem punktów. W 61 minucie prowadzenie naszej drużynie dał Szmidt, już 10 minut później wyrównał Kowalik. Do statystyk wliczany jest również mecz, który odbył się rundę wcześniej. GKS grał wówczas jako Rapid-Orzeł Wełnowiec i wysoko wygrał z rywalem aż 5:2 (Szmidt x2, P. Glick x2, GajewskiHausner, Kowalik). Rok później GieKSa dwukrotnie podzieliła się z krakowską jedenastką punktami. W stolicy Małopolski było 1:1, dla Pasów znów trafił Kowalik, a dla Trójkolorowych Anczok. W drugim spotkaniu goli nie było. Sezon 1964/1965 zakończył się dla ekipy trenera Nikiela awansem, który wywalczyła wraz z odwiecznym rywalem Cracovii – Wisłą Kraków. Sezon później śladem GieKSy do I ligi awansowała Cracovia. Beniaminek płacił jednak frycowe i dwa razy musiał uznać wyższość zespołu z Górnego Śląska. U siebie GieKSie komplet punktów dał Szmidt, a na wyjeździe Piecyk oraz Anczok. Honorowe trafienie dla późniejszego spadkowicza zanotował Englert. Cracovia w latach 60-tych konfrontowała się z GKS-em jeszcze dwa razy – w ostatnim sezonie owej dekady. Znów dwukrotnie lepsi byli Ślązacy, wygrywali w identycznym stosunku bramowym, co przed dwoma laty. Na terenie Psów znów padł rezultat 1:2 (Sarnat (k) – Pluta, Olsza), a na terenie GieKSy 1:0 (Nowok). Koniec końców Cracovia znów spadła z I ligi.

Do kolejnych pojedynków obu ekip doszło dopiero po 13 latach w sezonie 1982/1983. I zaczęło się znów bardzo dobrze dla nas. GKS Na Bukowej, prowadzony wówczas przez trenera Nowoka ograł przeciwnika 2:0. Pierwsze trafienie na swoje konto zapisał legendarny Furtok, a drugiej Biegun. Na wyjeździe było już gorzej, ale i tak udało się zapunktować. Starcie zakończyło się bezbramkowym remisem. W sezonie 1983/1984 Cracovia znów opuściła szeregi najsilniejszych ekip polskiej piłki. Przewrotnie jednak była w dwumeczu lepsza od GKS-u Katowice. W Katowicach było 0:0, co można było uznać za niespodziankę. Jeszcze większym zaskoczeniem był końcowy wynik ostatniego meczu sezonu. Cracovia mimo pewnego spadku ambitnie walczyła i wywalczyła zwycięstwo 1:0 (Surowiec). GieKSa zbyt wiele tą porażką nie straciła, ale wygrywając wyprzedziłaby w tabeli np. Ruch Chorzów.

Ostatnie pojedynki Katowic z Krakowem miały miejsce w historycznym, bo ostatnim w Ekstraklasie sezonie GieKSy. W rundzie jesiennej lepsi byli Katowiczanie, którzy tym zwycięstwem nawiązali do wielu historycznych triumfów z Craxą. Wygraną naszemu zespołowi dał Stanisław Wróbel.  Na wiosnę to beniaminek był lepszy wygrywając 2:0. Najpierw gola z rzutu karnego swojemu zespołowi dał Bania. Trzy minuty później było już po meczu, kiedy samobójcze trafienie zanotował Widuch. Tym smutnym akcentem zakończyła się historia rywalizacji obu klubów, którą już w sobotę będzie można zacząć pisać na nowo.

Garść statystyk na koniec. GKS na dzień dzisiejszy w lidze z Craxą toczył 14 bojów. W 7 lepsi byli Złoto-zielono-czarni, a tylko w 2 wygrywały Pasy. Aż 5 meczów kończyło się podziałem punktów. Bilans bramkowy to 16-9 na korzyść GieKSy.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    mózG

    18 sierpnia 2012 at 01:50

    Na terenie Psów:) znów padł rezultat 1:2

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga