Piłka nożna
Remis z liderem
5.04.2014 Katowice
GKS Katowice – Górnik Łęczna 1:1
Bramki: Pietrzak (32) – Zwoliński (14)
GKS: Budziłek – Czerwiński, Kamiński, Jurkowski, Chwalibogowski – Wołkowicz (68. Goncerz), Fonfara (46. Skrzypczak), Cholerzyński (65. Sylwestrzak), Wróbel, Pietrzak – Pitry.
Górnik: Prusak – Mraz, Zawistowski, Sasin, Nowak, Niedziela (69. Szałachowski), Zwoliński (24. Twardowski), Bonin, Bielak, Szmatiuk, Kalkowski.
Ż.kartki: Pietrzak, Sylwestrzak – Szałachowski
Cz.kartki:
Sędzia: Jarosław Rynkiewicz (Zielona Góra).
Transmisja radiowa LIVE z tego meczu dostępna pod tym adresem.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Zygzak
5 kwietnia 2014 at 20:23
Remis szczęśliwy,obrony nie ma,ataku też i jak jeszcze długo nasz trener będzie stawiał na takie drewno jakie jest Skrzypczak,postawić na Zielińskiego i sprawa będzie załatwiona.Teraz gra toczy się tylko o dobre miejsce w środku tabeli.INO GIEKSA!
xxxxxx
5 kwietnia 2014 at 20:37
Zygzak masz rację.Ale jest takie powiedzenie jaki dowódca takie wojsko.Cały czas stawia na tych samych.Ja bym jeszcze dorzucił Goncarza,Fąfare i Wróbla. Zero gr w pomocy i ataku. Ale mam dla Ciebie dobrą wiadomość za tydzień to same kołki.
Opus
5 kwietnia 2014 at 21:20
Dzis było widać ambicje ! Niestety nie udało sie wygrać bo Leczna to dobry zespół ! My nie mamy drużyny na awans !!! Zrozumcie to wreszcie ! Tylko GIEKSA ! Pozdro dla normalnych !
Igor
6 kwietnia 2014 at 00:38
Opus… normalni już tego nie chcą oglądać, tego dziadostwa i kalectwa. NIKT, kto pamięta Gieksę z lat 80 lub 90 nie może już na ten kabaret patrzeć. dla Chojniczanki, Termaliki, Rowu, Łęcznej itd. to szczyt marzeń, lecz Katowice powinny mieć drużynę nie opuszczającą pierwszej dziesiątki ekstraklasy. Jak ktoś tego nie pojmuje, to niech wraca do siebie na wieś. Sorry.
Wojtas
6 kwietnia 2014 at 12:15
Igor masz rację takiej padaki nie było na Gieksie nawet jak spadaliśmy z Eklasy a chodzę na Gieksa już ponad 25lat,tego już się nie da oglądać ta gra na aferę bez pomysłu to jest antyfutbol.