Dołącz do nas

Piłka nożna

Bramkarz gości daje remis Olimpii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

3.11.2012 Katowice, ul. Bukowa 1
GKS Katowice – Olimpia Grudziądz 1:1 (1:0)
Bramki:
Fonfara (39) – Wróbel (90)

GKS: Sabela – Czerwiński (90. Wołkowicz), Napierała, Kamiński, Chwalibogowski – Farkas, Cholerzyński, Fonfara, Pitry, Pietroń (61. Kujawa) – A. Kowalczyk (82. Sobotka).
Olimpia: Wróbel – Pisarczuk, Mazurkiewicz (46. Kryszak), Staniek, Woźniak – Łabędzki, Kłus, (85. Smoliński) Frańczak, Gawęcki (63. Cieśliński), Rogalski – Ruszkul.
Ż. kartki: Gawęcki – Pietroń, Chwalibogowski, Kowalczyk, Fonfara, Czerwiński
Sędzia: Artur Ciecierski (Warszawa).
Relacji radiowej LIVE z tego meczu możecie słuchać tutaj.

20 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

20 komentarzy

  1. Avatar photo

    N.K.W.D.

    3 listopada 2012 at 17:11

    PITrY HATrICK DZIŚ 🙂

  2. Avatar photo

    KOko

    3 listopada 2012 at 19:00

    Ja pierdole. Jak można sobie dać wbić gola w 95 minucie, jeszcze bramkarz strzelił…

  3. Avatar photo

    gmoch

    3 listopada 2012 at 19:33

    frajerska koncówka w naszym wykonaniu

  4. Avatar photo

    MAJCK

    3 listopada 2012 at 20:07

    DOBRY I JEDEN PUNKT.
    SĘDZIA ŻENADA

  5. Avatar photo

    Pszczyna

    3 listopada 2012 at 20:34

    mom nadzieja ze tu nikt nie pojedzie po chlopakach albo trenerowi bo zagrali fajny mecz takie zeczy sie zdarzaja z stomilem 3pkt i bedzie git

  6. Avatar photo

    GurnySlunsk

    3 listopada 2012 at 20:44

    Dobry Mecz a sedzia … (!!!) GKS KATOWICE !

  7. Avatar photo

    gmoch

    3 listopada 2012 at 21:04

    ale bardzo dużo ludzi było -prawie pełny stadion

  8. Avatar photo

    fjodor

    3 listopada 2012 at 21:18

    Bramek nie ma, widocznie Shellu też dopiero dochodzi do siebie…

  9. Avatar photo

    markus

    3 listopada 2012 at 21:25

    Tak szczerze to oprócz Pitrego to w tym ataku niema kto grać, tyle co tam było sytuacji w polu karnym Olimpii to powinna być spokojnie trójeczka – ale cóz mamy zawodników jakich mamy. Sędzia to już inna historia, facet robił chyba wszystko żeby ta Olimpia strzeliła tego gola, myślę że PZPN powinien wyciągnąć wnioski z pracy swoich pracowników, ale co można wymagać od instytucji gdzie rządzi tylko korupcja. GieKSa sama sobie winna ze dała dupy w taki sposób z taką drużyną. Takie mecze sie wygrywa.

  10. Avatar photo

    Shellu

    3 listopada 2012 at 21:33

    Fjodor, bramki już niedługo będą, Seba nad tym pracuje 😉

    Natomiast ja nadal nie mogę uwierzyć…

  11. Avatar photo

    Starzik

    3 listopada 2012 at 21:59

    Piłkarze pokazali, ze im zalezy (ambicja i walka). My jak na nasze obecne warunki bdb frewkencja. Oby tak dalyj chopy !!!. Tak trzimac. Ta druzyna moze przegac z kozdym, ale i wygrac…kilka wzmocnien po zniesieniu zakazu i do przodka ino. Szkoda wielka, no cóż cufal miała ta cała olimpia. Mom ino nadzieja, ze ci co byli wróca zas a moze i wezma jeszcze kogos ze soba. Katowice i Górny Slonsk stac na to !!! Nalezy nam sie nazot ekstraklasa, pokazmy to miastu i ewentualnym sponsorom !!!

  12. Avatar photo

    irus

    3 listopada 2012 at 22:01

    co duzo pisac nasi zawodnicy po raz kolejny dali dowod ze zawod ktory wykonuja jest im obcy jak mozna sie tak zachowac w koncowce meczu szkoda

  13. Avatar photo

    Ubot

    4 listopada 2012 at 00:23

    Do irus – „jest im obcy” jak Twoja znajomosc piłki nożnej…

  14. Avatar photo

    GieKSiorz z niymiec

    4 listopada 2012 at 00:23

    Szkoda ,bylo tak blisko !!!!!SUPER DOPING JAK ZA DOWNYCH LOT !!!YNO GieKSa

  15. Avatar photo

    engineer

    4 listopada 2012 at 00:26

    Po co ich chwalicie? Jaki świetny mecz? Nie potrafią wykorzystać 100% okazji to nie ma nic dziwnego, że przegrywają z jakimś Okocimskim a z Olimpią tracą bramkę na do widzenia i trener mówi, że jest zadowolony jak cholera! Czyli, ze Stomilem, który teoretycznie jest gorszy można rzucić monetą. Muszą nastąpić SPORE zmiany w GieKSie – przecież ci kopacze pomylili zawody.

  16. Avatar photo

    jarek

    4 listopada 2012 at 01:00

    Pierwsza połowa dla GieKSy chociaz były 2 poprzeczki dla Olimpii. 2 połowa dla Olimpii chociaz mielismy kilka kontr po których przy odrobinie szczęscia mogły paść bramki .Szkoda tej bramki w ostatniej sekundzie meczu no ale cóz zagraliśmy za bardzo asekuracyjnie w 2 w połowie. Nie było źle jak tak dalej pójdzie to w przyszłym sezonie jesteśmy w estraklasie i wtedy pokażemy pokarzemy chorzowskim co to jest doping na meczu:) Bo to co oni pokazali w WDŚ to szkoda mówić … U nas jest lepiej jak gramy z Tychami ,okocimskim czy z nawet z Olimpią:)) hehe

  17. Avatar photo

    Starzik

    4 listopada 2012 at 07:18

    @ engineer A ty chopie duts ino narzekasz. Przeca wszyscy srednio ogarnieci wiedza, ze ta druzyna nie mIała przygotowan do tego sezonu, jest którka ławka, od 2 lot graja prawie jedni i ci sami…To jest ekipa na 2 liga tako jest prowda btutalna. Nie ma tu nikogo na miare ex…Mi chodzi, ze od kilku szpilów zaczeli groc ambitniej i walczą…to nie som zodne gwiazdy, cudów nie wymagajmy. Mogemy ino wymagac. Walki, aMBICJI i Poswiecenia na boisku. BADZMY REALISTAMI. I powtórze co ponizej. KATOWICE NAZOT DO EKSTRAKLASY !!!, a MY KIBICE pokazmy miastu i potencjalnym sponsorom ta frewkencja, ze WARTO, ZE SA TU KIBICE, GEIKSA TO POTENCJAŁ. INO TO MOGEMY ZROBIC !

  18. Avatar photo

    Starzik

    4 listopada 2012 at 07:21

    sorki za kijową literówke. GIEKSA – MY KIBICE, MOMY POTENCJAŁ !!! Trza docierać do ludzi wszelkimi sposobami.

  19. Avatar photo

    engineer

    4 listopada 2012 at 11:07

    @Starzik może i narzekam ale chyba mam powody? Nie dalej jak 2 lata temu udzielił się niektórym hurra optymizm (nie wolno było krytykować) i wszyscy się napalali na ekstraklasę, ha nawet wyszły koszulki „ekstraklasa albo śmierć” – zakończyło się wstydem. Rozważmy to co napisałeś: ZAWODNICY – takie drużyny jak Flota, Olimpia nie mają żadnych znanych grajków a leją wszystkich, Tychy mają młodzież w składzie i grają przyzwoicie – da się?
    FUNDUSZE – w tamtym roku taki Radzionków kompletnie bez kasy, z długami bez wzmocnień zajął spokojną środkową pozycję, nasza „ekstraklasa albo śmierć” w tym czasie liczyła na przeciwników bo sama wywalczyć utrzymania nie potrafiła. W tym samym czasie znienawidzony ruch Chorzów – bez kasy, bez znanych zawodników zdobywa wicemistrza kraju – da się?
    PRZYGOTOWANIE DO SEZONU – sory, że to wspominama ale muszę : Polonia Warszawa jakie miała przygotowania do sezonu? do samego końca nie wiedzieli czy w ogóle będą grali.
    Dzisiaj widzimy, kluby bez potencjału a grają przyzwoicie a my co mamy, żenującą grę zawodników i wręcz absurdalne wypowiedzi trenera (jest zadowolony) i mamy się z tego cieszyć? bo zdobyli 1pkt. z „klasową” drużyną Olimpia Grudziądz
    Wkurzam się Starzik bo patrze w koło i widzę, że się da a u nas znowu się nie da a wszyscy tłumaczą to na różne sposoby dlaczego nie wyszło: bo Irek, bo długi, bo nie płacą, bo mało kibiców, bo miasto nic nie robi, nie nie było czasu się przygotować

  20. Avatar photo

    obiektywny

    5 listopada 2012 at 13:18

    Jak czytam niektóre komentarze to zastanawiam się czy ktoś, aby nie za bardzo jest zaślepiony swoją drużyną. Ludzie ..ogarnijcie się trochę Olimpia w pierwszych 45 minutach stworzyła sobie dogodniejsze sytuacje niż GKS Katowice przez cały mecz! Co z tego, że był okres optycznej przewagi, skoro praktycznie NIC z tego nie wynikało. To Olimpia miała poprzeczkę z 2-3 metrów, kolejną poprzeczkę, gdzie bramkarz tylko patrzył czy wpada, kolejno zablokowana przez obrońce piłka która szła po długim prawym rogu bramkarza. A w drugiej części pudła z 8 metrów prawie na pustą też nie widzieliści?? Co do karnego i nieuznanje bramki to tez zdania sa podzielone…ja nie bedę tego oceniał. Trochę OBIEKTYWIZMU! Kolejna sprawa…cytuję „…Olimpia nie mają żadnych znanych grajków”. Przepraszam a kogo Wy macie???? Olimpia Grudziądz to żadna klasowa druzyna, nigdy nie było tu tradycji piłkarskich…ale w obecnym sezonie ma naprawdę bardzo dobra druzynę personalnie. A nazwiska Ciesliński, Szczot, Ruszkul, Kłus, Łabędzki, Smoliński nic wam nie mówią? Powtarzam ..trochę obiektywnego spojrzenia.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Trudność w podejściu do średniawki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Aaaa qrwa jego mać…

To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.

Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.

Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.

O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.

Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.

Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.

Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.

Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.

Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.

Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.

Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.

Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.

Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.

Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.

Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek 2029!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Rafał Strączek podpisał nowy kontrakt z klubem, a ogłoszenie tego miało miejsce przed piątkowym spotkaniem z Motorem Lublin. Tym samym ucięto medialne spekulacje o przeprowadzce do Poznania. 

Nowa umowa będzie obowiązywać do czerwca 2029 roku. Bramkarz, po wejściu do pierwszej jedenastki, świetnie się spisuje i ma wielki udział w wynikach GKS Katowice. W tym sezonie w 23 spotkaniach 8 razy zachował czyste konto.

Piłkarzowi życzymy zdrowia, dalszych dobrych występów i sukcesów z naszym klubem. 

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Kibicowskie święto w Kielcach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga