Dołącz do nas

Piłka nożna

GKS Tychy: mecz z Rakowem był początkiem serii, czy może tylko wpadką przy pracy?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W najbliższej, trzydziestej drugiej kolejce rozgrywek NICE I – Ligi GieKSa rozegra, u siebie, spotkanie z bardzo dobrze spisującą się wiosną drużyną GKS-u Tychy.

Spotkanie rozpocznie się w sobotę 19 maja 2018 roku o godzinie 15:00. Mecz będzie transmitowany przez kanał Polsat Sport.

 

Po rundzie jesiennej nikt z obserwatorów rozgrywek zaplecza ekstraklasy nie podejrzewał, że tyszanie będą na wiosnę walczyć o coś więcej niż o utrzymanie. Tychy po dziewiętnastu kolejkach zajmowały czternaste miejsce w tabeli, ze stratą piętnastu punktów do lidera Chojniczanki i z przewagą tylko dwóch punktów nad miejscem barażowym. Słabe wyniki uzyskiwane jesienią przez piłkarzy z Tychów spowodowały, że zarząd klubu rozstał się na początku października 2017 roku (po szesnastej kolejce spotkań), z trenerem Jurijem Szatałowem, podpisując nową umowę z Ryszardem Tarasiewiczem.

W całej historii zwolnienia Szatałowa ciekawostką jest fakt, że Tarasiewicz „lubi zmieniać” Szatałowa – do tej pory stało się tak trzeci razy: w 2006 roku w Jagiellonii Białystok, w 2013 w Zawiszy Bydgoszcz i w ubiegłym roku w Tychach.

Po podpisaniu kontraktu z GKS-em Tychy Tarasiewicz mówił:

Śledziłem wyniki i oczywiście miejsce GKS-u nie jest adekwatne do potencjału zespołu, ale myślę, że z takimi problemami borykają się lepsze zespoły. W każdej drużynie jest jakiś potencjał, tylko trzeba go uwypuklić. W Tychach jest wszystko, by GKS jak najszybciej znalazł się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Taki jest cel nie tylko ludzi w klubie, ale i całego miasta.

Drużyna z Tychów solidnie przepracowała przerwę zimową: Tarasiewicz przed startem rundy  wiosennej chwalił się, że parametry dynamiki piłkarzy poszły mocno w górę. Wyniki uzyskane przez drużynę na wiosnę potwierdzają lepszą formę GKS-u. W tabeli meczów rozegranych wiosną zespół jest liderem: w dwunastu meczach zdobył dwadzieścia sześć punktów i o punkt wyprzedza liderującą Miedź i wicelidera z Sosnowca.

Tychom dobrze ułożył się wiosną harmonogram gier, z tych dwunastu meczów, drużyna siedem rozegrała u siebie, a tylko pięć na wyjeździe. W meczach wyjazdowych GKS wygrał trzy razy (z Olimpią i Pogonią po 1:0 oraz Puszczą 2:1). Po jednym meczu zremisował (z Podbeskidziem 1:1) i przegrał ( z Bytovią 0:1).

Przedostatni mecz wyjazdowy Tychy grały w Siedlcach, z Pogonią, trochę przypadkowy (po strzale Abramowicza z wolnego piłka odbiła się od Tanżyny, zmyliła bramkarza i wpadła do bramki) gol w 26 minucie ustawił mecz. Od momentu zdobycia bramki GKS grał cofnięty, czekając na okazję w kontrataku.

Do ostatniego meczu wyjazdowego, w Niepołomicach, drużyna Tychów przystąpiła po domowym zwycięstwie nad liderem rozgrywek – Miedzią (1:0). Osłabiona Puszcza nie sprawiła większych problemów gościom, zdobywając honorowego gola w ostatnich minutach meczu. W pierwszej połowie lekką przewagę posiadali piłkarze z Niepołomic, ale było to przysłowiowe walenie głową w mur. W drugiej połowie obraz gry nie wiele się zmienił: Tychy kontrolowały grę, rozbijając ataki Puszczy.

Przed spotkaniem z GieKSą, formę Tychów tradycyjnie sprawdziła ekipa Rakowa. Tyszanie przegrali mecz u siebie, po raz pierwszy od osiemnastej kolejki (kolejnych sześć meczów), 0:3 (0:3). W trakcie całego meczu nie było złudzeń, że Raków jest lepszą drużyną i było to chyba najmniejszy wymiar kary. Przegrana w tym spotkaniu praktycznie pozbawiła szans GKS-u na awans do ekstraklasy, chociaż w I lidze różnie bywa…

W meczu z GieKSą nie wystąpi na pewno obrońca Maciej Mańka za nadmiar żółtych kartek. Od początku kwietnia kontuzjowany jest Piotr Ćwielong, który powoli wraca do treningów z pełnym obciążeniem i „rwie” się do gry w sobotnim meczu…

Na temat sobotnich derbów obrońca GKS-u Marcin Biernat powiedział:

– Te derbowe mecze są dla kibiców najważniejsze. Wiemy o tym. Wygraliśmy u siebie, do Katowic też jedziemy po 3 punkty. To świetna okazja do tego, by się szybko podnieść po meczu z Rakowem, bo wcale nie chodzi nam o to, by zabierać komuś szanse na awans. Po prostu chcemy punktować, dać frajdę kibicom i skończyć ligę jak najwyżej.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.

Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.

Co do poprawy? 

OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.

GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.

STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).

Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.

Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.

Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.

MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.

TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Spodek Super Cup 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku. 

Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).

Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.

Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.

Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga